X

«

»

Detroit: Become Human – Przegląd ofert przedpremierowych
Detroit: Become Human – Przegląd ofert przedpremierowych
Playstation 4

Detroit: Become Human – Przegląd ofert przedpremierowych

Wkrótce zadebiutuje nowa gra, za którą odpowiada David Cage i ekipa Quantic Dream. Podobnie, jak poprzednie produkcje tych deweloperów, tak i Detroit: Become Human będzie czymś na kształt interaktywnego filmu, w którym to my będziemy mieli wpływ na przebieg fabuły. Gra przeniesie nas do tytułowego miasta w roku 2038, gdzie androidy istnieją i pełnią rolę idealnej siły roboczej, jednak z czasem zaczynają one się buntować. Pokierujemy tu losami trójki androidów – Markusa, Kary i Connora i poznamy ich historie.

Detroit: Become Human zadebiutuje 25 maja, wyłącznie na konsoli PlayStation 4.

PlayStation 4 – wersja cyfrowa

W PlayStation Store dostępna jest Cyfrowa Edycja Specjalna w cenie 289 zł. Zawiera ona nie tylko tę grę, ale również Heavy Rain w wersji na PlayStation 4, cyfrowe materiały graficzne, ścieżkę dźwiękową z gry, awatary oraz dynamiczne motywy dla konsoli PS4 przedstawiające głównych bohaterów oraz Cyber Life. 

PlayStation 4 – wydanie pudełkowe

Najtaniej wyniesie Was zakup w brytyjskim Base.com. Cena gry tutaj to 44,85 funtów, a więc około 224 zł. Koszt wysyłki do Polski to 1,49 funtów – około 7,20 zł. W sklepie tym można znaleźć również jeszcze jedną ciekawą ofertę – za 49,85 funtów, czyli około 243,40 zł możecie zakupić grę Detroit: Become Human wraz z filmem Blade Runner 2049 na płycie Blu-ray. 

Bardzo podobną cenę znajdziecie też w Ultima.pl229,90 zł, a najtańsza opcja dostawy to 4,50 zł (Paczka w Ruchu). 

Minimalnie więcej zapłacicie w Muve.pl i Sklep.gry-online.pl 234,90 zł z darmową dostawą do kiosków Ruchu. W przypadku Muve otrzymacie też 5% zwrotu wartości zamówienia w formie złota, które możecie wykorzystać przy kolejnych zakupach.

Możecie również zdecydować się na zakup w sklepach Avans.pl i Electro.pl w cenie 249 zł lub Mediaexpert.pl za 249,99 zł. Każdy z tych sklepów oferuje darmową przesyłkę kurierem.

  • Strasznie drogo mają konsolowcy

    • Pecetowcy nie mają wiele lepiej i jeszcze nie mogą odsprzedać gry. 🙂

      • Szymon Cichawoda

        Bo jeszcze na PC trzeba tego raka z kup przed premierą za 250zł, przejdź w trzy dni, sprzedaj za 240zł i potem taka gra wędruje 20 razy.

        • Nie trzeba, na pececie i bez wędrowania na każdy sprzedany egzemplarz przypada co najmniej 20 graczy.

        • Szymon Cichawoda

          Tylko że ci ludzie to przynajmniej na tyle honoru mają, że otwarcie mówią, że złodzieje, a nie przepasają się w płaszcz Konrada i cieszą się, że niby grę kupili. Jeden i drugi piraci, więc różnicy nie widzę. Poza tym poczytaj raport kołchozu europejskiego na temat wpływu piractwa na sprzedaż gier.

        • Kiepski ten trolling. Nawet żaden wydawca nie jest na tyle rąbnięty by komukolwiek kupującemu używane gry sugerować że jest piratem. Jeśli do kogokolwiek mają pretensje, to do sprzedających.

        • Szymon Cichawoda

          Co za czasy. Wszędzie trolle widzą. No przecież jasne, że mają pretensje do sprzedającego, a do kogo? Co innego kupić używane Nier na PS3 a co innego God of War tydzień po premierze.

        • To wytłumacz, jak „piratem” może być ktoś kto nie złamał żadnej licencji ani prawa? Innymi słowy – trolling.

