«

»

CD-Action 05/2018

Od dzisiaj w kioskach zakupić możecie CD-Action 05/2018, a w nim pełne wersje:

– Assassin’s Creed III PL/EN [Uplay]
– Edna & Harvey: The Breakout EN [Steam/DVD]
– Grotesque Tactics: Evil Heroes EN [Steam/DVD]

Do numeru dodano także wejściówkę na targi Good Game/Warsaw Comic Con.

Cena czasopisma wynosi 16,99 zł.

  • nie pamietam czy Edna była za free ale tamte pozostałe tak, i co z tego? i nic

  • Kumpletne ubication – darmówki w otoczeniu bandlówki.
    Lepiej już zapić albo wejść na chana, tam nawet jest szansa na wyższy poziom czytadeł.

  • Znowu Assassin’s Creed? Ile razy można tego kotleta odgrzewać?

  • Eh kupiłbym gdyby nie to że ac3 już za darmo był.

  • jak jest „Steam, ważne do 30.06” to klucz po tym czasie traci ważność czy nie można go pobrać ze strony CD-Action?

  • mrvalgard

    U-Action ciąg dalszy xD

  • Antonio20

    2018 i ktoś dalej kupuje Cd-action?

    • ciechanuw

      Tak, kupują cebulaku

    • Jaś Fasola

      Kupuję od 1996 (no, z jakimiś przerwami w okolicach zmiany stanu cywilnego). Obecnie 38 lvl życiowy i nie zamierzam przestać.

    • ktoś kto kupuje CDA dla pisma? a nie pełników

      • lunaexoriens

        Dla jakiego pisma? Od kiedy jest internet, nie ma potrzeby czytania tekstów w CDA. Kiedyś warto było jeszcze kupować dla pełniaków, ale w czasach keyshopów, promocji i dawania gier za darmo już nie warto.

        • Ja wolę w autobusie/metrze poczytać papier niż smartphona

        • Krupers

          Poza tym jest jeszcze kwestia legalności kluczy i ich „trwałości”…

  • SnakeLikeABoss

    CD-Action już dawno spadło poniżej krawężnika. Poziom artykułów jest bardzo niski, „redaktorzy” jadą po ludziach, którzy do nich piszą kulturalne pytania lub po dzieciach z co najwyżej podstawówki, że są strasznie głupi. Nie wiem kim trzeba być aby dziecko zjechać, ale chyba tym sobie poprawiają samoocenę. Bo nawet fanów jadą, którzy ich o coś w AR pytają.
    A gry też słabe strasznie. Zwłaszcza, że co chwila jakieś kody do WoT (chociaż ostatnio chyba to zmienili). Tu nawet nie chodzi o gry AAA, które ledwo co wyszły (bo wg nich jeśli nie podoba Ci się klucz, to chcesz na pewno najnowszą grę triplej. A wystarczy po prostu dawać ciekawe gry, a niektóre z nich są bardzo tanie, a fajne.

    Za 17zł to słabe rzeczy tam dają. Czytanie CDA dla tekstów jest dowcipem, bo mają niski poziom. A gry w ogóle nie przyciągają.

    • Heinz Dundersztyc

      IMO z tym „jechaniem po ludziach” to tak nie do końca jest jednoznacznie, ponieważ wystarczy sobie poczytać sporo komentarzy na ich stronie – człowiek ma wrażenie, że to albo troll, albo czysty idiota. Ale taki konkretny – np. potrafią tam wypisywać rzeczy pokroju „Uuuuuu, Cd-action jest na pasku Merkel, bo Bauer to ich (niemiecki) wydawca”.
      Na dodatek ostatnio był trend, że newsy tematycznie związane z kulturą/polityką miały nadzwyczajną popularność, to ich zaczęli je namnażać, a że kwiat targetu Cd-action to dzieciaki – to i tam niezłe kwiatki się trafiały, po których czytaniu człowiek tylko sadził soczystego facepalma.
      No i też nie wiem o co ci dokładnie chodzi z tym „jechaniem”, bo już lata tego pisma nie kupowałem, i nie mam pojęcia co się w AR wyprawia.

