«

»

Nowa promocja na gry w Biedronce od 8 czerwca
PCPlaystation 4

Nowa promocja na gry w Biedronce od 8 czerwca

Już 8 czerwca w sklepach sieci Biedronka rozpocznie się nowa promocja na gry wideo. W ofercie dostępne będą wybrane gry konsolowe oraz na PC w dwóch segmentach cenowych – po 59,90 zł oraz 79,90 zł.

Listę dotychczas ujawnionych, wybranych tytułów objętych promocją znajdziecie w dalszej części wpisu.

Gry po 59,90 zł

  • Doom (PS4)
  • Fallout 4 (PS4)
  • Tomb Raider Definitive Edition (PS4)
  • Lego Ninjago Movie (PC)
  • Seven The Last long Gone (PC)
  • Prey (PC)

Gry po 79,90 zł

  • Lego Avengers (PS4)
  • Project Cars (PS4)
  • Deus Ex Day One Edition (PS4)
  • Dawn of War III (PC)
  • Project Cars 2 (PC)
  • Northgard (PC)

Dzięki za cynk, krefki!

  • Daniel Nowak

    Ooo jak miło <3 mój portfel jest bezpieczny!

    • gracz89

      No nie powiedziałbym… Bo zawsze ktoś może np ukraść Twój portfel a Ty nie będziesz mieć ani pieniędzy ani gier 😀 Wiem coś o tym bo raz mi ktoś zawinął 😉 Także właśnie żałowałem że w ostatnim czasie żałowałem sobie co nieco kupić. Przynajmniej coś miałbym 😀 Jak to mówią chciwy 2x traci 🙂

      • SnakeLikeABoss

        A niby jak developerzy przez to stracili dwa razy?

        Plus, jak się ma na karcie kasę, to ktoś może Ci ukraść, po chwili blokujesz kartę i nawet nie zdąży wydać. Oczywiście jeśli masz telefon w tej chwili lub ewentualnie masz telefon do pożyczenia od przyjaciela, lub jesteś blisko domu. Ale tak czy siak – bezgotówkowe może do 5 dyszek zrobić. A są banki co cofają transakcje. Tylko to też musi być odpowiednia kwota.

        • gracz89

          Tak… blokowanie karty… Tylko co jeśli zorientujesz się znacznie za późno i konto masz oczyszczone

        • Wojciech Stec

          to gdzie trzymasz PIN, na karcie masz napisany, że Ci konto wyczyścili ?

        • do online wystarczy kod cv2 a nie wszędzie jest 3D secure jeszcze

  • Miłosz Master

    Project cars 2 za 8 dyszek nieźle ,ael za drogo dla cebuli

    • No ale to wyścigi a nie RPG np 😛 a obojętnie jak super byłyby to WYŚCIGI i jak nowe to za wyścigi 80zł nie dam… za 40zł MOŻE bym się skusił.

      • Nie zgodzę się. Dla Ciebie może i tak jest, natomiast ludzie są różni i podoba im się niekoniecznie to samo co Tobie. Każdy ma inne podejście. Widzisz, ja wolę dać te 170 zł za FIFĘ, niż 60 zł za Wiedźmina 3 GOTY. Bo po prostu mnie ta gra nie interesuje, a w FIFĘ 18 mam zagrane ponad 1000h. Rozliczając tą cenę na godzinę zabawy to wcale te 170 zł za FIFĘ nie było tak dużo.

        • Przedmówcy nie chodziło przecież o to, że za FIFĘ nie dałby 200 zł (z czym się osobiście nie zgadzam, bo to przecież jedna wielka reklama wydana w formie gry, więc płacić za nią powinien reklamodawca, a nie reklamoodbiorca), tylko że za kolejną co roku prawie tę samą FIFĘ wołają sobie premierową cenę. To nie CoD, gdzie co roku masz może stary silnik, ale nową, od podstaw zrobioną kampanię, a gdy twórcy jakikolwiek nie istotny element starszej gry wykorzystają w kolejnej, to w internetach jest od tego gwnoburza, gdy tymczasem sportowym pseudogierkom w rodzaju FIFY, w których z wersji na wersję recyklingują pewnie 99% contentu, jakoś uchodzi to na sucho.

        • Jak piłka, to tylko wyjść na boisko i pograć z kolegami. Nie rozumiem tej mody na granie przed TV/monitorem. Szczególnie dla dzieciaków, które za czasów mojej młodości robiły bramki z puszek i grały aż do zmierzchu. Kupowanie tego czegoś rok w rok to już w ogóle kuriozum.

        • A co ma jedno do drugiego, bo nie rozumiem? Wybacz, ale to takie gadanie tylko dla gadania, a nie ma pokrycia kompletnie w niczym. Po pierwsze nikt nigdzie nie napisał żeby coś gdzieś zastępować. Można sobie popykać i przed TV jak i na prawdziwym stadionie/orliku/łące czy czymkolwiek innym. Po drugie chciałbym zauważyć, że FIFA ma swoje premiery pod koniec września i gra się w to do początku maja. Po TOTSach gra powoli umiera. A jak praktycznie październik to i zmierzch jest trochę wcześniej niż 22. No i jak maj to już się robi ciepło, dzień dłuższy i masa ludzi odpada z gry. Więc Twoje teorie że wszyscy tylko siedzą wpatrzeni w TV, w ogóle się nie ruszają i pewnie do tego tylko nażerają pizzę i popijają colą można sobie wsadzić w buty.

        • Jak wyścigi to tylko wyjechać na ulicę i piłować własnego volkswagena. Te dzieciaki i ich Need for Speedy :/
          Jak strategie, to tylko zostać generałem i prowadzić wojska. Te dzieciaki i ich Command and Conquery :/
          Jak symulatory, to tylko zostanie członkiem NASA. Te dzieciaki i ich Kerbale :/
          Jak chcą akcji to tylko wyjść na ulicę z maczetą i zacząć atakować ludzi. Te dzieciaki i ich GTA :/

        • Podałeś świetne przykłady. Człowiek nie może (a przynajmniej nie powinien) biegać z maczetą po ulicach, dowodzić armią, ani przeżyć przygody w świecie fantasy, wiec gry dają mu tego pewną namiastkę. Na tym polega gra i zabawa. Natomiast gry sportowe można śmiało zastąpić czymś realnym. Jak chcesz się pościgać, to nie musisz odpalać swojego poczciwego VW i sprawiać zagrtożenie na drogach. Wystarczy iść na tor gokartowy i poczuć czym jest prędkość i ćwiczyć wejścia w zakręty oraz optymalny tor jazdy. To samo ze strzelankami. Strzelnic i paintballów w Polsce nie brakuje.

        • To co, proponujesz, żeby wydawcy nie robili żadnych gier wyścigowych, sportowych czy strzelanek, bo teoretycznie można to robić na żywo? Pojeżdżenie sobie gokartami czy nawet wypożyczenie jakiegoś poważniejszego samochodu na track-dayu to nie to samo (nawet jeśli jest lepsze i daje pełniejsze doznania), co możliwość wirtualnego, bo wirtualnego, ale jednak nielimitowanego czasem i funduszami ścigania się w grach, zwłaszcza, gdy powstają takie tytuły jak iRacing czy Assetto Corsa, które świetnie emulują choć część doświadczeń. Pomijając już to, że opisywana przez ciebie jazda po torach różni się od gier, które oferują przemierzanie bardziej otwartych światów.
          Tak samo FIFA – biegając po boisku nie kontrolujesz wszystkich zawodników, nie masz takiego podglądu i z całą pewnością nie masz na co dzień styczności z najlepszymi zespołami świata, a takie gry to gratka dla fanów. Zwłaszcza, że jak ktoś wcześniej napisał, granie w wirtualną piłkę w ogóle nie wyklucza aktywności fizycznej.

        • No właśnie robią, i to co roku kolejna FIFA z kolejnym numerkiem, za kolejne 200 zł. Nie mam nic przeciwko pograniu sobie raz na jakiś czas z kolegą w grę sportową, ale nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem tego napychania portfela deweloperom, którzy rok w rok wydają to samo. O ile jeszcze pamiętam FIFA 97 i później Word Cup 98 stanowiły ciekawy upgrade w stosunku do fify 96, o tyle teraz to już twórcy sami nie wiedzą czym jedna wersja różni się od drugiej. Kolega wyżej, do którego komentarza pisałem ma racje. Kolejne iteracje gier sportowych powinny być za 80 zł w maksie na premierę, a ludzie, którzy rzucają się jak szczerbaci na suchary po kolejne klony tej samej gry za 250 cebulionów wyrządzają branży tyle samo złego, co ci, którzy płacą za lootboxy.

