Cheatowanie Solo- Dyskusja

Awatar użytkownika
Hitman
Posty: 994
Rejestracja: 1 gru 2015, o 07:31
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Kraków
Podziękował: 30 razy
Podziękowania: 22 razy
Kontakt:

30 maja 2020, o 23:47

A pobudzę trochę forumowe leżę i zaproszę was do dyskusji.
Cheatowanie w grach single-player. Czy to szybsze zdobywanie doświadczenia w RPG, nieskończone zasoby w RTS... Co o tym sądzicie? Nie ma problemu? A może sami tak robicie? Zapraszam do dyskusji

Osobiście od pewnego czasu w większości gier RTS jak i RPG używam różnego rodzaju cheatów. Najczęściej na np odsłonienie mapy, szybsze doświadczenie, szybsze poruszanie. Niestety nie mam tyle czasu, żeby grać w grę według normalnych zasad, a to pozwala mi czerpać przyjemność z rozgrywki oraz i tak starać się. Oczywiście od razu nie cheatuje, ale gdy gra zaczyna robić się zbyt trudna albo zbyt żmudna to odpalam kody czy trainery
Ostatnio zmieniony 31 maja 2020, o 12:47 przez Hardkor, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Wiedźmin
Posty: 1256
Rejestracja: 28 sty 2013, o 12:31
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 6 razy
Podziękowania: 28 razy
Kontakt:

Re: Chetowanie Solo- Dyskusja

30 maja 2020, o 23:57

Zależy.
Jeżeli gra ma jakiś irytujący element który przeszkadza w jej odbiorze i jest kompletnie od czapy np. walking simulator z jakimś fatalnym systemem craftingu to zdarzy mi się użyć Cheat Engine.
Awatar użytkownika
Wiedźmin
Posty: 5013
Rejestracja: 14 lut 2013, o 15:17
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: ◕_◕ Liberty City ಠ╭╮ಠ ostatnio Los Santos
Podziękował: 119 razy
Podziękowania: 126 razy
Kontakt:

Re: Chetowanie Solo- Dyskusja

31 maja 2020, o 00:05

Awatar użytkownika
Robin Hood
Posty: 138
Rejestracja: 21 gru 2015, o 17:32
Płeć: Mężczyzna
Podziękowania: 7 razy

Re: Chetowanie Solo- Dyskusja

31 maja 2020, o 00:25

Jedyne czym wspomagam się przy przechodzeniu SP. To jakiś filmik na YT pokazujący jak przykładowo znaleźć jakąś dźwignię czy klucz, którego szukam już od dłuższego czasu. Nie uznaję cheatów. Jest to dla mnie niszczenie rozgrywki. Ale co osoba to podejście ;).
Awatar użytkownika
Robin Hood
Posty: 299
Rejestracja: 21 cze 2013, o 22:05
Płeć: Mężczyzna
Podziękowania: 48 razy
Kontakt:

Re: Chetowanie Solo- Dyskusja

31 maja 2020, o 00:27

Ja mam wręcz przeciwnie, tylko trudne gry dające jakieś wyzwanie sprawiają przyjemność i zapisują doświadczenia w pamięć.
Oczywiście źle zaprojektowana trudna gra się do tego nie zalicza.
Prosta gra - przeklikasz i elo, za rok nie pamiętasz nic bo nic nie było wyzwaniem, nie było zaskoczenia, oklepane schematy, większość gier i tak jest słaba fabularnie, bo tak naprawdę ubijasz 1000 słabych przeciwników, żeby zobaczyć kilka cutscenek, niby pamiętasz te kilka cutscenek ale to jest kilka % gry więc tak naprawdę lepiej zobaczyć dobry serial.
Awatar użytkownika
Moderator
Posty: 916
Rejestracja: 1 wrz 2013, o 19:09
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 343 razy
Podziękowania: 66 razy
Kontakt:

Re: Chetowanie Solo- Dyskusja

31 maja 2020, o 05:04

Dla mnie kody są jak mody. Najpierw przechodzę grę uczciwie i jeżeli nadal mam ochotę w nią grać to staram się urozmaicić, choć z reguły wygląda to tak że 1 przejście jest na czysto, 2 z modami, a 3 z czitami. Poza tym jestem chomikiem, przez co zamiast wykorzystywać jakieś wyjątkowe itemki, czy bronie chomikuje je aż będą potrzebne. Oczywiście nigdy się tak nie dzieje i kończę grę z ekwipunkiem pełnym skarbów. Dla przykładu grając w FNV pierwsze 2-3 razy nawet raz nie użyłem grubasa. Ale za kolejnym razem dołożyłem nieskończoną amunicje i nieśmiertelność i bawiłem się przednie przechodząc grę i nawet do szczurów strzelając z miniatomówek :P Wyjątkiem jest jak robię grę z myślą o osiągach, wtedy staram się nie korzystać z czitów i modów do wymaksowania.
Trza też przyznać że teraz są niezłe narzędzia do takich zabaw, np wemod.
Awatar użytkownika
Hitman
Posty: 891
Rejestracja: 9 wrz 2014, o 16:38
Płeć: Mężczyzna
Podziękowania: 17 razy
Kontakt:

Re: Chetowanie Solo- Dyskusja

31 maja 2020, o 06:11

Na ogół zdecydowanie nie, bo się po prostu z tym źle czuję i wypacza mi to sens gry. Jeżeli bez kodów/czitów gra jest za żmudna, tzn. że to szajs grindowy jakiś, a grindu nie cierpię. Jeżeli za trudna to albo ja jestem kiepski i to gra nie dla mnie, albo gra to niezbalansowany szajs.

Oczywiście zdarzają się wyjątki od tej reguły, ale tyczą się głównie osiągnięć, jeżeli jakieś wymaga długiego grindu lub w jakiś sposób jest zbugowane i nie da się go wbić normalnie to, jeżeli da się to zrobić bez ingerencji programów trzecich to zdarzy się, że się pokuszę.
Awatar użytkownika
Hitman
Posty: 1012
Rejestracja: 6 lut 2014, o 17:41
Płeć: Mężczyzna
Podziękowania: 55 razy
Kontakt:

Re: Chetowanie Solo- Dyskusja

31 maja 2020, o 08:08

Kiedyś nie używałem, teraz w praktycznej każdej mam odpalony trainer. Spowodowane jest to głównie "konsolizacją" gier czyli odebraniem mi prawa do decydowania kiedy chcę łaskawie zapisać grę. Ktoś dzisiaj pamięta "aleję snajperów" z Medal of Honor? F5 był jedynym sposobem aby to przejść. Wyobrażacie sobie pokonać to dzisiaj w grach bez apteczek i na checkpointach? Wujowe rozwiązania w grach. To kolejny powód. Niech pierwszy rzuci kamień ten co nie modował Skyrima albo Wiedźmina 3. Szybkie wejście na nexusa pokazuje że najpopularniejsze mody do tego drugiego to: Over 9000 - Weight limit, All Quest Objectives On Map, Fast Travel from Anywhere, Always Full Exp, Slots, Indestructible Items, Increased Creature Loot, AutoLoot, Better Trophies, No Fall Damage, The Gwent Card Dealer. Oszustwo? I to jeszcze jakie, ale granie z tymi modami znacznie uprzyjemnia rozgrywkę bo znosi wiele ograniczeń i oszczędza nasz cenny czas. Na koniec zostaje "god mode". Używam głównie w action rpg gdzie czuję że jestem ruchany w (.) przez twórców gry bo poświęcam swój czas, odkrywam całą mapę, robię każdego questa, zbieram wszystkie nawet najmniejsze punkty doświadczenia a to wszystko się nie liczy - walka jest stricte zręcznościowa. Liczy się zwinność małpki we wciskaniu klawiszy. I mimo że bardzo lubię serię Assassin's Creed to walka w takim stopniu mnie odrzuca że gdyby nie trainery to bym nie zagrał i nigdy nie kupił.
Reasumując wszystko zależy od gry i tego w jakim stopniu wk. mnie zastosowane w niej rozwiązania które powodują że stracę na jakiś element zbyt dużo czasu.
Awatar użytkownika
Wiedźmin
Posty: 2119
Rejestracja: 3 gru 2012, o 16:40
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 32 razy
Podziękowania: 45 razy
Kontakt:

Re: Chetowanie Solo- Dyskusja

31 maja 2020, o 08:43

Nie używam cheatów, ale to pewnie dlatego, że przeważnie gram we wszystko na normalu i nie są mi do niczego potrzebne. Lubię natomiast grać z modami, które uprzyjemniają rozgrywkę - np. nieskończona pojemność ekwipunku.
snk
Awatar użytkownika
snk
Łowca
Posty: 54
Rejestracja: 2 lip 2016, o 19:18
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 9 razy
Podziękowania: 4 razy

Re: Chetowanie Solo- Dyskusja

31 maja 2020, o 09:31

Użyłem cheatów w pierwszej grze w jaką grałem na swoim pierwszym komputerze - Warcrafcie 3. Znaczy, nie od początku, tylko od oblężenia Dalaranu w kampanii nieumarłych, ale jak już zacząłem to nie przestałem do końca. I mimo że cały tytuł wspominam dobrze - w końcu to dzięki niemu wsiąknąłem w gry - to jednak uważam, że trochę mi to zepsuło doświadczenie. Choćby dlatego, że istniał duży rozdźwięk między przerywnikami filmowymi, a samą rozgrywką i zwyczajnie nie czułem dramatyzmu niektórych scen. Od tamtego czasu nie korzystam z cheatów, z wyłączeniem sytuacji, gdy w jakiejś grze zepsute skrypty nie pozwolą mi kontynuować zabawy, jak to nagminnie miało miejsce w pierwszym Gothicu. Jeśli uznaję, że jakiś tytuł marnuje mój czas - odpuszczam go sobie. Jeśli wydaje się być zbyt trudny - staram się lepiej poznać mechaniki w nim zawarte. Jeśli trudność spowodowana jest złymi decyzjami projektowymi - odinstalowuję, bo po co mam się męczyć?
Awatar użytkownika
Robin Hood
Posty: 211
Rejestracja: 3 lut 2017, o 13:53
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 10 razy
Podziękowania: 37 razy

Re: Chetowanie Solo- Dyskusja

31 maja 2020, o 09:42

Poproś jakiegoś moderatora o poprawienie literówki w temacie.

Żadnych cheatów, ale też żadnych modów. Gram tak, jak wydawca przykazał, ponieważ chcę doświadczyć jego wizji gry. Tak przynajmniej wygląda moje pierwsze przejście gry lub jej zaliczenie w całości lub prawie w całości; przed usunięciem mogę coś potestować, ale tylko dla zabawy.
Awatar użytkownika
Predator
Posty: 712
Rejestracja: 29 kwie 2014, o 16:07
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 22 razy
Podziękowania: 28 razy
Kontakt:

Re: Chetowanie Solo- Dyskusja

31 maja 2020, o 12:03

Raczej nie, trainer zdarzyło mi się używać tylko w jednej grze - i był to, będzie lincz ale trudno, Wiedźmin 3. Nie chciało mi się bawić w alchemię, różne robie set'ów, eliksirów i drzewka rozwoju - po prostu dla mnie było to za wiele, zbyt dużo opcji do odkrycia i sprawdzenia i mimo początkowego zapału z czasem mnie to przerosło, a ja jedyne czego chciałem to przejść grę, poznać fabułę i pozwiedzać okolice. Niemal całego Wieśka przeszedłem na ''Easy + odpalony trainer''. Jednak obiecałem sobie, że kiedyś usiąde do W3 na powaznie, bez trainera i na wyzszym poziomie trudności.

