X

«

»

News, który zainteresuje tylko kolekcjonerów
PCPlaystation 4Xbox One

News, który zainteresuje tylko kolekcjonerów

edycja-kolekcjonerska-overwatch watch-dogs-2-san-francisco-edition1 the-last-guardian1 gears-of-war-4-edycja-kolekcjonerska-bez-gry-021

  • Z niecierpliwością czekam na edycje kolekcjonerską bez gadżetów kolekcjonerskich… taki przytyk do GoW 4.

    • Nie pierwszy raz, EK ostatniego Wolfensteina też taka była – kolekcjonerka na wypasie, ale bez gry. Nawet kodu nie dali.

      • I dobrze, że nie dali, do luftu z taką kolekcjonerką co nawet gry w pudełku nie ma. To już lepiej EK bez gry i sobie dokupić potem ładne pudełkowe wydanie, a nie takie dziadostwo 😉 . W sumie to kolekcjonerka bez gry też ma swoje zalety, bo nie jest przypisane do danej platformy, a często jest tak, że np. na PC już wyprzedana, a na XOne wszędzie leży pełno na magazynach.

  • Kolekcjonerów figurek

  • dzieki, doceniam 🙂

  • Sebastian O

    czy tylko mi to się wydaje dziecinne, jakieś figurki do czego to służy ? jako przycisk do papieru ?
    lub jako zbieracz kurzu na półce,
    w sumie kto co woli, moze ktoś ma małe dzieci np to se może kupić,
    ale chyba ruchomych części nie ma to za bardzo do zabawy też nie.

    • Wartość kolekcjonerska, nie musisz rozumieć.

      • Sebastian O

        W sumie społeczeństwo się zmienia to i wartości kolekcjonerskie również.
        Ja kiedyś zbierałem np karteczki z gumy turbo, ale wartości raczej dziś nie mają.

        • ja tam nie kolekcjonuje, ale postawić sobie taką jedną lub dwie figurki na biurku dodaje uroku 😀

    • Przecież nikt się tymi figurkami nie bawi, ludzie je tylko kolekcjonują. Szejki co kupują 10 złotych porsche by postawić w samochodzie też są dla Ciebie dziecinni?

      • Art

        Każde Porsche z osobna ma jednak wartość użytkową. Kupowanie sportowego samochodu wyłącznie po to aby stał w garażu jest rzeczywiście dość dziecinne.

        • Idąc Twoim tropem, ludzie powinni opierać swój wybór wyłącznie na właściwościach utylitarnych produktu. Coś, czego nie można użyć nie ma sensu. Figurki, obrazy, rzeźby czy malowanie ścian na kolor inny niż najbardziej opłacalny – żadna z tych rzeczy nie ma wartości użytkowej, więc kupowanie ich jest dziecinne.

        • Art

          Nie to napisałem i nie to miałem na myśli. Próbujesz wywodzić z mojego krótkiego komentarza więcej niż faktycznie napisałem. Nie twierdzę, że zawsze powinny liczyć się tylko właściwości utylitarne. Twierdzę że dziecinne jest traktowanie samochodów jakby były rzeźbami lub obrazami. Analogia do Porszaków jest zła ze względu na inne przeznaczenie produktu – samochody służą do jeżdżenia, a nie np. do wystroju wnętrza. Figurki natomiast służą tylko do kolekcjonowania, bo innych zastosowań nie mają. Wartość kolekcjonerska to też wartość, ale innego rodzaju i dlatego nie należy porównywać tych figurek do samochodów, które powinny mieć przede wszystkim wartość użytkową (co nie znaczy, że nie można kolekcjonować samochodów, ale trzeba nimi jeździć, a nie kisić w garażu).

          Te edycje kolekcjonerskie są kontrowersyjne głównie dlatego, że utożsamiają kolekcjonowanie gier z kolekcjonowaniem figurek. Tymczasem jest wiele osób takich jak ja, które kolekcjonują gry, ale nie kolekcjonują figurek. Wydawcy gier próbują nam wmawiać, że nie jesteśmy prawdziwymi fanami danej gry jeżeli nie mamy w naszej kolekcji figurki zbierającej kurz. I to właśnie uważam za dziecinne podejście. Jak ktoś ma specyficzne hobby polegające na zbieraniu figurek, to powinien je sobie kupować osobno, a nie poprzez edycje kolekcjonerskie gier.

