To nie dla mnie

Gry, których nie rozumiecie/w które nie umiecie grać
Wszystko co dotyczy gier komputerowych

Moderator: Redaktorzy

To nie dla mnie

Postprzez dKc » 13 wrz 2015, o 10:26

Czy zdarzyło wam się wyczekiwać jakiegoś tytułu albo idąc za hypem grać w jakąś grę, ale kiedy przyszło co do czego - nie potrafiliście w nią grać? Pewnie nie wiadomo o co chodzi, ale postaram się wyjaśnić. :)

Mam sentyment do platformówek i nie miałem PS2, więc na PS3 kupiłem sobie Jak HD Collection, czyli zremasterowaną trylogię Jaka z PS2. Jestem z tych, którzy irytując się podczas grania rzucają mięsem. Jedynkę skończyłem praktycznie nie rzucając mięsem, bo grało się w nią łatwo, przyjemnie i po prostu dobrze. Być może kiedyś wrócę do niej, żeby scalakować.
Zadowolony włączyłem dwójkę (Jak 2). Pomyślałem :
Spoiler: pokaż
"WoW! Otwarty świat! Główny bohater przemawia! Super!"

A tu się okazało, że:
- nie ma fast travela (jedziesz jak debil przez całe miasto)
- uliczki są wąskie i ciężko się tym samochodem przecisnąć (do teraz nie wyczułem jak zmieniać wysokość, żeby szybko i efektownie podróżować)
- w misjach brak checkpointów (spadniesz w przepaść albo przeciwnicy dotkną cię 4 razy - zaczynasz od nowa i musisz zbierać po dużej mapie po 20 sztuk czegośtam)
- kolizja działa topornie, kamera działa topornie
- na początku dostaje sie jakiś pistolet, który ma zasięg na pół metra, ciężko do tego przywyknąć
- potem dostaje się jakiś pistolet, który ma większy zasięg, ale co z tego skoro (auto)celowanie jest spierdzielone i ciężko je wyczuć?
- ten atak-obrót kręcenia się wokół własnej osi też ma mniejszy zasięg niż powinien mieć (są takie kręcące się stworki, które szybko skręcają unikając tego ataku teoretycznie ułatwiajacego rozgrywkę)
- potem dostaje się jakąś deskolotkę (?), na której grindowanie to katorga (a trochę godzin w TOny'ego Hawka przegrałem)

Zdaję sobie sprawę z tego, że wszystko co wymieniłem wyżej może się komuś podobać, ale ja po prostu nie czuję/nie rozumiem/nie umiem tego gameplayu. Być może gra się zestarzała, ale jakim cudem w jedynkę grało mi się świetnie, a w tą część już nie? Gra mi się w to ciężko i topornie, ale gram (chociaż może męczę po misji dziennie byłoby trafjniejsze), bo cutscenki fajne. ;p

Czy wam też zdarzyło się tak z jakąś grą?
  • 0

dKc
Avatar użytkownika
Robin Hood
 
Posty: 124
Dołączył(a): 21 lut 2014
Reputacja: -1
Płeć: Mężczyzna

Re: To nie dla mnie

Postprzez Jerry » 13 wrz 2015, o 10:51

O! Miałem dokładnie tak samo z Mirror's Edge. To była ostatnia gra na jaką nakręciłem się przed premierą. Zwiastuny wyglądały super, klimat miał wylewać się z monitora, a rozgrywka płynniutka. Okazało się, że miasto to tylko taka wydmuszka, w którym nic się nie dzieje, a rozgrywka jest toporna. Fakt, że po sporym treningu można efektowne akcje wykręcać, ale to nadal nie jest tak odwzorowane jak było na zwiastunach. A całość psuła jeszcze kijowa historia

Dlatego też okazuję umiarkowany entuzjazm na premierę kolejnej części.
  • 0

Jerry
Avatar użytkownika
VIP
 
Posty: 1890
Dołączył(a): 2 gru 2012
Medale: 3
500 (1) 1000 (1) 2000 (1)
Reputacja: 36
Płeć: Mężczyzna