      Ale ogólnie na stronie widać (przynajmniej ja widzę) frustrację, zwłaszcza ikony pisma, czyli Smugglera – ale szczerze powiedziawszy nie ma co się dziwić.
      Prawdopodobnie lubi swoją pracę (jak i też posadę), a z roku na rok pismo ma się coraz gorzej – z danych w internecie wynika, że prawie z każdym rokiem, w ciągu ostaniach ~10 lat średnia roczna sprzedaż pisma spada. Jakieś wałki się działy w stylu źle wydrukowany kalendarz dodawany do pisma, błędy na stronie sugerujące, że treść jest bezmyślnym przetłumaczeniem z zagranicznego serwisu, ponieważ zawiera błędy.
      Spadł nakład, spadła sprzedaż, to i były zmiany kadrowe, roszady na pozycji kierownika/redaktora głównego/naczelnika, czy jak to tam zwał, ponieważ kolejne koncepcje na ożywienie sytuacji pisma okazują się niepowodzeniem…

      Tylko Smuggler robi „show”, ponieważ „tylko Cd-Action się ostało” – tak, ale grom ludzi daje komunikat, że poziom pisma spadł, sytuacja pisma zapewne nie jest tragiczna, ale z roku na rok jest gorzej itd.

      Ja tam tego numeru nie kupię, ale szczerze jestem ciekaw jak on się sprzeda – IMO bieda w tekstach, dwa prawdopodobnie nieznane szerszej widowni pełniaki (a ludzie wspominają tu w komentarzach, że są to jakieś bundle’ówki + AC3 – gra Triple A od Ubisoftu, ale też gra, która już pod koniec 2016 roku była rozdawana za free.
      Ciekaw jestem jak wypadnie sprzedaż tego numeru i jak będzie miała ona się do tezy. że „Cd-action głównie się kupuje dla treści, a gry są tylko dodatkiem”.

      • Tomasz Dąbrowski

        Tak naprawdę, to nie ma się co dziwić spadkowi sprzedaży. Jest jak najbardziej logiczny. Teraz jest internet, który jest wystarczający do znalezienia informacji. O poziomie tekstów się nie wypowiem, bo nie kupuję od kilku lat. Co do gier, to jednak teraz też jest więcej przecen niż kiedyś. Nawet na steamie, który z reguły jest drogi, to znajdują się duże przeceny. I gry można łatwiej kupić za śmieszne pieniądze. Do tego zarobki też się jednak zwiększają i kupno gry za 30 zł to nie jest nie wiadomo jaki wydatek. Takiego Wieśka 3 można co rusz wyhaczyć za 60 zł, zamiast 150 zł.

    • Po części to jest prawda – w porównaniu do starego CD-Action (a kupuję go z przerwami od 1997 roku 🙂 ) to już nie jest to, ale kupuję go ze względu na gry, które rzadko pokazują się w bundlach i mogę uzupełnić bibliotekę 🙂

    • 486DX2/66mhz

      Smuggler to podstarzały frustrat. AR to jakiś żart kompletnie zero szacunku do klienta że już o pokazywaniu swojej wyższości nad głupiutkimi gimbami nie wspomnę. Jest jak piszesz, kupiłem z 5 numerów w ostatnim roku, poziom redaktorski jest żenujący a na gry mnie stać więc mam gdzieś te ich rzuty. Do poczytania papieru jak ktoś lubi (np ja) polecam Pixel.

      • gucio

        Z drugiej strony gimby chyba lubią czytać, jak inne gimby są gnębione. Są nawet youtubery, którzy na obrażaniu swojej publiki robią karierę.

      • Pixel? Ten Pixel gdzie recenzent w pewnej recenzji wrzucił screeny z gry ściągnięte z filmiku jakiegoś gracza z YT? Gdzie sporo osób ma nawet wrażenie, że w grę grał chyba max 5 godz… Co jak co, ale recenzje w Pixelu są marne jak papier toaletowy.

