X

«

»

Fallout 4 Season Pass za 89,41 zł w cdkeys

Fallout 4 Season Pass PC – 21,08 € (89,41 zł) – Steam

Aby uzyskać powyższą cenę:

  • Zmieńcie walutę na EUR w prawym górnym rogu ekranu
  • Wykorzystajcie kod na 5% rabatu za polubienie fanpage’a cdkeys na Facebooku. Kod działa tylko dla zalogowanych na stronie sklepu.
  • Mam ochote kupić tą przepustkę już od dawna, ale wciąż za drogo. 5 dyszek mógłbym dać.

    • ja to samo, ale ostatnio było za 100 teraz 89. Kusi
      jeszcze te fejk komentarze na cdkeys 😀

      • ja jakbym miał pewność że jeszcze przez najbliższy rok cena przepustki nie zejdzie do pięciu dyszek to chyba bym wziął za te 90zł jeszcze dzisiaj

        • Wydaje mi się, ze z ceną spadnie dopiero jak Bethesda zdobędzie nowe źródełko zysku czyli wydadzą nową grę.

      • Dobra, dla mnie temat jest już zamknięty – nie wytrzymałem – kupiłem. Zbyt długo zwlekałem, a nie ma co żałować, bida musi pofolgować. Przez paypala wyszło mi nieco ponad 93zł do zapłaty.

        • Tak jak z każdą grą. Jeśli masz wielkie ciśnienie i na pewno będziesz od razu grał to śmiało bierzesz. Natomiast jeśli kupujesz na zapas bo akurat jest promocja, to będziesz tylko żałował. Często to widać na przykładzie osób zamawiających preordery, którzy często z braku czasu odpalają gierki dopiero po kilku tygodniach.

  • Limpopo

    Garbate nosy z Bethesdy dalej pazerne na pieniążki.

    • Gryzłold

      biedne, polskie czerwone kinole najwyraźniej ciągle mają tego samego „winnego” ich biedy, co 100 lat temu. czemu mnie to nie dziwi?

      • Limpopo

        Nikt nie szuka winnego, a biedę reprezentujesz co najwyżej Ty, ale umysłową. Stwierdzam pazerność tej firmy na Season Passa do przyjemnej, aczkolwiek przeciętnej gry, który według mnie nie jest absolutnie tyle warty.

        • Gryzłold

          Biedne, ograniczone nacjonalistyczne badziewie nie musi szukać winnego – przecież wiadomo, że wszystkiemu winne są „garbate nosy”, a nie to, że „nie chciało się nosić teczki” i teraz zamiast grać w nowe gry muszą płakać, że te półtoraroczne przeceniają tylko o połowę, a nie o 90% jak by chcieli.

        • Limpopo

          Po Twojej wypowiedzi już wiem, że jesteś niespełna rozumu osobnikiem. Nie każdy lubi być walony w kakao a że Ty do tego się przyznajesz i argumentujesz to że zmarnowałeś na F4 800h to już nikogo nie obchodzi. To jest wyłącznie moje zdanie, z którym nie musisz się zgadzać i się nie zgadzasz ale przy tym dostajesz niekontrolowanego ataku wścieklizny. Lecz się człowieku. 🙂

        • Gryzłold

          Fallout 4 był w drugim tierze najlepiej sprzedających się gier na steamie w ciągu 2016 roku. Albo większość graczy lubi „być walona w kakao”, albo po prostu lubią kupować dobre gry, które oczywiście nie są sprzedawane w bundlach po 5 euro, tylko za tyle, za ile dobre gry się sprzedają. „Garbate nosy” widać wyniuchały, że lepiej zarobią właśnie w ten sposób – i mają rację, na tym polega tzw. „biznes”, że się maksymalizuje zyski.

