«

»

Shenmue I & II za 89,73 zł w 2Game

Cena z kodem zniżkowym LOWCYGIER

-25% – Shenmue I & II – £18.85 (89,73 zł) – Steam

  • I to jest przykład kiepskiego remastera. Tekstury tylko lekko podbite i wsparcie dla 4K, lock na 30fps. Wora nie urywa i graficznie się zestarzały dość mocno.
    Ale same gry nadal świetne, szczególnie historia, chociaż jak dla mnie Yakuza po części wypełniła lukę, jaką Shenmue po sobie zostawiło.
    Moim zdaniem niewarte takiej ceny i podejmowania ryzyka, że gra odrzuci kogoś, kto będzie mieć pierwszy raz styczność z serią. Lepiej poczekać, aż cena spadnie i w międzyczasie ograć Yakuza 0, jeśli ktoś ma apetyt na japońszczyznę. Ułatwi czekanie na spadek ceny.
    Jak nie, to lepiej wziąć się za backlog albo Guacamelee 2 za 58 zeta wyrwać.

    • Fakt, remaster nie jest najlepszy, ale w sumie da się w to grać z przyjemnością. Jak w ogóle wypada w porównaniu do Shenmue Yakuza? Fabularnie jest faktycznie tak dobre? Bo jakoś rozgrywka mnie nie przekonuje w Yakuzie, pełno mini-gier i głównie chodzona bijatyka i nic poza tym? Odnoszę też wrażenie, że pełno tam typowych dla japońszczyzny absurdów, co pasowało mi w anime, ale w grach już niekoniecznie. Shenmue wydaje mi się „poważniejsze” i bardziej mnie przekonuje. Ciesze się mimo wszystko, że udało się przenieść na PC ten hit z Dreamcasta, uwielbiałem tę konsolę.

      • Może nie jest to poziom filmów Finchera, ale fabuła jest bardzo spoko. Ale można by powiedzieć, że największa siła Yakuza to właśnie sterta mini-gier, co może nie brzmi porywająco, ale jak już zagrasz, to nie wiesz, kiedy wbiłeś w grze 50 godzin i z przerażeniem możesz dojść do wniosku, że chcesz więcej.

      • Shozou

        W Yakuze lepiej faktycznie zagrać – jest dużo minigier które mogą trochę wybić z rytmu główną historię jeżeli się na nich skupi za bardzo, ale jest to naprawdę kawał solidnego brawlera z dość porządną i dobrze napisaną fabułą.

        Inna sprawa że historie poboczne jakie są w tych grach również są dosyć ciekawe, niektóre nawet ciągną się przez kilka gier.

    • optiores

      No i jesteś kolejnym, który pisze bzdurę – to nie jest remaster, tylko port. A co do poprawy jakości wizualnej, to radzę zobaczyć porównanie wersji PC, do tej z Dreamcasta na kanale DigitalFoundry.

        • optiores

          Wiesz ktoś kiedyś powiedział, że kłamstwo powtarzane po tysiąckroć staje się prawdą.

        • Shozou

          Od kiedy youtuberzy są wyznacznikiem czegokolwiek?

        • Wojciech Olczyk

          od czasu gry ludzie z komentarzy są wyznacznikiem czegokolwiek

        • Shozou

          Jeżeli ktoś powołuje się na ludzi z komentów to już jego problem. 🙂

      • W sumie to chyba taki znak czasów – teraz rzadko kiedy są porty (no chyba że z handheldów/smartphonów), są remastery. Lata temu pojawiały się tytuły portowane z pierwszego Playstation na PC i też oferowąły wyższą rozdzielczość niż oryginał (w tym przypadku 240p), ale nikt tego remasterem nie nazywał. Z reguły mówiło się o prostym porcie z konsol z możliwością podbicia rozdziałki. Teraz tytuł jest przenoszony z PS3 na PS4 i jedyne co go wyróżnia to wyższa rozdziałka i 60 fpsów (a i to nie zawsze) i jest remasterem. Ale wiadomo, marketingowo *port* nie brzmi tak superaśnie jak *remaster*.