          Jeśli chodzi o gry wyścigowe to jestem w stanie zapłacić dobrą kasę raz na jakiś czas za dobry tytuł. Gry sportowe? Nie.

        • Generalnie się zgadzam, że różnice pomiędzy kolejnymi Fifami są niewielkie i sam nie kupuję, ale nie lubię innym zaglądać do portfela, nawet jeśli jest to potencjalnie szkodliwe dla branży jako ogółu. Kupiłem Fifę 17 i między nią a 06 (poprzednia w jaką grałem) jest naprawdę spora różnica. Z drugiej strony, jest mnóstwo graczy dla których FIFA to jedyna gra, w jaką grają i mają gdzieś sytuację na growym rynku.
          Ale nadal, granie w gry sportowe nie wyklucza biegania po boisku, a twój pierwszy post nie odnosił się tylko do braku zmian w kolejnych Fifach ale głównie do zastępowania fizycznej aktywności grami. A te dwie rzeczy się nie wykluczają.

      • No właśnie prędzej dałbym za wyścigi te 80zł niż na rpga, te pierwsze mają większe replayability, a dosyć często nie ma sensu ogrania po raz 2-3 takiego rpga (nie wszystkie tak mają, ale znaczna częśc), a jeszcze gorzej jak jest on super mega liniowy, z jednym max 2 zakończeniami

        • Wyścigi mają większe „replayability”? Chyba gry liczysz że każdy zakręt możesz inaczej (coraz szybciej) pokonać, dla normalnego człowieka replayability w ścigałce to co najwyżej ta sama trasa w drugą stronę i po paru okrążeniach też się znudzi.
          W Wiedźminach z oczywistych względów w znacznie mniejszym stopniu, ale w większości RPGów sam wybór i rozwój innej klasy postaci determinuje zupełnie inny styl gry, więc nawet przechodząc tę samą grę drugi czy trzeci raz możesz mieć właściwie zupełnie nową grę.

        • Co z tego, że rpg przejdziesz raz, skoro trwa to często 60-100 godzin. Jakbym miał jeździć w grze przez 100 godzin ciągle po tych samych okrążeniach, to chyba bym złapał sznur i poszedł gałęzi szukać. Już wolę ruszyć tyłek i pójść pojeździć na gokartach.

      • Co do Fifiy, to śmiało można się skusić na Origin Access, gdzie za 80 zł rocznie mamy dostęp do wszystkich NFSów, BFów czy Fifek + 80 innych gier

      • No niezłe bzdurki, może jeszcze co do fify się zgodzę, ale wyścigi (i inne symulatory, ale skupię się na wyścigach) muszą kosztować, bo „zrobienie” samochodów i torów kosztuje i czas i pieniądze, a to nie wszystko bo trzeba ogarnąć fizykę.

        • No tak, bo w innych grach wszystko samo się robi. Praca włożona w „zrobienie” samochodów i torów to nic w porównaniu z pracą włożoną w zrobienie postaci i ich animacji. A z tą fizyką to już w ogóle śmiech.

        • Dokładnie, nie bez przyczyny kolejne poziomy „fotorealizmu” najwcześniej obserwuje się właśnie w samochodówkach (o fotorealizmie pisano już i przy pierwszym Colinie 20 lat temu, na pewno w porównaniu z grafiką i animacjami postaci w ówczesnych grach), model samochodu i jego fizykę o wiele łatwiej wykonać niż model i ruch człowieka czy zwierzęcia, a wąskie, korytarzowe lokacje z których zbudowane są samochodówki też łatwiej wykonać i wyświetlić kosztem mniejszej ilości koniecznych zasobów niż lokalizację w jakimkolwiek innym typie gry 3D.

        • Sorry chłopaki ale zmartwię Was bo q123AS ma rację ale nie ma sensu marnować klawiatury na takich dyletantów.

        • Poważnie uważasz że samochód, a nawet wszystkie samochody w danej grze razem wzięte trudniej zrobić niż jedną postać ludzkiego bohatera gry TPP? Miło poczytać fachowca od animacji, i jednocześnie sędziego nieomylnie orzekającego kto ma rację. Innymi słowy: sam jesteś dyletantem.

        • No tak, bo ty jesteś ekspert ekspertów, a wszyscy inni to dyletanci.

        • Weź porównaj ile unikatowych elementów które trzeba od początku do końca wymodelować i animować zawiera taki pierwszy Dark Souls, a ile dowolna gra z serii F1. Wszystkie „tory” razem wzięte to pewnie mniej elementów niż jedna lokacja w RPGu, wszystkie samochody, różniące się między sobą dosłownie detalami przy modelowaniu, i dzielące te same animacje i „fizykę” (która z kolei jest pewnie elementem silnika stworzonego nawet nie dla jednej, a kilku gier). prędzej można porównać też do jednej unikatowej postaci w takiej grze, niż do wszystkich bohaterów i npców, z których każdy ma nie tylko unikatowy wygląd, ale i animacje.

        • Animacja i modele to nie wszystko, plus pisałem o tych bardziej symulacyjnych. A jak ci nie pasuje cena, to nie kupuj.

      • Te sportowe coroczne gwnogierki powinny być f2p, za ich tworzenie powinny płacić federacje przez te gry promowane (FIFA, NBA itd), a nie odwrotnie.

      • PawelF

        ’89 to rocznik?

        Widzisz gram od ’93 roku. I to co napisales jest z pewnoscia Twoja subiektywna opinia do ktorej masz pelne prawo kazdy kupuje gry wedle wlasnych kryterow.

        Co do gier wyscigowych roznej masci. Ja nie mam problemu wydac na niektore wiecej bo i tak spedze z nimi wiecej nizli 100h (no chyba ze trafi crap – ale tych unikam nie kupujac na premiere). Jesli kogos kreci kopanie wirtualnej pilki (mnie akurat nie) lub krecenie czasow wyscigach to jego wybor.

        W takim Gran Turismo 5 mialem ponad 500h. I nawet nie przeliczam tego na cene ktora zaplacilem.

        I nie zgodze sie z tym jak szacujesz ile co powinno kosztowac. Powtarzam sie prawo rynku mowi ze towar wart jest tyle ile ktos jest klonny za niego zaplacic.

        Nikt nikogo nie zmusza do kupowania gier na premiere. A jesli kogos stac i chce wydawac kase na to czy owo to jego prawo.

        Co nie zmienia faktu ze uwazam kulture preorderow jak i wszelkiej masci transakcje w grach za pelna cene za zle rozwiazania. No ale jak widac jestem w mniejszosci bo te sie sprzedaja.

        • gracz89

          Wiadomo, że każdy ma swoje zdanie i ma własną hierarchię równości. Pisałem tamten komentarz względem siebie i to też nie znaczy że ja nie lubię wyścigów bo lubię. Ale jak już pogram to już np 1-2h raz na x czasu i tyle. Chodziło mi tylko o cenę ile byłbym w stanie dać za daną grę względem siebie. I nie chodzi też o ilość godzin przegranych a o to jak bardzo warta jest dla mnie dana gra/na ile mnie stać bym mógł skłonić się do zakupu danej gry po takowej cenie. Tak rocznik to 89ty ale gram od około 1997/98 roku. A wiedźmin jest dla mnie akurat taką grą która przekłada się zarówno na ilość godzin jak i bardzo bogatą jakość.

        • PawelF

          No to znaczy ze sie rozumiemy. Kazdy ocenia indywidualnie i wydaje tyle ile uwaza ze gra jest wg jego oceny warta.

          🙂
          Co EXow – chcesz je ogrywac czy kolekcjonowac? bo jak ogrywac to sugerowalbym ogrywac, nie wszystkie sa rownie dobre. Wiec moze byc tak (jesli kupujesz na plytach) ze ograsz ze 2 tytuly pogonisz i wpadnie jakas kaska na kolejny tytul.

          Od siebie polecam Yakuza 0 spedzilem mase godzin.

