«

»

Pudełkowy Warsaw za 36,99 zł w Empiku

Warsaw (PC) – 36,99 zł

Dostawa od 6,99 zł lub darmowy odbiór w salonach Empik.

Przed dokonaniem zakupu porównaj oferty na Ceneo.pl

  • Semita

    Oj, będzie kiedyś chodzić na bazarku po pięć złociszy. Ponieważ jestem patriotą to kupię tę grę, ale dopiero jak będzie za 9,99 zł.

    • jak jesteś patriotą to kup za 11,11 zł

      • jego awatar wszystko wyjaśnia w sprawie

        • Semita

          Co wyjaśnia? Idź do Muzeum Żydów w Warszawie to zrozumiesz trochę historii mojego kraju czyli Polski, nieuku!

        • chodzi mi centusiu o to zacieranie rączek

      • A jak katolikiem to za 21,37 😉

        • A ja Amerykaninem, więc za 9,11 zł

    • Wszystko kiedyś będzie.

  • A tak się śmiali, jak mówiłem, że gra o PW się nie sprzeda. Miesiąc po premierze i mamy -60%

    • chyba -26% bo bazowa cena to 5 dych
      Ale zgadzam się, sama tematyka nie wystarczy

      • Na Steam za 85 zł stoi

        • Steam to żaden wyznacznik cen, które zazwyczaj a ich stronie są, delikatnie mówiąc, oderwane od rzeczywistości.

        • właśnie że jest bardzo dobrym wyznacznikiem – po wprowadzeniu cen w złotówkach i dostosowaniu ich do naszych zarobków są one bardzo zbliżone do tych sklepowych

        • No tak średnio bym powiedział, że są dostosowane do naszych zarobków.

        • Są. Mamy wyjątki takie jak Paradox ze swoimi DLC, przez które gra może kosztować 2k zł. Albo te symulatory ciężarówki… jednak w takich przypadkach pretensję miałbym do konkretnych wydawców, nie Steam jako sklepu. Za ARK ES dałem 8 dych, jeszcze w alfie i nabiłem jakieś 1,5k godzin. Nadal uważam, że to świetna gra i jestem gotów „dograć” w niej setki godzin. W Conan Exiles (miałem z Monthly, ale w tamtych czasach chodził po 200 zł) chyba kilkaset, w niektóre indyki chodzące czasem po 3 dychy miewam po 100h. Uważam, że jeśli gra zagwarantuje mi dobrą zabawę na pół roku i dłużej, to wydanie na nią, tyle co na 2 bilety do kina z jakąś Muszyną, czy colą jest do zaakceptowania.

        • No dobrze, ale gra na premierę nie kosztuje tyle co 2 bilety do kina i popcorn, tylko tyle co jakieś 5 takich zestawów. Mówimy tutaj o rozrywce elektronicznej, która stała się niesamowicie droga (gry z PS4 i PC na premierę kosztują już praktycznie tyle samo).

          A co ciekawe, w np. takich Niemczech gra na premierę też potrafi kosztować te 50-60 euro. Czyli podobnie. A zarobki mamy od nich zupełnie różne. Ciężko tutaj mówić o dostosowaniu cen gier do polskich zarobków.

          Z tego co słyszałem już lepiej wygląda to w Rosji, ceny gier są tam ciut tańsze. (czyli da się, prawda?)

        • Zgadzam się z cenami premierowymi, ale to zawdzięczamy tym, którzy są gotowi zamówić preorder lub kupić coś w dniu premiery. To są cholernie szkodliwe antykonsumenckie nawyki. Później gra (poza pewnymi wyjątkami) schodzi na pułap będący, wg mnie, do zaakceptowania. Przeciętna cena dobrej AAA od 20 lat wzrosła może z 10-20 zł. Złoty stracił więcej na wartości. To już nie są czasy pensji minimalnej 300 zł, przy której gra kosztowała 120 zł. Zresztą zmieniło się to dzięki CDProjekt. jakieś 20 lat temu polowałem na KotOR I za 60 zł. W końcu kupiłem chyba za 80 „bo w sumie gra wyjątkowo dobra, to zagłosuję kasą”. Minęły lata i dziś uważam, że akceptowalna cena za wyjątkowo dobrą grę to 60-80 zł. Za co w ostatnich kilku latach tyle dałem? Za ARK, które było top 1 na steam chyba przez półtora roku po kilku latach jest w mojej bibliotece steam grą o najwyższym przebiegu. Chyba za Blacklist, za które przepłaciłem, kupiłem nowość. nauka kosztuje (w sumie nie pamietam ceny, możliwe, że dałem więcej, koło 100). więcej nie pamiętam. Drożej na pewno zapłaciłem za GTA5 (multi w moim przypadku jest bezużyteczne, za singla dałbym nie więcej niż 60 zł.). Czekałem aż spadnie cena i się nie doczekałem. Przeważnie kupuję klucze po kilkanaście do ~40 zł. Moim zdaniem to są normalne ceny za gry, które nie stanowią u mnie jakiegoś „must have”. No i większość zakupów robię w większych promocjach. Praktycznie 99%.