Re: To nie dla mnie

Postprzez Breaking Bread » 13 wrz 2015, o 10:58

Risen 1, pomimo ugrania 10 godzin nie będę dalej w to grać póki nie znajdę rozwiązania na przewijanie rozmów pod innym przyciskiem niż prawy przycisk myszy. Ciągłe naciskanie myszki jest męczące dla palców a pod spację jestem przyzwyczajony od czasów Wiedźmina 1. Próbowałem zmienić pod spację jako alternatywę pod mysz niestety nie działa.
  • 0

Obrazek
Breaking Bread
Avatar użytkownika
Robin Hood
 
Posty: 154
Dołączył(a): 14 lip 2014
Reputacja: 0
Płeć: Mężczyzna

Re: To nie dla mnie

Postprzez MSKOTOR » 13 wrz 2015, o 11:21

Breaking Bread napisał(a):Ciągłe naciskanie myszki jest męczące dla palców

To jak grasz w jakikolwiek FPS? Dla mnie o wiele szybszym rozwiązaniem jest przewijanie nużących rozmów przez naciskanie LPM / RPM niż wciskanie spacji (lub o zgrozo enter lub backspace).

I ja tak jak OP miałam z Meat Boy i They Bleed Pixels. Platformówki tego rodzaju to zdecydowanie nie moja bajka ze względu na wkurzające "wciśniesz klawisz 0,5s później niż miałe(a)ś? Nie żyjesz muahaha".

@down - hitboxy w Borderlands 1 są straszne, miałam z tym masę problemów grając jako snajper. Perki do celności, snajperki z bazową celnością 90%+, broń rozwinięta na 27 lvl chyba i ciągle zdarza się, że kula przelatuje przez głowę przeciwnika robiąc dziurę za jego plecami :E Nie mówiąc o tym jak się strzelało przy niskim lvl xD
  • 0

Ostatnio edytowano 13 wrz 2015, o 11:39 przez MSKOTOR, łącznie edytowano 2 razy
MSKOTOR
Avatar użytkownika
Wiedźmin
 
Posty: 1678
Dołączył(a): 9 lip 2013
Lokalizacja: -17.660700, -150.639132
Reputacja: 30
Płeć: Kobieta

Re: To nie dla mnie

Postprzez blacksheep23 » 13 wrz 2015, o 11:23

@up #firstworldproblems :E

W moim przypadku rozczarowań jest więcej niż zadowolenia z preorderów/zakupów, ale chyba największym był dla mnie pierwszy Borderlands (w inne części nie grałem, łącznie ze spin-offem od TT). Na letsplayach wyglądało to fajnie, ale pierwszy kontakt z grą i odpadłem zaraz na początku. Nie wiem, czy to ten wkurzający, nieśmieszny robot, czy może niesatysfakcjonujący system strzelania (opisuję wrażenia z samego początku-początku), kiedy w przeciwnika ładuję pół magazynka, a on dalej biegnie; czy może wszystko razem na taką ocenę się złożyło. Dość powiedzieć, że styl graficzny mi się podobał i ogólnie uniwersum (tzn. to, czego zdążyłem się zawczasu o nim dowiedzieć) też mi odpowiadało.
A, no i jeszcze Batmany mi się wybitnie nie podobały. Nie wiem, po co kupiłem Arkham City, skoro Asylum mnie w połowie drogi znudziło. A tym bardziej nie wiem, dlaczego kupiłem Arkham Origins, skoro w City w ogóle nie grałem. :P
  • 0

blacksheep23
Avatar użytkownika
Robin Hood
 
Posty: 259
Dołączył(a): 26 kwi 2013
Medale: 1
500 (1)
Reputacja: 3
Płeć: Mężczyzna

Re: To nie dla mnie

Postprzez Zer0 » 13 wrz 2015, o 11:53

blacksheep23 napisał(a):A tym bardziej nie wiem, dlaczego kupiłem Arkham Origins, skoro w City w ogóle nie grałem. :P


Bo Arhkam Origins to chronologicznie pierwsza część z serii? :P

U mnie było tak z serią Just Cause. Wiele osób zachwycało się tymi grami(zwłaszcza drugą częścią) więc postanowiłem je kupić. Niestety, strasznie się rozczarowałem - te gry są po prostu nużące, poza jedną rzeczą (grapple) nie ma w niej nic ciekawego. Do całej kolekcji gier które mi nie przypadły dodałbym jeszcze Metro2033, Dishonored(do którego być może wrócę i zmienię zdanie) oraz uwielbiany przez wielu fanów post-apokaliptycznych klimatów STALKER. O Mirrors edge nie wspominam bo Jerry wystarczająco dokładnie napisał o tym tytule.
  • 0