        • gracz89

          I to i to i pograć i kolekcjonować tak jak do dziś mam swoje kolekcje gier z PS1 i PS2 a mam chrapkę upolować na allegro Tenchu 1 i 2 na PS1 bo trochę brakuje tego w kolekcji. Ale mam inne piorytety i to schodzi na daleki plan 🙂 PS3 nie miałem także chętnie przygarnąłem kolekcję Nathana Drake’a jako remaster na PS4. Lubię Tomb Raidera tak i Uncharted mnie wciąga. Uwielbiam platformówki także Crashe i Ratchet to był must have 😛 A na remstera Spyro jaram się i czekam jak dziecko 😀 Jeszcze tylko Medievil i będzie cudnie. The Last Guardian też musiałem zakupić bo już od ICO z PS2 ta seria mnie wciągnęła. Tak samo pewnie kupię remaster Shadow Of The Collosus. Z God of Warów przydałby się też ten Remaster 3ki z PS3 bo nigdy nie miałem okazji nawet zagrać. Horizon Zero Dawn wygląda okazale. The Last Of Us pewnie też będę chciał. Aaa no i Bloodborne muszę kupić bo to jedna z gier dla których kupiłem tę konsolę. A co do Yakuzy to szczerze nie moje klimaty i nie jara mnie ta gra za bardzo tak jak i Heavy Rain i Beyond Two Souls (Ale Detroit: Become Human już mi podpasowało ale za drogie póki co). Killzone’a też odpuszczę.

        • 500 godzin jeżdżąc ciągle po tych samych trasach? O matko…

        • PawelF

          taki ze mnie berserker 😛
          Jak mawiaja co kto lubi, a przy sporej ilosci wozow, sporej ilosci torow, oraz z ekipa do online to wcale nie jest tak duzo.

          Wyobraz sobie ze mialbys pokonywac codziennie 100 lub wiecej km do pracy. Niby nuda niby ta sama trasa – a teraz wyobraz sobie ze na kazdy dzien roku moglbys wybrac sobie inne auto. Od razu jakies urozmaicenie. A potem zeby po roku nie bylo nudno wyobraz sobie ze w kazdym z tych aut mozesz cos zmienic ECU, turbo, wydech, skrzynie, areodynamike i inne wynalazki wplywajace na wlasciwosci jezdne.

          Do tego w wielu grach czlek uczy sie trasy i wozu a potem masteruje probujac uciac jeszcze cos na czasie orkazenia.

          Wyscigi nie sa uber popularnym gatunkiem ale znajdziesz paru zapalencow – spojrz jak ludzie mowia o Dirt Rally i jakie mieli podejscie. dziesiatki razy jechac jedna trase tym samym wozem zeby ucinac czasy. Ot jedni to lubia a inni niekoniecznie.

        • Równie dobrze można kogoś zapytać „jak możesz dzień w dzień tłuc w CS:GO i wciąż tylko strzelać?”. Największy fun w grach samochodowych daje jazda online i ściganie się z innymi, żywymi przeciwnikami.

        • Oczywiście, że można, a wręcz powinno. Zwłaszcza kogoś komu nie płacą za to tłuczenie w CSa sponsorzy wciskający „zwykłym graczom” gejmingowy złom (fotele, klawiatury, myszy, słuchawki i tym podobne badziewie) w zawyżonych cenach, tylko sam jest tym zwykłym graczem który nie dość że traci na tego CSa czas to jeszcze nakręca koniunkturę kupując ten złom. Pewnie licząc na to że jak będzie duży to też zostanie „pr0 playerem”, albo przynajmniej jakimś idiotuberem i to jemu będą za ten zmarnowany czas płacić.

      • Miłosz Master

        często mam to samo na myśli – co do fify , sam kupiłem 17 za 130 bodajże ,ale to moja pierwsza kupiona i wcale nie żałuję ,a wyścigi – Project Cars (1) jest teraz jak ostatnio patrzyłem około 30 zł ,a jak chciałem kupić to byłą po 70 zł – pare msc po premierze. I co znowu kupię za 80 zł ,a za pół roku ktoś mi powie że ma trójkę i schowaj się z tym gównem ?

  • Łeee, stonka się nie popisała

  • Gdzie te czasy że gry z progu 79.90 były po 20 zł

    • Już nie wrócą… Tak samo jak czasy, kiedy za dyszkę można było wyrwać zacny tytuł 🙁

      • Tak? A ja raz kupiłem w biedronce Fallouta 4 (bez dodatków) na PC za 32zł 😀 Bez ogólnopolskiej promocji i tylko dwa egzemplarze były i tylko w jednej biedronce ze skreśloną ceną 69zł bo tyle kosztowało na ogólnopolskiej promocji. A że nikt nie kupował… to obniżyli bo wyprzedaż zrobili a gra normalnie działa pod Steam 🙂 A innych sklepach wówczas było po 80-90zł, no a mi się udało wyrwać za 32zł 😛

        • Bożesztymój, ale widzisz różnicę między promocją za 20 zł, a wyprzedażą za 32? Podpowiem, że te wyprzedaże trudno nazywać promocjami, bo są limitowane do towaru zalegającego półki (albo magazyn) dostatecznie długo w konkretnym sklepie. Jeśli chciałeś się pochwalić jakiś to biznes zrobił, to Cię przebije, półtora terabajtowe dyski zewnętrzne 2,5″ po 150 zł kupiłem w swojej Biedronce, ze 4 lata temu.

        • Tak czy inaczej była to okazja.

        • Twoje szczęście – mój pech 😉

      • Nigdy takich nie było. Gry po 10 i 20 zł w Biedrnoce bywały gdy wyprzedawały się w niej złogi magazynowe CD Projektu i Cenegi, bywały fajne i bogate wydania, ale wyłącznie staroci.

        • Chyba nie pamiętasz czasów gdy w Biedro były sprzedawane tzw. big boxy, a wśród nich Gears of war, czy Unreal antologia 😛 .

        • Chyba pamiętam i przecież dokładnie to napisałem. Były „big boxy”, w czasach gdy premierowe gry dostępne już były wyłącznie w DVD-boxach, bo i w tych „big boxach” nie było premierowych gier, tylko starocie (w tym dwa które wymieniłeś, oba zanim trafiły na wyprzedaże w Biedronkach były już w reedycji w Platynowej Kolekcji). Zresztą te biedronkowe „big boxy” to zwykle była przecież „bujda na resorach”, bo w środku walało się zwykłe pudełko, a czasem nawet tylko kartka z kodem i płytka w opakowaniu „slim”.

        • Wut? To co Ty byś chciał premierowe gry w Biedronce po 10zł?
          Przecież wiadomo, że to zawsze były starsze gry, ale w swoim czasie te ceny były bezkonkurencyjne. Jak sam z resztą zauważyłeś, te gry były wtedy w Platynowej kolekcji która jeśli dobrze pamiętam była wtedy sprzedawana za 59.99zł, toteż miałeś 6 razy taniej, to jak to jest źle to już nie wiem czego Ty oczekujesz XD .

        • Wut, czepiasz się zwykle dla samego czepienia się? Przecież to nie ja napisałem, że „Gdzie te czasy że gry z progu 79.90 były po 20 zł”.

        • Hę? No to miałeś za 10zł gry z progu 59.99zł, nawet lepsza przebitka, więc w czym problem?

        • Gry były w Platynowej Kolekcji i wyprzedawane nie tylko w Biedronkach ale i w innych sklepach, oraz giermaszach, gdzie obie te wymienione przez Ciebie gry, też po 10 zł albo i taniej sam kupiłem.

        • Tylko, że ten Giermasz miał miejsce tylko i wyłącznie w Warszawie, plus pewnie trzeba było stać w ogromnej kolejce, a promocja w Biedrze była dostępna w całym kraju.

        • Żaden giermasz nie był tylko w Warszawie, od początku organizowali tę akcję w kilku największych miastach (w pierwszym roku na Giermaszu byłem akurat w Krakowie)..
          Po drugie, co za różnica? Polemizuję z tezą że to nie ceny w Biedronkach są gorsze, tylko zmieniła się oferta, nie wyprzedają już w nich złogów magazynowych, tylko w miarę nowe gry, to i nic dziwnego że nie wyceniają ich „na wagę”.

        • No nie wiem, we Wrocławiu nie było nigdy, a to przecież jedno z największych polskich miast.

          Ceny są przecież gorsze, bo wtedy miałeś głośne hity za 2 dyszki, praktycznie niedostępne w takiej cenie nigdzie indziej, stosunkowo niedługo od premiery, a teraz w tej cenie(o ile taki próg w ogóle występuje) masz właśnie jakieś totalne leżaki magazynowe + chłam w stylu symulator rosnącej trawy. Dobre tytuły są teraz za co najmniej 40zł, i to sporo później od premiery niż kiedyś.

          I żeby nie było, nie mówię, że obecnie oferta Biedry jest jakaś tragiczna, sam na prawie każdej promce coś tam sobie wezmę, ale w stosunku do tego co było kiedyś, to szału nie ma.

