«

»

Oferta dnia na Steamie – Salt and Sanctuary

-60% – Salt and Sanctuary – 25,99 zł

Promocja potrwa 2 dni.

  • Kurze udko, ale pokusa, bo ponoć giera w pytę.
    Ale wygląda na bandlówkę. I jeszcze taki backlog duży.
    A jak wezmne, to i tak nie zagram od razu, a jak w końcu zagram, to pewnie wyląduje w bandelu albo monthly.
    Zakupoholizm i zbieractwo to straszne choroby.

    • Antonio20

      Chyba nie była w żadnym bundlu nigdy

      • Jeszcze.

        • za 25 zł warto sporo godzin zabawy

        • Wierzę na słowo, sam tę grę mam na oku od dłuższego czasu, ale backlog mnie tak przygniótł do podłogi że nie mogę dosięgnąć portfela.

    • Też mnie kusi, ale zbyt dużo innych gier na tapecie. No i masz rację, śmierdzi bundlem.

    • Z 5-10 zł mniej i bym się nawet nie zastanawiał a tak to faktycznie pachnie bandlem

    • Szkoda życia na słabsze gry. Nie wiesz czy jutro nie spadnie na ciebie silnik z samolotu (jaki to film?). Ja robię tak. Zastanawiam się w co mam ochotę zagrać, następnie czy nie ma lepszej gry, w którą bym zagrał. Powtarzam krok drugi aż do momentu, gdy nie znajdę następnego tytułu. Gram. Już od dawna zakupów na zapas bądź z powodu niskiej ceny nie robię. Nawet jeśli coś kupuję na zaraz po premierze, nie mam kaca cebularza, bowiem w 80-90% świetnie się bawię. Nie szkoda kasy wydanej na dobrą grę, tym bardziej, że najwięcej wsparcia twórcom daje się właśnie niedługo po wypuszczeniu tytułu, więc jeśli zasługują, dlaczego by nie przepłacić trochę. Tym sposobem wspieram najlepsze według mnie produkcje.

      • Donnie Darko

      • Byłem, widziałem.
        Ta metoda w moim wypadku niestety się nie sprawdziła. Przy metodzie, którą podałeś, to i tak jest 50/50, czyli tak jak jest – chętnie w taką gierkę zagram, może i są lepsze, ale i tak jestem ciekaw, ale powstrzymuje mnie bandlowy potencjał i tylko po części backlog, bo nie mam co się oszukiwać, backlog to dla mnie kiepski hamulec.

        Przyczyn, na które można zwalić niekompatybilność tej metody ze mną może być wiele – zakupoholizm, zbieractwo, potrzeba posiadania, do tego jestem graczem nałogowym (może te wszystkie lata gnicia przy gierkach od czasów atari i kaset do commodore jednak nie były takie dobre, licho wie) i może w pewnym stopniu pasjonatem i staram się dać szansę każdej grze, która mnie zainteresuje, nieważne, co internety o tym myślą (chyba że naprawdę totalny gruz, to wtedy wiadomo, chęci znikome bądź żadne).

        Czasami przy grach uznanych za przeciętniaki bawię się lepiej niż przy takich, nad którymi jest wielkie pianie z zachwytu. Wolę mieć (niestety albo stety) wiedzę empiryczną w tym zakresie niż spekulatywną, bo można ominąć bardzo fajne i ciekawe tytuły, które na jutubach wcale na takie nie wyglądają.

        • Znam ten ból, bo sam też zaczynałem od kaset commodore w czasach, kiedy joystick był najlepszym kontrolerem do każdej gry świata. I też byłem nałogowym graczem do tego stopnia, że siedząc za gooowniaka nad morzem 2 miesiące, więcej oglądałem automaty w salonach gier niż piasek na plaży. I tak by było nadal ale przyszła zmiana. Nie wiem jaka jest Twoja sytuacja życiowa, ale w moim przypadku pojawienie się dziecka zmusiło moją pasję do wycofania się. Czasu po prostu na granie jest tak mało, że człowiek musi podejmować trudne decyzje. Czasem wewnętrzny pociąg i ciemna strona cebuli wygrywa, ale zduszenie tego jest jedynym sposobem aby w tym niewielkim zakresie czasu ograć to co jest dla mnie ważne.

  • Polecam dzisiaj skończyłem na 100% 🙂 bardzo ciekawa historia świata

    • Jakieś minusy gry możesz wymienić?

      • Kafar

        Nie masz cierpliwości to pewnie prędzej rozdupcysz klawiaturę/pada niż przejdziesz grę xd

      • Tarec

        Ja mogę – dwuwymiarowy świat trudniej spamiętać niż trójwymiarowy w Soulsach i po pewnym czasie liczba lokacji jest tak duża, że bez zewnętrznej mapy ani rusz – po pewnym czasie biegasz w kółko. Poza tym gra jest naprawdę niezła – ja ograłem ją na Vicie i zeszło mi kilkadziesiąt godzin. Wciąga.

      • Nie spotkałem się z bugami a co do minusów to nie ma zbyt poważnych, jedyne co mnie irytowało to niektóre lokacje ale tak samo miałem z serią Dark Souls więc raczej można sie przyzwyczaić do trującego bagna xD

  • Zagadka – kto chciałby, a jest spłukany? :

  • Za mniej więcej tą cenę kupowałem gierkę. To najprawdziwszy Dark Souls w 2D. Bardziej niż Hollow Knight czy inna gra 2D jaka się wam kojarzy, tytuł należy tylko do niej. Grę w całości można przejść w niecałe 20 godzin i zapewniam was, że to są dobrze wydane pieniądze, jak i dobrze spędzony czas. Fani oryginalnej serii Dark Souls, jak i przy okazji miłośnicy platformówek w 2D poczują się jak w domu.