Zer0
Avatar użytkownika
Predator
 
Posty: 689
Dołączył(a): 8 lip 2014
Lokalizacja: Tak
Reputacja: 12
Płeć: Mężczyzna

Re: To nie dla mnie

Postprzez SKODR » 13 wrz 2015, o 14:01

Też mam kilka takich tytułów :)
Gears Of War (już nazwany przeze mnie Gears of Shit :P) - Strasznie napalałem się na tę grę gdy czytałem te wszystkie mega recenzje nazywających tę grę odrodzeniem strzelanin i świeżością w gatunku, wychwalających twardego, mocnego bohatera, klimat i fabułę oraz model strzelania i bronie. Z gamepley wyglądało świetnie ale gra była wtedy już ciężka do dostania bo nieoczekiwanie znikła z sklepów. Pewnego razu pojawiła się na wirtusie w Platynowej Kolekcji (czyli fajne wydanko) za 30 złoty i od razu zamówiłem. Niestety... najgorszy zakup w historii, a przynajmniej jeden z kilku.
Gra zaczęła się wprawdzie ok ale już na starcie razi dziwnym, bardzo słabym odczuciem strzelania. Niby walę z karabinu a mam wrażenie jakbym strzelał z karabinku na plastikowe kuleczki. Strzelanie nie daje frajdy, przyjaciel zachowuje się jak idiota a w dodatku muszę go ratować niejednokrotnie samemu przez to ginąc a wrogowie z recenzji inteligentni tak naprawdę stosują tu jedną, głupią zasadę - walą całościowo w osłonę gracza tak by ten nie mógł wystawiać głowy po czym jeden szturmuje za osłonę i wykańcza gracza... to ich jedyna taktyka którą powtarzają do skutku a przez fakt, że często nie ma jak odskoczyć za osłony a na kumpla liczyć nie można to przez to giniemy. No ale myślałem, że to tylko przez początkowe poziomy, wszak dopiero dadzą nam lepsze uzbrojenie, prawda? A gdzie tam prawda, podstawowy karabin jest jedynym który warto w grze używać bo reszta nie nadaje się do niczego. Strzelba ma aż za mały zasięg i nie ma szans by cokolwiek trafić a w dodatku nie zabija jednym strzałem więc odpada taktyka walenia w szarżującego gościa ze strzelby, reszta to bezużyteczne śmiecie których już nawet nie pamiętam. Acha, no i brawa idiocie który przyczepił do granatów łańcuch, pożytku z tego co niemiara i takie to tez praktyczne, że dziwię się iż armia nie wprowadziła tego do wyposażenia żołnierzy. Wszak kilkusekundowy rozmach granatem wystawiając się przez to na ostrzał wroga to pomysł wręcz idealny (tu jednak pamiętam, że była chyba możliwość normalnego rzucania granatów za osłony ale nie wiem czy mi się z inną grą nie myli).
A co z klimatem, grafiką, muzyką i twardymi bohaterami? Cóż, klimat się tam gdzieś po kątach kryje ale ledwo go wyczuć, jak będę chciał czegoś dobrego to jednak sięgnę po inną grę. Grafika jest ok ale szarość lokacji sprawia, że cały czasz mamy wrażenie chodzenia po jednej planszy. Muzyka... w ogóle tam była? A twardzi bohaterowie to jedynie twardzi są z wyglądu bo napakowani jak Pudzian (jakich zresztą wiele w grach) ale jeśli chodzi o charakter to już nie mają żadnego, są płascy jak deska a wręcz śmiem twierdzić, że deska jest bardziej uduchowiona od nich. Nie pamiętam żadnego ich monologu, po prostu żadnego. Są gorsi niż postacie z budżetówek, dawno nie widziałem takiej chały.
Fabuły tu też praktycznie za grosz, ot klasyczna historyjka o ludziach i obcych tylko z tą różnicą, że tutaj obcy wychodzą z ziemi. No i dzięki temu mamy punkty respawnu wrogów... tak, nie cierpię respawnowania się wrogów.
A co z powiewem świeżości wśród strzelanek? Miał być nim system krycia się za osłonami... żywcem zerżnięty z Kill.switch od Namco z 2005 roku... toż mi powiew świeżości...
Acha, i fajno, że gdy przełączam się na piłę motorową to mam już całkowicie inne sterowanie bo zamiast chodzić klawiszami "A" i "D" na boki to kręcę kamerą...
Wiem, że pisząc to pewnie zaraz zostanę zhejtowany przez fanów tej serii których jest od groma ale cóż zrobić, po prostu piszę jak jest ;) Wszak temat po to właśnie powstał.

