«

»

Fallout 76 za ok. 146,50 zł w cdkeys

Fallout 76 PC – £30.39 (146,48 zł)

Aby uzyskać powyższą cenę:

  • Zmieńcie walutę na GBP w prawym dolnym rogu ekranu
  • Wykorzystajcie kod na 5% rabatu za polubienie fanpage’a cdkeys na Facebooku. Kod działa tylko dla zalogowanych na stronie sklepu.
  • Janush132

    Falołd 76 :DDD

  • Za niedługo każda gra będzie na innej platformie :/

    • nowy odcinek gry online na yt jest na ten temat

      • Wiem, oglądałem. Chodzi o kasę :/

        • No a dziwić się, skoro steam zgarnia 30% od sprzedanej kopii? Każdy chce cały tort, nie tylko kawałek, jakby Gaben nie był tak zachłanny, to nadal byśmy mieli tylko steam. Ja się nie dziwię, jakbym wydawał grę i to z taką marką jak Fallout, to też bym chciał zgarniać całą kasę dla siebie, ewentualnie max 10% prowizji od steam. Trzeba też zwrócić uwagę na fakt, że jednak, ale gry AAA bardziej sprzedają się na konsolach, PC stoi bardziej grami F2P czy wystarczy zobaczyć, co jest na topkach sprzedaży w empiku.

        • moim zdaniem każda gra powinna być na steamie, jeśli wydawca chce 100% to mając u siebie na platformie cenę 100zł niech w sklepie steam ustawi cenę 130zł, efekt – nadal ma 100%

        • Ten argument jest inwalidą. Dlaczego? Bo nadal wydawca musi oddać część kasy Steamowi, co w jego oczach jest stratą.

        • dostaje tyle ile chciał na swojej platformie, powinien dać taką możliwość jeśli część klientów za wyższą cenę chce wygody i posiadania wszystkich gier w jednym miejscu

        • winylowy

          „Posiadania”. Chyba raczej dostępu

        • O, fachowiec od handlu się znalazł. Żaden sklep się nigdy nie zgodzi na to by mieć u siebie gorszą cenę niż konkurencja (oczywiście mowa o cenie „bazowej” w danym regionie, w oficjalnej dystrybucji). Steam gdyby chciał to by się z wywrotowcami policzył inaczej – brak nowej gry na platformie==cały katalog wydawcy wylatuje ze sklepu. Niewielu wydawców by się na taki krok odważyło, może EA i Ubisoft, bo już ludzi do swoich klientów dawno przyzwyczaili, ale Bethesda, Activision i Rockstar raczej podkuliliby ogonki.

        • Po co mieć Steama bez community? To już lepiej przejść na goga. Druga sprawa, poważnie w czasach, gdy minimum na PC to 16 gb ram ktoś się przejmuje, że klient „pożera” 200 mb?

        • Po to do czego jest niezbędny, czyli do pobierania gier i ochrony przed piractwem (jeśli gra ma DRM). Community jeśli ktoś potrzebuje to miałby w browserze, czyli też wygodniej niż obecnie, bo w browserze którego używa na co dzień, więc znanego na wylot i z takimi rozszerzeniami/wtyczkami jakich potrzebuje (vide Enhanced Steam vs goły klient, nie wspominając o takich oczywistych oczywistościach jak uBlock Origin czy inny bloker reklam). A uzależnieni od fejsików i innych gwien społecznościowych mają go pewnie i w smartfonie.

          200MB to steam pożera jeśli się ma włączony „tryb mini” i nie używa za dużo czatu, w normalnym trybie to raczej okolice wspomnianych 500MB, a pewnie potrafi spuchnąć i jeszcze bardziej. Gdy tymczasem 32-bitowy Windows XP to maksymalnie jakieś 3,2GB RAM, są gry które na nowszych systemach nie działają, albo działają gorzej (np. z błędami, choćby złe odbicia w wodzie w pierwszym Far Cry), albo mają ograniczoną funkcjonalność (brak EAX i przestrzennego dźwięku w grach w których na XP i starszych systemach te funkcje są).

        • Dla mnie Steam to tylko i wyłącznie community i jak widać dla milionów graczy także.

          Kogo obchodzi w tych czasach XP? Bądźmy poważni.

        • A jeszcze więcej graczy steam community nie obchodzi w ogóle, i albo nie mają wcale skonfigurowanego profilu, albo mają pusty i praktycznie zero znajomych.