        • Limpopo

          Człowieku, post dotyczy Season Passa a nie podstawki. Sam F4 jest spoko o ile nie miało się nie wiadomo jakich oczekiwań, które oczywiście zrobili na E3. O ile rozumiem cenę podstawki to o tyle nie mogę pojąć czemu Season Pass jest tak drogi. Większość użytkowników Steama przyhejciło SP za mix słabych dodatków z jednym godnym uwagi. Rozumiem, że za możliwość budowania dodatkowego krzesełka w krypcie i 5h fabuły mam płacić 200zł? Zaraz wyjedziesz z biedakami bo wielki burżuj Gryzłold kupiła Limpopo nie. Otóż człowieczku nie kupiłem, bo nie mam zamiaru płacić za dodatki więcej niż za grę.

        • Gryzłold

          To nie jest powód, byś kogokolwiek wyzywał od „garbatych nosów”, jeśli nie zrozumiałeś jeszcze o co mi chodziło.

        • Ale przecież to jest fakt, że Zenimax został założony i jest prowadzony przez garbate nosy. A cena season passa jest absurdalna, biorąc pod uwagę fakt, że pewna firma z Polski pozamiatała w ostatnim czasie jeżeli chodzi o rozszerzenia do gier. Rozszerzenia do Fallouta nie są warte (poza dwoma czy tam trzema małymi dodatkami) nawet 50 zł, a co tu mówić o astronomicznej kwocie około 100 zł. I nie, nie to, że „nie chciało się nosić teczki”, tylko cenię swoje pieniądze i nie kupuję gównianego contentu. W tej cenie mogę nabyć wiele lepszych tytułów czy przeznaczyć je na inne formy rozrywki. A Ty wyskakujesz na typa jakby Ci rodzinę naleśnikiem mordował i próbujesz nie wiem co mu udowodnić.

          PS. Sam kupiłem preorder F4 i biję się w pierś, bo drugi raz takiego napompowanego marketingiem półproduktu nie kupię.

        • Jak już chcesz pogadać o garbatych i obcierających remce do krwi to nowy dodatek do Uncharted 4 wyprzedza wszystkich o lata świetlne – ma kosztować 50-60 euro.
          Dziwne, że takich tekstów nie było w ogóle przy dark souls 3 jak wypuścili ten PvP dodatek za 15 euro, z którego ledwo na singlu wyciągnie się 4 godzinki.
          Ale hejtowanie na DS jest zue, więc pewnie dlatego taka cisza 😉

        • Limpopo

          Sony to akurat osobny materiał na rozpisywanie się – żadna firma nie robi tak mocno od tylca jak Japońce swoją wierną armię fanek.
          DS3 się nie wypowiem bo nie jestem fanem ani nie grałem w tą część.
          Mogę za to przytoczyć przykład innej pazernej firmy – Paradox które sra dodatkami co pare miesięcy i cena wszystkich dlc do Europy Universalis IV już dawno przekroczyła granicę rozsądku. Kupuję dodatki bo lubię tę serię ale nie oburzam się na fakt, że ktoś mi powie że nie jest warta pełnej ceny. Ba, zgodzę się z tym faktem i również sam kupuję na przecenach.

        • Gryzłold

          Japończycy (ile jest wersji Street Fightera 4, bo się pogubiłem?) i Deep Silver, wydający wszystkie gry co najmniej po 2 razy, nawet na tę samą platformę. A wzorem Niemców poszedł Techland, wycofując podstawową wersję Dying Light ze sprzedaży żeby zamiast obniżać cenę wtórnego starocia wciskać go w premierowej cenie edycji ciut rozszerzonej.

      • raz

        gdyby ta gra była jeszcze tyle warta 😀 ale jest bardzo płyciutka i oprócz grafy nie ma nic do zaoferowania duzo lepiej idzie się bawic czesci w las vegas gdzie mozna odkryc sporo ciekawostek ze swiata jak i wgłebić się w filozofie ludziej egzystencji. Oprócz tego dostajemy tez ciekawe frakcje, które są wyraziste. Najwiecej do myslenia dał mi legion oraz jego podejście do świata post apo. Zaciekawiło mnie do tego stopnia, ze gre przeszedłem dwa razy po to aby sobie zobaczyc zakonczenie z cezarem. Ciekwość świata i nawiązań jest dużo lepiej zrobiona niż w F4 gdzie widać już pazerność twórców a nie pewien kunszt tworzenia świata i dialogów. Wiem, dzisiaj gimbom tylko akcja i grafa w głowie natomiast nie oto chodzi. I nie chodzi też o zasrane dlc, które jeszcze bardziej lecą na nasze pieniądze ale wzamian oferuja kaszane albo minimalne urozmaicenie.