2. Borderlands 1
Ponownie, GOTY za 3 dychy gdy gra nagle z rynku zniknęła niespodziewanie na dość dłuższy okres czasu. 3 dychy w plecy bo cholerstwo jest tak nużące, że przejść się tego nie da a coop zbugowany w diabli i jeżeli udało się go nam w ogóle odpalić to był cud. Chociaż sama gra nie była jakoś zła i czasem grało się nawet miło to jednak nie jest to gra dla mnie. Co jednak nie znaczy, że potępiam tę serię, rozumiem, że może spodobać się komuś lubiącemu taką rozrywkę :)

3. COD Black Ops
Ta gra mnie śmieszy... bo jest to jedyna część CODA która ma naprawdę dobrą fabułę i to ona jest najmocniejszym plusem tej gry :D Historia jest naprawdę ciekawa i choć zakończenia można domyślić się o wiele wcześniej to jednak całość "ogląda" się naprawdę fajnie. Gorzej już z resztą, wprawdzie strzelanie daje radę ale respawnujący się wrogowie to zmora... nie cierpię odradzania się wrogów na jednej planszy :/ Co nie oznacza, że gra była zła... po prostu nie była dla mnie ;)

4. Call Of Duty 2
Przez wielu uznawana za najlepszą część Call Of Duty a według mnie była najgorszą. Mimo iż lubię te klimaty to nigdy jej nie dokończyłem, była po prostu jakaś taka kijowa. Zamiast bawić, irytowała. Nie znalazłem tutaj takich super akcji jak w jedynce gdzie czuć było ten klimat wojny, tutaj po prostu tylko strzelałem a najlepiej rzucając grant dymny w wrogów i w chodząc w dym mordując ich nabiegających na mnie. Nie dla mnie.

5. Alan Wake
"Psychologiczny thriller akcji"... co kur*a? Dokładnie takie pytanie padło po napisach końcowych. Twórcy chyba życzyli sobie by Alan nim był ale nie ciula nie wiedzieli jak się za to zabrać. Z psychologicznego thrillera została więc tylko akcja, akcja i jeszcze raz akcja a całość jest zwyczajnym survival horrorem ala Resident Evil tylko, że z zmodyfikowanym systemem walki i irytującą kamerą oraz (grrrrrrr :/) ciągłym respawnem wrogów. Historia jest wprawdzie dobra ale cudu nie ma, jedyny fragment gdzie mogli zabawić się psychologią Alana (jak zrobili to np. twórcy Darkness 2) pojawia się pod koniec gry i szybko go zmywają wyjaśniając całą sytuację. System walki wprawdzie był fajny ale nie aż na tyle by serwować go w takiej ilości. Zdecydowanie pomysł z zapowiedzi był o wiele lepszy niż to co nam zaserwowano na koniec. W DLC przegięli pałę tak mocno, że nigdy nie dokończyłem tej produkcji a jak wszyscy wiemy DLC to tak naprawdę wycięte zakończenie z gry co potwierdza książka dołączona do EK. Alan miał naprawdę potenciał, potenciał który zniszczono, zdeptano, zmiażdżono do reszty. Wystarczy zobaczyć jak ta gra się zaczyna! Gdyby połączyć zwiedzanie w dzień tego sennego miasteczka i walkę z potworami w nocy mogło by wyjść coś niezwykłego, a tak dostaliśmy średnią strzelankę. Acha, i czemu kurcze cały czas w nocy łazimy po tym pier***ym lesie? Po przejściu tej gry już wolę poziomy w kanałach :P
Podstawkę Alana jednak przeszłem a DLC pewnie też kiedyś spróbuję dokończyć na niższych poziomach trudności dla historii. Gra nie była zła, miała klimacik o ogromny potenciał ale coś poszło nie tak. Nie dla mnie to.
  • 0