        • No właśnie nie pamiętam nigdy tych „głośnych hitów za 2 dyszki”, jeśli masz jakiegoś linka do takiej biedronkowej promocji, to chętnie się zapoznam, ale szczerze nie przypominam sobie. Jeszcze przy Gears mógłbym się częściowo zgodzić (z tym „głośne hity”), wg Markolfa do Biedronki trafił jakieś 2 lata po premierze, więc jeszcze nie był całkiem antykiem, ale też nie był „6 razy tańszy”, bo pół roku wcześniej według tego samego źródła trafił już do serii wydawniczej „Extra Klasyka”, w oficjalnej cenie 30 zł, w wielu sklepach dostępnej jeszcze taniej. Roczny Prey za połowę ceny w innych sklepach to IMHO oferta co najmniej porównywalna.
          Unreal Antologia, czyli wydany w 2006 roku zestaw gier z których najnowsza była z początku 2004, gdy trafił do Biedronki w grudniu 2009 to już zdecydowanie były antyki i oferta była skierowana do zbieraczy antyków, pozostali o tym że to kiedyś był hity dawno zapomnieli.

        • Aaa tam przesadzasz, były Gearsy, był Colin 2005, była dość świeża wtedy Sega Rally, i jeszcze kilka innych tytułów, wszystkie po dyszce. Obecnie w tej cenie w Biedrze nie kupisz nic, a i za 2 dychy, jest niemal zawsze sam chłam, a nie jak dawniej 5 letnie świetne „antyki” 😉 .

          Tak jak pisałem wcześniej, nie mówię, że teraz nie ma dobrych ofert, bo jak najbardziej są, ale właśnie w tych wyższych progach cenowych, w najniższych prawie nic wartego uwagi przeważnie.

          WTF? Kto mówi o jakimś spisku? Stwierdzam tylko, że obiektywnie ceny są mniej atrakcyjne, a to że znam tego powód(o którym piszesz w ostatnim akapicie), tutaj przecież nic nie zmienia?

        • Może nikt nie mówi o „spisku”, ale narzekanie w ostatnich tematach o biedronkowych wyprzedażach sugeruje niezrozumienie tego, że właśnie oferta gier w Biedronkach z wyprzedaży (czy wręcz czyszczenia magazynów) zmienia się w zwykłe, przyzwoite promocje. Prey ma dopiero rok, wszędzie poza keyshopami kosztuje 130 zł, był już za 80, będzie za 60. Dishonored 2 był chyba za 60, Doom nawet za 40. Na dawnych biedronkowych wyprzedażach próżno szukać gier rocznych-dwuletnich (ten Gears of War to wyjątek, może dlatego że choć do Biedronki trafił 2 lata po premierze pecetowej, grą był już wtedy ponad 3-letnią, na x360 gra wyszła dokładnie rok wcześniej), w przeciwieństwie np. do giermaszów z tego samego okresu gdzie poza czyszczeniem magazynów były też tanie Wiedźmin, Mass Effect, czy STALKER Czyste Niebo czyli gry kilku-kilkunastomiesięczne.

        • To już Twoja interpretacja. Myślę, że już powyżej wytłumaczyłem o co chodziło, także się nie będę powtarzać.

          Z giermaszami był generalnie ten problem, że one nie były ogólnodostępne tylko dotyczyły jakiejś garstki określonych miast, więc znaczna większość mogła tylko obejść się smakiem, a biedronkowe wyprzedaże były w całym kraju.

        • Przecież doskonale wiesz że „w całym kraju” to były tylko teoretycznie. Zakupy gier za dychę czy dwie w Biedronkach polegały na jeżdżeniu od sklepu do sklepu, czasem nawet w kilku miastach, w poszukiwaniu tego po co się z zapowiadanych gier przyjechało. A i tak w komentarzach przy każdym newsie o takiej wyprzedaży można poczytać i tu i na markolfie wypowiedzi osób, które obskoczyły kilka sklepów, a i tak obeszły się smakiem, bo u nich były tylko gry o kucykach czy inne „FPSy wszech czasów” według City Interactive.

          Giermasze były zapowiadane sporo wcześniej, odbywały się w weekendy, wiadomo że nie opłacało się jechać do innego miasta po jedną czy dwie gry, ale mając dwie-trzy stówy można było opłacić przejazd i nakupić kilkanaście w miarę nowych gier, a do tego masę „klasyków” po dosłownie 5 zł (Fable, czy Colin 2005 którego sam wymieniłeś), i choć pewnie kosztowało to więcej czasu i nieco więcej zachodu niż objeżdżanie paru Biedronek, to przynajmniej gwarantowało jakiś zakupowy sukces.

        • „Przecież doskonale wiesz że „w całym kraju” to były tylko teoretycznie. Zakupy gier za dychę czy dwie w Biedronkach polegały na jeżdżeniu od sklepu do sklepu, czasem nawet w kilku miastach, w poszukiwaniu tego po co się z zapowiadanych gier przyjechało. A i tak w komentarzach przy każdym newsie o takiej wyprzedaży można poczytać i tu i na markolfie wypowiedzi osób, które obskoczyły kilka sklepów, a i tak obeszły się smakiem, bo u nich były tylko gry o kucykach czy inne „FPSy wszech czasów” według City Interactive.”
          Ale to w tych nowszych raczej, te big boxowe to z tego co pamiętam były bez problemu dostępne we wszystkich Biedrach. Sam w tym rzucie co były Gearsy wziąłem 5 gier, i wszystkie były w co najmniej kilku egzemplarzach. No chyba, że to ja na tych starszych biedrowych wyprzedażach miałem takie szczęście.

          „Giermasze były zapowiadane sporo wcześniej, odbywały się w weekendy, wiadomo że nie opłacało się jechać do innego miasta po jedną czy dwie gry, ale mając dwie-trzy stówy można było opłacić przejazd i nakupić kilkanaście w miarę nowych gier, a do tego masę „klasyków” po dosłownie 5 zł (Fable, czy Colin 2005 którego sam wymieniłeś), i choć pewnie kosztowało to więcej czasu i nieco więcej zachodu niż objeżdżanie paru Biedronek,”
          Wszystko zależało od tego, jak daleko trzeba było jechać, i ile gier się jeszcze nie miało(toteż były by na liście „do kupienia”) 😉 .

          „to przynajmniej gwarantowało jakiś zakupowy sukces.”
          Nie wiem jak wy wszyscy szukacie tych gier w Biedrach, że nic nie ma. Ja praktycznie zawsze znajduję to co chcę już w pierwszej, jedyny wyjątek to jakieś naprawdę srogie obniżki, które pewnie wykupują cebulaki na handel, tudzież są dostępne w 2-3 egzemplarzach na całą Polskę.

        • Moim zdaniem jest właśnie odwrotnie, teraz przy promocjach z cenami 40-80 zł pecetowe gry widzę w pierwszym sklepie do którego zajrzę (z konsolowymi wartymi zakupu oczywiście już tak różowo nie jest, pakietu 3 Batmanów na Xboxa 360 nie znalazłem w żadnym z trzech które odwiedziłem). Gearsów akurat nie szukałem bo już miałem, ale np. Divinity Dragon Commandera za dychę dorwałem dopiero w którejś z kolei Biedronce. A w tych najstarszych biedronkowych wyprzedażach Supreme Commandera kupiłem dopiero w innym mieście, tylko dlatego że akurat tego dnia miałem tam inne załatwienia i do Biedronki nie było daleko, a Świątyni Pierwotnego Zła nie znalazłem wtedy w żadnym z czterech sklepów które odwiedziłem. Bo z tego co mi wiadomo i co pisali ludzie na forach, wybór tytułów w każdym sklepie bywał inny, czasem nie było ani jednego egzemplarza danego tytułu nawet w kilku sklepach w mieście, z kolei gry gdzieś indziej poszukiwane leżały w większej ilości tam gdzie popytu na nie nie było.

        • Nie no ja nie mówię przecież, że takich sytuacji nie ma(sam nie znalazłem nigdy Borderlands: The Pre-Sequel, jak był niby w promo za 20zł, podobnie Batmana AK za 20zł w ostatniej promocji), ale raczej nie jest to regułą, i przeważnie dotyczy tych bardziej atrakcyjnych cenowo tytułów, tudzież gier trudniej dostępnych ogólnie.

