X

«

»

Gry i dodatki z serii Wiedźmin do 85% taniej na GOG.com

njSa6cZOFFu6cp7F7oO8HzzlJjd9tcctQTFqJfFNkAQ[1]

❤❤ Witcher 3: Wild Hunt, The – 64.99 zł
❤ Witcher 3: Wild Hunt, The – Game + Expansion Pass – 146.89 zł
Witcher 3: Wild Hunt, The – Hearts of Stone – 36.09 zł
Witcher 3: Wild Hunt, The – Blood and Wine – 71.99 zł
Witcher Adventure Game, The – 6.09 zł
❤ Witcher: Enhanced Edition, The – 4.59 zł
❤ Witcher 2: Assassins Of Kings, The – Enhanced Edition – 6.09  zł

Oferta potrwa 16 dni.

  • NOICE.
    Aż dokupiłem jedynkę do kolekcji. Na więcej mnie nie stać ;x

    • Janusz

      Trzeba było powiedzieć, to bym Ci do 2 dołożył 😛

      • Dwójka się zgarnęła podczas ostatniej akcji, tyle do przodu.

        • no to gratki. jedynka akurat jest fajniejsza fabularnie (moje subiektywne odczucie), no i znacznie dłuższa 🙂

  • Szkoda że w Adventure Game praktycznie nikt nie gra… albo system dobierania ludzi online jest skopany.

    • Gralem kilka razy ( a raczej wysartowalem kilka razy gre ), rozgrywka nigdy nie dobiegla do konca – albo ktos uciekl albo disconnect. Aczkolwiek gra nawet z kompem jest super. Ja doszedlem do takiej patologi ze mam gre w wersji papierowej, steamowej i androidowej 🙂 szkoda ze nikt nie pofatygowal sie o dodatek np. wyspy skellige. Mysle ze odnosnie grania z ludzmi to lepiej znajomych namowic na wersje papierowa przy piwku 🙂

      • rops

        O, gry przy piwku najlepsze, ale muszę powiedzieć, że wiedźmin to jedna ze słabszych planszówek w jakie grałem.

  • No to może jest szansa, że w najbliższym czasie zrobią promo na steamie 🙂

    • Neliel

      Źle przeczytałem 3 słowo od końca…

      • Głodnemu chleb na myśli? :>

      • Porno na parze – tego jeszcze świat nie widział.

    • 26 jest Steam Sale więc może będzie.

    • To, że promo będzie, jest niemal pewne. Możliwe, że przy premierze dodatku, a jak nie, to na letniej wyprzedazy Steam. Kwestia tego, czy będzie to stare 30 Euro, czy zbiją jednak na 25.

    • Mateusz

      Z pół roku temu na steamie kupiłem obie części za 18zł, poczekaj na letnia wyprzedaż.

  • Wiedźmin 3, gra roku 2015 za 65 zł? Zabawne, że Fallout 4, czyli największy zawód roku 2015, utrzymuje dwa razy wyższą cenę. I pewnie dwa razy większą sprzedaż.

    • Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia…

      • Tak można powiedzieć o wszystkim.
        – Ten facet zgwałcił tę kobietę!
        – Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia…

        Chyba nie można zaprzeczyć temu, że cały ten hype budowany przed premierą Fallout 4 został ostro zweryfikowany przez jakość jaką reprezentowała sobą gra na premierę. Ludzie oczekiwali czegoś co przebije Wiedźmina 3, a dostali coś na co nikt nie czekał 😉

        • I to pisze gość który nawet nie ma Fallouta 4… Napisałem o punkcie widzenia… jak widać, Ty swój opierasz tylko na opiniach, nieswoich zresztą. Ja nie uważam Fallouta 4 za największy zawód roku, przegrałem już w tą grę około 170 godzin więc jakieś pojęcie i własne zdanie o tej grze mam i bynajmniej nie piszę tego jako jakiś „fanboy” bo owszem, gra ta ma swoje wady ale tak jak napisałem wyżej, nie nazwałbym jej największym zawodem roku.

        • NV ograłem lata temu wersję steam zakupiłem miesiące temu. F4 ogrywałem na konsoli, bo gdy podejrzewam że gra mi się nie spodoba, wolę wziąć ja od kumpla niż potencjalnie zmarnować pieniądze.

          Ale zaraz, jak to można grać w grę poza steam? To poza steam coś istnieje? :O

          I kolejna osoba w internecie, której się wydaje, że wszystko wie o mnie… zaczynam się przyzwyczajać.

    • raz

      Bo jak beda sprzedawac fallouta taniej to im recenzje pozytywne od fanboyów spadną 😀

    • Fallout 4 wyszedł pół roku później, cierpliwości 🙂

      • Byłbym gotowy się założyć, że za pół roku F4 nie będzie do zdobycia za 65 zł w oficjalnej dystrybucji 😉

        • Janusz

          Byłbyś gotów, gdybyś podróżował w czasie i miałbyś pewność 😉

        • Wystarczy zdrowy rozsądek. Ewentualnie popatrzeć na to jak utrzymują się ceny gier Bethesdy, nie trzeba być jakimś Flashem. 😉

    • Gryzłold

      Przecież w ten „zawód roku” i tak nie będziesz grał, bo szkoda czasu (lepiej pograć w takie hity jak Arcania albo Risen 3, LOL), więc w czym problem?