        • Szymon Cichawoda

          Zdajesz sobie sprawę, że 30 lat temu też mogłeś kupować na bazarze płytki z grami i programami legalnie, bo nie było regulacji? Że nie ma regulacji czegoś, to nie znaczy, że wszystko cacy. Myśl za siebie, a nie zakrywaj się prawem. Piracenie gier i muzyki też chyba dalej jest okej, bo na własny użytek, co prawo pozwala?

        • Nietrol

          Dobra dobra, weź, źle wyglądasz jako obrońca uciśnionych korporacji. Groteska.

        • Szymon Cichawoda

          Skończ ludzi kategoryzować.

        • Fabiopirat

          Zmień pracę i nie przestań płakać. K…, w czasach, gdzie pracodawca bije się o pracownika, są jeszcze tacy co mało zarabiają? Chyba jakieś niedorajdy życiowe!

        • No faktycznie się biją o pracownika… ale z Ukrainy i Białorusi.
          Teraz moda na pośrednictwa pracy i wyrastają one jak grzyby po deszczu – płynny Ukraiński albo radziecki wymagany. Kto by pomyślał, że ten język PRL jednak będzie użyteczny kiedyś poza wywozem fajek kaszlakiem.
          Co do całej tej dyskusji, to szczerze powiem, że nawet nie wiem, o co biega. Udostępniać gier czy odsprzedawać ze sztim nie można, bo to przecież udostępnianie kopii gier bez pozwolenia wydawcy – prawo autorskie czy jakoś tak, jakaś nowomoda.
          Wolałem stare czasy – mówiłeś dej, to dali, bootleg to była oficjalna dystrybucja, a cudze można było brać jak własne.
          A nie, jakieś petenty, własność intelektualna – kapitalizm to zuo.

        • Fabiopirat

          Dopóki sam coś nie stworzysz i ktoś Ci to za…

        • Trixie B Lulamoon

          ale wiesz ze on tak zartuje? po co ja sie pytam. pewnie ze nie

        • Udajesz, czy nie rozumiesz, że o ile licencja może sobie zabraniać odsprzedawania, to nikt się chyba jeszcze nie ośmieszył i nie napisał że zabrania odkupywania. Dlatego jeśli chcesz kogoś wyzywać od piratów, to wyzywaj sobie na zdrowie tych co gry odsprzedają (tyle właśnie możesz im zrobić, zwyzywać, dzięki temu że mamy regulacje, czyli prawo którego nie łamią, nie możesz na nich nawet donieść do prokuratury). Ci co kupują używane gry nie łamią nie tylko prawa, ale nawet żadnych licencji, więc za wyzywanie kogoś takiego od złodziejów możesz się co najwyżej sam doczekać pozwu o pomówienie.

        • Szymon Cichawoda

          Czyli jeszcze rację przyznałeś, że od piratów mogę ich wyzywać? Dzięki. O kupujących nic nie mówiłem (bo w większości nawet nie wiedzą, że kupują używkę), więc się tak nie oburzaj. Skończ używać prawa jako tarczy. Złe prawo też prawo.

        • Przecież to o kupujących napisałeś że „piraci” i tacy sami „złodzieje” jak pecetowcy ściągający gry, po co teraz odwracasz kota ogonem?

        • Szymon Cichawoda

          Wszystko pisałem o sprzedających, nie wyskakuj mi teraz z nadinterpretacjami.

        • „Tylko że ci ludzie to przynajmniej na tyle honoru mają, że otwarcie mówią, że złodzieje, a nie przepasają się w płaszcz Konrada i cieszą się, że niby grę kupili. Jeden i drugi piraci”. Witki opadają. Chyba nie rozumiesz, że nawet jak tych sprzedających wyzywasz sobie od piratów to i tak nie masz racji, skoro prawo jest po ich stronie? Nie słyszałem jeszcze żeby ktoś przegrał proces o złamanie licencji polegające na odsprzedaniu gry.

          A wracając do poprzedniej Twojej wypowiedzi, to błądzisz – za piracenie muzyki czy filmów prawo nie ściga z urzędu, ale piracąc zawsze musisz się liczyć z możliwością cywilnego procesu wytoczonego przez właściciela praw (wydawcę). Piracenie oprogramowania (gier) to zupełnie inna kategoria, i nie ważne czy na własny użytek czy na handel jest wprost zabronione w KC.

