ARK: Survival Evolved za 18,31 zł w GAMIVO

Cena z kodem zniżkowym SEPT5LOWCY

ARK: Survival Evolved Steam CD Key – 18,31 zł

Do ostatecznej ceny dochodzi prowizja za płatność.

Sklepy:
Niektóre odnośniki w naszych artykułach to linki afiliacyjne. Klikając na nie, nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę Redakcji.

Komentarze do "ARK: Survival Evolved za 18,31 zł w GAMIVO"

  1. Kupiłem to w zeszły poniedziałek i nie możemy się z kumplami odkleić, dawno nic nas tak nie wciągnęło. Gierka ma średnie oceny, jednak kiedy się przyjrzeć większości skarg, to chodzi o 4 rzeczy.

    Po pierwsze, wypuścili mapę DLC podczas gdy gra była w early accessie – trochę jest to dla mnie zrozumiałe, bo to indie studio i niby co mieli level designerzy robić podczas gdy programiści robili bugfixy?

    Po drugie, performance przez długi czas był okropny, i dla niektórych nadal jest – ani ja, ani żaden znajomy nie mamy większych problemów, gierka chodzi na full HD high+ na GTX1060 i 5-letnim i5 w okolicy 60 FPS.

    Po trzecie gra była i jeszcze trochę jest zabugowana – dinozaury czasami się blokują, raz na parę godzin zdarzy się, że trzeba się zalogować ponownie bo interfejs nie ogarnia, wiele oficjalnych serwerów ma ogromne lagi i rollbacki (cofasz się o 20 sekund wstecz, np. raz na 5-10 minut). Jednak z mojego doświadczenia, ok. 60h grania póki co, nie jest to nic gamebreaking – trzeba jednak wybrać dobry serwer od początku sprawdzając pinga (esc podczas gry, powinien być w okolicy 20-25).

    Po czwarte, ludzie oburzyli się, że Season Pass, który miał obejmować „all planned content” obejmuje 3 DLC i nie obejmuje czwartego i piątego DLC, które wyjdą za jakiś czas – dla mnie trochę dziwne, bo te expansion packi oraz SP są tanie i wydaje się, żę zawierają sporo rzeczy. Poza tym z tego co rozumeim, to te nowe DLC nie były „planned” w momencie jak SP wypuścili. Akcja w stylu „wydałem 80 zł na grę i 3 dodatki, grałem 1500h i jestem oburzony że nie dostaję kolejnego contentu za darmola, beznadziejna gra nikomu nie polecam”

    Generalnie jeśli nie masz problemów z performancem, to 90% negatywnych recenzji to bezwartościowy hałas. Sporo dodatków, opcji dostosowywania rozgrywki, tryb PvE i PvP, możliwość gry samemu, trochę grindu na oficjalnych serwerach, wysoki poziom trudności, świetny klimat, ogromna ilość contentu (przez te 60h zwiedziłem może 1/3 pierwszej mapy – a tych jest z 7?), dobra grafika, dużo smaczków (np. prehistoryczne bobry budujące tamy, albo prehistoryczne mewy wyławiające prehistoryczne piranie z wody), solidnie rozwiązany crafting i zadowalający system budowania.

    1. Całkowicie się z Tobą zgadzam. Mam ponad 500h na steamie i jeżeli nie przeszkadzają wymienione rzeczy wyżej, to będziecie się super bawić.

    2. Kupiłem tę grę dwa dni po urodzinach… no tak poważnie, 16.XI.2015. Dłuuugo przed wyjściem z ea. W zasadzie mogę zgodzić się z powyższą opinią, ale lubię pisać o tej grze, w której spędziłem… 1,5k h? No w każdym razie dużo 🙂