SKODR
Avatar użytkownika
Predator
 
Posty: 454
Dołączył(a): 26 gru 2013
Reputacja: 9
Płeć: Mężczyzna

Re: To nie dla mnie

Postprzez lukaswey » 13 wrz 2015, o 14:37

Breaking Bread napisał(a):Risen 1, pomimo ugrania 10 godzin nie będę dalej w to grać póki nie znajdę rozwiązania na przewijanie rozmów pod innym przyciskiem niż prawy przycisk myszy. Ciągłe naciskanie myszki jest męczące dla palców a pod spację jestem przyzwyczajony od czasów Wiedźmina 1. Próbowałem zmienić pod spację jako alternatywę pod mysz niestety nie działa.


W moim przypadku był to Risen 2 i 3, jestem wielkim fanem serii Gothic i Risen 1 dał mi podobne atrakcje, dwójka za to stała się jakąś dziwną hybrydą rpg i gry akcji, trójka poszła w tą samą stronę.

Mógłbym dodać jeszcze Arcania: Gothic 4 jednak gra nie zawiodła mnie bardzo, ponieważ nie oczekiwałem od niej wiele.
  • 0

lukaswey
Avatar użytkownika
Predator
 
Posty: 520
Dołączył(a): 15 paź 2014
Medale: 4
500 (1) 1000 (1) 2000 (1)
3000 (1)
Reputacja: 11
Płeć: Mężczyzna

Re: To nie dla mnie

Postprzez JAROMIR [PL] » 13 wrz 2015, o 14:53

Gta V - tak duży Hype był na nią i pierwszy moment gdy ją odpaliłem nie był taki zły , ale z każdą chwilę coraz bardziej się nudziłem. Ta gra nie ma nic nowego do zaoferowania dla mnie poza widokiem z pierwszej osoby , który mnie szybko znudził.

Dead Island - paradoks gra jest słaba , a zarazem fajnie się w nią gra wszystko zależy czy grało się samemu czy z kimś. Gdy w nią chwilę pograłem szybko mi się znudziła i dopiero gdy zacząłem grać ze znajomym wróciła chęć do tej gry.

Deus Ex: hr - Ta gra mnie zawiodła poziomem trudności który nawet jak robiłeś osiągnięcie (nie zabijać nikogo + nie włączyć alarmu) był zbyt łatwy dla mnie.
  • 0

JAROMIR [PL]
Avatar użytkownika
Robin Hood
 
Posty: 121
Dołączył(a): 26 lut 2014
Lokalizacja: Czerwionka - Leszczyny
Medale: 1
500 (1)
Reputacja: 0
Płeć: Mężczyzna

Re: To nie dla mnie

Postprzez GThoro » 13 wrz 2015, o 15:09

U mnie to był Wiedźmin 3, nagrzałem się przed premierą, bo w 1 i 2 nie mogłem zmusić się do grania, po prostu coś mnie odpychało, a tutaj coś co lubię, czyli otwarty świat itede. Okazało się, że z grą miałem pod górkę ciągle: nie działające płyty, crashe przez GoG'a, crashe przez grę, crashe przez GPU (bo jest za szybki dla Wieśka :P), potem bugi, mierny "otwarty świat", fabuła owszem fajna, ale do oglądania, a nie uczestniczenia w niej, gwoździem do przysłowiowej trumny był bug uniemożliwiający kontynuację fabularnego zadania, do tego spadająca wydajność z patcha na patch. W efekcie powstał mega niesmak, grę wywaliłem i tyle. Zmarnowane 350zł :(.
  • 0

Obrazek
GThoro
Avatar użytkownika
Hitman
 
Posty: 831
Dołączył(a): 9 wrz 2014
Reputacja: 7
Płeć: Mężczyzna

Re: To nie dla mnie

Postprzez DoktorBartas_PL » 13 wrz 2015, o 15:39

Może najpierw lista, a później komentarz do wypowiedzi innych użytkowników. :)

Wiedźmin - jedynka, dwójka... Chciałem sprawdzić, czy rzeczywiście to taka mega zabawa jak ludzie mówią (jeszcze to były czasy liceum, czyli papierowe RPGi, fantasy i tak dalej). Zawód, bieda, słaby interfejs, super RPGowy świat ograniczony płotami i polami... Nie dla mnie po stokroć. Chciałem dać szansę serii idąc w inną stronę, tj. czytając najpierw książki. A tu jak na złość premiera W3, ceny książek nawet z drugiej ręki (95% moich książkowych zakupów) nie do zaakceptowania.

