X

«

»

Rainbow Six Siege za 59 złotych na Amazon.com

amazoncom

Tom Clancy’s Rainbow Six Siege – $14,99 – Uplay

Przypominamy, że Przepustkę Sezonową możecie nabyć na brytyjskim Amazonie za ok. 56 złotych.

Uwaga! Aby dokonać zakupu, musicie podać amerykański adres zamieszkania w ustawieniach konta na Amazon.com i ustawić go jako swój domyślny adres wysyłki. Jeśli nie kupowaliście wcześniej w tym sklepie, sprawdźcie nasz poradnik.

  • mark00s

    Dobrze, że był freeWeek na Steamie – teraz wiem, że tego nie ma po co kupować…

    • Free weekend to za malo aby polubic te gre niestety. No i obowiazkowo full squad na TS to podstawa aby polubic te gre

  • gdzie na amazonie znajduje sie info czy gra ma region free ? Bo szukam i nie widze

  • ThatKidMike

    Mam w to przegrane 200h+, ale nigdy w życiu nie brałbym tego za taką cenę. Osobiście płaciłem 45zł na premierę, ale ta gra jest jakimś niewypałem. Są momenty, w których dobrze się w to gra, ale przez większość czasu można się tylko frustrować tym, jak dobra mogłaby to być produkcja, gdyby zachowano styl z pamiętnego gameplay’a z E3 – zamiast tego, twórcy zrobili durną grę turniejową, w której wszelkie mapy i klasy muszą być podyktowane pod balans i stąd mamy sprinterów biegających po mapie jakby mieli rakietę w dupie, rozwalanie okien i skakanie przez nie, co by postrzelać w przeciwnika z broni, która nie ma recoila. Masa losowych sytuacji takich jak randomowe headshooty – co z tego, że przed chwilą władowaliśmy gościowi w klatę 20 naboi, skoro on, jakimś cudem, przejechał nam po głowie swoim jednym strzałem? Zero realizmu, zero taktyki, zero planowania – jedyne co, to liczy się chowanie po kątach i bieganie po całej mapie waląc po przeciwnikach – tak przynajmniej wygląda rozgrywka prowadzona przez najlepszych graczy. Wstyd, że takie gówno ma tytuł Rainbow Six – nie polecam. Najlepsi są idioci z forum o tej grze, twierdzący, że w grze liczy się taktyka i inne takie duperele, nie dopuszczając do siebie myśli, że grają w nieco bardziej ambitny tryb multiplayer z Call of Duty.

    • Twoje zdanie vs zdanie innych osób i tyle 😉

      Ja po wielu latach (po CS w czasach podstawówki/gimnazjum) po raz pierwszy wciągnąłem się w końcu w jakąś grę w multiplayer, która rzeczywiście wymaga działania taktycznego i właśnie nie jest nastawiona na latanie po mapie z motorem w tyłku tylko staranne obieranie celów z nieustannym niemalże skradaniem się. Dawno już żadna gra nie wyszła Ubisoftowi tak dobrze i gorąco polecam w tej cenie.

      • ThatKidMike

        Ja w niej nie znajduję starannego wybierania celów – najwięcej fragów i najlepszym graczem zazwyczaj jest nie ten, co planuje, ale ten, co zna mapę jak własną kieszeń, wie w których oknach zrobić dziurę, przez które wyskoczyć. Ewentualnie ten, co ma na tyle szczęścia, że trafi w głowę – w takim CS trafienie w głowę wymaga jednak umiejętności.

        • Mam odmienne doświadczenia, zupełnie odwrotne wręcz. Mało tego, sam uważam, że najlepszy gracz, to nie ten co zdobędzie najwięcej fragów czy punktów, bo fragami gry się nie wygrywa (tzn. nie zawsze i nie do końca, ale jednak). Bo nawet jak zginę bez żadnego fraga, to potem oznaczam na kamerach wrogów i pomagam wygrać mojej drużynie.

          Plan? Plan jest tylko na początku, potem gra się diametralnie zmienia, ale jak można widzieć w tym wadę? Gra jest za każdym razem inna, inaczej byłaby nudna, więc doskonale.