          XP obchodzi zapewne tych którzy kupili na steamie gry które na nowszych systemach albo nie działają, albo działają gorzej niż na XP, tłumaczyłem konkretnie, czego nie zrozumiałeś? Gdy wycofywali wsparcie dla Windows 2000 to opór był mniejszy bo raczej nie ma gier które działałyby na 2000 a na XP nie, ale w tym przypadku mam nadzieję że się steamowi czkawką ta decyzja odbije, bo inaczej za mniej niż półtora roku mogą się z ręką w nocniku obudzić także użytkownicy Windowsa 7 którzy nie zdecydowali się na „upgrade” do wiecznej bety z reinstalacją systemu co pół roku i reklamami na każdym kroku niczym w jakimś darmowym produkcie z kategorii adware.

        • TL;DR

        • Gaben stworzył POTĘŻNY kanał dystrybucji. To jego dzieło. On wpakował w to masę kasy i wysiłku. Dlaczego miałby dostawać grosze za ogromną klientelę?

          Stwórz sam coś takiego, a potem zobaczymy czy wpuścisz innych do swojego dzieła, by zarabiali na Twojej pracy.

        • Fascynujące, ktoś „zgarnia” aż 30% za dystrybucję i w dużej mierze skuteczną promocję produktu. To może ci wydawcy powinni przestać w ogóle sprzedawać gry, skoro w każdym kraju (a z całą pewnością na przykład we wszystkich krajach UE) aparat podatkowy państwa z którego dokonano zakupu „zgarnia” porównywalną ilość pieniędzy za nic (np. w Polsce z VAT 23% wychodzi to 19% ceny brutto tylko za sam fakt zaistnienia sprzedaży). Trzeba mieć jaja ze stali żeby na bazie jednej gry próbować wypromować własną wyłączną platformę dystrybucji, odcinając się od konkurencji, udało się to do tej pory chyba jedynie Blizzardowi z Diablo 3, EA maiło znacznie bogatszy katalog „ekskluziwów” dzięki którym udało im się oderwać od monopolisty.

  • Czuję w kościach słabą grę

    • Nie ma co zakładać z góry co będzie ale brak NPców i misje z audiologów mogą się okazać takie trochę tanie w odbiorze. Mnie w każdym razie to ani ziębi ani grzeje, F4 mnie wymęczyło poza przyzwoitą eksportacją jest miałka fabuła, paskudnie zaimplementowanie budowanie, w większości nieciekawe postacie i rozczarowujące zakończenie.

  • takiego crapa to i za 5zł nie warto

  • El fuego
    • Uwielbiam ten obrazek mimo bzdur jak obecność FNV czy o ten nieszczęsny rzut izometryczny który miał być powodem wojenek w okolicy premiery F3.

      • El fuego

        Malkontenci zawsze znajdą powód do marudzenia. Po prostu pozwólmy innym ludziom cieszyć się grą.

        • No ja też ale chciałbym też dostać dobrą grę jak F1, F2 i New Vegas gdzie mamy ciekawy świat, postacie i historie,
          Bethesda nie potrafi stworzyć niczego ciekawego w tym uniwersum i to ludzi (mnie też) trochę boli.

        • Mi się podobały F3 oraz F4, natomiast NV uważam za dziwny spin-off, który ma niewiele wspólnego z fabułą oryginałów. Nie jest zły, ale nie wiem też co takiego genialnego w nim widzicie. Może chodzi właśnie o to, że był zupełnie nowy wątek? Tak czy siak, jak widać po sprzedaży, jest dużo więcej osób, które lubią nowe Fallouty, a dla reszty są mody i całe nowe kampanie na silnikach F1 oraz F2.

        • FNV był super. Miał postacie które pamiętasz po 5 minutach po wyłączeniu gry, ciekawe zadania, notatki, wybory. I masa innych rzeczy która odróżnia go od płytkich gier Bethesdy bez wyrazu.
          Szkoda tylko że Legion Cezara był niedopracowany….

        • A może po prostu pozwólmy ludziom cieszyć się z narzekania? Zresztą wiele głosów niezadowolenia ma solidne podstawy i jet jest tylko „hejtem” a jak będziemy tylko przyklaskiwać na wszystko to się tylko pojawi to będziemy mieli Metal gear solid survive i C7C na smartfony.