GTA4 - mając wysokie oczekiwania po Vice City i San Andreas (trójka to niestety już dawno zimny kupsztal) spodziewałem się czegoś dobrego. Niestety, ciągle miasto, słabe postacie (do tego każda podobna do każdej wyglądowo), misje niezbyt ciekawe. Obawiam się, że GTA5 może tym samym mnie "uraczyć".

Ze świeżych zakupów, to Earth 2150 - pamiętając, jak wielka to była gra (czasy Resetu, ŚGK...) kupiłem na Latobraniu, zdoiłem na dysk, i się odbiłem. Kiedyś grałem w demo Moon Project, i było fajnie, ale teraz nazwijmy to brzydota gry odpycha na kilometr. Jak będę mieć czas to poczytam, czy to normalne, że bury kwadrat jest jednostką, to może cofnę opinię. Na razie - to nie dla mnie, chociaż jestem fanem takich strategii. Po prostu gra się chyba zbyt zestarzała.

C&C4 - po co zrobili to, co zrobili, nigdy nie pojmę. Do tej pory nie rozumiem jak w to grać, gdzie jeden chodzący mech-baza + kilka jednostek z limitem ilościowym ma pokonać to samo, tylko x10 po stronie wroga. To nie dla mnie, bo każda część (nawet, a zwłaszcza C&C3 i RA3) dawały frajdę.

Dla odmiany, do niedawna odrzucała mnie seria Assasin's Creed z powodu kąsolowego sterowania. W sumie przekonałem się do całości grając w Saboteura (mega gra, niedoceniona, chociaż ma swoje problemy), potem kupiłem dwójkę (i było już dobrze), a potem Black Flag (było bardzo dobrze).

Odnośnie Borderlands 1 - grę uznaję jako przykład tego, że sequel może poprawić praktycznie wszystko. Gameplay, historia - w dwójce jest po prostu lepiej. Mam swoje przegrane w B1, jednak rzeczy typu średni rozwój postaci czy brak fast travel pointów bolą nadal.
  • 0

DoktorBartas_PL
Avatar użytkownika
Łowca
 
Posty: 99
Dołączył(a): 4 lip 2013
Medale: 2
500 (1) 1000 (1)
Reputacja: 1
Płeć: Mężczyzna

Re: To nie dla mnie

Postprzez Hubsi » 13 wrz 2015, o 16:09

Odnośnie Borderlands 1 - grę uznaję jako przykład tego, że sequel może poprawić praktycznie wszystko. Gameplay, historia - w dwójce jest po prostu lepiej. Mam swoje przegrane w B1, jednak rzeczy typu średni rozwój postaci czy brak fast travel pointów bolą nadal.[/quote]

przeciez w b1 sa fast travel pointy, tylko ze pojawiaja sie ok 20lv
  • 0

Hubsi
Avatar użytkownika
Robin Hood
 
Posty: 225
Dołączył(a): 6 mar 2013
Medale: 2
500 (1) 1000 (1)
Reputacja: 7
Płeć: Mężczyzna

Re: To nie dla mnie

Postprzez DoktorBartas_PL » 13 wrz 2015, o 16:34

Owszem, jednak są tak kulawo ustawione (w przygodach DLC w ogóle), że korzystanie z nich nie jest w ogóle wygodne.
  • 0

DoktorBartas_PL
Avatar użytkownika
Łowca
 
Posty: 99
Dołączył(a): 4 lip 2013
Medale: 2
500 (1) 1000 (1)
Reputacja: 1
Płeć: Mężczyzna

Re: To nie dla mnie

Postprzez dKc » 13 wrz 2015, o 17:19

O, temat spotkał się z całkiem dużym zainteresowaniem! Fajnie! :) I niektóre gry, które zawiodły innych powtórzyły się u mnie.
Miałem podobnie z Borderlandsami pierwszymi, z tym, że ja nawet nie dałem za nią 30 zł, a testowałem po prostu jak był darmowy weekend na Steamie. I miałem podobne odczucia, co blacksheep23. Robot był nieśmieszny, ładowanie ołowiem do gościa z połowy magazynku też mnie nie jarało. Dorzuciłbym do tego jeszcze fakt, że samo celowanie było dla mnie jakieś takie... toporne? Całość była taka meh, że za dwójkę nawet się nie zabierałem (a tego weekendu były chyba obydwie części za darmo). Ale całego uniwersum nie mogę shejtować, bo Tales from Borderlands (przynajmniej ep01) bardzo mi się podobał.