        • Gryzłold

          To, że dla ciebie coś nie jest czegoś warte, to nie znaczy, że masz rację. Opublikowane przy okazji świątecznej promocji rankingi sprzedaży gier na steamie pokazują, że najwyraźniej większość graczy uważa inaczej. Sam też się do tej grupy zaliczam, a Fallouta 4 uważam za najlepszą grę z tej serii. I zanim zaczniesz rzucać „gimbami” dodam, że w pierwszego Fallouta grałem zaraz gdy wyszedł i byłem już wtedy pełnoletni, więc jak możesz sobie pewnie obliczyć, do gimnazjum nie mogłem nigdy chodzić. I nie wiem co ma twoje krytykowanie ceny gry do mojej reakcji na obraźliwy bełkot który raczył był wyrzygać Limpopo.

        • dobra dziadek spokojnie, każdy ma swoje gusta jeden lubi transformery a inny szynkę z konserwy 🙂

        • Gryzłold

          Pisz to do tych, którzy uważają, że jeśli nie lubią jakiejś gry, to widać jest słaba i powinna kosztować 5 zeta, „wnuczek”..Ja gdy gra jest słaba to jej nie kupuję wcale, jeśli wygląda na przeciętną, to za 3-4 dychy. Fallouta 4 i dodatki kupiłem premierowo i świetnie się bawiłem przez prawie półtora roku (ponad 800 godzin w sumie). Drogo? Nie sądzę..

        • To że coś jest popularne, nie oznacza, że jest dobre. F4 może być co najwyżej „grzeszną przyjemnością” dla doświadczonego i obytego gracza. Z odsłony na odsłonę Fallout od Beci popada w regres w obrębie gatunku. Zresztą widać to i w innych popularnych seriach, które się sprzedają: ME, DA, CoD. Aby trafić na przedy list sprzedaży, trzeba zrównać grę do najniższych z oczekiwań/poziomu z grupy docelowej. Z branżą filmową jest podobnie. Zwróć proszę uwagę na boxofiice. Ile z tych dzieł jest naprawdę dobra? Szeroko rozumiana kultura upada (nie tylko osobista, która jest niemodna, archaiczna i spotyka się z brakiem zrozumienia) zastępowana przez konsumpcjonizm. Rzucę przysłowiem, chociaż wyświechtanym na lewo i prawo, ale jednak trafnym. Przecież miliony much nie mogą się mylić.

        • Gryzłold

          Gram w gry komputerowe od jakichś 30 lat, więc wybacz, nie będziesz mnie nauczał kto jest „doświadczonym i obytym graczem” i jakie powinien mieć odczucia względem Fallouta 4. A jak już napisałem, dla mnie jest on najlepszą grą z tej serii. Gatunki gier się nie degradują jak sugerujesz, tylko rozwijają w takim kierunku, jakiego oczekuje „miliard much”, czyli większość graczy. A ta większość to już nie są nastoletnie pryszczate trolle z nadmiarem wolnego czasu, tylko ludzie po trzydziestce. Pryszczate trolle ciągle znajdą coś dla siebie – to co z kolei ja uważam zza „najniższy poziom” – gry „competitive multiplayer”/”e-sport”/MOBA/MMORPG.

        • Janusz

          Ewidentnie masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. Może przez poziom zacietrzewienia? Ba, nawet sam sobie zaczynasz przeczyć z komentarza na komentarz.

