«

»

Metal Gear Solid V: The Phantom Pain za 22,55 zł w cdkeys

Metal Gear Solid V: The Phantom Pain PC – £4.74 (22,55 zł) – Steam

Aby uzyskać powyższą cenę:

  • Zmieńcie walutę na GBP w prawym górnym rogu ekranu
  • Wykorzystajcie kod na 5% rabatu za polubienie fanpage’a cdkeys na Facebooku. Kod działa tylko dla zalogowanych na stronie sklepu.
  • Warto?

    • Elo Melo

      Mi się gra naprawdę przyjemnie.
      Znajomość wcześniejszych serii nie jest potrzebna by dobrze się bawić. Ewentualnie jakieś streszczenie fabuły MGS 3 oraz Peace Walker ( można znaleść na YouTube ) żeby trochę bardziej zrozumieć postacie.
      Same misje pomimo, że liniowe w swoich celach dają naprawdę spore pole do popisu kreatywności gracza. Jest bardzo dużo gadżetów oraz broni do odblokowywania więc cały czas jest coś ekscytującego na horyzoncie.
      Jeśli lubisz gry skradankowe to śmiało bierz.

    • GJS

      Bierz w ciemno. Najlepsza gra 2015 roku zaraz po Wiedźminie 3.

    • MutedVideo

      Jeżeli oczekujesz ciekawej fabuły to nie bierz. Jeżeli grałeś w poprzednie Metal Geary i chciałbyś rozwinięcia historii Big Bossa to też nie bierz. Jeżeli interesuje cię po prostu rozgrywka to bierz.

    • Alsmir

      Jak lubisz plątać się po otwartym świecie, to polecam.
      Z początku byłem zachwycony. Piękna grafika, duża swoboda działania, przyjemna rozgrywka. Tylko fabuły ni cholery nie kumałem, bo nie znałem poprzednich części. Próbowałem ją ogarnąć, ale gdy okazała się, że większość info bierzemy z nagranych kaset, to się poddałem, bo nie miałem ochoty spędzać godzin (bo szybko się tego uzbiera) słuchając audiobooka zamiast grając.

      Wytrzymałem 30 godzin, kończąc jakieś 25% gry. Misji pobocznych jest kilka typów, potem tylko w kółko powtarzają się te same. Rozbudowa bazy wydaje się ciekawa: opracowanie nowych broni i ulepszeń do nich, tylko, że to przecież jest skradanka, dostajemy nawet dodatkowe punkty za przechodzenie misji bez zabójstw, a ogłuszonych/uśpionych przeciwników możemy „zrekrutować”. W takim razie po co mi pierdylion lkm’ów, granatników, wyrzutni i innego syfu? Już po kilku misjach okazało się, że jedyne co ma sens to bronie usypiające/ogłuszające, więc przez 90% czasu biegałem z tym samym zestawem trzech broni i jedynie ciułałem na ulepszenia do nich.

      Dobiła mnie powtarzalność tej gry, z początku było ekstra, ale za szybko (chociaż 30 godzin to jest coś) się to wszystko nudzi.

      • „W takim razie po co mi pierdylion lkm’ów, granatników, wyrzutni i innego syfu?”
        Kiedyś, w czasach kiedy gry były bardziej otwarte to się nazywał wybór.
        Samochodówki potrafiły mieć bezużyteczne modele, bo tak. Fps były otwartymi strzelankami, a nie korytarzówkami nawalonymi skryptami i potrafiły mieć najróżniejsze bronie- niektóre op, a inne do niczego, a gry rpg bezużyteczne bronie/skile.
        Teraz jest jakaś głupia moda, że nie można dawać niepotrzebnych rzeczy „no bo na co komu” i wszystko musi mieć sens w dobie „pseudo realistyczności” w uniwersum gry, ale jakoś np. w takim dark souls są ludzie, którzy z nudów przechodzą grę najgorszą bronią (broken sword) i nikomu nie przeszkadza, że mają taką możliwość, albo przechodzą hitmana jako 3-osobowa strzelanka zamiast fps bo mogą.

  • wiecie może czy jest do tego spolszczenie /napisy/?

    z góry dzięki za info

  • Te bonusy z Definitive Experience są tylko do MGS Online, czy jest też coś do Phantom Pain?

    • antydsr

      Online chyba już jest wyłączone w MGS. Coś tak słyszałem, może się mylę.