-82% – Rise of the Tomb Raider: 20 Year Celebration – £7,20 (36,23 zł) – Steam
-77% – Rise Of The Tomb Raider: Season Pass – £4,50 (22,65 zł) – Steam
-87% – Tomb Raider – £2,02 (10,17 zł) – Steam
-78% – Tomb Raider I – £1,12 (5,64 zł) – Steam
-78% – Tomb Raider II – £1,12 (5,64 zł) – Steam
-78% – Tomb Raider III – £1,12 (5,64 zł) – Steam
-78% – Tomb Raider: Legend – £1,12 (5,64 zł) – Steam
-78% – Tomb Raider: Underworld – £1,57 (7,90 zł) – Steam


Pełną listę przecenionych tytułów znajdziecie w dalszej części wpisu.

Tytuł gryDRMObniżkaCenaCena w PLN
Rise of the Tomb Raider - 20 Year Celebration Pack-78%£1,577,90 zł
Rise of the Tomb Raider - Ancient Vanguard DLC PackSteam77%£0,452,26 zł
Rise of the Tomb Raider - Baba Yaga: The Temple of the Witch DLCSteam78%£1,577,90 zł
Rise of the Tomb Raider - Endurance Mode DLCSteam78%£1,577,90 zł
Rise of the Tomb Raider - Prophet's Legacy DLCSteam77%£0,452,26 zł
Rise of the Tomb Raider - Siberian Ranger DLCSteam77%£0,452,26 zł
Rise of the Tomb Raider: 20 Year CelebrationSteam82%£7,2036,23 zł
Rise of the Tomb Raider: Apex Predator – Outfit PackSteam77%£0,452,26 zł
Rise of the Tomb Raider: Cold Darkness AwakenedSteam78%£1,577,90 zł
Rise of the Tomb Raider: Hope’s Bastion – Outfit PackSteam77%£0,452,26 zł
Rise of the Tomb Raider: Remnant Resistance Pack – Outfit PackSteam77%£0,452,26 zł
Rise Of The Tomb Raider: Season PassSteam77%£4,5022,65 zł
Rise of the Tomb Raider: Sparrowhawk – Outfit PackSteam77%£0,452,26 zł
Rise of the Tomb Raider: Tactical Survivor – Outfit PackSteam77%£0,452,26 zł
Tomb RaiderSteam87%£2,0210,17 zł
Tomb Raider DLC CollectionSteam78%£3,3716,96 zł
Tomb Raider Game of the YearSteam78%£5,6228,28 zł
Tomb Raider ISteam78%£1,125,64 zł
Tomb Raider IISteam78%£1,125,64 zł
Tomb Raider IIISteam78%£1,125,64 zł
Tomb Raider IV: The Last RevelationSteam78%£1,125,64 zł
Tomb Raider V: ChroniclesSteam78%£1,125,64 zł
Tomb Raider VI: The Angel of DarknessSteam78%£1,125,64 zł
Tomb Raider: AnniversarySteam78%£1,577,90 zł
Tomb Raider: LegendSteam78%£1,125,64 zł
Tomb Raider: UnderworldSteam78%£1,577,90 zł

Niektóre odnośniki w naszych artykułach to linki afiliacyjne. Klikając na nie, nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę Redakcji.

Pozostałe promocje na gry Square Enix w GMG

Komentarze do "Seria Tomb Raider w promocji w GMG"

  1. Te nowe Tomb Raidery to słabe są. Jak ktoś grał w TR i mu się podobała, to ROTR to niemal ta sama gra. Niestety to też wada, bo ma te same problemy, czyli jest zbyt prosta, płytka, nijaka i powtarzalna. Jedynkę ukończyłem i bawiłem się nieźle, aczkolwiek nie na tyle dobrze, by ją zapamiętać i wspominać. Dwójka po kilku wieczorach mnie zupełnie przestała interesować, i się zastanawiam czy ją w ogóle ukończyć.