        • Gryzłold

          Albo sam masz i dlatego widzisz sprzeczności? Napisałeś co Twoim zdaniem powinien „doświadczony i obyty gracz” sądzić o Falloucie 4 – odpisałem, że ja sądzę inaczej, a uważam się za dość doświadczonego i obytego, prawdopodobnie bardziej niż Ty. Zmieniająca się definicja „gracza” to nie konsumpcjonizm, wręcz przeciwnie – gry z odmóżdżaczy dla wąskiego grona nastoletnich lub co najwyżej dwudziestoparoletnich „nerdów” (z niedoborem pieniędzy, bo na utrzymaniu rodziców, za to z nadmiarem wolnego czasu) stały się rozrywką dla ludzi ambitnych, wykształconych, pracujących i zarabiających. Tak, są i takie dla „debili” – wymieniłem kategorie które są do nich ewidentnie kierowane. Przysłowie rzeczywiście wyświechtane, biorąc je na poważnie należałoby założyć, że tylko niszowa kultura/rozrywka jest ambitna. Życzę miłej zabawy na spotkaniu koprofilów, czy jaką tam inną niszową rozrywkę preferujesz.

        • raz

          Produkt sprzedający się dobrze wcale nie musi świadczyc o jego jakości 🙂

        • Gryzłold

          Dobre sprzedawanie się świadczy o tym, że LEPIEJ spełnia oczekiwania, niż to co się słabo sprzedaje. Czyli jest lepsze dla swojej grupy docelowej.

      • Prztyczek w nos zupełnie zbędny. Nie przystoi obrażać własnego kraju w jakikolwiek sposób.

        • Gryzłold

          Nie solidaryzuję się z patriotycznym, nacjonalistycznym buractwem. Tobie nie bronię.

        • Janusz

          Nie byłeś w jakikolwiek sposób zmuszony, aby użyć tam akurat tego przymiotnika. Zastanów się dwa razy nad sensem swojej wypowiedzi zanim naciśniesz enter.

        • Gryzłold

          Chodzi o „polskie”? Ależ oczywiście, że byłem zmuszony. Gimbazowo-internetowy antysemityzm to domena właśnie polskiej internetowej gimbazy. Jak wcześniej napisałem,w tym kraju jest to wieloletnia tradycja – inne społeczeństwa jakąś naukę z II W.Ś. wyniosły, ale w Polsce ciągle się straszyło dzieci „sprzedaniem Żydom na macę”, to i nic dziwnego, że za swoją nieudaczność i wynikającą z tego biedę nawet w XXI wieku wini się odwiecznego wroga, pisząc pogardliwie na forach, czy paląc kukły na spędach łysych patridiotów.

  • Ciekawe czy dożyję wersji GOTY

    • Pewnie będzie kosztowała 199zł.

      • Gryzłold

        Jeżeli wyjdzie, to będzie pewnie kosztowała 60€. Co w tym dziwnego?

  • w takiej cenie to mogę kupić GOTY 🙂

  • Trixie B Lulamoon

    „Lepsze od wiedzmina 3” slaby troll

    • o co ci chodzi? Nie masz własnego zdania że od razu kogos obrażasz? Żenada

      • Trixie B Lulamoon

        Serio. To cie obraza? Ile ty masz lat? 5?

  • Yyy… czy Ty aby na pewno grałeś w Fallouta 4? Albo masz niskie oczekiwania w stosunku do gier, albo jesteś fanboy’em Bethesdy, bo ta gra nawet nie leżała obok TOP 10 2015 roku xD

    • Gryzłold

      Nie stała, ale wyłącznie w rankingach fanbojów CDP Red, nieutulonych w żalu faktem, że gdy podobnie jak 4 lata wcześniej już „witali się z gąską”, znienacka przyszedł znowu prawdziwy RPG roku.

      • Ale wiesz, że Fallout 4 to nawet nie jest RPG? Haha to ledwo średni post-apo FPS z elementami RPG oraz tak spłyconą mechaniką, że nadawałaby się nawet do serii Far Cry 😉

        • Gryzłold

          Twoim skromnym zdaniem jedynie, na szczęście. Obiektywnie ma znacznie więcej elementów RPG niż „Wiedźmin 3” będący RPGiem na dokładnie takim samym poziomie, jak te bardziej RPGowe odsłony serii gier której jest klonem – czyli Assassin’s Creed (powiedzmy, Unity), co moim zdaniem w przypadku obu tych gier (Assassin’s Creed: Unity i Wiedźmin 3) nie wystarcza do umieszczenia ich w kategorii innej niż „Action-Adventure”.