Najbardziej to mam zbliżone odczucia do gier co SKODR. :) Gears Of War też mnie nie chwyciło,nawet mimo faktu, że grałem na X360. O Borderlandsach pisałem wyżej... Jeśli chodzi o CoDy to ogólnie nie jestem jakimś wielkim fanem tych klimatów (co jednak nie przeszkodziło mi przejść każdej części do Ghosts włącznie), choć zgodzę się, że Black Ops miała dobrą fabułę, zwłaszcza końcówkę. :) W CoD2 najbardziej nie podobało mi się to, że seria odeszła od modelu quick save'ów, ale z tego co pamiętam jedynka była lepsza. W Alanie Wake'u nie podobało mi sie z kolei to, że to miał niby być thriller, a wyszła strzelanka. Do tego, chodzisz gościem i musisz wystarczająco długo świecić latarką w potwory. No ku*wa, genialne. Najciekawsze jest to, ze fabuła była niczego sobie i te etapy, w których nie trzeba było biegać po nocy moim zdaniem świetnie budowały klimat. Wolałem chodzić sobie po domu w Nowym Jorku (czy gdzie to było), albo robić zdjęcia z żoną, niż biegać z latarką po lasach i strzelać w kombajny.

@DoktorBartas_PL
Odnośnie sequela naprawiającego wszystko to moim zdaniem w ten kanon świetnie wpisuje się Assasin's Creed 2 :) Jedynka była nudna, a dwójka odświeżająca. Poprawiono praktycznie wszystko - od fabuły, po ciekawsze misje. Czasem tak jest, że sequele potrafią przywrócić serię na dobry tor, ale to juz offtop. :)
  • 0

dKc
Avatar użytkownika
Robin Hood
 
Posty: 124
Dołączył(a): 21 lut 2014
Reputacja: -1
Płeć: Mężczyzna

Re: To nie dla mnie

Postprzez bolo6660 » 13 wrz 2015, o 19:29

Mnie często przytoczony tutaj Borderlands 1 zawiódł poziomem trudności. Grałem z kumplem w Copie i Bossowie to był jakiś żart- parę chwil i koniec (zero satysfakcji). Szkoda że nie da się zacząć gry od tego poziomu trudności z drugiego przejścia gry. Człowiek pogra te 50 godzin w GOTy i nie za bardzo chce mu się przechodzić jeszcze raz na trudniejszym...
Z drugim Borderlands problem stanowią za to DLC. Gracz za bardzo wykoksi postać i ma za wysoki lvl względem wrogów...
  • 0

bolo6660
Avatar użytkownika
Robin Hood
 
Posty: 149
Dołączył(a): 1 wrz 2015
Medale: 1
500 (1)
Reputacja: 2
Płeć: Mężczyzna

Re: To nie dla mnie

Postprzez DoktorBartas_PL » 13 wrz 2015, o 19:55

@bolo6660

Ale wtedy trzeba wskoczyć na kolejny poziom trudności i wszystko się znowu sprawdza (jest trudno).
  • 0

DoktorBartas_PL
Avatar użytkownika
Łowca
 
Posty: 99
Dołączył(a): 4 lip 2013
Medale: 2
500 (1) 1000 (1)
Reputacja: 1
Płeć: Mężczyzna

Re: To nie dla mnie

Postprzez GThoro » 13 wrz 2015, o 20:35

DoktorBartas_PL napisał(a):@bolo6660

Ale wtedy trzeba wskoczyć na kolejny poziom trudności i wszystko się znowu sprawdza (jest trudno).