        • Szymon Cichawoda

          Papa logiko. Czyli dalej wszytko opierasz na ‚urzędnik dał zgodę’. Wybacz za demagogiczny argument, ale hitlerowcy też działali zgodnie z prawem. Daruj sobie odpisywanie, bo znowu usłyszę anty argument, że prawo pozwala, ale piracąc muzykę, możesz dostać proces cywilny, innymi słowy nigdy nie dostaniesz, chyba że sprzedajesz masowo na bazarze.

        • Chłopie, sprzedanie używanej gry jest złamaniem licencji, nieważne że ten zapis jest niezgodny z prawem? Złamaniem licencji i to bez żadnego d.pochronu jest wrzucenie screena z gry na fejsbuka, albo streaming na yt czy innego twitcha. Dlatego w przeciwieństwie do sprzedawców używanych gier każdy streamer to zwykły złodziej.

        • Szewczyk

          Jeśli nie trolling to kolega ma chyba jakiś wewnętrzny ból d… bo rozumiem, że mieszkania też należy kupować też tylko nowe, samochody też tylko nowe, rowery, motory, ubrania, sprzęt agd, rtv, komputery, części samochodowe, itd itd. wszystko nowe. Nie wiem w jakim Ty świecie żyjesz, ale świat walczy z nieuczciwością producentów gier, za właśnie takie chore praktyki jak na PC i brak możliwości odsprzedaży. Bo uniemożliwianie handlu wtórnego, w oczach wszystkich, prócz producentów to jawne złodziejstwo, które należy tępić. Całe szczęście bzdurne zapisy producentów i dystrybutorów na opakowaniach nie mogą być ponad prawem min. art. 51 ust. 3 o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

      • Mogą konta

        • Kaz

          Daj mi znać za ile mogę sprzedać konto z GTA 5. Tak patrzę na allegro i nie wiem czy dać 1,85 zł czy 1,90 zł, żeby mieć z czym konkurować.

        • Szymon Cichawoda

          Oni nie sprzedają konta, tylko dostęp do konta.

        • No właśnie, konta, i jest to sprzeczne z regulaminem sklepów. Powodzenia z tym, szczególnie w dobie wysypu tego syfu w postaci dostępu do kont. 🙂

      • Nie wiem po co wojny wszczynasz Fra. Tak, Pecetowcy nie mogą odsprzedawać gier. Mają za to te same gry w cenie paczki fajek w tysiącach bundli i serwisów aukcyjnych. Wystarczy trochę cierpliwości. Mają także myszkę i klawiaturę i – uwaga – nikt im nie zabrania podpiąć pada. Pada dowolnego, nie muszą przepłacać za logo. Mają także rozbudowaną scenę moderską, gry w 60 fps lub więcej; w wysokich detalach i szeroką gamę gier strategicznych. Zapominasz też o jednym, nie każdy ma ochotę bawić się w drobnego ciułacza z targowiska i odsprzedawać gry, niektórzy ponadto lubią do gier wracać…

    • Nooo, jak w saturnie chwyciłem Pillars of Eternity 2 do ręki i zobczyłem cenę 199zł to o mało ze śmiechu nie je*łem :p.

      Jak sie jest cierpliwym to po miesiącu spokojnie da się kupić taniej o 5dych jak nie więcej :p

      • Wersja Obsidian Pillarsów jeszcze przed premierą była za 80zł a normalnie 260 chyba a pudełkowa 340zł xD Nawet była ta oferta pokazna na łowcach.

    • Jeśli planujesz kupić w cenie premierowej i po ograniu odstawić na półkę, gdzie gra będzie tylko zbierała kusz, to tak mają drożej. Jednakże gdy odsprzedajesz to tracisz max 10-30 zł. No chyba, że piracisz gry to PC dalej wychodzi pod tym względem taniej.

    • Nosacz Sundajski

      Przecież na PC 199zł-249zł to coraz częściej już standardowa cena 🙂

  • W oleole kosztuje 259zł, a jeśli promocja z visa checkout dalej obowiązuje to powinno wyjść 209 zł + przesyłka ofc 🙂

  • Co do tej gierki. Sądzę, że po 2tyg będzie za 150zł na serwisach aukcyjnych. Nie jest to typ gry w który można się długo zagrywać jak np God of War. Przechodzisz, ewentualnie spr inne drogi i potem…sprzedajesz. I pewnie w ten sposó zakupie swój egzemplarz.