        • Masz jakiś kompleks Wiedźmina czy jak? To jest post o Falloucie 4, a Ty wciąż piszesz Wiedźmin to Wiedźmin siamto -,- Już nawet ta pierwotna, niedorobiona wersja Wasteland 2 jest lepszym post-apo RPG niż F4 😉

        • Gryzłold

          Porównuję, bo to dwie gry z tego samego roku, występujące więc często w tych samych zestawieniach i rankingach. Jak ktoś lubi starodawne, „nerdowskie”, izometryczne wallteksty ze śmieszną turową „walką”, to dla niego pewnie nawet taki obiektywny gniot jak Wasteland 2 będzie „lepszy” od współczesnych ActionRPGów, które są po prostu innym gatunkiem.

        • Okupowała takie pozycje, bo to zasługa fanboy’ów… Bethesda podobnie
          jak Blizz ma taką rzeszę ślepych fanów, że oni nawet g*wno w papierku z
          logiem ukochanej marki kupią… Jeśli Ty symulator chodzenia nazywasz
          najlepszym RPG roku to o czym tu gadać? Majlepszy Twój argument „Nie
          lubisz Fallouta 4, bo Cie nie stać” – najlepszy xD A to, że Fallout
          nawet nie leżał obok TOP 10 2015 to żadne łgarstwo, baaa z pamięci
          wymienię Ci 10 lepszych tytułów: Grand Theft Auto 5 (PC), Metal Gear
          Solid 5: The Phantom Pain, Rise of the Tomb Raider, Life is Strange,
          Bloodborne, Wiedźmin 3: Dziki Gon, Dying Light, Batman: Arkham Knight,
          Pillars of Eternity, Until Dawn… I jeszcze mam w zanadrzu kilka
          pozycji. Fallout mimo tylu wad i całkowitego spłycenia rozgrywki oraz
          mechaniki RPG dostał wysokie oceny, bo to gra Bethesdy, bez tego loga
          byłaby zwykłym średniakiem podobnie jak tegoroczna Andromeda 😉

        • Gryzłold

          Przestań żartować, wszyscy poważni recenzenci też ocenili tę grę wysoko i umieścili w swoich „top 10 2015”. Jasne, wszyscy to „fanboje” i „kupione recenzje”, a rację mają tylko hejterzy i pajace zaniżający userscore na metacritic dawaniem 0-2 każdej grze w której cokolwiek im nie leży, albo zagrażającej zdetronizowaniem ich aktualnie ukochanej gry . Dysing Ligyt na „top 10” to ponury żart, podobnie jak Arkham Knight, i niedokończony MGS5, PoE to niszówka prawie dla nikogo, Until Dawn to typowy przeciętniaczek 7/10 (Fallout 4 ma wyższy metascore na każdej z platform) a GTA5 to gra z roku 2013, co z tego że konsolofoby zagrały w nią prawie 3 lata później niż normalni gracze.

        • Ty rzeczywiście jesteś fanboy’em hahaha 😀 Nie napisałeś jeszcze nic merytorycznego o F4 tylko „bo na zachodzie to gra roku”, „bo mi się podoba”, do tego jesteś hipokrytą, ba zarzucasz mi głupie hejtowanie F4, a sam ciągle tylko masz ból d*py o Wiedźmina 3, o którym nic nie mówiłem i którego nawet nie chwaliłem 😉