      • Oho, widzę, że ktoś podglądał mój profil steam 😉

        Arcanię przechodziłem teraz mocno się do tego zmuszając, nawet fascynacja gatunkiem nie pomogła mi w tej grze. Póki co jest to jedyna gra której wystawiłem ocenę negatywną na steam. Chciałem być porządny i ograć każdą grę jaką posiadam w bibliotece (a Arcania wpadła razem z Gothiciem, którego dopiero co ograłem po raz n-ty w wersji steam). No i chciałem mieć też argumenty z pierwszej ręki gdy znowu ktoś zacznie dyskusję „Arcania nie jest taka zła”, „Arcania to dobra gra, chociaż słaby Gothic” czy też „Risen (dowolny) jest równie słaby co Arcania”.

        Za to Risen 3 bardzo lubię, może trochę przez sentyment do Gothica czy Piranha Bytes. Gra może szału nie robi, ale ma swój urok, jakoś zawsze ciągnęło mnie do produkcji o średnim budżecie, czy to mówimy o grach, filmach czy muzyce. Zresztą, gdyby nie system walki, system magii oraz podział na wyspy, to gra stałaby wyżej w moim rankingu nawet wyżej niż G2NK.

        Ale masz rację w Fallout 4 nie będę grał przez dłuuuuugi czas, dopóki gra nie będzie na na prawdę mocnej promocji. I w sumie ja się nie zawiodłem, bo wiem jakie gry tworzy Bethesda, więc i wiedziałem co z tego wyjdzie, jednak internet przed premierą huczał od tego jaka ta gra będzie wspaniała, jednak potem magiczna bańka prysła i to Fallout 4 wygrał w wielu rankingach na zawód roku 😉

        • Gryzłold

          F4 wygrał w rankingach na „zawód roku” wśród trolli, tyle. Wśród pozostałych klasyfikuje się jako gra bardzo dobra (z kilkoma renomowanymi tytułami gry roku/rpg roku włącznie), albo przynajmniej średnia. O „pryskaniu bańki” najlepiej świadczą nie deklaracje internetowych trolli, tylko cyferki, konkretnie sprzedaż. Jest też najlepszym Falloutem jakiego kiedykolwiek będziemy mieli – nie sądzę żeby Bethesda pozbyła się tej licencji, albo nawet pozwoliła znowu komukolwiek robić gry tej serii, zwłaszcza Obsrydianowi, którego technicznie zmasakrowany New Vegas jest do dziś niegrywalny bez modów/community fixów. Jest też bez wątpienia lepszym RPGiem niż Wiedźmin 3, którego trudno nawet do tej kategorii zaliczać, bo pomimo pseudo otwartego świata jest on liniową grą fabularną której pozorność dokonywanych wyborów wyjaśnia się przy drugim przejściu równie spektakularnie jak w wypadku choćby The Walking Dead Tellatalre’a.

        • Nie wiem czy jesteś trollem czy fanboyem. Ciężko odróżnić. Piszę całkiem serio.

        • Gryzłold

          A konkretnie? Jakim „Role-Playing Game” jest Wiedźmin 3? Takim, w którym gracz ma do wyboru granie postacią Wiedźmina Geralta, albo Wiedźmina Geralta (z wyjątkiem fragmentu gry w którym gra inną postacią, na której wybór i rozwój ma taki sam, czyli zerowy wpływ). W którym tę postać może rozwijać tak że trochę bardziej „tankuje”, albo trochę bardziej stosuje uniki, w którym od wyboru dialogów w paru miejscach gry zależy jaką animację z gołą babą zobaczy albo nie, ewentualnie ilu NPCów będzie brało udział w jednej „bitwie”. Oraz jaką animację dotyczącą Ciri zobaczy na końcu gry. To już w dwójce było przynajmniej rozwidlenie fabularne dające ułudę jakiegoś wpływu na świat gry. Nie mówię że Wiedźmin 3 jest złą grą – jest świetną grą, tyle że akcji – to taki Assassin’s Creed „done right”, czyli z walką która nie usypia, ale nie jest nawet Action RPGiem (jak Skyrim, Fallout 4, czy Dark Souls) ani nawet Hack’n’slashem – nawet w Diablo czy Torchlighcie gracz ma znacznie większy wpływ na rozwój postaci i stylu gry.

        • Możesz grać wiedźminem opierającym się głównie na mieczu, na eliksirach lub na znakach. Nie są to może kompletnie różne style rozgrywki, jednak styl walki się różni. Zresztą skąd tutaj wyciągnąłeś Wiedźmina 3 i RPG? Pisałem coś o tym że Wiedźmin 3 jest najlepszym RPG? Nie? A Ty już drugi raz zaprzeczasz zdaniu, które nie padło.
          Zresztą, sam sobie zaprzeczasz. Oficjalne tłumaczenie RPG to… uwaga uwaga… gra fabularna. Tym bardziej uznałem Ciebie za trolla, skoro w poprzednim poście nazwałeś W3 grą fabularną, a nie RPG.
          Gothic to też nie gra fabularna. Można grać Wybrańcem Bezimiennym, Wybrańcem Bezimiennym, albo Wybrańcem Bezimiennym. Beznadzieja.