        • BleakMatter

          „Figurki natomiast służą tylko do kolekcjonowania, bo innych zastosowań nie mają.”
          Wspominałeś wcześniej o wystroju wnętrz – to kolejne zastosowanie takich figurek, które niejednokrotnie są bardzo estetycznie wykonane, z dbałością o szczegóły, co sprawia, że przyjemnie jest na nich zawiesić oko (tym bardziej, że przywodzi na myśl miłe chwile spędzone z grą). Podobnie jak z obrazkiem na ścianie, który przecież żadnego innego zastosowania nie ma. Nie będę,rzecz jasna, wymieniać wszystkich przedmiotów, których jedynym przeznaczeniem jest ładnie wyglądać – a przypuszczam, że nie określiłbyś każdego z nich mianem „dziecinnego”.

          „Wydawcy gier próbują nam wmawiać, że nie jesteśmy prawdziwymi fanami danej gry jeżeli nie mamy w naszej kolekcji figurki zbierającej kurz.”
          Osobiście nie uważam, by producenci gier w wersjach kolekcjonerskich cokolwiek mi wmawiali. Ot, mam prawo wyboru – czy wolę kupić samą grę, czy też podoba mi się ona na tyle, by dołożyć do steelbooka, artbooka i często właśnie figurki.

          „IMO zbieractwo figurek to osobne hobby i nie należy go wiązać z grami.”
          To jest Twoje zdanie, ale przecież gry się z figurkami nie gryzą, a wnosząc po ilości gier wydanych w edycjach kolekcjonerskich, prawdopodobnie znalazłoby się więcej osób, które by się z Tobą nie zgodziło, aniżeli takich, które przyznałyby rację.

      • Sebastian O

        dobry przykład, własnie to są dzieci zazwyczaj tylko z większym portfelem. Kupują każde w innym kolorze jak resoraki, mój syn nawet nie zbiera tych samych modeli w innym kolorze, wiec ja nie wiem.
        Samochody mają wartość kolekcjonerską tylko te w limitowanych edycjach, jednak taki by kupić cza być stałym klientem i mieć szczęście być „wylosowanym” więc raczej kilka sztuk nie kupi.

        • himmler3k

          W takim razie pozostane dzieckiem dopóki nie umre

        • Z zadziwiającą łatwością określasz co jest dziecinne, a co dorosłe. To, że ktoś robi coś, czego nie rozumiesz, nie znaczy, że to jest jakieś gorsze pod jakimkolwiek względem.

          Kolekcjonowanie rzeczy, które się lubi, jest dziecinne? Jeśli kogoś stać, a sprawia mu to przyjemność, to czemu miałby tego nie robić? I dlaczego niby miałoby to sprawiać, że staje się on dziecinny?

          Serio, poprzednie pokolenia zbierały znaczki, a to były przecież tylko kartki papieru z jakimś nadrukiem. Tutaj masz ręcznie malowane figurki, albumy z grafikami koncepcyjnymi, steelbooki czy inne materialne rzeczy, które nie są produkowane masowo w jednej z miliona drukarek.

          Jeżeli twierdzisz, że kolekcjonowanie czegokolwiek jest dziecinne, to jestem ciekawy jak w Twoim mniemaniu wygląda dorosły człowiek. Nie ma żadnego hobby, bo to dla dzieci jest?

    • BleakMatter

      Wartość estetyczna.

  • Ale zjeby się rzuciły na overwatcha 😀

    • eupawel

      to nie fair w ten sposob kategoryzowac,
      jeden lubi overwatcha drugi nie,
      jeden w wolnym czasie gra, drugi zajmuje fizyka molekularna
      sam jestes na tym forum – bardzo mozliwe ze grasz w gry, a takie zaszufladkowanie jest ponizej krytyki

  • Kurcze, chciałbym ten artbook z Overwatch

    • BleakMatter

      W istocie, fajna rzecz 😀

  • Overwatch zdaje się już wyszło

  • malkowitch

    Edycja kolekcjonerska bez gry za 500zł gdzie jeszcze za wysyłkę musisz płacić 😀 Ja pierdziele, większy cyrk niż małpa jadąca na hulajnodze po linie.

    • Jakby małpka siedziałaby na plecach bohatera kupiłbym 😀 PS Pamiętajmy, że to są ceny zagraniczne tylko przeliczone na złotówki.

      PS O Mass Effect Andromeda nawet nie wspominam 😉