        • Gryzłold

          wcale wiedźmina 3 nie chwaliłeś, wymieniłeś go tylko w gronie gier z 2015 roku, podobno lepszych od f4. a ty jakie niby wady fallouta 4 wymieniłeś, poza gaworzeniem o „walking simulatorze” i „spłyconej mechanice” (za mało perków-srerków i statystyk dla tasujących się nad nimi pryszczatych trolli, pasujących do action rpg jak wół do karocy, bo powodujących że strzelając z pół metra można nie trafić, bo tak orzekł „rzut kostką”)?
          a odpowiedź jest przecież oczywista – wszystko co jest w wiedźminie zrobione źle, w falloucie 4 zrobione jest dobrze, do tego najlepiej ze wszystkich gier tej serii. czyli eksploracja (jak w każdej grze bethesdy, ale w przeciwieństwie do f3 i fnv lokalizacje w f4 są zróżnicowane), crafting (wiadomo – nie tylko najlepszy w serii, modyfikacje broni, nareszcie poważnie potraktowany powerarmor, do tego wszystko trzeba samemu zrobić, kupić, albo znaleźć, nie pojawi się w ekwipunku niczym królik z kapelusza, jak eliksiry w kieszeni geralta gdy ten chwilę odpocznie), rozwój postaci (od samego początku ma widać gdzie inwestować punkty, żeby odblokować jakieś perki i co dają te perki a nawet ich kolejne progi – nie trzeba marnować punktów rozwoju na co co aktualnie jest dostępne, jak w fnv i f3), walka (pierwszy fallout będący rzeczywiście arpg, czyli w którym strzelanie jest zrobione tak, że działa i nie trzeba koniecznie korzystać z vats (który swoją drogą został znefrofany, czyli naprawiony, bo zwłaszcza w fnv był absurdalnie overpowered, zwłaszcza przy buildach bazujących na critical hits). fabuła może i nie porywa, ale jest tożsama z fabułą podobno „genialnego” pod tym względem wiedźmina 3 – czyli ojciec (czy przybrany) szuka uprowadzonego dziecka. wybory może nie są jakieś wstrząsające, ale żaden nie jest oczywisty, prawie wszystkie frakcje mają swoje za uszami, ale przynajmniej jakiś wybór frakcji jest, i wynika z niego jakaś zmiana w dalszej fabule (tym razem – jest to identyczne jak w innej podobno „genialnej” pod tym względem grze, czyli falloucie new vegas). „wybory” z wiedźmina 3 są równie rzekome jak w grach telltale – nie powodują żadnych prawdziwych zmian fabularnych, tylko mają grać na uczuciach odbiorcy.
          ale „grą roku” fallout 4 po prostu obiektywnie jest – dostał kilka takich tytułów z renomowanych źródeł, podobnie jak w „top 10 2015” też po prostu obiektywnie jest, wystarczy poczytać takie rankingi. oczywiście znowu w wiarygodnych miejscach, a nie u jakichś losowych hejterów bethesdy twojego pokroju – sam możesz mieć fallouta 4 nawet na swojej prywatnej liście najgorszych gier – tyle, że to dokładnie #nikogo.

        • Umiesz coś napisać nie wrzucając do wypowiedzi nic o Wiedźminie 3, którego ten post nie dotyczy? Jak się już tak czepiasz to zarówno metascore jak oceny użytkowników na Steam Wiedźmin 3 ma sporo lepsze, to raz. Dwa haha Season Pass, o którym tu mowa został zmieszany z błotem przez większość, wiec jego kupno jest za taką cenę po prostu nieopłacalne 😉 A głosowanie portfelem to żaden wyznacznik, bo każdy wie, że popularne =/= dobre 😉

        • Gryzłold

          nigdzie nie pisałem, że wiedźmin 3 jest złą grą, ani nawet, że jest gorszą grą niż fallout 4. jest tylko (albo aż) znacznie gorszym rpgeim, bo nie jest rpgie, tylko jak już napisałem – story-driven action adventure, czyli grą z tej samej kategorii co współczesne tomb raidery i assassin’s creedy.