          Akurat wybory w W3 znaczą całkiem sporo. To od nich zależy kto przeżyje, kto nie, co się stanie z królestwami i poszczególnymi jednostkami. Grałeś w ogóle? Jeśli tak, to chyba niezbyt uważnie, akurat wybory w W3 są dosyć znaczące. Są nawet questy, których nie dostaniemy, jeżeli w innych questach wybraliśmy nie to, co trzeba.
          Zabawne, że nazywasz W3 grą akcji, podczas gdy większość negatywnych komentarzy dotyczy… zbytniemu nacisku na filmowość i fabułę. To jak to w końcu jest?
          Nie ogarniam Twojego toku myślenia. Zarzucasz grze, że jest grą fabularną, a potem, że to „tylko” gra akcji.

          A ten pseudo otwarty świat w poprzednim komentarzu co miał znaczyć? Gra ma otwarty świat, w końcu po ukończeniu prologu możesz zwiedzać dwie ogromne mapy i od początku możesz pójść gdzie Ci się żywnie podoba. O ile oczywiście nikt Geralta po drodze nie zabije.

          Zresztą, zamiast dowodzić dlaczego Wiedźmin 3 w przeciwieństwie do Fallout 4 nie jest taki dobry, wchodzisz na grząski temat podziału na gatunki, który nijak ma się do jakości gry. No chyba, że zakładasz, że na miano najlepszych gier RPG zasługują tylko i wyłącznie typowe gry RPG.

        • Gryzłold

          Piszę o RPG, bo myślałem żeś się tej części mojej wypowiedzi czepił tym „trollem czy fanbojem”. Skoro nie, to już nie rozumiem – nie wiesz że Fallout 4 ma całkiem przyzwoite oceny i tylko trolle uważają ją za „fail”? Metascore 84, 80% pozytywów na Steamie, pewnie sami „fanboje i trolle”, LOL.

          To że Polacy RPG tłumaczą jako gra fabularna, nie oznacza że to to samo. Udajesz jakbyś tego nie wiedział. Gothic (przy wszystkich jego wadach) jest na pewno lepszym RPGiem niż W3, choćby właśnie z powodu dowolności w rozwoju postaci. Wiedźmin 3 to taki RPG jak wspomniany The Walking Dead. W obu są „wybory” sprawiające pozór jakiegoś znaczenia (do czasu zobaczenia alternatywnej wersji), w obu jest tak samo otwarty świat (czyli dowolność wykonywania pewnych czynności na danym obszarze aż do jego zmiany przez postęp wątku głównego). Niektóre questy są połączone w związki przyczynowo-skutkowe, to za mało żeby nazywać to wpływem na świat, jak już pisałem – wybierzesz alternatywę, questline się nieco zmieni, koniec będzie taki sam, co najwyżej jakiś NPC będzie w tym albo innym miejscu (albo go nie będzie, co też nie ma znaczenia dla dalszego biegu gry).

          W3 nazywam „fabularną grą akcji”, dokładnie tak jak serię Assassin’s Creed. Ma wcale nie lepszą fabułę niż najlepsze części tej serii (AC2) wcale nie bardziej „RPGowy” rozwój postaci (w przypadku AC2 rozwój postaci to rozwój jej ekwipunku, co na jedno wychodzi), co ma lepsze, to walkę, co przyznałem (choć wciąż bardzo daleko jej do poziomu Dark Souls).

          To czy komuś w Wiedźminie za dużo fabularności, a za mało akcji, to kwestia gustu, a nie definicji – mi nadmiar fabuły nie przeszkadzał w pozytywnym odbiorze gry, brak elementów RPG przeszkadza mi w definiowaniu jej jako RPG, to wszystko. Jeszcze raz: nie zarzucam, a definiuję, nazywam. Świat jest pseudo otwarty, wystarczy porównać z „grami jakie tworzy Bethesda”, jak je nazywasz – gdzie rzeczywiście niezależnie od postępów w fabule masz rzeczywiście dostępny prawie cały świat gry, a nie obszar na którym jest do wykonania aktualna część wątku głównego, co z tego że trochę większa niż to było w dwójce, skoro praktycznie równie pusta.

          Nigdy nie napisałem że „Wiedźmin 3 w przeciwieństwie do Fallout 4 nie jest taki dobry”, sam sobie to dopowiedziałeś, bo zakładasz że jak ktoś nie zgadza się z oczywistym trollingiem pt. „Wiedźmin 3 to gra roku, a Fallout 4 fail roku” który uprawiasz, to jest on takim samym trollem jak Ty, tyle że zapatrzonym w o 180 stopni odwróconym kierunku. Tak, uważam że obie są dobre, Wiedźmin 3 jest może nawet lepszą grą, ale na pewno Fallout 4 jest lepszym RPGiem. I tak, na miano najlepszych gier RPG zasługują raczej gry spełniające kryteria gatunku, a nie kwalifikowane do niej na podstawie chyba jedynie silnika zastosowanego w pierwszej części cyklu. Inaczej do RPG roku 2007 powinien aspirować Cień Czarnobyla, a w 2009 – AC2.