      Jeśli chodzi o negatywne opinie.
      Gra b. źle działała i to gdzieś tak do 1-2 kwartału 2017. Wówczas ogarnęli ją na tyle, na swoim piecyku zacząłem osiągać 40fps (aczkolwiek zaznaczam, że czytając o tych osiągach, ludzie z podobnym sprzętem zarzucali mi kłamstwo). Sprzęt nie wiem jaki dobry nie był: i5 3550, 8GB DDR3 dual channel, GTS450 1GB (sic!), dysk HDD. Wcześniej… wcześniej bywało śmieszno-strasznie. Idę pieszo początkującą postacią, walczę z prehistorycznym kurczakiem o jego mięso i skórę, aż nagle napada mnie raptor (2m wysokości, b. szybki, ostre zęby, a na widok gracza – zawsze głodny). Ja się bronię, on atakuje, ja kontratakuję (bo i tak bym nie uciekł). Do zabawy włącza się lag. Pokaz slajdów i czysta ruletka (kto kogo trafi). Czasem wygrywałem, czasem przegrywałem w tę ruletkę 🙂 Kiedy poprawili działanie gry, nawet na moim sprzęcie było ok. Zacząłem grać na ustawieniach ciekawszych niż najniższe + maksymalne pole widzenia. Warto dodać, że nawet na najniższych ARK prezentował się b. ładnie. I o to fatalne gry działanie ludzie się pieklili na początku. Później dopiero o płatne dodatki… najpierw Arena, później Spalona Ziemia. Kolejne chyba już po wyjściu EA(edit: jednak był jeszcze jeden po Spalonej Ziemi). Tu ważne są 2 kwestie. Po pierwsze, w tym samym czasie główna gra była wciąż intensywnie rozwijana. Nowa zawartość dodawana co kilka dni. Do tego jakieś kosmetyczne zmiany. Po drugie, dodatki były traktowane jak dodatkowa zawartość, która ściągała się wraz z aktualizacją. Aktualizacje w ARK zawsze były jakąś masakrą. Świetnie, że grę rozwijano, ale gra samo z siebie pobierała 60, czy tam 80GB, a łatki potrafiły ważyć po parę, a nawet kilka GB. Przy tym były jeszcze mocno skompresowane i po ściągnięciu ok. 2 GB przy 6 GB wolnej partycji dostawałem komunikat o braku miejsca na dysku, coś wyrzucałem, zyskiwałem parę GB i za jakiś czas komunikat wracał 😀 To akurat było problemem przez cały czas (ostatnio grałem w ARK ponad rok temu, może już tak ostro nie paczują 😉 ). Także ból dolnych plecków z powodu płatnego dodatku, który TRZEBA ściągnąć by pograć w podstawkę był zrozumiały, ale z mojego pktu widzenia, bardziej tu bolało rozwiązanie techniczne, niż samo pojawienie się dodatku, który nie był za darmo. Później chyba dali go za darmo, ale szczerze, nie mam pewności… Druga fala negatywnych ocen to już było dość żenujące przedstawienie ze strony społeczności, bo dotyczyło podwyżki ceny ARK po opuszczeniu EA. Zapowiedzieli to jakoś na samym początku i podali przyszłą cenę, więc jak dla mnie nie ma o co się czepiać. Jeśli chodzi o SP, no to już jest…

      Wydajność.
      Ostatni sprzęt, na jakim w ARK grałem, to ten sam, na którym odpaliłem go po raz pierwszy, ale z inną grafiką. i5 3550, 8GB DDR3 dual channel, Radeon rx290 2GB, nieco podkręcona wersja, ale to tylko Radek 290… w 1280×1024 osiągałem w porywach 55fps. Średnio może jakieś 40 przy średnich i maksymalnym polu widzenia (w tej grze to konieczność).

      Wydajność serwerów.
      Nie da się. Gracze zabijają każdy oficjalny serwer. Olbrzymie budowle i masakryczne ilości oswojonych stworzeń robią swoje. W grę wchodzi wyłącznie granie na serwerach prywatnych. Da się znaleźć, chociaż na polskie warunki serwer pod ARK tani nie jest. Także polskich może być mało, ew. będą płatne.