          a porównuję do niego fallouta 4, bo to ty twierdzisz, że fallout 4 rpgeiem nie jest, gdy tymczasem to co jest kwintesencją rpgów, czyli tworzenie i zróżnicowany rozwój postaci, oraz wynikające z tych decyzji różnice w rozgrywce, eksploracja – otwarty świat w którym znajduje się informacje, przedmioty i questy, i walka – w falloucie 4 wszystko to jest i działa, a w wiedźminie 3 albo działa kiepsko (jak walka i uboga eksploracja pustego świata) albo wcale nie ma.(jak cała reszta). w rzeczywistości to właśnie wiedźmin 3 zasługuje raczej na miano „walking simulatora”, bo składa się z historii zbudowanej z cutscenek, jedynie przerywaną właśnie łażeniem.

          popularne nie musi być dobre, ale mniej popularne nie musi być tym bardziej. twój żałosny trolling z wymienieniem kiepskiego wasteland 2 to najlepszy dowód.

          o „ocenach użytkowników” (naprawdę, nieistotne czy czy na metacritic, czy na steamie) już się wypowiedziałem. to trollscore, nic więcej.

        • Tak gwoli ścisłości, to naprawdę ważnych wyborów w wieśku 3, które mają wpływ na zakończenie, to jest aż 7, z czego tak naprawdę 5 wystarczy do zakończeń.
          Ale ogólnie to masz rację, to co jest krytykowane w F4 jest wychwalane w wiedzminie 3, czy to wybory bez znaczenia czy płytki aspekt RPG, no ale jak pismaki piszą, że to RPG pełną gębą, to wygląda że musi to być prawda.
          Bo w końcu wyznacznikiem tego, czy gra jest dobra i warta ogrania czy nie to GOTY na jakiś listach! To być albo nie być – nie ma gry na liście, znaczy ssie wychodzi 😉

        • Gryzłold

          ale te wybory są zupełnie pozorne, podobnie jak pozorne są różnice w zakończeniach, do których prowadzą. największy i najbardziej wychwalany wybór, czyli w podobnym queście z baronem, też jest „wyborem” na poziomie giereczek od telltale – obie ścieżki kończą się usunięciem niepotrzebnych npców z dalszej części gry.

        • Znaczy bardziej chodziło mi o zakończenie samej gry, bo akurat te wybory (jak choćby przytoczony przez ciebie baron, z innych przykładów to władca skellige o ile pamięć mnie nie zawodzi) nie mają jako takiego wpływu na „główne” zakończenie – te wybory pojawiają się dopiero po bitwie w kaer morhen. Więc jeśli chodzi o wybory co do końca gry, to pierwsza połowa TW3 mogłaby tak naprawdę nie istnieć, bo tak jak mówisz, te wybory jak z baronem nie są wyjątkowo wiążące.

    • Albo po prostu mu sie podobalo, a ty odwalasz bolszewika, ze bronisz mu wlasnego zdania i usprawiedliwiasz jego wybor idiotycznymi wywodami.
      Umyslu nawet nie skalala ci mysl, ze ktos moze lubic cos innego niz ty.

    • mi nie przeszkadza że gra nie jest w TOP10 np. elite dangerous i inne więc co top w ogóle za głupi argument czy gra jest w TOP sponsored oczy mydlaniec.

  • Ja stwierdziłem fakt, żartobliwie określając pewną grupę społeczną epitetem, który jest związany z tą grupą, a Ty mnie od razu wyzywasz od czerwonych i alkoholików. Nie wiem czy tak Cię to boli, bo sam się z takowej grupy wywodzisz czy może chodzi o coś innego, ale nie zamierzam kontynuować dyskusji z osobą, której zdolności poznawcze i interpersonalne zatrzymały się gdzieś w gimnazjum czy podstawówce.

    Post zgłaszam do moderatora z prośbą o wręczenie stosownej nagrody.

    • Gryzłold

      Doprawdy? Czerwony nochal to obelga, a „garbaty nos” to niewinny żarcik? Chyba tylko u rdzennego Polaka-antysemity, który nie tylko lubi sobie „pożartować”, ale i od razu wie, skąd się biorą ewentualni obrońcy „wiadomo kogo”.

      • Trixie B Lulamoon

        A kto to jest semita?

  • Trixie B Lulamoon

    Co jest takiego zlego w gogu?