  • Szymon Cichawoda

    Jeśli wybory będą rozbudowane, to się kupi, jak cena trochę zejdzie. Mam cichą nadzieję, że będzie można grać jako androidowy rasista, jeśli nie, to lipa i raczej się nie zainteresuję.

  • Adrian

    No zobaczymy może być super hit i super klapa tutaj ciężko powiedzieć na recenzje trzeba czekać i tyle 😉

  • 259 zł a to tylko 12 godzin rozgrywki, nie warto. Lepiej to już za taką cenę kupić God Of War.

    • kupi, przejdzie, sprzeda za 200zł
      Atut konsol

  • Dregomz

    Youtube to najlepszy emulator gier PS4.

    • *Najlepszy emulator gier Davida Cage’a 🙂

    • Fabiopirat

      LOL! Jak można oglądać, jak ktoś gra w gry, zamiast samemu ograć. Z seksem też tak masz? Bo wiesz, pornole to najlepsza emulacja…

      • Szymon Cichawoda

        Tu raczej chodziło o symulatory chodzenia i o filmach typu dokonaj wyboru raz na 10 minut.

      • Pornos zawsze wygra z samotnością (i nieatrakcyjną żoną). Wydaje się logiczne.

        • Oglądanie, jak ktoś gra na YT, to jak oglądanie, jak ktoś ogląda porno 😀

  • Oby to nie była olbrzymia, komercyjna wydmuszka udająca coś wielkiego, ważnego i ambitnego, a będzie dobrze 😉

  • Czytam tak te Wasze komentarze odnosnie odsprzedazy gier i tak troche zazenowany jestem. Skoro kupujesz jakis produkt masz tez prawo go odsprzedac proste i logiczne. Jezeli producenci nie chca rynku wtornego niech ceny tez beda adekwatne. Cena 250zl rowna sie 1/3 czynszu, ponad 2 dniowek pracy, dla niektorych tydzien zycia… Jesli kupuje telefon i nie podoba mi sie nie odstawiam go na polke tylko odsprzedaje. Z samochodem tak samo. Zaczynamy popadac w jakas paranoje z tymi cyfrowymi gramy i mnie osobiscie przestaje sie to podobac bo mija sie to z celem i wcale sie nie dziwie ze rynek wtorny ma sie tak dobrze…

    • xenonisbad

      „Jesli kupuje telefon i nie podoba mi sie nie odstawiam go na polke tylko odsprzedaje. Z samochodem tak samo.”

      No, toś poleciał z porównaniem. Kompletnie nie adekwatne. Ani cena, ani typ przedmiotu nie są nawet blisko tematu gier. Problemem nie jest to, że ludzie odsprzedają gry które im się nie podobają, ale to, że ludzie kupują gry by je przejść i odsprzedać, nawet gdy im się podobały. To tak jakbyś kupił książkę, przeczytał i odsprzedał zaledwie 5 złotych taniej komuś innemu. Deweloper dostanie pieniążki tylko raz, a grę przejdzie nawet kilkanaście osób.

      I żeby nie było, nie uważam, że to coś złego. Ba, nawet możliwość odsprzedaży gier po ich przejściu uważam za ogromną zaletę konsol. Po prostu uderzyło mnie jak kompletnie nie trafione jest Twoje porównanie.

      EDIT: Wiadomo, twórcy gier woleliby, żeby każdy kupił grę po 100 zł, niż żeby co piąty kupił grę za 250, a reszta tylko od niego odkupywała. Ale do takiej sytuacji już nigdy nie damy rady doprowadzić, dlatego nie ma co gdybać.