        • Jabin Enoch

          Poza portami z handheldów i smartfonów, są też i porty z konsol – dotyczy to bardziej niszowych gier, jak znane tylko miłośnikom gatunku jRPGi czy bijatyki.
          W przypadku handheldów czasem wydłuża się nazwę dodając słowo sugerujące, że to nowe wydanie.
          I tak, lata temu nie stosowano takiego nazewnictwa, bo wydania na różne platformy różniły się więcej niż tylko grafiką.

        • Raz się różniły, innym razem nie. Reguły bym się nie dopatrywał. Np. Tomb Raider: The Last Revelation w wersji na Dreamcasta był taką samą grą jak w wersji na PS1, ale oferował wyższą rozdzielczość (640×480), bump mapping i znacznie poprawione cienie (zamiast zwykłego kółka pod postacią Lary był „prawdziwy” cień). Dodatkowo wersja ta wyszła kilka miesięcy później. Remaster jak się patrzy, a ktoś to tak nazywał? Jeszcze lepszym przykładem jest Soul Reaver, również wydany na Dreamcasta. Poza wyższą rozdzielczością (ponownie 640×480) w porównaniu do wersji PS1, gra oferowała większy zasięg rysowania i poprawione tekstury. Wyszła też rok później. Poza tym – identyczna gra, ponownie remaster jak się patrzy i ponownie nazywana ówcześnie portem.

          To całe „remasterowanie” to po prostu zwykły chwyt marketingowy i tyle. Okami na PS3 to ta sama gra co na PS2 tylko w wyższej rozdzielczości – i trudno, żeby nie była ona wyższa, konwersje z reguły korzystają z możliwości nowego sprzętu (chyba że są denne, ale to inna sprawa). Shadow of the Colossus na PS3 to zwykły port gry z PS2 tylko ponownie z wyższą rozdzielczością i stabilnym frameratem. I tak można wymieniać i wymieniać. Pewnie, że czasami gra zyskuje jakiś dodatkowy tryb czy inne bonusy, ale to ponownie bywało już obecne dawniej w portach, które były nazywane portami, a nie remasterami.

        • Shozou

          Zarówno Okami jak i Shadow of Collossus na ps3 nie były brandowane jako remastery, tylko jako porty HD.

        • Hmmm, tak i nie. 🙂 W sensie fakt, w nazwie nic takiego nie ma, ale jestem przekonany, że w zapowiedziach i marketingu było używane słowo „remaster” czy „remastered”. Zresztą prosto z Playstation Store: „Two of the most revered PlayStation®2 adventures ever made have been reborn with the power of PlayStation®3. Fully remastered in High Definition and enhanced in stereoscopic 3D, prepare to relive the awe and wonder of two critically-acclaimed classics in one downloadable package.”

        • Jabin Enoch

          W kwestii tych różniących się miałem na myśli starsze tytuły, bo w grach z pogranicza piątej i szóstej generacji różnice dotyczyły głównie oprawy wideo – jak to opisałeś na podanych przez ciebie przykładach.

          Wcześniej jednak mieliśmy do czynienia nawet z innymi grami, jeśli porównywało się wydania z Genesis, SNES i jednej z miliarda stworzonych wersji PC Engine.

          Owszem, remasterowanie to czysty marketing, ale wypada zauważyć, że występuje w tym przypadku również różnica generacji między pierwowzorem i ponownym wydaniem oraz bardziej zauważalna różnica czasu.
          Choć z drugiej strony, w przeszłości również zdarzały się takie przypadki – jak Rayman 2, gdzie o takim wydaniu na PS2 można było napisać jak o remasterze, a z kolei wersja na handheldy była inną grą.
          Hmm, nie wiem czy to zmieniłoby coś w obecnej sytuacji w kwestii Shenmue, ale na stronie sklepu Steam jak i Sony nie pada słowo remaster, choć jestem pewien, że w artykułach zapowiadających port to słowo było użyte nie jeden raz.
          Czyżby marketingowcy z Sega doszli do wniosku, że wznowienie Shenmue nie zasługuje na miano remastera, czy to wina tego, że przyjęło się tym mianem określać wznowienia starszych gier?

        • Karol Niecik

          Soul Reaver na DC miał nawet jeszcze podwojony (a nawet miejscami potrojony gdzy na ps1 klatki spadały do 20) klatkarz.