          Szczęście z trafieniem w głowę? Ktoś tu nie ma skilla chyba 🙂 No i w CS’a też nie da się mieć szczęścia wbijając HS? Daj spokój.

          Postacie mogą być szybkie i szybko się przemieszczać, ale to nierzadko błąd. Najlepsze rozgrywki to właśnie genialne podchody i pokaz cierpliwości. Niecierpliwi wybiegający z pokojów narażają się na ogień i łatwą śmierć.

          Warto dodać, że kolosalne znaczenie ma dźwięk w grze i właśnie takie bieganie po pomieszczeniach dodatkowo zdradza Twoją pozycję.

          To właśnie w R6S potrzeba multum umiejętności – cierpliwość, znajomość mapy, operatorów i broni, taktyka, celność, kooperacja i wszystko to świetne ze sobą współgra.

          Może musisz po prostu znaleźć sobie dobrą drużynę i podszkolić się w strzelaniu? Nikt nie mówił, że będzie łatwo.
          A sam cieszę się, że gra nie wygląda jak na pierwszym trailerze.

        • ThatKidMike

          Nie mam znajomych grających w tą grę, a ze strzelaniem jeszcze nie jest u mnie tak źle – 1.6 k/d ratio na rankedowych i 1.3 ratio w wygranych meczach.

        • Grasz sam w grę zespołową, gdzie zgranie, taktyka są kluczowe i dziwisz się, że coś jest nie tak? OMG

        • ThatKidMike

          Grałeś w tą grę w ogóle? Czy pieprzysz, aby pieprzyć? Jakie to ma znaczenie, skoro podstawy gry są durne. Parę razy z totalnymi randomami rozwalaliśmy całą piątkę z jednego klanu, którzy byli równi naszym rangom, lub nawet lepsi – w tej grze NIE MA TAKTYKI – to nie jest styl starych Rainbow Six, tu nie ma planowania – tu jest po prostu dron, którym zwiedzasz mapę i mówisz kolegom o ewentualnym przeciwniku w pokoju. No chyba, że ktoś taktyką nazywa wejście przez trzy okna do jednego pomieszczenia w tym samym czasie.

        • To ja pytam, czy Ty grałeś? Każda mapa to co najmniej 3 punkty wejścia, dalej mamy różne cele umiejscowione w różnych miejscach mapy do których prowadzą różne drogi. Mapy operatorów o wyjątkowych umiejętnościach którzy zmieniają całkowicie rozgrywkę i często atakujący broniący są połączeni w pary zwalczające się wzajemnie. Każdy pokój na mapie zwykle ma co najmniej trzy wejścia typu ściana/okno/drzwi co skutecznie eliminuje kamperów bo sprawiają że jedna osoba nie jest w stanie skutecznie bronić pomieszczenia.

          I Ty tu nie widzisz taktyki? Taktyką jest: dobór operatora, broni, ekwipunku do mapy i celu, znalezienie celu, zdobycie informacji o operatorach wroga, opracowanie planu ataku, drogi do celu, elementów dywersyjnych w celu rozproszenia uwagi wroga, synchronizowany atak w wielu punktach z różnych kierunków.

          Podstawy gry są jak najbardziej w porządku, tylko Ty nie ogarniasz gry i tyle. Jakbyś grał ze znajomymi, ogarniał komunikację i współpracę drużynową to nie pisałbyś takich pierdół.

          Ty piszesz o 1.6 kdr. A ja z drużyną miewałem mecze gdzie w pięciu i w całym meczu mieliśmy zero lub jeden zgon na całą drużynę. I to jest sukces bo to gra drużynowa.