    1. 40 złotych za edycję ze wszystkimi dodatkami, w tym jednym bardzo przyzwoitym (Baba Yaga). Imo, ROTTR to fajna gra, „każualowa”, ale trzymająca poziom. Na Metacritic gra uzbierała od użytkowników niezłe 7.9, a i tak część minusów jest od ludzi, którzy marudzą na Denuvo oraz na to, że reboot nie jest kopią starej Lary. Gra jest po prostu fajna.

      1. Też sprawdzałem Metacritic, i sporo negatywnych ocen opisuje to samo, co ja. Wiadomo, że każdy ma inny gust i inne nastawienie. Tak ja pisałem – jedynka była „po prostu fajna”, ale dwójka mnie irytuje od samego początku. Czuję się jak idiota grając w tą grę. Sam się dziwię, bo zazwyczaj jestem w stanie ukończyć nawet przeciętną grę, o ile mnie wciągnie. Ta nie wciągnęła. Zdecydowanie wolałem starego TR, nastawionego na rozwiązywanie zagadek, a nie na zbieranie surowców i strzelanie.

        1. No to ktoś pisał głupoty – w RotTR było nieco mniej strzelania niż w TR2013, ale i tak walki było dużo. W Shadow masz raptem kilka większych sekcji strzelanych, cała reszta to eksploracja, także nawet nie ma za bardzo kiedy wykorzystać umiejętności związanych z walką. Chyba od Anniversary nie było tyle łażenia nieprzerywanego żadną akcją. Samych opcjonalnych grobowców jest 10, a jeśli dokupisz Season Passa, to dochodzi ci 7 kolejnych (na razie wyszło 5) – a jeszcze przecież jest eksploracja w wątku głównym.

        2. Anniversary jest u mnie na drugim miejscu w poprzedniej trylogii tylko dlatego, że Underworld okazał się znacznie gorszy mechanicznie, która w Anniversary i Legendzie była perfekcyjna 😛 Anniversary miało dla mnie ten problem, że było momentami niezwykle nudne, a jednak SOTR, mimo że konstrukcyjnie podobne, nie miało dla mnie tego problemu. Bardzo mnie cieszyło, że strzelania jest mniej, choć z drugiej strony – w Rotr było to idealnie wyważone, niczego nie było ani za mało, ani za dużo. Za to pierwszego TR musiałem sobie rozkładać na 3 razy, bo nie dałem rady przejść go za 1 podejściem w całości :p za to drugie przejście na 360 pykło mi w jakieś 2 dni, chyba przez deficyt gier tego typu.

        3. ROTR miał za dużo soft grindu. Za dużo było zbierania wszystkiego. Upakowane znajdziek i historii, jak questów i osad w New Vegas, rzekomym pustkowiu.

          A akcji było tak mało, że jak pojawiła się akcja z helikopterem i zdenerwowana kill frenzy Lara, był to tak wielki kontrast, że miałem nadzieję, że pociągnął jatkę chociaż na 1/4 poziomu. Fajny moment.