        • Po mojemu Borderlands TPS czy Batman AK po 20 zł to dziś dla większości graczy znacznie bardziej atrakcyjne oferty niż 5-letnia Antologia Unreal za 10 zł i wcale mnie nie dziwi to że trudniej je niż wtedy te Unreale dostać.
          Powyższa Twoja wypowiedź stoi niejako w sprzeczności z tym co napisałeś post wcześniej, czyli że „praktycznie zawsze znajduję to co chcę już w pierwszej(a bynajmniej nie idę do nich rano, zaraz po otwarciu), jedyny wyjątek to jakieś naprawdę srogie obniżki, które pewnie wykupują cebulaki na handel, tudzież są dostępne w 2-3 egzemplarzach na całą Polskę”. Nie tylko Ty polujesz w Biedronkach właśnie na to, co się opłaca, bo na przykład jest w rekordowo niskiej cenie, czy wręcz w cenie sprawiającej wrażenie błędu (20 zł za Far Cry 4, gdzie w innych sklepach kosztowała ponad 50, bo dopiero co spadła do Ubisoft Exclusive). Pamiętam że na przykład parę lat temu Rayman Legends za 20 (a może i za dychę?) u mnie leżało całkiem sporo i sam choć grę już miałem to wziąłem egzemplarz na prezent, ale sporo ludzi narzekało że tej gry u siebie nie znaleźli.

        • „Po mojemu Borderlands TPS czy Batman AK po 20 zł to dziś dla większości graczy znacznie bardziej atrakcyjne oferty niż 5-letnia Antologia Unreal za 10 zł i wcale mnie nie dziwi to że trudniej je niż wtedy te Unreale dostać. ”
          Albo po prostu nakład jest znacznie mniejszy 😛 . Bo na tamtych można było prawie zawsze wszystko bez problemu dostać, a te wielkie obniżki z obecnych promek są często bardziej na papierze niż IRL.

          „Powyższa Twoja wypowiedź stoi niejako w sprzeczności z tym co napisałeś post wcześniej, czyli że „praktycznie zawsze znajduję to co chcę już w pierwszej(a bynajmniej nie idę do nich rano, zaraz po otwarciu), jedyny wyjątek to jakieś naprawdę srogie obniżki, które pewnie wykupują cebulaki na handel, tudzież są dostępne w 2-3 egzemplarzach na całą Polskę”. Nie tylko Ty polujesz w Biedronkach właśnie na to, co się opłaca, bo na przykład jest w rekordowo niskiej cenie, czy wręcz w cenie sprawiającej wrażenie błędu (20 zł za Far Cry 4, gdzie w innych sklepach kosztowała ponad 50, bo dopiero co spadła do Ubisoft Exclusive). Pamiętam że na przykład parę lat temu Rayman Legends za 20 (a może i za dychę?) u mnie leżało całkiem sporo i sam choć grę już miałem to wziąłem egzemplarz na prezent, ale sporo ludzi narzekało że tej gry u siebie nie znaleźli.”
          Tzn. Tamte 2 gry to chyba jedyne przypadki(a przynajmniej tylko te pamiętam) gdzie nie udało mi się znaleźć tego co chciałem, także raczej w skali wszystkich promocji biedrowych niedużo 😉 .

        • gracz89

          Dooma to ja mam. Bo już jakoś z 2 miesiące po premierze kupiłem za 100zł w Media Markcie gdzie było w promocji bo wszędzie indziej kosztował jakieś 160zł. Więc już mam ale Pray’a nie mam jeszcze. Pamiętam że było w już w biedronce po 80zł ale nie zdecydowałem się kupić. Teraz będzie po 60zł to kto wie może kupię. Ps btw mam Pray’a ale tę starą wersję przed rebootem. Tę z 2006 roku, nie z 2017go.

        • To jest Prey(od polowania, ofiary itd.), a nie Pray(modlić się, błagać) xD .

        • moze dlatego, ze inflacja i dzis takie 10-20zl to prawie nie pieniadze. I te 20zl dzis to rownowartosc 70 wlasnie.

        • No inflacja pewnie też po części jest przyczyną, ale z tym ponad 300% to jednak mocno przesadziłeś 😉 .

        • moze i przesadzilem, taki chocby CDA kosztowal 20zl w tamtych czasach, a jakos teraz moze kosztowac 16zl i w dodatku dawac takie gry jak Heroes VII wiec juz sam nie wiem od czyjej pazernosci to zalezy.

        • Nie wiem, może licencje na dodawanie gier do pisma są tańsze czy coś.

        • raczej zalezy od gry. Mysle, ze jak chca byc na powierzchni to musza dawac dobra cene w swiecie Humble i innych rozdawnictw. Tak samo biedra, jak nie zacznie dawac lepsza cene to beda im te gry lezaly, a i tak je z czasem przecienia :/

        • Ponoć teraz kupują licencje na gry w pakietach, i na tym sporo oszczędzają. No i też znaczna część ludzi raczej bierze dla pisma, bo dla pełniaków to jednak bardzo rzadko się opłaca, praktycznie nie mają szans żeby mogli konkurować z tymi wszystkimi bundlami, steam sale itp.

        • Ja pamiętam jak kiedyś dostałem Diablo 2 właśnie w takim big boxie z biedry. A potem samego big boxa sprzedałem za jakieś 10zł także mam płytkę z Diablo 2 (nawet nie jedną, bo to jeszcze płyta chyba z muzyką) i parę złotych wpadło.

        • Coo? Na pewno „dwójka”, a nie jedynka to była? Z dodatkiem czy bez?

          Diablo 2 z tego co pamiętam zawsze trzymało cene straszliwie, i jakoś nie chce mi się wierzyć żeby w Biedrze za dychę było, ale kto wie(?). 😀

        • Nie mówię, że za dychę. Mówię, że samą tą tekturkę sprzedałem za 10zł. A jest to Diablo 2 bez dodatku. W takim „small” boxie plastikowym z kilkoma płytami.

        • A to jak nie za dychę, i bez dodatku to jak najbardziej możliwe 😛 .

        • Diablo 1 od dawien dawna było znacznie słabiej dostępne niż dwójka, więc byłaby to jeszcze lepsza promocja.

        • No nie bardzo, w czasach tych promocji w Biedrze, jedynkę(bez dodatku, bo z Hellfire to faktycznie był już biały kruk) można było dostać bez problemu za 20zł(z tym, że nie były to polskie wydania, ale normalnie dostępne, w „growych” sklepach wydania angielskie).

        • Te „promocje w Biedrze” przypomnę zaczęły się pod koniec 2008 roku, więc to nie taka prehistoria jaką rysujecie. Diablo 2 nawet gdy zniknął na parę lat z dystrybucji, to ciągle był dostępny, bo na ebayach można było bez problemu kupić pewnie pochodzący z Indii czy innego taniego regionu klucz aktywujący grę na battlenecie (i umożliwiający pobranie gry stamtąd) za około 10 zł. Jedynka w takiej formie dystrybucji nigdy nie była dostępna, nie przypominam sobie szczerze mówiąc tych angielskich wydań w „growych sklepach” (chyba że nie w Polsce, nie szukałem), ostatnią okazja na kupienie jedynki w Polsce jaką sobie przypominam była „Antologia Blizzard” w Platynowej Kolekcji, w 2008 roku już raczej dawno nie do dostania, chyba że z drugiej ręki. A dziś to biały kruk na miarę NOLF czy innych hitów które z różnych względów nigdy do cyfrówki nie trafiły.

        • „Te „promocje w Biedrze” przypomnę zaczęły się pod koniec 2008 roku, więc to nie taka prehistoria jaką rysujecie.”
          Były, i znacznie wcześniej, ale wtedy nie było jeszcze o nich info w necie, no i były znacznie słabsze gry w ofercie(pamiętam, że kiedyś było chyba Disciples 2, Wormsy 3d itp. chyba tylko gry z oferty Cdprojektu).

          „Diablo 2 nawet gdy zniknął na parę lat z dystrybucji, to ciągle był dostępny, bo na ebayach można było bez problemu kupić pewnie pochodzący z Indii czy innego taniego regionu klucz aktywujący grę na battlenecie (i umożliwiający pobranie gry stamtąd) za około 10 zł. ”
          W jakich to latach było? Szczerze mówiąc to nie przypominam sobie okresu, żeby „dwójka” nie była dostępna.

          „Jedynka w takiej formie dystrybucji nigdy nie była dostępna, nie przypominam sobie szczerze mówiąc tych angielskich wydań w „growych sklepach” (chyba że nie w Polsce, nie szukałem), ”
          W Polsce, z tym, że tak jak pisałem to były prywatne stricte growe sklepy(tj. same gry, i ewentualnie sprzęt), nie takie ogólne z RTV jak np. MM, czy Euro.

