X

«

»

Xbox One S 1TB + Forza Horizon 3 + Hot Wheels DLC + dodatkowy biały kontroler za 995 złotych z wysyłką do polski w Amazonie

Darmowa wysyłka do Polski.

  • Zupełnie nie rozumiem jak MS mógł aż tak spaprać tą generację :/ Idąc w poprzedniej generacji łeb w łeb z Sony, wydając wówczas na swoją konsolę masę świetnych ex’ów, musieli to w dużej części zaprzepaścić. Strzał w dubeltówki w oba kolana na starcie generacji (obowiązkowy Kinect, próba wymuszenia online-only i inne historie), praktyczna rezygnacja w obecnej generacji z ex’ów (bo cóż to za exy, skoro na 10tce można je też ograć), sprawiają że będąc kiedyś sporym fanem X360, wydawanych na niego ex’ów oraz genialnego pada, obecnie zupełnie nie mam ochoty kupić XOne’a. S’ka słabsza niż low-end’owy pecet, praktyczny brak ex’ów sprawiają w praktyce, że mimo ewidentnych plusów w postaci niskiej ceny, wyższej niż PS4 kultury pracy oraz subiektywnie lepszego pada, nie widzę w moim przypadku sensu kupna tego sprzętu. Po co, skoro więcej, taniej i ładniej mam na pececie. Gdyby tylko rzeczywiście zainwestowali w nowe, wysokiej jakości IPO tworzone przez studia first-party oraz skasowali Crossplay’a podcinającego sprzedaż fizycznego sprzętu, to nie musieliby obecnie wstydliwie ukrywać swoich danych sprzedażowych. Jasne że kwestią otwartą jest tutaj to, ile tak naprawdę zarabiają na każdej sztuce sprzedanej konsoli oraz dowolnego tytułu, zarówno w wersji fizycznej, jak i cyfrowo-crossplay’owej. Strategia i tak jest dużo lepsza niż na starcie generacji, ale to i tak moim zdaniem jest za mało. Naprawdę szkoda, że MS w tak nieumiejętny sposób to rozgrywa – zarówno rynkowi, jak i Sony przydałaby się prawdziwa konkurencja, bo to co obserwujemy obecnie, tym niestety nie jest i jedynie utrwala to stagnację – i to w dużej mierze za przyzwoleniem jednego z graczy tego duopolu (Nintendo tutaj pomijam, bo to już zupełnia inna bajka).
    I bynajmniej nie zaczynam tutaj żadnej kupoburzy międzyplatformowej, więc jak ktoś chce się pienić, to sorry, nie ten adres 🙂

    • Jak zapowiedzieli, że przez pierwszy rok konsola będzie tylko w 10 krajach, to ja już wtedy wieszczyłem porażkę z Sony. Już w tamtym momencie oni po prostu rzucili ręcznik i oddali rynek konkurencji. To nie mogło się dobrze skończyć.
      Kretyńska i agresywna postawa wobec klientów też w niczym nie pomogła. MS pokazał, że 360 była sukcesem tylko z przypadku i jak poczuli, że „żondzo”, to od razu przyjęli postawę Sony z czasów PS3. Dokładnie te same błędy, takie samo podejście do klienta w stylu „jak cię nie stać, to weź drugą pracę”, „idź do konkurencji” itp. No to poszli.
      Sony lekcję ze swojej porażki wyciągnęło szybko, MS z ich porażki nie wyciągnęło nic, więc i masz klapę.
      Oni już wiedzą, że przegrali i nie ma co się gimnastykować – Sea of Thieves jak widać wyszedł raczej gruz (ja zaskoczony nie jestem – Rare już dawno się skończyło), a przecież od tego mieli niby nabrać wiatru w żagle, a zamiast tego to nabrali wody w usta.
      Dlatego teraz są raczej w odwrocie i bardziej koncentrują się na multimedialnej stronie (i ratowaniu się W10), bo wiedzą, że z Sony nie mają szans i że nawet przy nowej konsoli Nintendo wyszli na pośmiewisko.

    • sermum

      Tak się kończy rumakowanie, gdy do wyścigu wystawia się księgowych zamiast konie. Myśli się o tym jak zbudować ekosystem, który będzie tylko narzędziem do trzepania pieniędzy, zapominając, że nikt w tak oczywistą pułapkę nie wejdzie. To samo jest z Windows 10, którego nikt nie chciał na początku, bo to ten sam ekosystem, tylko przez falę krytyki odroczony w czasie. Co by nie mówić, zaplecze finansowe mają, tylko pazerny traci dwa razy. Z x360 sukces raczej mieli jak teraz ma Sony. Wtedy Sony dało ciała i klienci nawet bez zaproszenia przychodzili. Piękna zamiana miejsc. Jest tak jak Nintendo powiedziało kiedyś, że same pieniądze nie wystarczą, bez zrozumienia rynku konsol sukcesu nie będzie.

    • Całe szczęście, że Sony (jakie by nie było) nadal trzyma się obranej drogi i wydaje genialne exy dla których warto kupić konsolę. Nawet jeśli już mamy mocny PC, czy nawet Xboxa. Gry to największa wartość dodana, jaka może iść w parze z konsolą. Może się wydawać, że jest to przecież coś oczywistego. Sony o tym wie, Nintendo o tym wie…Najwyraźniej M$ zostawił oczy i mózg w drugim pokoju i postanowił resztę życia spędzić w szafie.

      Xbox to obecnie jedynie tani substytut PC, dla tych, którzy chcą ogrywać aktualne tytuły multiplatformowe. Jedynie ceną próbują coś ugrać, no bo co im zostało? Nie trzeba być tytanem ekonomii i sułtanem marketingu, żeby wiedzieć, iż to nie mogło się dobrze skończyć. Jeszcze ten kinect…

      Szkoda gadać. Wracam rozgrzewać prosiaka.

  • Daniel Szymanski

    już nieaktualne