        • 486DX2/66mhz

          Nie są najlepsze, ale i tak lepiej się to czyta niż CDA, bardziej mi chodziło o publicystykę która zapełnia połowę pisma i jest bardzo często naprawdę wysokich lotów. Fakt że zainteresuje głównie starszych graczy ale też taki jest target pisma.

        • Nie zainteresuje. Pismo jest nudne i tyle.

        • 486DX2/66mhz

          To twoje zdanie

        • Dokładnie tak samo jak twoje o Pixelu.

      • winylowy

        Zgadzam się. Jak chodziłem do podstawówki i czytałem AR (czyli dawno, dawno temu) to mnie bawiło. Jak widzę, że poziom odpowiedzi się nie zmienił te 15 lat później, to tylko mi żal redaktorów. Powinni pomyśleć nad zmianą targetu.

    • Wszystko prawda – dodam jedynie że poziom tak żałośnie zleciał na pysk, że nawet nie warto tego czegoś za 5 zeta kupować na stoiskach sprzedających prasę sprzed tygodnia/miesiąca.

      • Marek Mazur

        Tym bardziej się nie opłaca, bo kody do gier są ważne miesiąc. Poważnie, co to za polityka?

        • Mariusz Michalczyk

          To raczej polityka wydawców – oferują CD-Action partię kluczy ważnych miesiąc albo wcale. Przy tak nośnym tytule jak ACIII to trudno chyba odmówić. Chyba nie sądzicie że w takich negocjacjach pisemko może sobie dyktować warunki, co nie?

        • Tomasz Dąbrowski

          A ile mają być warte? Rok? Bez przesady. Kupujesz pismo, kody wykorzystujesz i tyle.

    • Luc84

      Przecież AR chyba zawsze tak wyglądało, czyli czasem jakiś poważny list z w miarę poważną odpowiedzią, a reszta miała taki niepoważny charakter i ludzie raczej tam specjalnie pisali żeby ich zmasakrowali na łamach pisma 😉

      A kody do WOTa i innych gier raczej nieźle schodzą, bo wystarczy w serwisie Wirtualne Media poszukać raportów ze sprzedaży pism komputerowych i porównać sprzedaż w poszczególnych miesiącach (ale trzeba patrzeć nie według numeru pisma a chyba według tego w jakim miesiącu dany numer jest w kiosku – jak są dwa w ciągu miesiąca to liczą chyba wtedy średnią ich sprzedaży)

    • Heinz Dundersztyc

      „lub po dzieciach z co najwyżej podstawówki, że są strasznie głupi.”

      Kto dokładnie za takimi teoriami spiskowymi stał – nie pamiętam. I nie wiem ile ten ktoś miał lat. Ale stawiałbym, że max jakieś gimnazjum.
      I ten ktoś potrafił napisać w komentarzu, że przyczyna niedziałających kodów do gier z CD-Action jest prosta do wytłumaczenia: redakcja wypuszcza w obieg kilka(naście?) % wadliwych kodów CELOWO i liczy na to, że ludzie się jakoś do tego nie odwołają, nie zareklamują i dzięki temu redakcja przycebuli…

      Powiedz mi, czy mądry człowiek jest zdolny do napisania czegoś takiego?
      Nooo – jeśli ma dowody, to niech pokaże. Ale jeśli nie ma, to się błaźni i to konkretnie.

      „A wystarczy po prostu dawać ciekawe gry, a niektóre z nich są bardzo tanie, a fajne.”
      Wiesz jak jest z cennikami i z dostępnością licencji na poszczególne tytuły gier?
      Bo może być tak, że jakaś gra, która na steam jest tania, może być droga, albo nieosiągalna dla pisma.

      W sumie to dziwnie działa, bo chyba w którymś numerze były pochwały, że pełniaki w CD-Action były o wiele tańsze, niż gdyby je kupować oddzielnie na Steam.

      Cholera wie jak jest z cenami. I cholera wie jak jest z chęciami.
      Przykładowo trwa taki mit, że EA nie daje gier do czasopism. Nie dawało i nie daje. EA się ceni i EA się szanuje.
      A w 2011 we włoskim piśmie growym „The Games Machine” był Mirrors Edge. Inne włoskie pismo wtedy dodawało Need for Speed Undercover.