        • Fallout 4 ma przyzwoite oceny… jak się zamknie oczy. Wpisałem Fallout 4 w google, wchodzę w pierwszy link nie będący oficjalną stroną gry. Oceny użytkowników: 6.5 (PC), 5.5 (PS4), 4.0 (XONE), ocena redakcji: 7.0. No ale może to odosobniony przypadek…
          Przez pierwszy tydzień ile pozytywnych recenzji miał na steamie Fallout 4? 30%? I to wszystko trolle, które kupiły grę na premierę, aby wystawić negatywne recenzje? Już to widzę… To dzisiejszy wysoki wynik jest spowodowany napływem fanboyów, których i tak było pełno na premierę (co druga recenzja pozytywna zawierała jedno zdanie i 1h na liczniku).
          Gra miała ogromny hype, było pełno nagrań jak ludzie płakali, że grę zapowiedziano, internet został zasypany informacjami które nic nie znaczyły, a ludzie jarali się byle czym (wow pies wow można do niego gadać).
          Ta gra nie można ogólnie zebrać niskich ocen, bo robi je ukochane studio ameryki. Nawet w Polsce, jak widać, mamy pełno ludzi którym wszystko co Bethesda poda przyjmą bez mrugnięcia okiem, choćby było to The Sims 5: Symulator złomiarza.
          Nie wiem jak mogłeś stwierdzić, że czwarty Fallout to najlepszy Fallout. 1 i 2 są świetne, NV też, podczas gdy 3 i 4 to co najwyżej średnie gry rozdmuchane do granic możliwości przez studio wydające miliony na reklamę. Dopiero co śmiałeś się, że ogrywam takie „hity” jak Risen 3, podczas gdy ten ma niewiele gorsze oceny od Fallout 4… tylko że to ten pierwszy ma złą opinię która go wyprzedza, a ten drugi – na odwrót.

          Piszesz o wyborach w Wiedźminie tak jakby w innych grach było inaczej. Jakiś przykład gry, gdzie nasz wybór ma znacznie większe konsekwencje niż przesunięcie/usunięcie jakiegoś NPC? Tylko nie wychodź mi proszę tutaj z F4, gdzie wybranie jednej z frakcji i tak stawia przed nami te same cele.

          Moim zdaniem jesteś jedną z tych osób, które wychowane na grach utworzyły swoją własną definicję słowa RPG, zapominając o pełnym jego znaczeniu. W ciągu życia wielokrotnie uczymy się w ten sposób nowych słów, głównie w wieku młodzieńczym, jednak dziwi mnie że dorosły (jak mniemam) facet odsuwa definicję podziału stworzoną przez „mądre głowy” i wymyśla własną, określoną tylko i wyłącznie na podstawie rozwoju postaci w różnych kierunkach.
          Już pominę fakt, jak bardzo ta definicja jest przyjazna dla Fallout 4. W końcu gra nie zawiera praktycznie żadnych wyborów, podczas rozmowy mamy do wyboru kwestie które które znaczą to samo, do tego wszystkie zadania w grze są nieangażujące, no może poza nielicznymi pobocznymi.

          Czyli w Gothicu świat też jest pseudootwarty, tak? W końcu nigdzie nie można pójść jak się jest zbyt słabym. Twoja definicja jest pozbawiona sensu, skoro mamy ogromny świat po którym możemy się poruszać do woli, ale po drodze spotykamy przeszkody w postaci przeciwników. Moim zdaniem to wielka zalet gier z otwartym światem, bo tylko wtedy możemy poczuć siłę jakiejś lokacji, gdy spotykamy tam silniejszych przeciwników. Takich, którzy nie skalują się do poziomu bohatera i tym samym są dla niego zawsze możliwi do pokonania.
          Może przytoczmy definicję otwartego świata z wikipedii: „Jednakże termin „otwarty świat” opisuje tylko samo środowisko gry,
          nawiązując do braku sztucznych barier w świecie gry (jak np.
          niewidzialne ściany czy ekrany ładowania kolejnych poziomów).” Czy Wiedźmin spełnia te warunki? Nawet bardziej niż ten cały Fallout. I proszę nie wychodź mi znowu z argumentem, że „to jest tak tylko tłumaczone” i że „na pewno czuję prawdziwą definicję”. Szczególnie, że definicja angielska mówi de facto o tym samym.

          Wiesz co jest najgorszą przywarą internetu? Ludzie, którym wydaje się, że wszystko wiedzą, szczególnie o osobie po drugiej osobie. Grałem i w W3 i F4, granie to nawet część mojej pracy, więc nie próbuj mi wmawiać, że wiesz lepiej w co grałem a w co nie. Definicja gry RPG nie jest tak wąska jak Ci się wydaje, dziwi mnie że opierasz ją tylko na podstawie własnych doświadczeń, tak jakbyś był autorytetem w tym kierunku.

          To nawet zabawne, że uznałeś mnie za trolla, bo uważam, że F4 to porażka roku. Widać moja opinia jest tak skrajnie różna od Twojej, że nie potrafisz dopuścić jej istnienia do swojej świadomości. Tak jakby mogła istnieć tylko jedna i jedyna słuszna opinia, a cała reszta to trolle, idioci i prowokatorzy.
          Tymczasem ja podchodzę do Twojego zdania całkiem poważnie, chociaż już mniej do Twoich wymijających argumentów. Dlaczego? Bo przyjmuję do wiadomości, że Fallout 4 może Ci się podobać. Pomimo tego, że gra uznana przez wielu za grę roku 2015 po premierze uzyskała tylko kilka takich tytułów, w większości „od ameryki do ameryki”.

