«

»

Dragon Age Inquisition Game of the Year Edition za niecałe 37 złotych w cdkeys

Dragon Age Inquisition Game of the Year Edition PC – £7.59 (36,81 zł) – Origin

Aby uzyskać powyższą cenę:

  • Zmieńcie walutę na GBP w prawym dolnym rogu ekranu
  • Wykorzystajcie kod na 5% rabatu za polubienie fanpage’a cdkeys na Facebooku. Kod działa tylko dla zalogowanych na stronie sklepu.

Dzięki za cynk Robert.

  • Było taniej, bo coś mi świta, że tak, ale nie jestem pewien czy wersja GOTY?

    • Tak, GOTY, z Game_uk chyba, a ostatnio nawet na niemieckim amazonie, nieco ponad 2 dychy.

  • Manfrendzenson

    To nie na steamka.

  • Tomasz Kocot

    Wersja na origin.

    • Tak, mały błąd. Dzięki za zwrócenie uwagi. Poprawione.

  • Czy to ta gra z okrutnymi facjatami damskimi ?

  • bielik

    będzie PL?

    • Dołączam się do pytania. Jak kiedyś na promo była edycja GOTY po 20 parę złotych, to nie mała polskiego.

      • avesoday

        na 90 % nie będzie PL

  • A chyba 1,5 roku temu była promocja za ~24zł. Dobrze, że się skusiłem, bo chyba do tej pory tak nisko nie zeszło.

  • Warto? To znaczy nie w sensie ceny, tylko ogólnie gry jako takiej. Chętnie pobiegałbym po jakimś nowym otwartym świecie, ale z żadną częścią serii jak dotąd nie miałem styczności. Wiem tylko, że jedne są lepsze, a drugie są gorsze, a gorsze są tańsze, a lepsze są droższe itd. 😉

    • Z czasem trochę monotonna. Fabuła jest dość dobra, towarzysze są jedni lepsi drudzy gorsi. Mi się grało dobrze i kilka razy wracałem ponownie, walki z smokami (zwłaszcza z tym na Zaziemiu) są natomiast mega.

    • Gra jest ok, chociaż po pewnym czasie monotonna. Kwintesencja rozgrywki opartej na czyszczeniu mapy ze znaczników. Jak lubisz takie gry to będziesz zadowolony.

      Pro tip: Nie wiem czy tego nie znerfowali, ale jak grałem po premierze to klasa łotrzyka wyspecjalizowana w stealth i krytykach była tak silna, że gra nie stanowiła żadnego wyzwania, a smoki padały jak muchy. Dla jednych to zaleta dla innych wada.

      • Dzięki za obie odpowiedzi. Co do rozgrywki polegającej na czyszczeniu mapy to nie mam nic przeciwko, o ile z czasem nie wdziera się uczucie powtarzalności. W Wiedźminie 3 na przykład ten aspekt z czasem zaczął mnie nużyć, natomiast w takim Mad Max był zrobiony fajnie i każda lokacja/obozowisko była nieco inna, więc powtarzalność nie dawała się tam aż tak we znaki..
        Tak czy inaczej gra wędruje na moją listę „kupić jak będzie w dobrej cenie (a zagrać pewnie na św. Nigdy)”.