      No- szkopuł w tym, że wtedy za te pisma trzeba było dać nieco ponad 30 złotych ;P
      Ale pytanie- czy wtedy było by warto?

  • Jeden z gorszych zestawów w ciągu ostatnich paru lat.

  • Assasina i Grotesque tactics mam na wymianę. W przypadku pierwszego wiem że szansa na wet na oddanie za darmo jest mała bo gra rok temu była za free i każdy ma 🙂

    • W sumie to całe Grotesque wygląda nie najtragiczniej. Jeśli na wymianę przyjmujesz karty steam to możemy zrobić deal.

  • Adrian

    AC3 za darmo był przecież ale zaszaleli nie ma co 😀

  • Wszystko spoko, tylko że licencje na gry wykupuje się na pół roku/ rok do przodu. I nijak ma się do tego polityka ubisoftu, który dziś FC5 sprzedaje, a jutro będzie dawał za darmo, bo wolno mu, jest jego własnością – więc czy bauer kupiłby AC 3 gdyby wiedział, że będzie za darmo?

    • Jeśli mówisz, że kupują rok/pół roku do przodu, to w dalszym ciągu jest ich wina, ponieważ AC3 rozdawali w grudniu 2016, a według mojej matematyki to jest trochę wiecej niż „pół roku/ rok do przodu”. Pozdrawiam 😉

      • W dalszym ciągu ponawiam zadane przez mnie pytanie, które wydaje się być retorycznym.

    • To, że licencje wykupuje się rok/pół roku wcześniej, nie ma nic do rzeczy. Kiedyś na forum CDA padło takie pytanie, dlaczego dają grę, która jakiś czas wcześniej była rozdawana za darmo. Ghost lub Smuggler odpisał, że nie każdy mógł ją zgarnąć lub po prostu przeoczył fakt jej rozdawania za free. Osobiście nie mam problemu z tym, że dają darmówki, niech sobie ludzie kupują, ale ja sam nie kupię – od jakiegoś czasu wydaję pieniądze na CDA tylko jeśli dają coś porządnego na płycie. Kiedyś byłem fanbojem i kupowałem każdy numer, choćby po to, żeby poczytać, ale trudno nie zauważyć, że poziom tekstów poleciał na łeb, na szyję. Chociażby takie recenzje gier – kiedyś długie, wyczerpujące temat, zgrabnie napisane – teraz zwykle 4 strony, z czego 3/4 to screeny, w dodatku chaotyczne. A najwięcej miejsca zajmuje nudna jak flaki z olejem publicystyka. Nie ma juz niestety sensownego pisma dla graczy na polskim rynku.

      • „zajmuje nudna jak flaki z olejem publicystyka” 🙂 To tylko Twoja opinia, bo to właśnie publicystyka ma największy sens w papierowych pismach. W czasach gdy recenzję może wrzucić do internetu absolutnie każdy, nawet w dniu premiery gry (o jakości tych wszystkich recenji można dyskutować) to dobra publicystyka wyróżnia papier od sieci.

      • Podtrzymam opinię squarka. Osobiście czytam całą publicystykę zawartą w cda – recki gier mnie średnio interesują, bo gier na premierę nie kupuję [jedynie polskie, a i tak ogrywam je po roku-dwóch od premiery]. Jednakże rozumiem i szanuję Twoją opinię, być może jest bardziej słuszna od mojej.

  • Nie kupuję CDA od chyba 10 lat i nie czuję bym cokolwiek stracił xD

  • Dobre peuniaczki pisemko tesz, hejterzy nie hejtujta, sidi ekszyn gurom!! /s

  • Lepiej dołożyć i kupić dwa wina (takie lepsze) za 10 zł. Nie ma co , trzeba się szanować.