          Dziwi mnie natomiast, że do Twojej definicji RPG pasują Skyrim i Fallout 4. Są to gry w których system rozwoju postaci jest marginalny i praktycznie niepotrzebny, gry te można spokojnie ukończyć bez inwestowania perków.

          Może zrobiłbym Ci listę rzeczy, które ja najbardziej cenię w grach cRPG:
          – fabuła
          – klimat
          – system walki
          – otwarty świat
          – charakter misji pobocznych
          – rozwój postaci
          Niekoniecznie w tej kolejności. Podczas gdy wiedźmin każdą z tych rzeczy, poza rozwojem postaci, ma na przynajmniej wysokim poziomie, żadna z tych rzeczy mnie w Fallout 4 nie zainteresowała. Gra ma fabułę poprowadzoną po macoszemu, klimatu w ogóle nie poczułem, system walki to strzelanka z dodatkami i wybuchami (jak oryginalnie), otwarty świat podzielony jest dłuuuugimi ekranami ładowania, misje poboczne to standardowe idź do punktu A -> zabij/dotknij/weź -> wróć, ze słabą otoczką fabularną, jak to w grach Betesdy. Wychodzi na to, że rozwój postaci jest najmocniejszą zaletą tej gry, być może dlatego tak się go uczepiłeś, jednak też nie jest on jakoś powalający. Poza zwiększaniem atrybutów możemy odblokowywać perki, które niby są różnorodne, jednak najczęściej są mało konkretne, bo nie zawierają danych w postaci liczb. Ciężko się tutaj do czegoś przyczepić, poza tym że wraz z nami w siłę rosną przeciwnicy, więc cały nasz wysiłek włożony w rozwój postaci tak trochę się marnuje.

        • Gryzłold

          Piszę o wyborach w Wiedźminie 3 dlatego, że twierdziłeś że znaczą one w nim całkiem sporo. Gdy to nieprawda, bo nie ma tam żadnych wyborów, skoro ich konsekwencje w praktyce niczego nie zmieniają. Poza cutscenkami. Jeśli Twoim zdaniem w Falloucie 4 nie ma żadnych, to tak samo żadnych nie ma też w New Vegas – pod tym względem te gry są przecież identyczne – wybiera się frakcję, która następnie zleca anihilację frakcji jej wrogich. W Falloucie 4 można przynajmniej wybrać tak, żeby potem ograniczyć się do anihilacji jednej. Wytykasz innym wymyślone przywary, a sam zapominasz że każdy ma swoją opinię, i w mojej na przykład New Vegas jest dużo, dużo gorszym Falloutem niż trójka, nie tylko przez bugi, ale po prostu przez biedny świat, prawie równie pusty jak ten z Wiedźmina 3. A jedynka i dwójka to już w ogóle tylko relikty, na tle dzisiejszych Falloutów nie są w stanie nowemu graczowi zaproponować niczego ciekawego na tyle aby przekonać go do przejścia tych gier, więc ich porównywanie jest zupełnie bez sensu. Piszesz, że w Falloucie 4 nie ma wyborów, tylko nic nie znaczące kwestie podczas dialogów, jakby zapominając że w Wiedźminie 3 „wybory” to właśnie praktycznie wyłącznie konsekwencje dialogów, zwykle konsekwencje których wybierając te dialogi nie sposób przewidzieć. Czepiasz się definicji cRPG – a to przecież jest dość uniwersalnie rozpoznawana kategoria gier. Słownikowo grą „role playing” może być wszystko, przygodówka point’n’click w której wcielamy się w rolę Sherlocka Holmesa jest zatem takim samym RPG jak fabularyzowana gra akcji Wiedźmin 3. RPGiem jest też w takim razie każdy Call of Duty, w końcu odgrywamy w nich role konkretnych żołnierzy, ba – w Black Ops mamy wybór (nawet „moralny”), który ma równie wielki wpływ na zakończenie
          gry jak wybory z Wiedźmina 3.

          Naprawdę twierdzisz że w Wiedźminie 3 jest jeden otwarty świat bez ekranów ładowania i niewidzialnych ścian? Bo nie ma loadingów gdy się wchodzi do pustej chaty? Otwarty świat oznacza wolność eksploracji i sensowność tej eksploracji. Na co komu otwarty świat w którym nic nie ma, w którym nie da się niczego znaleźć przypadkiem, odkryć jakiejś historii która nie jest przewidziana w żadnym wykonywanym queście. W Gothicu jak było to szczerze nie pamiętam, ale w trójce był normalny otwarty świat – można było trafić wszędzie i nawet ubić przeciwników zdecydowanie przewyższających bohatera levelem, wykorzystując na przykład budowę terenu. Tak samo w Skyrimie – świeżo utworzoną postacią można walczyć z gigantami, choć trwa to oczywiście długo. W obu tych grach dzięki takiej eksploracji zdobywamy doświadczenie, można budować bohatera nie tykając nawet tzw. questa głównego. W Wiedźminie 3 jeśli nie robimy tego co twórca zamierzył, nie możemy robić nic innego, bo nasz bohater pozostanie słaby, mimo że jest podobno mutantem stworzonym do walki z potworami, na dodatek kontynuującym swój rozwój już w trzeciej z kolei grze, jeśli trafi tam gdzie nie powinien, zobaczy ghula albo innego potwora których posiekał już setki (w innych lokacjach tej samej gry), jednak z ostrzegawczym znaczkiem i poziomem o kilkanaście wyższym niż te wcześniej spotykane, bo ów ghul chroni jakiś przedmiot czy rozpoczęcie questa którego twórcy przewidzieli na znacznie późniejszy etap gry. Już nie mówiąc o tym, że otwarty świat Wiedźmina 3 dotyczy jedynie podróżowania do lokacji już w w wątku głównym odwiedzonych, do tych późniejszych dostępu po prostu nie ma.