        4. Trylogię L-A-U przechodziłem w sumie trzykrotnie, co kilka lat, i w sumie mój odbiór wyglądał tak:
          – TRL: za każdym razem bawiłem się świetnie. Można narzekać, że krótka, że łatwa, ale może właśnie w tym jest jej siła. Intensywnie, bez przestojów, Croft z charakterkiem (jej rozmowy przez headset, wbrew krytyce wielu fanów, pozwoliły wydobyć jej osobowość i dorzucić kilka żartów), proste, ale fajne zagadki z wykorzystaniem fizyki, no i sympatyczne przerywniki w postaci jazdy motocyklem (nawet jeśli było to zrealizowane przeciętnie). Do tego lekko komiksowy styl graficzny, przez co patrzy się na Legendę bez wstrętu i dziś.
          – TRA: zawsze byłem zachwycony, jak świetnie przeniesiono formułę klasycznych części do tego remake’u jedynki, i wciąż to jeden z najbardziej „tombraiderowych” Tomb Raiderów. Zagadki i sekwencje akrobatyczne nadal są w porządku, choć gdy przechodziłem TRA za trzecim razem, jakieś 3 lata temu, doszedłem do wniosku, że taka forma TR chyba jednak się nieco zestarzała i dzisiaj już oczekiwałbym gry zrealizowanej trochę inaczej. No i niektórym momentom brak rozmachu (jak chociażby ucieczka z walącego się grobowca Qualopeca), ale może winne tu były ograniczenia techniczne. Niemniej, zabawa nadal na wysokim poziomie.
          – TRU: w okolicach premiery byłem nieco rozczarowany, za drugim podejściem bawiłem się lepiej niż dobrze (aż sam byłem zaskoczony), za trzecim razem znowu miałem poczucie, że czegoś tej grze brakuje. Zgoda, grafika jest pięknie dopakowana (tak naprawdę nawet dzisiaj wygląda bardzo dobrze), niektóre lokacje są świetne (uwielbiam sekcję na Morzu Śródziemnym oraz Tajlandię), ale trochę ten tytuł przymula. Nie leżą mi też późniejsze poziomy, z tymi potworami i niebieską substancją, jakoś to do mnie nie przemawiało. Znakiem czasów, w jakich wyszło TRU, jest też kompletny brak bossów – szczególnie odczuwalny na końcu, gdy zamiast odpowiedzieć ogniem Natli, trzeba było skakać z platformy na platformę. Najbardziej wyrazista oponentka Lary zasłużyła na ostateczną potyczkę jeden-na-jeden 😉 TRU to dobra rozrywka, ale nie wykorzystano potencjału, na dodatek strzelaniny były niefajne (a już przegięciem było kopiuj-wklej z akcją na statku – coś mi się wydaje, że brakło czasu na opracowanie innego), a przecież w TRA były całkiem niezłe, z dobrze zrealizowanym trybem adrenaliny.

        5. Legendę przechodziłem razem co najmniej 4 razy i za każdym razem ją uwielbiam, właściwie nie widzę w niej żadnych ujmujących wad. W anniversary uwielbiam bossów, ale tempo gry dla mnie jest strasznie powolne i chyba głównie dlatego jakoś specjalnie za nią nie przepadam. W Underworld nie cierpię poziomów z Motocyklem, a kamera i system poruszania postacią są strasznie czułe i nieprecyzyjne. Do tego brak bossów dobija tę grę – końcówka ogromnie mnie zawiodła i chyba będzie to jedyny TR, do którego już nie wrócę. Nawet średniego 2013 i Anniversary przechodziłem 2 razy, a do Rise i Shadowa wrócę jeszcze nie raz.

        6. Szlajałeś się po nowych kryptach z SP, trzymają jakiś poziom czy wyciąganie kasy za parę minut rozgrywki?

        7. W sumie to mam mieszane uczucia co do tych DLC. Niby bawię się dość dobrze, ale cały czas towarzyszy mi poczucie jakiejś takiej budżetowości tych dodatków – wydaje się, jakby były robione na szybko, część assetów pochodzi z podstawki, w zasadzie brakuje widowiskowych sekwencji (zapomnij też o fajnych cut-scenkach, 90% to paplanie Lary i NPCów, i to z tą kiepską mimiką twarzy z sidequestów z podstawki, reszta to oglądanie grobowca/artefaktu). No i całość sprawia wrażenie, że jest jakością wykonania słabsze o poziom czy dwa od głównego wątku. Wkurzające jest też wymuszanie noszenia „ludowych” strojów. Generalnie każde DLC ma jakąś mini-fabułkę (aczkolwiek szczątkową i niskich lotów), która daje pretekst do „tum-rejdowania”, a potem śmigasz w wyznaczone miejsce i eksplorujesz nowy obszar z grobowcem. Każdy dodatek to jakieś 40 minut rozgrywki, trochę wspinaczki, jakaś prosta zagadka w grobowcu i odrobinę walki (Eidos Montreal najwyraźniej posłuchali graczy, że w zasadzie w SotTR nie ma gdzie wykorzystać broni i umiejętności ofensywnych). Póki co grałem w 4 z 5 wydanych dotąd DLC (ostanie już czeka na mnie na konsoli), i mogę powiedzieć, że:
          1) The Forge: gruz totalny. Najpierw oglądasz przegadaną cut-scenkę, a potem trafiasz do naprawdę nędznie zaprojektowanego i nieciekawego grobowca, który kończysz w maksymalnie kilkanaście minut, wracasz do Kuwaq Yaku… i znów oglądasz przegadaną cut-scenkę;