        • Jak chwali wszystko jak leci – wspaniały gracz, jak tylko coś skrytykuje – malkontent… Właśnie przez takich bezkrytycznych graczy mamy dziś branżę gier w obecnej postaci, no ale co tam przecież już dawno konstruktywna krytyka nazywana jest hejtem ot efekt nowomowy :/

        • A w jakiejż to (zapewne złej) postaci mamy obecnie „branżę gier”, gdy wychodzi o wiele więcej dobrych gier niż kiedykolwiek, gdy budżety gier są większe niż hollywoodzkich filmów, a mimo to gry ciągle kosztują tyle co 20 lat temu, a do tego tanieją znacznie szybciej?

          Oczywiście przez „dobre gry” rozumiem gry w które chce grać więcej graczy, choćby jakaś grupa autystyków żyjących w oderwaniu od rzeczywistości wyklinała je od czci i wiary, choć i dla nich przecież stosowne niszowe guana powstają, mimo tego iż za każdym razem wynikami sprzedaży udowadniają, że rację mają ci, którzy robią gry dla normalnych. Nie lubisz Falloutów Bethesdy? Nie przejmuj się tytułem, graj w Wasteland 2, skoro jest „lepszy” (LOL).

        • Jednym z tych autysyków jesteś chyba Ty xD „Gry dla normalnych” hahah chyba masz na myśli siebie i innych casuali Twojego pokroju. Co ja będę tłumaczył jakiemuś tłukowi co łyka każdy produkt od dużego wydawcy z zachwytem w soim bezkrytycznym podejściu do świata. Owe probelmy branży można wymieniać godzinami. Zaczynając od niedorobionych gier pełnych bugów, bez optymalizacji, z tysiącami DLC, kilkoma Season Passami droższymi niż podstawowa wersja gry na premierę, mikrotranskacje w grach AAA, P2W w grach pełnopłatnych co wiąże się z wprowadzaniem grindu w grach single oraz o ogólnym podejściu wydawców do klientów. Branża gier wygląda jak wygląda odkąd stała się rozrywką masową i zaroiło się tu od takich niewymagających ludzi jak Ty. Kupuję wybrane gry na premierę i mam prawo krytykować co mi się podoba, również tego miernego Fallouta 4, który jedyne co ma dobrego to eksploracja, reszta to jakiś żart zaczynając od fabuły i systemu dialogów, a na rozwoju postaci i strzelaniu kończąc 😉

        • Problem w tym, pajacu, że gram w gry od wczesnych lat 80-tych, więc „trochę” ich w życiu widziałem i może jestem „casualem” bo nie gram w gwna w rodzaju CSGO czy PUBG, ale właśnie dzięki temu że dzisiejszy rynek gier jest taki jaki jest wcale nie muszę, bo są dziesiątki innych genialnych gier. P2W, kilka season passów? Jakie P2W i sezony, nie gram w żadne multiplayerowe gwno, to strata czasu. Tysiące DLC? To tylko taki ogólny bluzg, czy jesteś fanem niszowych symulatorów, bo chyba tylko w nich rzeczywiście można znaleźć więcej niż kilkanaście płatnych dodatków. Mikrotransakcje? Opcjonalne, niezauważalne, jeśli rzeczywiście uciążliwe („grind”) to widać gra nie dla mnie i jeśli mnie nie bawi, to po co miałbym ją w ogóle kupować? Fallout 4 ma dobrą eksplorację? I o to w grach Bethesdy chodzi od czasów co najmniej Morrowinda, idioci którzy tego nie rozumieją i muszą mieć wszystko podane na tacy (np. w formie questów prowadzących do kolejnych questów) z tego powodu wolą New Vegas mimo że ta gra przy trójce czy czwórce sprawia wrażenie drobnego spinoffu, a nie prawdziwej gry, w niej nie ma co zwiedzać, a główny wątek można przelecieć w dosłownie kilka godzin. Strzelanie w czwórce nie pasuje? Pewnie w New Vegas jest lepsze, a już na pewno w jedynce i dwójce 🙂
          A krytykowanie czegoś co jeszcze nie wyszło, jak Fallout 76, to z definicji krytykanctwo, albo po nowemu hejt, bo jaka gra będzie to dopiero się okaże. Pewnie jej nigdy nie kupię, bo multi mi powiewa, tak jak nigdy nie kupię TESO mimo iż Skyrima uważam za jedną z najlepszych gier w które grałem. Szczęśliwie znowu dzięki temu że branża gier jest mocna jak nigdy – nie muszę, są setki innych gier singlowych. Od dużych wydawców oczywiście, w indie guana też nie gram, też szkoda czasu. Ale skoro tobie duzi wydawcy śmierdzą, to pewnie się w indyki zagrywasz, takie są odkrywcze i wciągające.