          Wytykasz mi jako przywarę jakobym sobie wymyślił, że nie grałeś w Fallouta 4, tymczasem zrobiłem to na podstawie Twojej własnej wypowiedzi, a nie wydumanej własnej wszechwiedzy, przypomnę: „Ale masz rację w Fallout 4 nie będę grał przez dłuuuuugi czas, dopóki gra nie będzie na na prawdę mocnej promocji”. I tak, nazywanie „zawodem roku” gry dość uniwersalnie uznanej za dobrą/bardzo dobrą, choćby nie wiem jak osobiście się nie podobała czy zawiodła oczekiwania (których podobno nie miałeś, bo przecież wiesz jakie są „gry Bethesdy”) jest moim zdaniem trollingiem, nie da się tego inaczej nazwać. Metascore, czyli ważona średnia (wiadomo, że są oceny ważniejsze i mniej ważne, w końcu uwzględniają tam nawet takich fachowców jak ci z naszej comiesięcznej gazetki z pełniakami) ponad 80 świadczy dość dosadnie o tym, że gra jest co najmniej dobra, i brakiem szacunku do większości recenzentów jest nazywanie jej „zawodem roku”. A ludzi którzy grę kupili i ocenili pozytywnie „fanbojami”. Bolą Cię pozytywne recenzje z godziną na liczniku? Na pewno znajdziesz też pełno negatywnych wystawionych przed limitem steamowego zwrotu, a pocieszę Cię też tym, że są ludzie którym gra się podobała, grali w nią ponad 300 godzin, a oceny pozytywnej nie wystawili, bo nie widzą takiej potrzeby. Gry RPG Bethesdy lubię, a wiedząc że firma się ceni, nie bundluje i nie wrzuca po pół roku za grosze (Mad Max, nieźle wy*ymani mogą się czuć ci co go kupili za pełną cenę), mogę z czystym sumieniem kupować je premierowo, zwłaszcza gdy zapowiedziano dłuższy cykl DLC, który przełoży się na jeszcze późniejsze obniżki ceny wersji kompletnej. Do 2019 nie zamierzam czekać. żeby zaoszczędzić stówkę czy półtorej.

          Twierdzisz że dopuszczasz myśl że mogą istnieć opinie inne niż Twoja? Sam sobie zaprzeczasz, przypomnę: „Nie wiem czy jesteś trollem czy fanboyem” w odpowiedzi na pierwszy sygnał, że ktoś może nie uważać Fallouta 4 za porażkę roku, a Wiedźmina 3 za coś innego niż ósmy cud świata.

          Uważasz że w Skyrimie i Falloucie 4 rozwój postaci jest niepotrzebny, bo można je ukończyć bez perków? O tym że Wiedźmina 3 ten „problem” w ogóle nie dotyczy, bo bohater sam się rozwija w miarę postepów w liniowym wątku głównym już wiemy, ciekaw jestem zatem co takiego wyjątkowego dają perki, traity i cyferki w New Vegas, czego brakuje w tych dwóch grach. Rozwój postaci nie jest w cRPG celem, tylko środkiem do osiągnięcia takiego trybu gry jaki sobie grający zamarzył. W New Vegas (i w mniejszym stopniu także w F3) było to celowo utrudnione przez wymuszanie wybierania perków i umiejętności niekoniecznie pożądanych, zamiast chomikowania ich na później, gdy wybór będzie ciekawszy, do tego przy drastycznie niskim level capie podstawowej wersji New Vegas.

          Jeśli uważasz że w Falloucie 4 nie ma postapokaliptycznego klimatu (który rozumiem jest w New Vegas), to widocznie nie chciałeś go tam znaleźć. O widocznym progresie w systemie walki Fallouta 4 względem poprzedników, i jednocześnie uproszczeniu i regresie pod tym względem Wiedźmina 3 względem dwójki już pisałem. Ciekawych zadań pobocznych (frakcji, towarzyszy) jest w Falloucie 4 masa, a do tego prawdziwie otwarty świat wypełniony znajdźkami, wiadomościami z komputerów, ukrytymi miniquestami, zachęca do eksploracji, czego o pustym świecie Wiedźmina 3 powiedzieć się nie da – tam otwarty świat w praktyce sprowadza się do respwanujących się przeciwników, których spotkanie może zachęcić co najwyżej do farmienia rzadkich składników które dropią. Nie podoba Ci się levelowanie świata (które przecież jest i w Skyrimi i w F3/F4 praktycznie niewidoczne w porównaniu z rzeczywiście wadliwym pod tym względem Oblivionem), a jednocześnie nie przeszkadza Ci to że CDP Red robi coś znacznie gorszego, ograniczając zdobywanie doświadczenia wyłącznie do przewidzianej scenariuszem ścieżki fabularnej.