  • Jeżeli według ciebie jakość tekstów w CDA wzrosła na przestrzeni ostatnich lat, to ewidentnie piszemy z dwóch całkiem różnych wszechświatów równoległych. Moja ocena poziomu CDA, jak i PSX’a jest zgoła odmienna – w piśmie koncentrującym się na grach oraz tematyce okołogrowej, w najmniejszym nawet stopniu nie potrzebuję tematów politycznych oraz zaangażowanych społecznie – zwyczajnie mnie to tam drażni – nie po to kupuje się magazyn o grach. Jeżeli ktoś jest zainteresowany, to od wspomnianych tematów są inne pisma, które poruszają tę problematykę zarówno w ujęciu dużo szerszym, jak i bardziej merytorycznym. Jeżeli do tego doda się całą masę tekstów obecnych w CDA, które zamiast skupić się na rzeczowym recenzowaniu konkretnych tytułów oraz ich słabych oraz mocnych stron, nagminnie opisywane są w zamian jakieś smętne historie zupełnie nie związane z rzekomym przedmiotem recenzji, to mamy tutaj pełnię obrazu nędzy i rozpaczy. Do tego chamski i mocno lekceważący stosunek do czytelników, w dodatku podlany ogromną dawką frustracji – i to zarówno w samym piśmie, jak i na ich portalu internetowym.
    Jeżeli porównać to do tego, co oferuje PSX, to wypada to żenująco słabo – wolę czytać pismo, którego nie tworzy banda frustratów, otwarcie mających swych (w większości małoletnich) czytelników za bandę matołów i zło konieczne. A to, że na łamach PSX’a można przeczytać poradnik jak zrobić domówkę z grami, czy też relacje z ich imprez urodzinowych, na których był alkohol + striptizerki (straszne, nie?), i wszyscy się przy tym świetnie bawili, można zaliczyć jedynie na duży plus. Pismo to jest przynajmniej tworzone przez osoby z pozytywnym nastawieniem do życia, swojej pracy (tak, to naprawdę widać) oraz z większym szacunkiem do swoich czytelników niż w przypadku CDA, oraz bez ciągłej potrzeby ładowania na portal niepotrzebnych i konfliktogennych tematów politycznych.
    A ludzi, którzy uważają podobnie do mnie jest znacznie więcej – demografia demografią, ale statystyki sprzedaży są nieubłagane i niejeden fan CDA, zrażony niskim poziomem kultury redaktorów oraz „jakoś(c)ią” tekstów, zaprzestał kupowania tego magazynu.

    • Mariusz Michalczyk

      „Jeżeli do tego doda się całą masę tekstów obecnych w CDA, które zamiast skupić się na rzeczowym recenzowaniu konkretnych tytułów oraz ich słabych oraz mocnych stron, nagminnie opisywane są w zamian jakieś smętne historie zupełnie nie związane z rzekomym przedmiotem recenzji, to mamy tutaj pełnię obrazu nędzy i rozpaczy”
      Tak, to rzeczywiście olbrzymi zarzut do pisma, że recenzje potrafią być różnorodne i przybierać różną formę, zamiast płaskiego opisu gry jak to jest w PSX. Trzeba umieć docenić, że recenzenci czasem żonglują formą, zamieniając recenzję w formę dialogu, opowiadania, co często przekłada się na szatę graficzną tejże, a jeżeli ktoś woli proste i łopatologiczne gra A jest super bo X, Y i Z, ale słabe jest Q, W i Z, ogólnie można zagrać, to proszę bardzo. Mnie czytanie tekstów w CDA sprawia intelektualną przyjemność, gdzie widzę, że ktoś postarał się i szlifował tekst godzinami, a nie za przeproszeniem „wydalił” tekst z suchymi faktami na temat gry, ale jest za to super fajny, bo umie imprezować i ma „pozytywne” nastawienie do życia. To super, że taki jest, naprawdę, ale na ocenę tego czytam nie ma to wpływu, o wiele więcej pracy w recenzje widać w CDA.
      „Do tego chamski i mocno lekceważący stosunek do czytelników, w dodatku podlany ogromną dawką frustracji”
      Tu kolega mocno odleciał, bo gdzież to chamstwo niby jest obecne? W AR, gdzie na listy frustratów i hejterów CDA odpisuje używając ostrzejszego języka? Czy gdyby ktoś na Ciebie wylewał pomyje, to byś wolał to przemilczeć, czy odpisać nie dając satysfakcji pozostawienia czegoś bez odpowiedzi? To są dwie strony, gdzie PRZYNAJMNIEJ połowa to rzeczowa dyskusja z czytelnikami, a druga część to kontrowersyjne listy, z odpowiedziami kilka razy bardziej wyważonymi. I to są dwie strony. Na ponad 130 w piśmie. Gdzie reszta tego chamstwa? W dziale recenzji? Przy ocenie słuchawek? Przy newsach ze świata? Widać, że dawno nie czytałeś CDA. Przestudiowałem ostatnie 10 numerów. Żadnej inwektywy w stronę nawet naprawdę nasyconych nienawiścią listów.
      Ogólnie to nie dogadamy się. Te dwa pisma przetrwały bo mają wielu czytelników, ale szukających czegoś zupełnie innego w magazynie o grach i dlatego w zasadzie nie konkurują ze sobą.
      „A to, że na łamach PSX’a można przeczytać poradnik jak zrobić domówkę z grami, czy też relacje z ich imprez urodzinowych, na których był alkohol + striptizerki (straszne, nie?), i wszyscy się przy tym świetnie bawili, można zaliczyć jedynie na duży plus”
      Nie jest straszne. Tylko na wszystko jest swoje miejsce – to się nadaje na bloga, forum dyskusyjne czy jakieś internetowe wykopki. Nie do czasopisma.