      A co do samego gejmpleja…
      Owszem, gra wciąga jak Trzaskowski (taki żąrcik dla ewentualnych rurków ze stolicy 😉 ). Poziom trudności b. wysoki. Ma jakąś tam śladową fabułę (przy czym Conan Exiles to nie jest, ale podobno w nagrodę ARK ma dużo ciekawsze zakończenie). By zakończyć grę trzeba mieć kilkuosobową ekipę (osobiście nie podchodziłem do tematu, ale mówi się o liczbie ok. 5 osób). Po prostu jest za ciężko dla 1. Od dłuższego czasu można grać po polsku, to w sumie nie było konieczne, ale niektóre mechaniki stały się dla wielu z Nas przystępniejsze. Graficznie jest świetnie, dopiero Conan Exiles zdołał podnieść poprzeczkę w tym temacie. Chociaż nie jestem całkowicie o tym podniesieniu przekonany… W ARK widoki są super, ale już się odrobinę starzeją, za to stworzenia wyglądają rewelacyjnie (nadal!), natomiast w CE to właśnie widoczki są przepiękne. Teraz będzie więcej porównań do CE, a jest to gra, która odciągnęła mnie od ARK. Budowanie w ARK to męczarnia. Na początku buduje się dość przyjemnie, ale strasznie mozolnie i często trzeba zmieniać projekt, bo okazuje się, że nierówność terenu zjada fundamenty… Z czasem okazuje się, że ten mały domek na początek, to patrząc na nasze potrzeby, taka buda dla psa przy całym osiedlu wieżowców. W sumie budowanie bez modów (jak dla mnie S++, czy jak to się zwało wystarczy), jest dla mnie trudne do zaakceptowania. Pod tym względem Connan wypada dużo ciekawiej… do czasu. Tam też byłem niezadowolony z mechaniki budowania (i nie widziałem na to modów), ale to co w ARK jest akurat akceptowalne, jeśli chodzi o budowanie, w Connanie kuluje. I na odwrót. System oswajania stworzeń jest fajny, ale zajmuje zbyt wiele czasu, szczególnie na początku, zanim bardziej ogarniemy grę. Podobno coś w tym temacie pozmieniano, ale kiedy ostatnio grałem, nie tolerowałem ustawień serwera poniżej przyspieszenia oswajania x5. Niektórym wystarczało x3… jednak pilnowanie podstawowego stworka, na którym można latać przez ponad godzinę… fakt, będącego na którymś z wyższych poziomów, to dla mnie zbyt wiele. Gra ma bawić, nie męczyć, a fanem gier o uprawianiu buraków nie jestem 😉
      ARK jest grą zdecydowanie dla gracza preferującego współpracę i to najlepiej więcej niż 2 kumpli. Można nawet grać samemu offlilne, ale nie ma co marzyć o przejściu gry w pojedynkę, chyba, że kogoś zadowala zabawa na kodach. To też łączy ARK z CE. Tam również można grać w pojedynkę i jest to raczej funkcja do pogrania rekreacyjnego. Bez potrzeby codziennego logowania itp. A na serwerze potrzeba istnieje i to bardzo. Bez oswajania stworzeń (czy też niewolników w CE) w obu grach ani rusz, a oni wymagają codziennego logowania.

      Podsumowując, ARK jest dobrą, trudną grą, w którą mniej ambitny gracz może nawet pograć sam. Program ma swoje wymagania, ale nie jest nowy i na dzień dzisiejszy, nawet mocny (wówczas) sprzęt, na którym kulał jako młoda gra z EA dziś jest już stary i mało imponujący. To, że ktoś w 2015 jakiś jutuper narzekał, że dorwał fajną nową grę, ale ona mu co jakiś czas solidnie chrupnie na jego wypasionym i7(5gen) z GTX970 dziś już ma odrobinę mniejsze znaczenie niż wtedy 😉 Cena gry też jest bardzo przystępna (a za tyle co tu, to już można brać kilogramami). Sam dałem za ARK, w promocji na steam, gdzieś tak 8 dych (na polskie, bo jeszcze płaciło się w USD) i nie pamiętam bym choć przez chwilę żałował… a rzadko tyle daję za grę. No i początkowo miałem megahipersuperlag przez większość gry, oraz na oko może 15% zawartości dzisiejszej podstawki, plus brak polskich napisów.

      PS
      Polecam darmowe dlc-mapę, Ragnarok. Łączy w sobie biony (wraz z większością stworzeń) z płatnych dodatków.