      • Szewczyk

        lol a nie ma telefonów za 100 czy 200zł? To może ubrania? Sprawa jest prosta, kupuje coś to nabywam prawa. Czytam, słucham, oglądam czy gram, kończę i sprzedaję lub odkładam na półkę. Tak stanowi prawo i całe szczęście coraz bardziej świat się bierze za nieuczciwe praktyki producentów i dystrybutorów, bo doszło do kompletnego absurdu działania na niekorzyść konsumenta, wykorzystując luki w regulacjach prawnych, które nie były gotowe na nadejście ery cyfrowej dystrybucji. I tak generalnie kupując grę, muszę też kupić sprzęt do jej odtworzenia bo nie przypominam sobie aby był w zestawie, który nie kosztuje 200 zł tylko co najmniej 1000zł + TV w dodatku muszę kupić lokal lub wynająć, w którym będę mógł ową grę uruchomić a to tez nie jest 500zł czy 1000zł, do tego oczywiście muszę też opłacić rachunek za energię elektryczną itd.

        • xenonisbad

          „lol a nie ma telefonów za 100 czy 200zł?”

          Nowych? Nie ma. Szczególnie jeżeli liczyć, że nowy = niedawno wypuszczony, tak jak ja ta gra za 250 zł. Bo jakby nie patrzeć, nikt Ci nie każe kupować gry na premierę, równie dobrze możesz kupować nieużywane „starocie” po kilka złotych.

          Tylko proszę nie wyjeżdżaj mi tutaj z nowymi telefonami o których nikt nigdy nie słyszał. One są jak niskiej jakości gry indie: możesz kupić je bardzo tanio i to jest ich jedyna zaleta 🙂 No chyba, że naprawdę chcesz gadać o niskiej jakości grach indie.

          „To może ubrania?”

          Nie jestem tak ekstrawagancki, aby sprzedawać ubrania po tym, jak raz je założę. Nie wiem czy ktokolwiek jest.

          „I tak generalnie kupując grę, muszę też kupić sprzęt do jej odtworzenia bo nie przypominam sobie aby był w zestawie, który nie kosztuje 200 zł tylko co najmniej 1000zł + TV”

          Noooo i nie wiem co w związku z tym. No musisz. Co prawda nówki PS4 ostatnio gdzieś widziałem za niecałe 700 zł, w kilku sklepach są teraz po około 800 zł, no ale fakt jest faktem, musisz kupić sprzęt na którym chcesz odpalić grę. Tylko nie wiem co to ma do rzeczy, chciałbyś żeby gry można było odpalać w mikrofalówce czy co? Jak kupujesz głupią płytę audio to musisz kupić odtwarzacz by ją odtworzyć i nie widzę w tym nic złego.

          „w dodatku muszę kupić lokal lub wynająć w którym będę mógł ową grę uruchomić”

          Nie wiem kto Ci odsprzedał/wynajmuje osobny lokal do grania na PS4, ale widać musisz być bardzo bogaty skoro jesteś gotowy płacić miesięcznie „nie 500 zł czy 1000 zł” by mieć osobne mieszkanie do grania 🙂

          A tak bardziej serio, to do kosztów utrzymania samochodu wliczasz też czynsz za mieszkanie w budynku, pod którym go parkujesz? A do kosztów komórki wliczasz koszt stolika, na którym go kładziesz? Może od razu wliczmy koszt montowania instalacji elektrycznej albo łączny koszt potrzebny na przeżycie kilkudziesięciu lat zanim konsola wyszła.

          Nie no, nie popadajmy a paranoję. Wiadomo, granie nie jest hobby tanim, szczególnie gdy zależy Ci na nówkach, ale… takie już hobby są. Jak kogoś nie stać i musi każdą złotówkę liczyć to go po prostu nie stać. Winy takiego stanu rzeczy nie dopatrywałbym się w złych i nie dobrych deweloperach co pewnie w kominku palą pieniędzmi, ale gdzieś indziej. Mnie nie stać na latanie prywatnym odrzutowcem do pracy, ale nie narzekam, bo mnie po prostu nie stać.

      • „To tak jakbyś kupił książkę, przeczytał i odsprzedał zaledwie 5 złotych taniej komuś innemu.”

        No, ja też jestem za tym, żeby pozamykać biblioteki. Jeden seeder i same leechery… a pisarze głodem przymierają.

        • xenonisbad

          W bibliotekach z reguły płacisz abonament albo fundują ją samorządy. Nigdy tam nie znajdziesz nowszych książek które obecnie są „na topie”. To trochę tak, jakby otworzyli wypożyczalnię gier, w której jest abonament, a wykupić możesz tylko stare gry edukacyjne.