          2) The Pillar: znaczny progres, całkiem fajnie wyglądająca miejscówka, do tego trochę walki – może nie ma rewelacji, ale jest OK;
          3) The Nightmare: Lara ma halucynacje, gdzie musi zmierzyć się sama z sobą – pomysł fajny, ale wszystko kończy się za szybko i znowu poczucie, że zrobione na pół gwizdka. Potem przyzwoity, ale przesadnie prosty grobowiec;
          4) The Price of Survival: bardzo ładne widoki, fajny grobowiec i zabawa z odpalaniem armat, no i niegłupia łamigłówka.
          The Serpent’s Heart, jako się rzekło, jeszcze jest mi nieznane. Ogólnie trochę ponarzekałem, ale krótko skonkluduję: jeśli przypadła ci do gustu eksploracja i lokacje w SotTR, to DLC dają ci więcej tego samego. Raczej nic cię nie zachwyci i pewnie też będziesz miał chwilami mieszane uczucia, ale ogólnie może być, choć radziłbym zaczekać mimo wszystko na jakąś porządną przecenę Season Passa. W innym przypadku chyba jednak nie warto.

        8. A mi sie tam TR i RotTR podobały. Widać kwestia gustu.
          Wiedźmin to nie był, ale i tak dobrze sie bawilem. Tym bardziej, ze TR kupilem za okolo 20 zl a Rise przygarnalem w humble monthly.
          Na shadow poczekam az spadnie do 50 zl 😀

    2. Mi akurat Rise of the Tomb Raider bardzo się spodobało. Jak włączyłem to odpuściłem wszystkie inne gry, aż skończyłem przygody Lary.

    3. Szkielet rozgrywki został ten sam. Czuć to nawet w ostatniej części. Ale w każdej inaczej zostały rozłożone mechaniki i co najważniejsze, każda przedstawia zupełnie inne widoczki. Natomiast stare TR, to nie to samo co kiedyś. Zagraj raz jeszcze choćby w któregoś z nowszych klasyków. Naprawdę świat poszedł do przodu. Trylogia wyszła im bardzo dobrze. Szkoda tylko, że dialogi są napisane tak marnie oraz nie ściągnęli co lepszych rozwiązań z Uncharted.

  2. Ehh Shadow of the Tomb Raider Croft Edition VIP z kuponem dalej ponad 100… czekam aż pęknie granica i wreszcie zagram.

    1. Nie pierdziel, 100zł jak najbardziej warto. Ja za 250 brałem i nie żałuje :V
      Tym bardziej jak masz ochote ograć już, teraz.

  3. Czy Rise of the Tomb Raider: 20 Year Celebration to gra + wszystkie DLC? Czy coś jeszcze trzeba dokupić np. Season Pass, żeby mieć komplet? Bo jakoś na Steamie nie mogę znaleźć informacji o komplecie DLC dla tej gry.

    1. Zawiera wszystkie DLC, tylko trzeba zawsze uważać, bo czasem jest sprzedawane ze słówkiem „pack” na końcu i wtedy jest bez podstawki.