Frostpunk PC – £17.09 (81,75 zł)

Aby uzyskać powyższą cenę:

  • Zmieńcie walutę na GBP w prawym górnym rogu ekranu
  • Wykorzystajcie kod na 5% rabatu za polubienie fanpage’a cdkeys na Facebooku. Kod działa tylko dla zalogowanych na stronie sklepu.
Sklepy:
Niektóre odnośniki w naszych artykułach to linki afiliacyjne. Klikając na nie, nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę Redakcji.

Komentarze do "Frostpunk za 81,75 zł w cdkeys"

      1. No jak? Gdybym nie wiedział o Łowcach, to był kupił na GOGu za 110zł. To 35% drożej niż w cdkeys, a tylko przeliczając na złotówki, bez tematu o zarobkach na zachodzie…

        edit
        oj sorry, teraz widzę że była w polskich sklepach za 85zł pudełkowa.

    1. Z tego co rozumiem, ta stronka wykupuje pudełkowe wersje gier w tańszych krajach, takich jak Rosja. Skanują kody i sprzedają po niższej cenie, nawet w dniu premiery. Kupowałem już kilka razy, wszystko legitnie i bez blokad regionalnych.

  1. Polecam pudełko kupić – bardzo fajny artbook jest, a do tego cena praktycznie taka sama (w najdroższym zwykle empiku wczoraj 89 zapłaciłem). Poza ty, trzeba wspierać dobre polskie gry 🙂

    1. Tja, wspierać dobre polskie gry, już pomijając fakt że powinno się grać w to co kogoś interesuje a nie kupować na siłę „bo dobra polska gra”, to jestem ciekaw gdzie byli ci wspierający jak wychodził beat cop, regalia, superhot, observer, serial cleaner i get even. Wtedy jakoś nawoływania do wspierania naszych nie widziałem na łowcach.

      1. Porównujesz typowe indyki jak beat cop, serial cleaner i regalia (nie mówię, że złe – w beat cop spędziłem dobre kilkanaście godzin świetnie się bawiąc, w inne dwie gry z listy przytoczonej przez Ciebie również grałem) do Frostpunka? Raczej nie ta skala i pod względem ceny produkcji i sprzedaży. Nigdy nie powiedziałem, że należy grę kupić, bo jest polska i dobra skoro nas nie interesuje. Ja bardzo lubię zarówno RTSy, jak i City Builder’y, więc dla mnie był to naturalny zakup. Gdyby nie była to polska gra może bym poczekał tydzień-dwa na więcej recenzji + pierwsze obniżki cen (chociażby patrząc na gry 11Bit Studio – podejrzewam, że raczej będzie szybko tanieć).

        1. A co to ma za znaczenie czy indyk czy nie (zresztą Frostpunk to taki duży indyk wciąż)? Nagle się niektórzy budzą ze wspieraniem naszych.

        2. Ma takie znaczenie, że liczba wychodzących polskich indyków jest kilkudziesięciokrotnie większa niż dużych produkcji (Frostpunk nie jest może grą AAA, ale daleko jej do indyka tworzonego przez jedną, czy dwie osoby). Chyba jest logiczne, że „hype” na Wiedźmina, Dying Light, Cyberpunk, czy chociażby This War of Mine, Frostpunk, albo Zaginięcie Ethana Cartera jest większy niż na np. Serial Cleaner (chociaż wcale nie mówię, że ta gra jest zła – chodzi o efekt skali). Ja personalnie staram się kupić każdą dobrą polską grę, która chociaż trochę mnie ciekawi (nawet jak mam w nią zagrać kilka dobrych miesięcy po zakupie).

      2. Ludzie słuchają jutuberów, opinii kumpli i patrzą na recenzje. Fakt, że taki Superhot miał świetne recenzje, ale jednak te kwadraciki trochę odpychają. Osobiście może bym się przekonał gdybym w niego pograł… jednak patrząc na screeny, to uznałem go jedynie za ciekawostkę. Pewnie nie byłem wyjątkiem. Poza tym, jak zauważa Korzo92, indyków z zasady nie powinno się porównywać z AAA (AA?).

  2. W większych sklepach z multimediami jest wersja z artbookiem za 79-89 zł. W zasadzie nie ma żadnego problemu z kupnem. Zastawia mnie, co sobie myślą Janusze biznesu, którzy kupują te wersje na handel. Jak dla mnie cena cyfrowa za nie długo spadnie dość mocno, a tych pudełkowych kopii jest tyle, że nie bardzo widzę je jako przyszły rarytas.

  3. Teraz chyba przeginasz, są napisy? Są, to nie jest wielkie studio żeby sobie pozwolic. Jakbyś zauwazyl jest tylko angielski, nie ma też niemieckiego, hiszpańskiego. Ja w sumie nie widzę tego żeby mi gościu darł się ,,Do roboty! Kurła!Tak w ogóle to może się czepiają innych wielkich gigantów co nas olewają i nie dają durnych napisów, taki nier automata, wszelakie finał fantasy i inne w miarę normalna japonszczyzna. Znalazłoby się jeszcze parę wielkich tytułów które nas olewają