        • Vex

          Nie ma to jak wypisywać totalne bzdury. Ja tłumaczyć ci tego nie zamierzam, ale popatrz tutaj, dwie osoby zagrały w jedną grę ba może nawet kupili na pół. Wpisz sobie na yt (bo przecież tutaj nie można wklejać linków do yt) Official PlayStation Used Game Instructional Video) I takie herezje na oficjalnym kanale PlayStation

        • xenonisbad

          Uh, nie zgadzasz się z moją opinią, więc od razu ją bagatelizujesz i nazywasz totalnymi bzdurami. Wielkie dzięki, nie spodziewałem się niczego więcej po internetach.

          W każdym razie, chcesz mi tłumaczyć niby co? Ja się zgadzam, z tym, że możliwość odsprzedania gry jak najbardziej jest rzeczą dobrą. W końcu jako właściciele czegoś powinniśmy mieć wszelkie prawo by to odsprzedać. Nie wiem tylko czym tłumaczyć to, że nikt nie zrozumiał mojego stanowiska: późną porą czy problemami z czytaniem ze zrozumieniem.

          Jedyna różnica jest taka, że ja widzę też drugą stronę barykady. Problem z tym, że niczego tak masowo nie odsprzedajemy tak jak gier. Jakbyś napisał książkę, którą przeczyta 20 osób, ale zarobiłbyś tylko na połowie z nich, to też zacząłbyś sobie podwyższać ceny by nadrobić potencjalnie utracony zysk. Fakt ten duża ilość osób najwyraźniej ignoruje, bo jeszcze by się okazało że świat nie jest taki prosty.

          Dla mnie cena 250 zł za grę to dużo za wysoko, chociaż obecnie mnie stać na taki wydatek. Za GOWa dałem 170 zł ale to majstersztyk, który trafia rzadziej niż wszyscy byśmy chcieli. Po prostu uważam, że lepiej kupić raz na jakiś czas świetną grę gdy stanieje, niż odkupywać co chwilę każdą większą grę i odsprzedawać za raz, nie dając nic zarobić twórców. Dziwnie się czuję gdy doceniam czyjąś pracę, spędzam ileś godzin świetnie się bawiąc dzięki robocie odwalonej przez kilkudziesięciu czy nawet kilkuset chłopa, a oni z tego nie dostali nawet złotówki.

        • „Nigdy tam nie znajdziesz nowszych książek które obecnie są „na topie”

          Chodzisz ty kolego do bibliotek, że wysuwasz taki argument? Moje miasto inwestuje w nowości i wszystko zawsze jest na półkach.

        • Trixie B Lulamoon

          „W bibliotekach z reguły płacisz abonament” moze w twoim miescie lol.

    • Jest różnica pomiędzy dobrem materialnym (np samochodem), a dobrem intelektualnym (np. grą). Dobra materialne po odsprzedaży tracą wartość.W przypadku dóbr intelektualnych odsprzedanie nie powoduje spadku wartości dzieła. Nośnik (np płyta, czy książka) może być w gorszym stanie, ale samo dzieło zostaje nienaruszone (no chyba, że ktoś wyrwie ostatnie 20 kartek i opisana historia nie będzie miała zakończenia). Do tego dochodzi różnica pomiędzy warstwą użytkową dobra, która może być powtarzana, a doświadczeniem, które często jest jednokrotne w przypadku dobra intelektualnego. Nie można zatem porównać gry będącej efektem jednorazowej i często unikalnej pracy twórczej kilkudziesięciu lub kilkuset osób, do masowo produkowanego telefonu na lekko odświeżonych podzespołach, który i tak za rok zostanie wyparty przez nowszy model.

      • No tak ale od razy zakładacie że ktoś przeszedł grę i od razu sprzedaje dalej… A może komuś gra nie idzie bo komp za słaby, albo gra po prostu się nie spodobała… Nie można zabierać od razu prawa do odsprzedaży.

        • Możesz odsprzedać grę na konsolę, jeśli ci się nie podoba. A to, że nie możesz sprzedać gry ze steama, to już miej pretensję do Gabena i twórców gier PC, że robią swoją platformę w konia. Żeby nie było, też mam PC i na nim gram. Problem w tym, że jak wprowadzali wersje cyfrowe to mamili argumentami, że będzie taniej, bo nie będzie tłoczenia płyt i pudełek. Ludzie łyknęli, a wszystko było spiskiem mającym na celu zniszczyć rynek wtórny na PC, co dla twórców i dystrybutorów jest rekompensatą za piractwo.