No chyba ze wliczamy cheat na pieniądze w ETS2 albo innym Farming Simulator, wtedy tez jestem winny :E
Ale generalnie nie mam nic przeciwko cheatowaniu w Single Player, jak kto lubi.
Awatar użytkownika
Łowca
Posty: 11
Rejestracja: 6 kwie 2019, o 12:48
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 1 raz
Podziękowania: 3 razy

Re: Chetowanie Solo- Dyskusja

31 maja 2020, o 12:09

JasonTodd pisze:
31 maja 2020, o 09:42
Poproś jakiegoś moderatora o poprawienie literówki w temacie.

Żadnych cheatów, ale też żadnych modów. Gram tak, jak wydawca przykazał, ponieważ chcę doświadczyć jego wizji gry. Tak przynajmniej wygląda moje pierwsze przejście gry lub jej zaliczenie w całości lub prawie w całości; przed usunięciem mogę coś potestować, ale tylko dla zabawy.
Mam podobnie. Najpierw grę przechodzę tak jak została stworzona dla większej immersji. Ewentualnie w skrajnych przypadkach, gdy napotykam na nieakceptowalny grind lub chcę się pobawić korzystam głównie z narzędzi dostarczonych przez samych twórców, np. ARK Survival Evolved czy CryoFall, które obecnie ogrywam, umożliwiają przy hostowaniu gry zwiększanie różnych mnożników, by pozyskać więcej surowców czy oswoić dinozaura szybciej. Jednak nie uważam tego za strikte cheatowanie, są to opcje dostarczone przez twórców a nie oprogramowanie zewnętrzne dające mi nieuczciwą przewagę.
Mody czasami, ale na podobnej zasadzie jak wyżej i też nie każde mody. Głównie kosmetyczne lub extra zawartość.
Jedyną grą, którą cheatowałem była Tibia dobre 15 lat temu i narzędzie TibiaAuto do trenowania na AFKu :P komp pracował 24/7
Awatar użytkownika
Robin Hood
Posty: 156
Rejestracja: 16 maja 2016, o 19:59
Płeć: Mężczyzna
Discord: Mam, potwierdzam ;3
Podziękował: 150 razy
Podziękowania: 35 razy

Re: Chetowanie Solo- Dyskusja

31 maja 2020, o 12:26

Drzewiej to się używało, teraz to nie - chyba, że do celów eksploracyjnych coby jakieś ukryte elementy znaleźć. Do dzisiaj nie wywaliłem tych śmiesznych książeczek od Playa czy KŚG/BG - miło jest zerknąć raz na ruski rok co to tam było w tych starociach poukrywane przed publicznością bądź przypomnieć sobie tytuły, o których już nie pamiętam. Niemniej kiedyś oficjalnie umieszczone przez twórców ułatwienia były ukrytymi komendami, a dzisiaj mamy DLC za piniądz albo mody - jakie czasy takie czity.
Awatar użytkownika
Hitman
Posty: 994
Rejestracja: 1 gru 2015, o 07:31
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Kraków
Podziękował: 30 razy
Podziękowania: 22 razy
Kontakt:

Re: Cheatowanie Solo- Dyskusja

31 maja 2020, o 12:56

To i ja może opiszę swój punkt widzenia. Aktualnie najwięcej cheatowałem w Ancesors Legacy oraz SpellForce.
AL:
Przeszedłem wszystko prawie samemu, doszedłem do misji krzyżaków (ostatniej) gdzie raz za razem męczyłem się z nią. Wkurzyłem się, odpalilem cheaty, reszte gry juz na nich przeszedlem. Bylem grą zmeczony, ponad 20 h grania kampanii, w wiekszosci podobnych jak to RTS, rozbuduj sie i zniszcz przeciwnika. CZy odbior gry byl gorszy? Owszem, ale chcialem juz ja odhaczyc i miec skonczona. Mimo to czesc jak nie cheatowalem bardzo polecam- ciekawa gar.