        • spambox

          RPG – Role-playing Game. Gra, w której odgrywasz jakąś postać.W Wiedźminie odgrywasz postać Geralta.

          Wszystkie twoje argumentu tyczą twojej wyśnionej definicji RPG, o jakiś statystykach i ilości skilli. Dziwie się, że nie wspomniałeś że w żadnym momencie nie rzucamy k6 (a w dwójce rzucaliśmy!).

          Moim zdaniem RPG w Wiedźmaku tyczy się fabuły, sposobu interakcji z historią przedstawioną oraz naszego wpływu na jej przebieg. „Rozwój postaci” sam kreujesz – na początku gry możesz zabijać wszytko co się rusza, ale z biegiem historii wyrabiasz sobie jakiś system moralności – lub na odwrót(!).

          W takim F4 (sam wspomniałeś) nie masz czegoś takiego. Znajdź mi 3 questy (bez fabularnych), które jesteś w stanie rozwiązać na kilka sposobów. I nie, to że raz strzelasz, a raz z maczety to nie dwa różne sposoby rozgrywki. Najgorszy jest system dialogowy, w którym nawet nie musisz czytać swoich wypowiedzi (ba, nawet nie masz takiej możliwości) [aha/nie, ale tak/”ironiczne” aha/aha?].

          „konkretnie sprzedaż” – niestety, dwunastolatkowie to potężna siła nabywcza, co potwierdzają inne gry wydawane corocznie.
          I zdecydowanie NIE „Jest najlepszym Falloutem jakiego kiedykolwiek będziemy mieli”, którego przebija NV, a porównywać z 1 i 2 nie ma nawet sensu.

        • Gryzłold

          A czemu „bez fabularnych”? Bo okazałoby się, że są? Nawet te „fillery” z czyszczeniem/uwalnianiem można rozwiązać na różne sposoby – można „zabijać wszystko co się rusza”, a można wykonać zadanie niezauważonym („wyrabiając sobie jakiś system moralności”) i ewentualnie wyeliminować tylko jeden cel. System dialogowy jest kiepski, ale nie przekreśla gry, a wynika z trendów które są w Action RPGach od lat (Mass Effect). związany z docelowym sterowaniem w grach drugiej dekady XXI wieku.

          Nie wiem o jakiej „wydawanej corocznie” grze piszesz, pewnie COD, który podobnie jak Fallout 4 jest z tego co wiem sklasyfikowany PEGI18, więc raczej nie dwunastolatkowie stanowią znakomitą większość ich nabywców. NV jedyne co przebija to sam siebie, jeśli się mu zainstaluje jakiegoś Overhaula dzięki któremu questy nie będą się w nim sypać, wygląda jak marny fanowski mod do trójki, a niezmodowany jest zdecydowanie najgorszą częścią serii. 1 i 2 były dobrymi grami te 15 lat temu, dziś to nudne relikty z innej epoki żyjące jedynie dzięki nostalgii, dla nowych graczy zupełnie niegrywalne.

        • spambox

          Ano z tego powodu, że byś podciągnął questy z wybieraniem frakcji.
          Nie wiem dlaczego uważasz niedoskonałość konstrukcji questa jako element pozwalający na swobodę. Serio myślisz, że w misjach oczyszczających z ghuli, twórcy (czy nawet zleceniodawcy) mieli na myśli, że masz zabić jednego konkretnego ghula, akurat przypadkiem znajdującego się w środku ich gniazda?

          Dialogi są kiepskie i nic tego nie zmieni. Nawet w Mass Effect (razem z DA2), który system mnie zasmucił, miałeś o WIELE bardziej rozbudowane dialogi. Głównym ich grzechem był zbagatelizowany system ‚moralności’ (którego F4 w ogóle się pozbył). Masz rację, że to konsekwencja udźwiękowienia. Tylko po co one było? Bo dwunastolatkom nie chce się już czytać (stąd też skrócone opcje dialogowe i przedstawienie ich w kategorii ’emocji’).

          PEGI pegami, a mamo kup mi. Oczywiście poprosi dopiero po tym jak wytrzeźwieje, bo wiemy że ograniczenia wiekowe zapobiegają dystrybucji osobom niepowołanym.

          Fallouty 1 i 2 przeszedłem 4 lata temu, więc są grywalne dla nowych graczy. Hm, chyba że poprzez nowych graczy rozumiesz tych ‚mitycznych dwunastolatków, co uwielbiają F4’. Wtedy tak. F1 i F2 wymagają za dużo zaangażowania. No i dialogi nie są udźwiękowione.

        • Gryzłold

          Tak, uważam że to nie jest „niedoskonałość konstrukcji questa” (gdyby tak było, dawno zostałoby to załatane), a sensowna decyzja – ubicie herszta bandy w oczywisty sposób zmniejsza jej znaczenie, albo powoduje jej zupełne rozbicie.