      • Zapomniałeś, że „unikalna gra tworzona przez zespół kilkudziesięciu osób” jest potem powielana w nieskończoność metodą cyfrową kosztem prądu potrzebnego na wykonanie tej operacji. Telefon zawsze będzie miał w sobie jeszcze cenę materiału i sprzętu potrzebnego do jego produkcji.
        Możliwość odsprzedaży dobra, które należy do ciebie jest podstawowym prawem konsumenta od niepamiętnych czasów. A jeśli ktoś wymyśli sobie bajeczki, że niby tylko licencjonuje, to polecam nie kupować nic od naciągacza, który licencjonuje produkty za 250 zł.

        • Ja dlatego kupuję gry pudełkowe na konsole, które mogę swoim świętym prawem sprzedać. Natomiast jeśli kupuję cyfrowe gry na steama to robię to z pełną świadomością i nie narzekam, że nic z tym potem nie zrobię. Poza tym ceny produktów ustala dostawca i ma to tego prawo, tak samo, jak ty masz prawo tego nie kupować. Cena rzadko jest odpowiednikiem wartości produktu w stosunku 1 do 1. Przykładowo szwalnia w Bangladeszu szyje koszulki dla podrzędnej sieciówki i marki sportowej z tej samej bawełny i nici, przy czym jedną kupisz za 30 zł a drugą za 130 zł, bo są na licencji Nike czy innego Lacoste.

      • Trixie B Lulamoon

        lol od kiedy ksiazka nie jest dobrem materialnym? przeciez moge ja dotknac

        • Książka jest materialnym nośnikiem, ale powieść, wykreowany świat, bohaterowie i fabuła to dobro niematerialne. Mogę ci sprzedać książkę z losowo wstawionymi literami bez ładu i składu i kupisz tylko materialny nośnik, który możesz sobie dotykać ile chcesz. Ale jak ci sprzedam porywającą powieść, którą wykreował mój umysł to sprzedaję ci niematerialne dobro intelektualne. Widzisz różnicę?

  • Wstrzymam się z zakupem do steamowej wyprzedaży ;P

  • Game tester

    ciągle jeszcze mam swój komputer pc z gtx 1070 smiga mi wszystko na min 60 fps a teraz fanboye muszą kupic nastepną konsole chyba numer 5 prawda 😀

    • No za 2/3 lata jak fanboj pc będzie musiał kupić nową kartę GTX za ile tam? 2? 3 tysiące?

      • Game tester

        za 3 lata to bedziesz musiał kupić 7 konsole 😀

    • Bardzo slaby troll, to bardziej glupota.

    • Gratuluję, ale co to ma wspólnego z grą?
      BTW: Co ci zrobił biedny PS4? PC Masło Race? 🙂

      • Trixie B Lulamoon

        Margaryna race

    • Jak kogoś stać to kupuje sobie konsole do ogarnia exclusivów z ps4 i nawet nie trzeba płacić majątku za gry używane.

      Wiadomo PC nr1 ale ps4 ma gry dla których warto zakupić konsole.

  • Darek

    Dzięki za info! 🙂

  • Łukasz Grzybowski

    230zł w dnu premiery, 180 za dwa tygdnie, 100zł za kilka miesięcy. Wolę poczekać 😛

    • Kiedyś będzie pewnie w plusie więc czekaj. 🙂

  • Mam dobrego kompa (1080Ti Strix OC), ale i tak zdecydowałem się na kupno PS4 Pro.
    Fakt, gry są drogie ale jest zawsze możliwość odsprzedania, po jej ukończeniu.

    Na PC niestety, kupujemy „kod” na Steam’a i w sumie tyle. Sprzedaż konta jakoś średnio mi się widzi, bo np skończyłem jakąś nową grę.

    Dla exów warto brać konsole, resztę która jest na PC/XO etc lepiej na PC.
    Ostatnio próbowałem pograć w Killzona i PD2 na PS4. Toporne sterowanie na padzie.

    Zdecydowanie w tego typu gry, lepiej gra mi się na K+M.