Spellforce
Podobnie jak wyżej. Doszedłem do pewnej części kampanii i mimo, że byłem zauroczony rozgrywką oraz chciałem przeć do przodu to widziałem ile rozgrywka zajmuje i jak się powtarza. Każda mapa to 1 z 3 opcji:
a)typowy rts- rozbuduj baze, zniszcz bazy przeciwnika
b) podbicie mapy swoim bohaterem+ bohaterami z run
c) jak b, ale mniej przeciwnikow, ale wiecej biegania po NPC

W pewnym momencie zauwazylem jak w a po prostu musze czekac az poddani rozbuduja baze, opierac sie atakom i potem jak sie mocno rozbuduje to atakowac. Zawsze wygrywalem i zawsze mega dlugo to trwalo. W b zas latanie po mapie, heal i zabijanie. Umieram to atakuje znowu.

A i B były mega powtarzalne. Wiec odpalilem sobie duzo surowcow+ szybkie budowanie na A i dzieki temu robie TO SAMO ale w o wiele krotszym czasie, zas w B god mode i zamiast walczyc, umierac, walczyc dalej to pomijam tylko aspekt spawnu albo healowania.
Awatar użytkownika
Predator
Posty: 684
Rejestracja: 11 paź 2013, o 17:43
Płeć: Mężczyzna
Podziękował: 90 razy
Podziękowania: 22 razy
Kontakt:

Re: Cheatowanie Solo- Dyskusja

31 maja 2020, o 15:25

O mamo, temat rzeka :D

Za dzieciaka korzystałem z pomocy kodów dość często, ale głównie wtedy, gdy nie miałem pojęcia, co zrobić dalej, by popchnąć grę do przodu. Czasem dotyczyło to walki z przeciwnikiem, gdy nie mogłem go rozpracować, czasem eksploracji. Do dziś jestem święcie przekonany, że np. takiego Jedi Outcast nie ogarnąłbym bez noclipa, bo niektóre przejścia były ukryte całkiem nieźle ;)

Do dziś śmieję się ze swojej pierwszej przygody ze Star Wars Rogue Squadron, które przechodziłem na klawiaturze na PC. Z uporem maniaka podchodziłem do poziomu, gdzie po raz pierwszy spotykaliśmy maszyny AT-AT. Szkopuł w tym, że byłem wtedy jeszcze przed seansem Imperium Kontratakuje i nawet przez myśl mi nie przeszło, że rozwiązaniem tej walki może być "podcinka" kolosa za pomocą okręconego wokół nóg maszyny kabla ;) Spędziłem w tej sekwencji dosłownie GODZINY jako dzieciak, aż w końcu kuzyn zlitował się nad moją niedolą i powiedział mi, co zrobić ;) Jestem z tej setki mega dumny, bo bez żadnych czitów, korzystając tylko z klawiaturki zrobiłem tam złote medale w każdej z misji łącznie z tymi bonusowymi.

Ale do samych kodów wracając - pamiętam, że w Tronie Bhaala w ostatniej walce miałem ogromny problem z przeciwnikami i wtedy skorzystałem ze skrótu klawiaturowego, za pomocą którego zabijało się przeciwnika, na którego się najechało. W pierwszym Baldurze chciałem koniecznie wypróbować w walce ostrze Drizzta, a że był to przeciwnik zupełnie ponad moje zdolności, to również pobawiłem się tam konsolą, żeby położyć na mieczu łapki. Legitnie pokonałem go kilka lat później, głównie dla sportu, żeby sprawdzić, czy jestem w stanie.

Ogólnie jednak unikałem kodów jak ognia. Jeżeli gra mi się podobała, a nie umiałem przejść jakiejś sekwencji, to potrafiłem naprawdę sporo czasu w niej spędzić, żeby w końcu dopiąć swego. Teraz, kiedy czasu mam mniej, po prostu częściej porzucam tytuły, w których nie widzę dla siebie wyzwania albo na które szkoda mi czasu. Nie przechodzę ich z kodami/trainerami, bo odbiera mi to cały fun z gry. Np. końcówkę Warhammera 40K: Space Marine obejrzałem np. na YT, bo do ostatniej walki przystąpiłem ze złą bronią i nie byłem w stanie poradzić sobie w tym starciu, choć sam tytuł jakoś bardzo wymagający nie był.
ODPOWIEDZ