      • Naprawdę ostro odleciałeś. Jeżeli tobie rzeczywiście „czytanie tekstów w CDA sprawia intelektualną przyjemność”, a beznadziejnie niemerytoryczne recenzje gier oraz sprzętu uznajesz za rzetelnie napisane, to pozostaje mi jedynie wyrażenie ci szczerego współczucia z powodu posiadania bardzo niskich oczekiwań w tej materii. Zaraz po tym jak przestanę się śmiać, bo twoje tezy to naprawdę do niezłego kabaretu się nadają 😀
        I nie, nie dogadamy się – ciężko dojść do porozumienia z kimś, kogo oczekiwania odnośnie poziomu tekstów są aż tak rażąco niskie, że jest dodatkowo w stanie bronić tego stanu rzeczy, mimo powszechnych głosów byłych fanów pisma, opisujących ostry zjazd jakościowy tej, pożal się Boże, publicystyki. Dodajmy do tego nagminną obecność (głównie na portalu) zupełnie niepotrzebnych w medium gamingowym tematów politycznych oraz „zaangażowanych społecznie”, by dopełnić obrazu postępującej nędzy i rozpaczy. I tak, rzeczywiście bardzo dawno temu czytałem CDA – aż cały miesiąc temu… nie kompromituj się po prostu takimi stwierdzeniami. W PSX’ie przeszkadza ci art o robieniu domówki z grami oraz relacja z imprezy urodzinowej… czy ty, człowieku, się dobrze czujesz??? Nie sądzę.
        Dalszą rozmowę uważam za bezcelową – jak przytomnie w choć jednej kwestii stwierdziłeś, nie dogadamy się.

        • Mariusz Michalczyk

          Rzucasz ogólnikami, jakiś przykład nierzetelnej recenzji sprzętu? Jakiś przykład tego rzekomo klozetowego poziomu tekstów?Ja podałem przykład tego co mi się nie podobało w PSX, a ty?
          Aha, Ty i twoi znajomi to nie są „powszechne głosy byłych fanów pisma”, to tylko twoje ego rozdęte do granic.
          I co ty masz, do tych „zaangażowanych społecznie” tematów? Czytanie o czymś innym niż recenzje i zapowiedzi jest już zbyt wymagające? Człowieku, tam nie piszą o wojnie w Iraku, tylko np. o infiltracji nas przez FB, funkcjonowaniu studiów developerskich, o mitologicznych postaciach z gier, był nawet skrócony kurs Unity. Naprawdę radzę porządnie się wczytać albo rzucić jakimś soczystym cytatem, który potwierdzałbym też fatalny poziom tekstów.
          Ok, ty mówisz o tych głosach ludzi zażenowanych tekstami w CDA, a ja powiem o rzeszach chwalących publicystykę. Patrz, też umiem pokazać że mam naród za sobą 🙂

