«

»

My Time At Portia za 48 zł w DreamGame

Gra wychodzi z Early Access 15 stycznia, a cena wzrośnie o 10 €. Grę obecnie najtaniej kupicie w DreamGame oraz Ultimie:

DreamGame: My Time At Portia£9.97 (47,96 zł) – Steam
Ultima:
My Time At Portia (PC) DIGITAL EARLY ACCESS – 49,99 zł – Steam

  • Z tego co widzę polecana dla osób które ogrywały Stardew Valley i Harvest Moon. Może ktoś się podzieli wrażeniami z early acces?

    • Mapa jest trochę malutka, interakcje z NPC nie są szczególnie rozbudowane – żeby zdobyć ich „przyjaźń” trzeba robić codziennie to samo. Przedmiotów, które można stworzyć jest bardzo dużo, ale żeby móc je tworzyć trzeba przejść przez mozolny proces zdobywania potrzebnych rzeczy do ich stworzenia w miejscach, do których chodzenie, po kilku razach się nudzi. Jest limit energii na akcje w ciągu dnia, który mija bardzo szybko i zawsze iść spać albo padnie się w nocy ze zmęczenia. Jest też limit miejsca w ekwipunku i jest on bardzo mały, trzeba się często wracać do domu i robić nowe skrzynki. Jedyne co jest na plus to grafika

      • Kinka Stonka

        Eeeem. Wiesz, że miejsca w ekwipunku można dokupić, prawda? I że na początku w każdym Harvest-klonie poziom energii jest śmieszny? I że w każdym musisz zbierać itemy, a w faktycznych HM nawet krowy wyprowadzać ręcznie? W zasadzie narzekasz na cechy gatunku. „A w tych FPSach to się tylko strzela a w citybuilderach tylko te miasta i miasta!”

    • Kinka Stonka

      Dangerously Funny chyba robił z tego filmiki, więc możesz zerknąć jak wyglądała rozgrywka. Ja sobie zasadniczo bardzo chwalę.

      Rozkręca się baardzo powoli ale cały czas coś dodają, np festiwale przełamujące monotonię. Raczej nikt nie gra w takie gry dla akcji, ale tu ilość stopni przetworzenia potrafi na prawdę przedłużyć rozwój zanim będziesz mieć stabilną produkcję.

      Przeszłam na razie raz i czekam aż sfinalizują grę, ale kawaler którego wybrałam miał jakiś rozwój i ogólnie postaci wydają się mniej rozwinięte niż np. w Rune Factory 4 ale lepiej niż w np. w Story of Seasons: Trio of Towns (najnowszy prawdziwy Harvest Moon).

      Gra głównie różni się tym, że skupienie jest na zbieraniu i wielostopniowym przetwarzaniu surowców zamiast farmingu (mnie to cieszy bo zawsze bardziej idę w tą stronę, nie znoszę pilnować podlewania) oraz tym, że jest w widoku trzecioosobowym.

      Ogólnie jeżeli masz 3DSa to lepiej kupić RF4, no ale… jest dużo droższe. Jeżeli nie masz i przeszedłeś SV to jest to całkiem sensowna opcja. Za tą cenę trochę gryzłaby mnie cebula, ale Graveyard Keeper i Kynseed chyba kosztują podobnie. Z grywalnych Harvest-klonów jest chyba jeszcze tylko World’s Dawn, ale to gra z RPG Makera i potrafi być upierdliwa, za to chyba była tanio na bazarku. Podobne wrażenia może też zapewnić Cattails, ale jako, że to symulator kota to nie każdemu podejdzie.

  • Zastanawiałem się czy to kupić. Ogrywałem demko i mnie niestety gra męczy. Dodam, że przez Harvest Moon nie chodziłem czasem do podstawówki a w Stardew Valley również pogrywam. Bardzo mi brakuje sejwowania w każdym momencie a nie tylko idąc spać.