    • Jabin Enoch

      Pozwolę się nie zgodzić, od remastera trudno oczekiwać więcej, bo jego zadaniem jest nieznaczne odświeżenie oprawy graficznej właśnie przez tego typu zabiegi, bez zmiany silnika graficznego.
      Pewnie mogliby dorzucić do nowe assety, ale to miałoby wpływ na przełożenie daty wydania portu.

      Jak na osiemnastoletnią grę wydaje mi się, że nie ma jeszcze tragedii w kwestii grafiki. Choć trudno będzie w tym przypadku zwabić nowych graczy, którzy o Dreamcast słyszeli z opowieści starszych kolegów.

      Zgadzam się w kwestii ceny za grę, jest za wysoka (choć w przedsprzedaży można było nabyć klucze za ok.100zł i gdyby taka była również na samym Steamie to uznałbym ją za niezłą), nawet biorąc pod uwagę, że mamy do czynienia z portem dość dawno nie używanego systemu i faktem, że potrzeba dokonać testów na różnych konfiguracjach, jeśli wydawcy zależy na dotrzymaniu chociażby przyzwoitej optymalizacji.

    • Seria Resident Evil pokazała, jak należy robić remastery. Nawet przyszła 2 zapowiada się wybornie. Obawiam się, że Shenmue 3 niestety będzie miało duszę gry sprzed dekady. Stylistyka, team oraz zapowiedzi nie wróżą nic ponadprzeciętnego. Dlatego już wcale się nie szczypię i korzystam z emulatorów bez skrupułów. Żeby porty chodziły znacznie gorzej od tego co oferuje scena i oferowały mniej opcji, to jest przegięcie. Po całości jest także zachowanie jak pies ogrodnika.

      • Nowy RE2 to remake, nie remaster. Remasterem było RE4 HD.

      • Jabin Enoch

        Trzecie Shenmue powstaje z pieniędzy zebranych z kampanii crowdfundingowej więc nie ma co oczekiwać jakości AAA.
        Proszę podać dowody na to, że port Shenmue działa znacznie gorzej od wersji emulowanej.
        Owszem, 30FPS to taka sobie wartość, ale czy oryginalnie gra nie działała w takiej ilości klatek na sekundę?

        • Oczywiście, że działała w 30 fpsach, a jak się doda do tego fakt, że emulatory Dreamcasta idealne nie są i mają bugi graficzne, to nie wiem o co koledze chodzi.

        • Gros kasy pochodzić będzie skądś indziej. Zbiórka była tylko sprawdzeniem, jak się marka ma wśród fanów na chwilę obecną. Sony i Deep Silver sypną kasą.

        • Jabin Enoch

          Racja, zapomniałem, że to w ten sposób działa.
          Po ostatnim zwiastunie widać jednak poprawę w stosunku do tego, co pokazano rok temu, a biorąc pod uwagę, że datę wydania ustawiono dopiero za rok – mają dość dużo czasu na dopracowanie gry.
          Choć przyznam, że fraza „fani gry” wzbudza pewien niepokój biorąc pod uwagę, że to z nich składa się zespół odpowiedzialny za trzecią część.

    • Jabin Enoch

      Przepraszam za moją poprzednią odpowiedź, ale przez niedopatrzenie nie zwróciłem uwagi na to, że wznowienie Shenmue tak naprawdę nie jest remasterem, a zwykłym portem.
      Przyznaję, że zbyt ogólnikowo podszedłem do sprawy, jako, że spodziewałem się czegoś więcej po nowym wydaniu na co miały wpływ wyobrażenia wywołane tym, że od takich wznowień oczekuje się czegoś więcej niż większe rozdzielczości i może jeszcze dłubanie w shaderach.
      Jest mi w tym momencie autentycznie głupio, bo czuję, że bez większego namysłu dałem się wciągnąć w medialną papkę zbudowaną dookoła ponownej publikacji gry. :<

  • littleBREAD

    Taniej na Voidu- £17.42

    • Taniej jest w 2Game. Na Voidu z kodem jest za £21.15.

      • littleBREAD

        SUMMER18 obniża cenę o kolejne 18%, więc to jednak Voidu będzie tańsze

        • Masz ceny brytyjskie w funtach. W Polsce ceny są wyższe.