        • 2/2
          I co teraz, dalej będziesz bronić żenującego poziomu tych „recenzji”? To nawet do spuszczenia w klozecie się nie nadaje, ale jak widać tobie czytanie tej kaszany sprawia „intelektualną przyjemność”. Normalnie parodia 😀 Od intelektualnej przyjemności i tematów zaangażowanych społecznie, to ja mam chociażby Scientific American, Jak To Działa czy nawet dużo przystępniejszy dla maluczkich Świat Wiedzy. Ty natomiast, jak piszesz, od intelektualnej przyjemności masz (fanfary proszę!) CD-Action 🙂 No ludzie, litości… pozostawię to bez komentarza, aż tak jest to niedorzeczne.
          Niepojęte również jest to, jak można zachwalać recenzje sprzętu w wykonaniu CDA (chociażby niedawny test i3-8350K), skoro na necie zupełnie za darmo analogiczne testy są dostępne dużo szybciej (często aż pół roku szybciej, jak w tym przypadku), oraz są dużo bardziej merytorycznie i drobiazgowo napisane. Przykład znowu chcesz? Test wspomnianego procka na PurePC to aż 42 strony KONKRETÓW I TWARDYCH DANYCH, a nie jakichś ogólnych wrażeń bawiącego się sprzętem w redakcji „recenzenta” z CDA.
          Ciekawi mnie również bardzo, dlaczegóż to relacja z imprezy urodzinowej +18 PSX’a oraz poradnik jak zrobić dobrą domówkę z grami, NIE POWINNY być zamieszczone na łamach wspomnianego pisma? Czyżby to frustracja, wywołana trudnościami w nawiązywaniu normalnych kontaktów z innymi ludźmi oraz nieumiejętnością uczestniczenia we wspólnej zabawie? Bo innego logicznego wytłumaczenia to raczej nie widzę.
          Szczerze powiedziawszy, to nawet średnio mnie interesuje co mi ponownie odpiszesz, bo nie oczekuję z twojej strony żadnej sensownej i merytorycznej odpowiedzi – zamiast tego, widzę jedynie ciągłe „lecenie” w zaparte i bronienie do upadłego rzekomo bardzo intelektualnie wymagającego poziomu publicystyki w CDA. Także z mojej strony żegnam i bez odbioru – nie mam już czasu i cierpliwości na dalsze tłumaczenie podstawowych kwestii opornym na argumenty rozmówcom.

        • 1/2
          https://uploads.disquscdn.com/images/f36b991b147312d582ad2b8170dbc905974ef9e1337badbbc5dbd46bb246f411.jpg

          Edit: wklejam obrazek, bo prawdopodnie spell check nie chce przepuścić posta.

  • Czy ty na pewno czytasz CD-Action? Tam od przeszło dziesięciu lat nie było dobrego felietonu, nie wspominając już o recenzjach. Randomowe blogaski o tematyce gamingowej wypluwają z siebie lepsze teksty.

  • Ludzie hejtują, nikt nie kupuje a pismo jakoś na rynku się trzyma 😉

    Z pełniakami jest taka sprawa, że oni chyba mają kalendarz ustalony do przodu. Jakiś wydawca im coś odsprzeda, zaplanują wypuszczenie za 6 miesięcy a ten może sobie 3 miechy wcześniej puścić to w bundlu za 1$ lub darmochę.