Ta, tylko trzeba przewalić się przez caaaaaaaaaaaaaaaaaałą fabułę postacią 20lvl wyższą niż wrogowie, a ta jest bardzo długaśna i nawet lecąc na łeb na szyję to jest parę dni żmudnego biegania.
  • 0

Obrazek
GThoro
Avatar użytkownika
Hitman
 
Posty: 831
Dołączył(a): 9 wrz 2014
Reputacja: 7
Płeć: Mężczyzna

Re: To nie dla mnie

Postprzez Bust3r » 15 wrz 2015, o 13:22

Ja w sumie mam kilka gier/serii, które ewidentnie nie są dla mnie. Mimo to wyszło tak, że sporą część z nich ukończyłem.

Seria Borderlands - Jestem z zasady graczem singlowym, więc z własnej winy wykastrowałem sobie gameplay. Problem z tą serią jest taki, że o ile tak mniej więcej do połowy gra mi się bardzo fajnie, to potem następuje już nudzenie, byle tylko skończyć. I widzi mi się, że przy jedynce i dwójce winowajcą były też dodatki typu arena Mad Moxxi z jedynki czy dodatek sir Hammelocka do dwójki (którego nota bene nie skończyłem... ugh...). Tak czy siak, Pre-sequel i tak zamierzam kupić...

Dark Souls - Stawianie w grach na opowiadaną historię, a nie wyzwanie to powód, dla którego w gry od From Software grywać nie powinienem. Niemniej, tak jak w przypadku Borderlandersów, zamierzam to przejść. Punkt honoru.

Gears of War 3 - Nie wiem co się zmieniło, że poprzedniczki oraz Judgment mi się podobało, a trójka męczyła wybitnie. Może formuła mi się po prostu przejadła, bo Gearsy to gra jednej sztuczki, nie oszukujmy się.

Kingdoms Under Fire: Heroes - Mix średniowiecznego slashera i RTS-a z metalowym soundtrackiem brzmiał zachęcająco, bo szczerze liczyłem, że więcej będzie slashera. Cóż... Gra wróciła z powrotem na półkę po godzinie gry.
  • 0

Bust3r
Avatar użytkownika
Robin Hood
 
Posty: 120
Dołączył(a): 24 sty 2014
Reputacja: 0
Płeć: Mężczyzna

Re: To nie dla mnie

Postprzez kmpt » 17 wrz 2015, o 08:35

U mnie w ostatnich latach był chyba tylko jeden taki tytuł, od którego się odbiłem, a mianowicie Dead Island. Na trailerach wyglądało to naprawdę znakomicie, oceny też zebrało niezłe, także nie czekałem na promocje i kupiłem od jakiegoś obcokrajowca za 15 kluczy chwilę po premierze. Niestety okazał się to jeden z gorszych zakupów, bo pomimo szczerych chęci i pięciu podejść, nie udało mi się dobrnąć do końca pierwszego aktu. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się fajne, walki są efektowne, mamy parę postaci do wyboru, wyspa wygląda ładnie, jest rozwój postaci i konstruowanie broni, ale co z tego, kiedy po paru godzinach tłuczenia zombiaków wkrada się nuda i odechciewa się dalszej gry?
  • 0

Nothing kills me. I'm immune to 179 different types of poison. I know because I ingested them all at once when I was deep undercover in an underground poison-ingesting crime ring.
Rick Ford
kmpt
Avatar użytkownika
Wiedźmin
 
Posty: 2124
Dołączył(a): 3 gru 2012
Medale: 2
500 (1) 1000 (1)
Reputacja: 25
Płeć: Mężczyzna

Re: To nie dla mnie

Postprzez bobule » 17 wrz 2015, o 10:50

u mnie na liście jak na razie dwie gry - Giana Sisters: Twister Dreams i Trine 2
przy pierwszej stwierdziłem, że prędzej połamię klawiaturę / pada (w sumie nie pamietam, czy testowałem na tym pada :P ) niż to przejdę. przy Trine doszedłem do wniosku, że skoro potrafię zatrzymać się na levelu gdzie i tak idziesz od lewej do prawej to coś jest nie tak :P
  • 0

bobule
Avatar użytkownika
Predator
 
Posty: 626
Dołączył(a): 17 sie 2014
Medale: 2
500 (1) 1000 (1)
Reputacja: 14
Płeć: Mężczyzna

Następna strona

Powrót do O grach ogólnie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 5 gości