          Także, ceny są ok, ale trzeba brać pod uwagę, że przedsprzedaż, ceny premierowe i polityka pewnych firm to patologia, którą co najmniej wypada omijać z daleka.

    • Tu nie chodzi o to że gra o PW sie nie sprzeda, chodzi o to że jest kiepsko wykonana i próbuje w pewien sposób imitować darkesta, zrobili kupsztal i tyle nie oryginalny do tego średnio grywalny. Wydać małym nakładem wyjść lekko na plus + jeszcze gdzieś słyszałem że gry o tematyce nawiązującej do Polski mają jakieś dotacje. Studio które to robiło nie grzeszy ambicją.

  • Zagrać można, ale na hicior to za mało. No i pojechali z tym plakatem, który jeszcze przed rozłożeniem jest zniszczony (złożyli wielokrotnie i ścisnęli dość delikatny papier tymi chwytakami przytrzymującymi zwykle książeczki do gier, przez co wyjmując nie sposób go nie uszkodzić). Ale muszę przyznać, że kontakt z dystrybutorem stoi na dobrym poziomie. Mój klucz nie działał, o czym napisałem do nich na @ i pejsbóka 🙂 około godziny 19. w ciągu kilkudziesięciu minut miałem odpowiedź. Poprosili o zdjęcie tego kodu i natychmiast przesłali działający kod.

    • Czyli trochę wydmuszka. A szkoda, bo tematyka ciekawa. Nic to, wezmę ich na przeczekanie 😀

      • Ogólnie jest dobrze, ale nie na tyle bym twierdził, że gra jest warta tyle, co topowe tytuły AAA. No i dużą krzywdę tej grze wyrządzili recenzenci od siedmiu boleści odmieniający DD przez wszystkie przypadki. Gra ma podobną „kreskę” (ale i tak nieco inne kolory), jest tego samego typu, ale to nie „podróbka DD w innej scenerii” jak twierdziła połowa z nich. Ogólnie fajna mechanika, „chodzenie” po mapie, oskrzydlanie, nasza baza. Nie uważam, że gra rozczarowuje. Po prostu nie zaskakuje jakoś szczególnie. Jak dla mnie, jest warta coś koło 20-40 zł. Załapałaby się na moje top10 gier kupionych w ostatnich latach rok (dużo tego jest), ale na pewno nie na podium. Nie żałuję wydania 49,99 bo gra ok, ale gdybym dodatkowo nie traktował tego zakupu jako wsparcie gospodarki (jeśli się dowiem, że przenieśli się do raju podatkowego to ich publicznie opierniczę 😛 ) i no tematyka… To bym stwierdził, że powinno kosztować z dychę mniej. Czyli w sumie tyle co teraz 😉

        • Ale gra stylistycznie bardzo przypomina DD, to w pewnym sensie gra zerżnięta bo taki styl graficzny zapoczątkował DD gdyby nie wyszedł i nie osiągnął sukcesu jak na taką grę indie to albo Warsaw by nie powstał albo zostałby jakimś turówczakiem pokroju tandet imitujących heroesy albo ola boga grą przygodową point click. Nawet walka turowa w tej grze jest więc nie dość że zerżneli szate graficzną to jeszcze sam system walki bo upchali tutaj turowizne i to taką specyficzną..

        • Ile jest gier z 16.kolorową pikselową grafiką polegających na łażeniu jakimiś ludzikami po mapie, przeklikiwaniu milionów linijek tekstu i turowymi tego typu walkami jak w Septerra Core? Czy czyni je podróbkami jakiegoś jRPG z Nitendo? Mafia, GTA, Saints Row. Trzech producentów, wydawców, trzy tytuły. Owszem, różnią się wyglądem, ale mechaniki mają podobne. Różnice wynikają z uniwersum i technologii, których użyto.
          W Warsaw są jakieś tam rozwiązania znane z DD. Grafika jest w podobnym stylu. Ogólny pomysł też. DD jest prekursorem, a że gra z tego w sumie prymitywna, to podobieństwa rzucają się w oczy.
          Zresztą o czym tu gadać? Jeśli to podróbka, to pewnie już dostali zaproszenie do sądu.

        • To podróbka na zasadzie przełączniki cherry MX i kailh, cherry mx to mechaniczne oryginały a kailh wyglądają i działają na tej samej zasadzie ale są znacznie gorszej jakości, za takie coś do sądu nikogo nie poda ale wzornictwo widać. Nie napisałem że Warsaw to plagiat a że to gra mocno wzorowana która próbuje gdzieś tam się podpiąć pod sławę DD bo go w pewnym sensie imituje i robi to kulawo.