    • Heinz Dundersztyc

      1) Dzieciaki od „zarania dziejów” hejtowały i hejtują dziś.
      2) Nikt nie mówi, że „nikt nie kupuje” – są nawet tutaj ludzie którzy deklarują, że kupują.
      3) „Jakoś na rynku się trzyma” – dokładnie tak jak mówisz – „jakoś”.
      W 2008 roku CD-Action miało średnią sprzedaż na poziomie 97 953 egzemplarzy.
      W minionym 2017 roku ich średnia sprzedaż to już 67 019 egzemplarzy.
      W prawie 10 lat odpłynęło im ~ 30 000 czytelników. Jakaś jedna trzecia ich ówczesnej średniej sprzedaży.
      Ja nie byłem z nimi od czasów „Adama i Ewy”, ale czytałem gdzieś artykuł, że np. ponoć CD-Action na początku za „main target” obrało sobie studentów. Ale później, z czasem, skierowali się na gimnazjum.
      4) Chyba taki kalendarz mają. Chyba tak. Ale jakoś nie chce mi się wierzyć, że mieli zaklepane AC3 przynajmniej od ok. półtora roku (bo AC3 było rozdawane za free w grudniu 2016 roku na swoje 30-lecie), a po ~kwartale Ubi posłuchało jakiegoś Janusza w zarządzie i stwierdziło „Łokej, frajerzy zapłacili za licencję, to my to opylimy za free na Uplayu”.
      Od grudnia 2016 roku minęło jakieś niecałe półtora roku. Na pewno zarząd Ubi nie zdecydował w listopadzie 2016 „Panowie, rozdamy AC3 za free” IMO musiało to być zaplanowane już wcześniej. Czyli powiedzmy, że jakieś ~ponad półtora roku.
      Chcesz mi powiedzieć że od grubo ponad półtora roku CD-Action miało zaklepane AC3 do pisma i było to na tyle wcześniej, że Ubi nie pisnęło ani słowem, na temat planowanego udostępnienia tego za free?

      5) I (przynajmniej) ja mam wrażenie, że Ubi było dość otwarte na udostępnianie pełniaków – przynajmniej do CD-Action. Według mnie albo Ubi ogólnie jest tak otwarte, albo mieli dobre stosunki z CD-Action. Tak więc wątpię, aby mieli się pokusić na taki „d1ck move”.
      Przykładowo Ich nakład to chyba od jakiegoś czasu ~120 000 egzemplarzy pisma. Kto ominął jakiegoś pełniaka, to chyba mógł(?) sobie kupić jakiś archiwalny numer, w ramach „nadrobienia zaległości”.
      A pomimo tego zdarzało się, że dodawali jakieś pełniaki dwa razy.
      Dwa razy, od razu „na zaś” kupili sobie dwie licencje? Wątpię. Pewnie po prostu było taniej.
      Stawiam, że w najnowszym numerze mogło być takie „zbadanie rynku” na zasadzie „damy takie dwa małe(?) tytuły i jeden BIG, ale który był już jakiś czas temu za free. i zobaczymy jaki będzie to miało wpływ na sprzedaż.”

      Ale to tylko moje domysły.

  • Znowu AC. Był taki okres, gdy co miesiąc dawali jakąś część. Serio ktoś to jeszcze kupuje?

  • „Te stoiska sprzedające prasę sprzed tygodnia/miesiąca działają nielegalnie, więc byłbym ostrożny z takimi poradami, to raz.”

    Rozwiń tą myśl, bo to ciekawa sprawa.
    Sama odsprzedaż jest legalna. Co najwyżej, można mieć wątpliwości skąd mają starsze numery. Nie jest tak, że kioski/salony prasowe zwracają niesprzedane numery wydawcy?

    • Heinz Dundersztyc

      No właśnie chyba tak jest, że niesprzedane numery mają być zwracane.

      A jakieś Janusze wpadły na pomysł, że będą to opylać za jakieś 5 zeta, nie zwracając tego.

      Bo odsprzedaż oczywiście jest legalna – w internecie są nawet oferty, gdzie ludzie wystawiają stare numery na sprzedaż.

      Natomiast te tzw. „stoiska” po prostu niesprzedane nówki z salonów prasowych to na lewo wynoszą i tym handlują.

      Nigdy na takim „stoisku” nie bylem, nawet nie mam pojęcia czy gdzieś w mojej okolicy jest takie, ale ludzie od jakiegoś czasu pisali o tym: jedni się chwalili, inni ostrzegali.

  • Jaka wersja ACIII? Podstawka czy z dodatkami?

  • Kupię jutro. Pełniaki nie podobają mi się ale to tylko dodatek do pisma.