          „ostatnią okazja na kupienie jedynki w Polsce jaką sobie przypominam była „Antologia Blizzard” w Platynowej Kolekcji, w 2008 roku już raczej dawno nie do dostania, chyba że z drugiej ręki.”
          Jeśli chodzi o polską dystrybucję to dokładnie tak. To było ostatnie wydanie, z drugiej strony co się dziwić, jak w 2008 to już była przecież 12 letnia gra. I tak bardzo długo pozostała w sprzedaży.

          „A dziś to biały kruk na miarę NOLF czy innych hitów które z różnych względów nigdy do cyfrówki nie trafiły.”
          Akurat jeśli chodzi o używki, to obie części NOLFa są praktycznie od ręki dostępne w PL. Nowych egzemplarzy faktycznie brak, przez te wszystkie problemy licencyjne, jak i fakt, że obie te gry już są bardzo stare.

        • Diablo 2 zniknął z polskiej dystrybucji gdy wyprzedał się nakład z cdprojektowej Platynowej Kolekcji, kolejnego wznowienia już przecież nie było aż gra wraz ze Starcraftem i Warcraftem 3 (które zniknęły w ten sam sposób) wróciła dopiero po paru latach (data wydrukowana w „copyright” na tych wydaniach to 2011) wydana przez samego Blizzarda.

        • Aaa to o to chodziło, ja myślałem, że o jakieś lata wcześniejsze. To „zniknięcie” to ja doskonale pamiętam 😛 .
          Ale i tutaj sytuacja trochę analogiczna do „jedynki”, bo w momencie wyjścia z Platynowej kolekcji ta gra miała już chyba ponad 8 lat, toteż trudno się dziwić, że już odpuścili z jej wydawaniem.

        • CDP niczego nie odpuścił, gdyby mogli to by wydali kolejny raz, bo gra się ciągle sprzedawała. Po powrocie bez problemu można było kupić za grosze (10 zł w 2013) Starcrafta, później także Warcrafta III (18zł w 2015 wg newsa na ŁG), ale Diablo II chyba poniżej 30 nie spadał, widać nie musiał.

        • No nie wiem jak tam dokładnie między nimi było, może faktycznie wycofali z powodu nieodnowienia licencji z Blizzardem.

        • gracz89

          Ja miałem Fable’a 1 na PC z takiego Big Boxa. Edit: I mam, ale bez Big Boxa a samą płytkę 🙂

        • O kurcze, chciałbym takiego bix boxa z Fable 1, nie mów, że wyrzuciłeś? ;(

        • gracz89

          Ano niestety wyrzuciłem i to pomimo że obecnie jestem kolekcjonerem. Ale kiedyś nie traktowałem Big Boxa poważnie 😛 Obecnie niedawno kupiłem Kolekcjonerkę Just Cause’a 3 w empiku za 100zł gdy inni już nie zdążyli. Tak teraz już poważnie traktuje takie rarytasy i oczywiście samo pudło wielkie także trzymam 🙂

        • Serce mi pękło, jak to czytałem ;( . Takie unikatowe pudło do kosza.

        • gracz89

          Kiedyś byłem jak to się mówi młodszy i głupi to nie traktowałem takiego dużego pudła z biedronki poważnie :p

        • Podobno jest w piekle specjalny kocioł dla ludzi którzy wyrzucają big boxy 😉 .

    • Biedra od dawna nie jest już tania, a kolejki do jednej czynnej kasy dalej normalnością.

  • Bosz kolejna promocja w dzień moich urodzin wtf

  • Zapewne to nie wszystko będzie ale póki co raczej nic co miałoby mnie zainteresować. Skupuję Ex’y na PS4 więc może coś w ten deseń będzie? Bo i tak wycackałem się już kasy bo i sama PS4 plus 4 gry plus ostatnio dwie nowości na PC plus ugrade kompa o nowe dyski plus wypasiona klawiatura i mysz… A co do wyżej wymienionych gier Tom Raidera to już tego z 2013 roku na premierę na PC kupowałem ale czym się różni ta wersja na PS4 w wersji Definitive Edition? Więc ewentualnie może skusiłbym się na tego Praya na PC za 60zł bo to podobno niezła gra.

    • Definitive to remaster z tego co pamiętam.

      • gracz89

        Hm remaster względem tej wersji z PS3 zapewne, ale na PC remastera nie było. Więc myślę że ten remaster na PS4 raczej nie ma lepszej grafiki od zwykłej wersji na PC… Bo przy multiplatformowych grach jeszcze się chyba nie zdarzyło by na konsoli grafika była ładniejsza niż na PC. Inaczej ten remaster zostałby wydany także na PC vide Skyrim czy Dark Souls Remaster np

  • He-Who-Must-Not-Be-Named

    A co sądzicie o ofercie na Prey?
    Patrzyłem w ŚledźOkazje™ i zauważyłem w podobnej cenie tylko klucz w scdkeys albo kinguin… Dodam, że nawet lubię pudełka.

    • Bierz śmiało sam żałuję że pudełka nie zabrałem

    • Całkiem dobra cena, bierz śmiało chyba że masz ps4 przy okazji to na allegro za 35 można nówkę zafoliowaną wyrwać.

      • Tak, ale nie PL wersje

    • Kupiłem na poprzedniej promocji 79zł do dziś nie odpalony ;( .

  • Mariusz Twardowski

    Dawn of Bieda III nie zasługuje na tą cenę maksymalnie 20 zł. i to tak byłoby dużo dla tej gry.

    • Arc

      Gra porzucona przez devsów.

    • na emagu było za 40 zł

  • Ale na tego Preya to się chyba skuszę…

    • Cena Preya powinna jeszcze spaść. Obstawiam 40 zł i to szybko. Wszystko przez zapowiedzi kilku nowych DLC, które będą niestety płatne.

  • Tappy

    Pecetowego Preya chyba mozna było zgarnąć za 40 zł w grudniu 2017

    • Nie przypominam sobie a śledzę oferty często. Pamiętam że jakoś za 80-100zł był chyba w promocji pod koniec 2017. No chyba że mówisz o wersji cyfrowej to ja w ogóle na to nie patrzę i nie interesują mnie bez pudełka wersje 🙂

    • Z naciskiem na „chyba”, bo tak naprawdę, to nie można było, przynajmniej w oficjalnej dystrybucji. Niższą niż 60 zł cenę ITAD wymienia raz, w maju 2018, 11€ z groszami w gamesplanet. Wcześniej na promocjach ta gra spadała do 16-17€, czyli ponad 60 zł, a nie żadne 40.

    • Nope, za 79zł był tylko raz w promo w Biedrze. Chyba z Doomem mylisz, bo wtedy on był za 39zł.

      • Zed

        Był za 40-50 w okolicach świąt. Była zniżka na różne rzeczy w tym pudełka z grami właśnie. I wychodziło sporo taniej niż na naklejkach z cenami 😛

        • No ale to było raczej lokalnie w kilku Biedrach gdzie się te gry nie sprzedały, i „tylko dla wtajemniczonych”, a nie że ogólnodostępne(no z tym różnie bywa, ale wiadomo o co chodzi ;)) promocje we wszystkich sklepach.

        • Zed

          Chyba w każdej biedzie w okolicy były gry (w tym te lepsze tytuły, biedronek tu kolo 10 jest a to tylko mały fragment miasta). Promocja z obniżką cen dotyczyła wszystkich biedronek w kraju więc nie taka lokalna 😛

        • Z ciekawości, jakie miasto?
          Bo we Wrocławiu, to te gry z promocji po około tygodniu są gdzieś zabierane, praktycznie nigdy nie leżą dłużej.

        • Zed

          Poznań

        • To widocznie w różnych miastach mają różną politykę sprzedaży, bo we Wro w co najmniej 2 Biedrach gry z promocji są wycofywane tak po mniej więcej tygodniu(no bo nie wierzę, że ktoś tak nagle wykupił te wszystkie Konie i Kucyki, i symulatory kamienia).

        • Przecież co Biedronka to kierownik ma inną politykę wystawiania towaru (w tym gier) na półki, z powodu wandalizmu i złodziejstwa (otwieranie pudełek i kradzież kluczy) często gry są zamykane w gablotach, czasem tak że nie widać nawet jakie tytuły tam upchnęli. Raz zastałem sytuację że parę godzin po otwarciu sklepu gier nie było wcale, okazało się że w ogóle nie zostały wystawione, skoro się o nie zapytałem to zaproponowano mi żebym sobie w kantorku kierownika obejrzał zawartość dwóch kartonów (to było wtedy gdy wrzucili na przykład Lords of the Fallen). Nic dziwnego więc że zdarzają się sytuacje że towar mimo iż teoretycznie nawet chodliwy to się wcale nie sprzeda i trafia potem na wyprzedaż i jeszcze większą obniżkę ceny, czasem o kolejne 50%.