          O „moralności” (karmie) w NV nie warto wspominać, bo nie ma ona nawet takiego znaczenia jak w F3 (gdzie determinuje możliwy wybór towarzyszy), ani nawet w F4 (gdzie mimo iż nie jest ujęta w cyferki, pewne zachowania powodują pozytywny odbiór przez jednych towarzyszy, a negatywny u innych). W NV jest tylko kolejnym zestawem predefiniowanych cyferek, które nie przystają do realnie pojętej moralności – zabicie czy odłączenie House’a daje tak samo negatywną karmę czy zrobi się to po prostu dlatego że jest się złym człowiekiem, czy wtedy gdy House zleca wymordowania wszystkich, także neutralnie lub pozytywnie nastawionych do gracza frakcji tylko dlatego, że posiadają one technologię, której House uważa że posiadać nie powinien nikt poza nim samym. Cała „moralność” Fallouta New Vegas sprowadza się więc do „farmienia” karmy w takim kierunku, który da możliwość wyboru tego końcowego perka, którego gracz sobie życzy zdobyć.

          Masz jakieś dane dotyczące przeciętnego wieku grających w Fallouta 4, żeś się tak tych „dwunastolatków” czepił, czy tylko sobie z palca wyssałeś, bo Ci pasuje do teorii? Ja nie mam, ale jestem pewien, że w przypadku Polski średnia wieku grających w Wiedźmina 3 jest o co najmniej parę lat niższa niż tych grających w Falliouta 4, dokładnie z tego powodu jaki podałeś („mamo kup mi”), coś takiego zresztą widziałem na żywo. I o ile rodzice już są w miarę czujni gdy słyszą te prośby przy grach takich jak GTA, czy ogólnie strzelankach, przed którymi ostrzegają ich media, to o tym że błędem było kupienie dziecku „dobrej polskiej gry” przekonują się zwykle gdy na własne uszy usłyszą jakieś grube przekleństwo które rzuci wcielającemu się w rolę Geralta jego dziecku jakiś wirtualny wieśniak..

        • Janusz

          Wiesz, że jak się przesadzi z sarkazmem, to wypowiedź wypada blado niczym lico Vladysława.

        • „I w sumie ja się nie zawiodłem, bo wiem jakie gry tworzy Bethesda, więc i
          wiedziałem co z tego wyjdzie, jednak internet przed premierą huczał od
          tego jaka ta gra będzie wspaniała, jednak potem magiczna bańka prysła i
          to Fallout 4 wygrał w wielu rankingach na zawód roku ;)”

          Znasz takie określenie „masło maślane”? Powyższy cytat jest właśnie najlepszym tego przykładem.

    • Wiedźminy zawsze szybko taniały więc nie wiem co takie dziwne.

  • dodatek droższy niż podstawka … podziękuję , poczekam.

    • Dodatke w dniu premiery droższy niż podstawka rok po premierze* jak już coś. Ja tam lekką ręką wyciągnąłem to 110 zeta, wiem, że się nie zawiodę, a do tego będę miał motywację przejsć podstawkę i pierwszy dodatek drugi raz. 😉

    • Bo podstawka jest stara a dodatek swiezutki … norma

  • raz

    wszedzie dają promocje tylko nie na steam kurde czemu ????!!!!

    • Janusz

      Jak nie wiedzieju czemu, to chodzieju o pieniądzeju.

  • Czekam na W3 GOTY/ENHANCED/COMPLETE

    • To samo, wtedy zakupię Wieśka 3 z całym pakietem w najnowszej wersji.

  • leb7

    Może jestem głupi ale ktoś mi powie bo nie mogę znaleźć – to wersja z pudełkiem czy tylko CD-Key? z góry dziękuje 🙂

    • GOG sprzedaje gry tylko w wersji cyfrowej.

  • Cholera, wymieniłem GPU i chyba pociągnę nowego Wiedźmina.
    Cenowo jak dotąd najniżej chyba.
    Ale jak to będzie potem moja półka wyglądać jak tylko cyfrówkę wezmę :<

    • Janusz

      Dokupisz za rok lub dwa lata pudełko czy tam nawet ekstra goty ultra dlc edition.

    • bielik

      na premierę z ukrainskiej wersji GOG bylo taniej 😉 59zł

  • Bartek Błazik

    wiecie może czy w extended wersji dają 4 talie gwinta ?

    • Serca z Kamienia – talia wiewiórek i potworów. Krew i Wino – talia Królestw Północy i Nilfgaardu. Jeśli o to Ci chodziło, bo nie ma żadnej wersji extended, do cyfrowej sprzedaży też żadnych kart Ci nie przysyłają…

  • Podstawka w pudle na ceneo od 79 pln

  • Mateusz

    Wieśiek 2 na GOG:
    VPFKN-X6DPK-274S9-OLS66

    • Adi

      Dzięki

  • Michał Zalech

    Na steam jest -50% zastanawiam się czy nie brać. Żeby kupić na steam chyba nigdzie taniej nie ma? 24,99euro

  • Ja za to nie mogę zapłacić kartą ING, limity na płatności internetowe ustawione na 500 (nic nie wykorzystane) i dalej nie działa…

  • Nie dostaniesz kodu na steam, grę będziesz mógł ściągnąć wyłącznie z platformy GOG.