        • To, że grasz od lat 80 nie sprawia magicznie, że twoja opinia jest coś więcej warta, zresztą:
          > multi mi powiewa
          > nie gram w gwna w rodzaju CSGO czy PUBG
          > w indie guana też nie gram
          Ehhh żałosny hipokryto, nie grasz w multi i indyki, a krytykujesz i jeszcze w śmieszny sposób próbujesz mnie zdyskredytować jakby granie w indie było jakoś uwlaszczające xD Typie widać, że jesteś jakimś bezkrytycznym fanem Bethesdy i sapiesz się tu, bo ktoś obraził ulubioną mareczkę.

        • W mojej pierwszej odpowiedzi do ciebie nie pisałem o Bethesdzie, tylko o tym mitycznym „złym stanie branży gier”. Grając od wielu lat wiem jakie tak naprawdę były te „stare dobre gry”, były kiepskie, z kiepskim wszystkim, nie tylko grafiką, z kiepską fabułą i kiepskim strzelaniem i z idiotyczną „eksploracją” polegającym na gonieniu z jednego końca mapy na drugi tylko po to by znaleźć jakiś przycisk albo klucz, i wyboru praktycznie nie było – wyjątki takie jak pierwszy Half-Life można pewnie na palcach jednej ręki policzyć. To że nie gram w multi i 99% indyków (bo i tam zdarzają się perełki w rodzaju Braida czy FEZa) nie znaczy że wchodzę do każdej dyskusji o każdym indyku pisząc jakie go kolejne gwno. Hejterzy Bethesdy nie potrafią się od tego brzemienia uwolnić, oni wszędzie muszą napisać jaki to genialny był pierwszy i drugi Fallout, nawet gdy nikt ich o to nie pyta. Pisząc że pewnie grasz w indie nie próbowałem cię zdyskredytować, tylko dać do myślenia, dziś branża gier to nie tylko AAA ale i indie, więc każdy, nawet ktoś o zwichrowanym guście znajdzie pewnie coś dla siebie.

    • Fajnie się zbiegło, ponieważ oglądając ilustracje;), właśnie słuchałem Paradise City;)

  • Shirq

    Czuję w kościach, że to będzie niezłe Pay 2 Win. System kart zamiast zwykłych perków daje całe mnóstwo możliwości dojenia graczy :/

    • kart nie będzie można kupować

      • Shirq

        To się okaże, jak gra już wyjdzie :> Teraz mogą mówić, że nie, ale miesiąc lub kilka miesięcy po premierze, jak już większość egzemplarzy się sprzeda, to wprowadzą płatne „booster packi” 😀 Przypomnę tylko, że Bethesda to firma, która wpadła na genialny pomysł wprowadzenia płatnych modyfikacji, także wszystkiego można się po nich spodziewać.

        • Prawda ale po ostatnich atrakcjach z lootboxami i całym tym bagnem firmy już są ostrożniejsze w takim jawnym wyciskaniu ostatniego grosza z ludzi podatnych na takie zabawy hazardowe w kupowanie przewagi. No ale jak zawsze czas pokaże.

  • Będę miał klucz z kolekcjonerki, póki co mam do bety. Uwielbiam świat Fallouta i chciałbym się w tej grze bawić, ale pewnie i tak opchnę komuś klucz do gry bo nie będzie żaden znajomy chciał grać, to po pierwsze, a po drugie boję się, że będzie to bardzo powtarzalna rozgrywka i jedyne co będzie trzymało ludzi to PvP, które będzie prawdopodobnie uzależnione od ilości grindu. Mam np. duże obawy co do puszczania atomówek w dowolne rejony mapy, na pewno będą grupy ludzi, którzy tylko będą farmić kody nuklearne i takie pojedyncze jednostki nie będą miały czego szukać w tej grze tak jak w RUST, ARK, Conan.
    Chętnie bym zagrał w coś w stylu ESO, tyle, że tu zamiast Tarmiel byłyby różne Stany USA tj. Waszygnton, Nowy Jork, Las Vegas etc. Jakby doszła do tego dobra fabuła (nie to co w F4) by nawet solo gracz się cieszył i czuł klimat i humor to kupiłbym w ciemno chociażby dla tych kilkudziesięciu godzin gry.