        • Ale to nie o to tutaj chodzi, bo gry w tych Biedrach jak najbardziej były, ale właśnie po około tygodniu zostały zabrane, więc to nie tak, że je schowali przed bydłem(bo tylko tak można powiedzieć o podludziach którzy otwierają pudełka i wyciągają keye), tylko prawdopodobnie zostały odesłane do magazynu/producenta. I tak jest przy praktycznie każdej growej promce Biedronki we Wro, gry leżą przeważnie max tydzień, a potem znikają.

        • Albo żeby zrobić miejsce na produkty z promocji z kolejnej gazetki (np. książki) trafiają do magazynu gdzie o nich zapominają i wystawiają dopiero gdy w systemie okazuje się że przeleżały tak długo że trzeba je przecenić. Nie widzę innej możliwości zaistnienia opisywanych w tym temacie sytuacji, czyli np. podwójnego przecenienia (przecena i potem jeszcze promocja „bez VAT”) Preya do ok. 40 zł a Fallouta 4 i Far Cry 4 do ok. 25 zł.
          Wspomniałem tu o dyskach przenośnych które kupiłem na takiej wyprzedaży po 150 zł, czyli wówczas mniej niż połowę ceny sklepowej. Wystawiony w gablotce pod kluczem był jeden egzemplarz, gdy o niego poprosiłem przynieśli mi inny z magazynu, bo okazało się ze mieli tam jeszcze kilka sztuk

        • „Albo żeby zrobić miejsce na produkty z promocji z kolejnej gazetki (np. książki) trafiają do magazynu gdzie o nich zapominają i wystawiają dopiero gdy w systemie okazuje się że przeleżały tak długo że trzeba je przecenić.”
          Możliwe, chociaż w jednej z tych Biedr, jest zawsze sporo pustego miejsca tam na tych takich drucianych półkach, więc raczej ze względu na brak miejsca nie zabierają.

          „Nie widzę innej możliwości zaistnienia opisywanych w tym temacie sytuacji, czyli np. podwójnego przecenienia (przecena i potem jeszcze promocja „bez VAT”) Preya do ok. 40 zł a Fallouta 4 i Far Cry 4 do ok. 25 zł.
          Wspomniałem tu o dyskach przenośnych które kupiłem na takiej wyprzedaży po 150 zł, czyli wówczas mniej niż połowę ceny sklepowej. Wystawiony w gablotce pod kluczem był jeden egzemplarz, gdy o niego poprosiłem przynieśli mi inny z magazynu, bo okazało się ze mieli tam jeszcze kilka sztuk”
          Teoretycznie mogłoby tak być, ale z drugiej strony to nie widziałem nigdy, żeby je potem z magazynu wyjęli, i dali niższą cenę, więc raczej skłaniam się ku opcji, że odsyłają je do wydawcy, albo Biedronek w innych miastach.

        • O, możliwe że skoro różne gry trafiają do różnych sklepów (pozostałe towary z promocji są chyba zawsze we wszystkich biedronkach) to następuje jakaś rotacja niesprzedanych egzemplarzy między sklepami. Ale wtedy też mogą w końcu trafić do takiego sklepu, w którym nigdy nie zostaną wystawione, z braku miejsca czy nadmiernej ostrożności kierownika, i w nim przeleżą na magazynie czy w kantorku aż system da kierownikowi znać że pora na przecenę bo ma zalegający zbyt długo towar na stanie. Stąd szczęśliwcy mogą potem chwalić się że kupili za 40 to co na promocji oficjalnie wyceniono na kwotę dwukrotnie wyższą. Przecież każdy wie, że pod koniec 2017 roku keyshopy po 40 zł wykupiłyby „z pocałowaniem ręki” każdą ilość półrocznego Preya bez blokady regionalnej (z czego jeszcze z 5 zł odzyskaliby sprzedając pudełko na alledrogo, a „eksportując” elektroniczny „towar” poza UE kolejne 8 zł jako zwrot VAT).

        • Nie wiem jak to działa, ale we Wrocławiu nigdy nie widziałem tych przecen gier które długo leżały o których tutaj wszyscy piszą. W dniu promocji są praktycznie zawsze, ale po około tygodniu znikają, i już nie wracają.

        • Przecież pewnie każdy sobie doskonale zdaje sprawę, że pod koniec 2017 roku keyshopy wykupiłyby „z pocałowaniem ręki” każdą ilość półrocznego Preya bez blokady regionalnej po 40 zł (z czego jeszcze z 5 zł odzyskaliby sprzedając pudełko na alledrogo, a „eksportując” elektroniczny „towar” poza UE kolejne 8 zł jako zwrot VAT). To, że nie znajdujesz tych przecenionych gier u siebie to zatem nic dziwnego, chyba że bywasz w biedronce prawie codziennie i sprawdzasz lokację gdzie zwykle wystawiają gry, bo po takiej przecenie pewnie znikają w ciągu kilku godzin, jeśli nie wykupią gracze to wystarczy jeden obeznany z cenami handlarz, który pewnie zaraz potem obskoczy wszystkie pozostałe sklepy w okolicy. Jeśli wystawiają ponownie te „Konie i Kucyki” i inne równie popularne tytuły, to pewnie już nie wszystkie egzemplarze, jak na „gazetkowej” promocji, tylko po jednym, na jakiejś półce czy w koszu wyprzedażowym.
          Skoro „wszyscy” piszą, a z tego co pamiętam gry był wymienione także w pliku PDF ze spisem towarów objętych promocją „bez VAT”, to znaczy że pewnie przynajmniej w niektórych Biedronkach na te wyprzedaże trafiają.

        • „To, że nie znajdujesz tych przecenionych gier u siebie to więc nic dziwnego, chyba że bywasz w biedronce prawie codziennie i sprawdzasz lokację gdzie zwykle wystawiają gry, bo po takiej przecenie pewnie znikają w ciągu kilku godzin, jeśli nie wykupią gracze to wystarczy jeden obeznany z cenami handlarz, który pewnie obskoczy wszystkie sklepy w okolicy.”
          Taa i te wszystkie Konie i kucyki, i symulatory czegośtam też niby tak rozchwytują wtedy?

        • Odpisałem przy innym poście. Jeśli wystawiają ponownie te „Konie i Kucyki” i inne równie popularne tytuły, to pewnie już nie wszystkie egzemplarze, jak na „gazetkowej” promocji, tylko po jednym, na jakiejś półce czy w koszu wyprzedażowym.
          Skoro „wszyscy” piszą, a z tego co pamiętam gry był wymienione także w pliku PDF ze spisem towarów objętych promocją „bez VAT”, to znaczy że pewnie przynajmniej w niektórych Biedronkach na te wyprzedaże trafiają.
          Z tego że sam ich nigdy nie znalazłeś, prędzej wynika to, że widać nie szukałeś wystarczająco skutecznie, niż to, że albo wszyscy kłamią i żadnych wyprzedaży niesprzedanych egzemplarzy po obniżonych cenach nie ma, albo że trafiają one do wszystkich biedronek, poza akurat tymi we Wrocławiu.

        • Nie no pisałem, że przy 2-3 wyprzedażach sprawdzałem, w 2-3 pobliskich Biedrach(tak przy okazji będąc na „normalnych” zakupach) i w obu tak po około tygodniu gry znikały, a jeszcze dzień-dwa wcześniej były ich pełne kartony. W dniach późniejszych już nie powracały.

          Wiadomo, że nie sprawdzałem tego celowo, w całym mieście, tylko w najbliższych Biedronkach, i to raczej przy okazji zerknąłem w to miejsce gdzie wcześniej leżały, a nie szukałem ich po całym sklepie, ale na 99% jestem pewny, że już ich później nie było.

        • Zed

          Tu często zalegają przez długi czas

      • Shirq

        Pod koniec roku była wyprzedaż i gry miały obniżkę minimum 50% od ceny z poprzedniej promocji. Gry z 80zł był przecenione na 42 albo 38zł. Był tam też Prey.

        • Zed

          Dokładnie 😀

        • Jw.

        • Shirq

          Co Jw? Przecież sam kupowałem wtedy Preya razem z Mafią 3 za ~40zł + Wolfensteina The Old Blood, City Skylines, Far Cry 4 i Fallouta 4 za jakieś 25zł.