        • ThatKidMike

          Taktyka to plan podejścia – wszystko idzie przez improwizację. Oczy trzeba mieć do wokół głowy, bo gra promuje skakanie po mapie, łażenie po przez okna i trzaskanie fragów jak w Call of Duty. Tempo gry jest zbyt szybkie, aby mieć czas na odpowiednie reakcje, chociażby takie jak w R6:3. Obejrzyj sobie te mecze turniejowe jakie tam grywają na YT, jakieś profesjonalne drużyny – tam nie ma zgrania na zasadzie jakiej to piszesz – to wszystko działa tylko w teorii. W praktyce gra jest bardzo szybka, jest zbyt wiele zmiennych, aby podejść do tej gry w sposób zrównoważony i sensowny. To wszystko zależy też od mapy, ale kiedy cały budynek można przebiec od góry do dołu w kilkanaście sekund, to wszystkie te rzeczy, jakie ta gra miała zawierać, znikają. Zamiast pierdyliarda klas wystarczyłyby ze cztery podstawowe o konkretnych umiejętnościach (tak jak to było na pokazie E3 w 2014) – zamiast losowego łupania, dodano by porządny recoil, a postacie nie różniłyby się między sobą statystykami – wówczas swobodnie można by zwolnić tempo rozgrywki, usunąć na przykład sprint i wówczas to byłaby dobra zabawa – dla mnie przynajmniej. Grałem przeciwko graczom, którzy mieli po 4 lub 5 w drużynie – byli z jednego klanu – ani razu nie było w ich działaniu taktyki i planu – tu się po prostu idzie i strzela. Piszę o swoim k/d ratio, żeby nie było, że nie potrafię strzelać.

    • Oczywiscie w twojej opinii jest duzo prawdy. Jednakze sam swoim wpisem przyznales, ze gra jest warta zachodu. Bo w telegraficznym skrocie: gra gowno, nie polecam ale zmarnowalem >200h zycia. To z kim jest jest cos nie halo? Jestem z gra od wczesnej alphy. Fakt klimat pierwszego trailera jest mega, aczkolwiek sam po 200h gry powinienes stwierdzic, ze tamta wersja gry jest nie esportowa. A w te manke celowali programisci Ubishita. Gra od BF3/CoD BO1/CSGO wciagnela mnie na tyle ze nie mam ochoty grac w inne multiplayerowe FPSy. Ma wady i to wielkie. Mimo wszystko satysfakcja z zabijania jest wielka. Co do walenia w klate z 20 naboi to wiesz ze strzelales do osoby ktora miala Armor 3 + 1. Sam dobrze wiesz ze bandita sciaga sie duzo latwiej. Zrozumiec mechanike gry to jedno wykorzystac ja to drugie. Najwieksze wady to cheatery, z ktorymi sie zaczela walka na dobre … sam dostalem juz potwierdzone info ze 3 osoby ktore zglosilem (wazne jest zeby taka osobe nagrac na materiale video) zostaly perm bana.Ja mam okolo 300h i polecam. Fakt faktem najwiecej frajdy jest jak w CSGO czyli komplet graczy w druzynie i pelne info na TS.

      • ThatKidMike

        Ciężej jest zabić Ash niż Montagne przez zrąbane hitboxy – ta pierwsza mając Armor 1 jest w stanie przyjąć na klatę 20 kulek.

        Wiesz co to jest guilty pleasure, co nie? Tak jest z tym Rainbow Six.

        • Llewelyn_MT

          To chyba nie grałeś po ostatnim patchu.

        • ThatKidMike

          Ostatni raz grałem dzisiaj – Ash nadal wytrzymuje więcej niż analogicznie, np. Bandit – bo dziewucha ma małe hitboxy.

  • Szkoda ze gra jest strasznie slaba, zapowiadala sie baaaardzo miodnie.

  • Badziew. Począwszy od fatalnych serwerów Ubi, beznadziejnego MM (najniższe rangi grają z najwyższymi), okropnych map po niezbalansowanych operatorów. Dodając do tego mocno randomowe hitboxy wychodzi nam taki CS dla ludzi, którzy w grze od Valve dostawali łupnia. Nawet za darmo szkoda tracić czas na ten krap.

  • Stephen Jurgenson

    Unavailable
    This item is currently unavailable.

  • Kruszek

    Musiał być błąd cenowy bo wróciło do pełnej kwoty na amazonie.

  • Może to i dobrze że wróciło do normalnej ceny, bo pewnie bym kupił, a widzę że opinie są mocno zróżnicowane i mogło by mi się nie spodobać :C

  • Polecam serdecznie. Gra świetna dla tych co lubią grę drużynową. Problem jest jeden. Żeby cieszyć się grą trzeba co najmniej 2 znajomych. Granie bez znajomych jest bez sensu.