        • jw. = jak wyżej.
          W poście powyżej napisałem tak:
          „No ale to było raczej lokalnie w kilku Biedrach gdzie się te gry nie sprzedały, i „tylko dla wtajemniczonych”, a nie że ogólnodostępne(no z tym różnie bywa, ale wiadomo o co chodzi ;)) promocje we wszystkich sklepach.”

        • Shirq

          A, spoko, ja ten post mam niżej, dlatego się zastanawiałem o który chodzi 😀

        • A to dziwne, bo nawet specjalnie wylogowałem, żeby się upewnić gdzie ten mój post się znajdzie. Widocznie masz jakieś inne sortowanie ustawione.

  • Razmus

    Pudełkowy Northgard w cenie cyfrówki? Zastanowię się 😀

    • Belzezdup

      A co za różnica?

    • Mnie strategie nie interesują 🙂 Chyba, że cRPGi ala Pillarsy, Baldury itd 🙂

      • no po jakiego wałą sie odzywasz tutaj? Nie interesuje mnie ale sie wypowiem . . .

        • Przyganiał kocioł garnkowi.

        • Hu hu ha, dobra to dopisuje – suabo xd

  • Szymon Konarski

    Mam to gdzieś. Te promocje na gry w biedrze są dla mnie czysto wirtualne. Cały internet o nich huczy tygodniami, a we wszystkich 3 sklepach ktore mam po drodze tych gier nie ma lub są 2 lub czy sztuki jakiejś padliny. FU Biedronka.

    • U mnie w mieście jest 17 biedronek a tylko w dwóch najbliżej zazwyczaj na zmianę jest masa gier do wyboru 😀

    • Heh, pamiętam jak szlajałem się po okolicznych Biedrach w poszukiwaniu Batmanów AA i AC – w żadnej ani śladu nie znalazłem. I tak było przy dwóch czy trzech biedronkowych promocjach, w których Batmany rzekomo miały być. Od tego czasu się z nich wyleczyłem. Plus wzrost cen oczywiście.

    • A u mnie są jak czasem patrzę ale te ceny nijak nie zachęcają. Chyba, że ktoś koniecznie musi zagracać mieszkanie plastikiem.

      • W niektórych są różne bonusy, jak artbooki albo DLC. I nikt nie każe Ci trzymać plastiku, jeśli pudełkowa wersja jest tańsza niż klucz, kup pudełko, aktywuj klucz z pudełka (99% będzie miało klucz Steam) i wyrzuć pudełko.

        • No właśnie o tym piszę, że wersje pudełkowe nie są tańsze niż klucze więc zakup ma sens tylko jeśli ktoś zajmuje się kolekcjonowaniem plastiku.

        • Zwykle wersje pudełkowe są tańsze od kluczy, no chyba że kupujesz Ruskie z VPN albo ze śmiecia jakim jest G2A.

  • Oł jełah

  • Deus Exa można już kuoić na PS4 w pudełku za 3 dyszki. Dooma i Fallouta widziałem taniej w Media Markcie. Jedyne, co wygląda zachęcająco, to Project Cars 2, ale liczę, że taniej będzie na letniej wyprzedaźy. Jedynki jeszcze do cna nie zjeżdziłem.

  • Jest jakaś szansa na Rainbow six siege za 59,99 zł jak w listopadzie ?

    • Szymon Cichawoda

      Jaka edycja?

  • Jak już wyjaśniono, nie był na promocji, tylko tam gdzie się na promocji za 80 nie sprzedał przez bodajże kilka tygodni załapał się na wyprzedaż (obniżkę ceny zalegającego towaru), a gdzieniegdzie nawet weekendową „obniżkę o VAT” na cały asortyment, czyli akcję Biedronki zorganizowaną pod koniec zeszłego roku.

  • vaazon

    Ludzie narzekają, ale 105 komentarzy w 5h to chętnie napiszą. Biedra hype 😀

    • Szkoda tylko, że połowa tych komentarzy to jakaś g****burza bo ktoś napisał, że jego zdaniem samochodówki nie są warte więcej niż 40h, i chyba teraz się o to wykłócają(nie czytałem całości, tak tylko pobieżnie zerknąłem). xD

      • gracz89

        Noo tylko ja wyraziłem własne zdanie mówiąc ze swojej perspektywy bo wiadomo że kto inny może mieć zupełnie odwrotnie. Ale nawet nie spodziewałem się, że tyle komentarzy będzie 😀

        • Tutaj w komentarzach to standard. Jak kiedyś śmiałem napisać że Overwatch mi się nie podoba(i to nie ot tak, bo sprawdziłem na free weekendzie) to mało mnie nie zjedli próbując mi udowodnić, że nie mam racji, i jednak mi się podobał xD . I to nie żebym jeszcze tam napisał ze nie warto kupować, bo g****, a napisałem tylko jakiemuś gościowi ze niedługo free weekend i niech lepiej sobie sprawdzi zanim kupi(to było pod jakimś newsem o promocji na tę grę). A co się działo gdy w miarę merytorycznie wyjaśniłem dlaczego nigdy nie kupię nic w Early Access’ie. Hurr durrzenie trwało jeszcze kilka dni po publikacji newsa pod którym to napisałem.

          Dlatego staram się nie wypowiadać na tematy które wydadzą mi się choć trochę kontrowersyjne tak żeby mogły kogoś striggerować tutaj.

          Za każdym razem gdy widzę jakiś „kontrowersyjny” post na Łowcach 😉 :
          https://uploads.disquscdn.com/images/4c9008f89059af8224fb6ea275e4d1735409eaecfaaf74a7e15b96bdc3ea6e1f.jpg

        • Ale co jest kontrowersyjnego w opinii, że nie każda gra jest warta tyle samo? Kontrowersyjnego w oczach graczy, a nie wydawców? To że gra jest zrobiona przez uznane studio i wydana przez dużego wydawcę nie oznacza, że powinna kosztować zawsze „$60, bo to AAA”. Gry w których czas rozgrywki składa się z bardzo powtarzalnego contentu, których produkcja kosztowała co w oczywisty sposób widać zdecydowanie mniej niż produkcja takich „kolosów” na dziesiątki czy setki godzin jak Wiedźmin 3, GTA 5 czy RPGi Bethesdy, powinny od tych gier także kosztować odpowiednio mniej. Inaczej poszkodowani są ci wydawcy, którzy w cenie gierek „na 4 godziny plus multiplayer” (albo co gorsza sam multiplayer) oferują -dziesiąt razy więcej unikalnej fabularnej zawartości tylko dlatego, że i w drugą stronę drożej się nie da, no bo znowu „gra AAA kosztuje premierowo $60”.

        • Tzn. o tej kontrowersyjności tematu to ja pisałem tak pół żartem pół serio, bo co jest kontrowersyjnego w tym, że mi się gra X nie podobała, toteż poleciłem komuś jej sprawdzenie przed zakupem na free weekendzie coby się srogo nie zawiódł. Przecież absolutnie nic, a jednak mało mnie wtedy nie zjedli.
          Nie wiem widocznie ludzie lubią się kłócić o to, że mają nieco inną hierarchię wartości wśród gier. Sam w sumie z Tobą bym się w tej kwestii nie zgodził, bo uważam, że krótka ale świetna gra, również jest warta dużej kasy, tak jak i te z większą ilością contentu. Z tym, że taka dyskusja IMO nie ma większego sensu, bo każdy ma swój unikalny gust, a co za tym idzie zupełnie inaczej wycenia opłacalność danej produkcji. No ale jak widzisz tamten post wywołał niezłą g****burzę, więc jednak trochę ten temat „kontrowersyjny” jest 😉 .

  • Cena za DOOM’a wygląda zachęcająco, chyba się skuszę

  • jeśli tylko tyle będzie co jest na liście, to wolę jechać do Saturna po tańsze gry

  • Gdzie te czasy jak gry w biedronce były po 19,99 i 29,99.

    • Chyba po 9,99 zł i 19,99 zł. Sam kupiłem Gears of War i Antologię Unreala za dychę w wielkim boksie.

  • SnakeLikeABoss

    To jakie słabe gierki mamy tym razem?

    XDDDDDDDDDDDDDDDDD

    Za te ceny, to możecie co najwyżej pomarzyć o mojej kasie. Nawet nie ma tu żadnej topowej gierki. Same popularne AAA dla tych, co kupują wszystko, co ma trzy litery „a” xD Nie mówię, że są złe, ale na pewno daleko do bycia bardzo dobrym, a tym bardziej najlepszym.

  • Na PC straszna bieda, ale po jakimś czasie pewnie zrobią dodatkową przecenę i może wtedy zainteresuję się Northgardem 😉