«

»

Transistor za darmo w Epic Games Store

Transistor – za darmo

Oferta obowiązuje 14 dni.

  • World Of Goo będzie następną darmową grą.

    • Mrozek

      ale staroć

      • gra może i stara ale w ogole się nie zestarzała, mechanika gry bawi tak samo jak te pare lat temu

        • Co nie zmienia faktu że gra już premierowo była niewiele warta (ile kosztowało pudełko w sklepach, 20 zł?), a dziś tyle co nic – za „co łaska” była rozdawana już rok po premierze, jeszcze zanim pojawiły się bundle (a i do jednego z pierwszych bundli potem trafiła).

      • Będzie HD update również, za friko dla wszystkich posiadaczy gry/

    • Paffcio

      Gdzieś już ją nabyłem za free. Niestety w dzisiejszych czasach jest tyle tych platform że można się pogubić. Dla mnie najważniejszy jest Steam i Playnite.

  • Transistor gra wybitna!

  • Normalna cena na Epic Games jest niższa niż na Steam. Niby tylko o 3 zł, ale jednak jest niższa. Można? Można!

    https://uploads.disquscdn.com/images/f80d7f47e8b3713016e1fc45d7d8e80fadde01e5fbf6d2f3cfe0f677a4bf3b7f.jpg

    • Noxbi

      wow, na tej zasadzie Uplay też jest DRM-Free. 😀

      • Kuk

        Na jakiej zasadzie?

      • No nie bardzo. Są gierki na Steamie, które tak jak na gogu ściągasz i odpalasz bez udziału klienta.

        • Nie tak jak na gogu. Na gogu nie potrzebujesz klienta do instalacji.

        • Przecież i tak musisz się zalogować i pobrać gierkę przez goga, co za różnica?

      • Faransis

        Steam jako taki DRM nie jest, ale może za owy służyć jeżeli wydawca sobie tego zażyczy. Są gry które możesz sobie odpalać bez uruchamiania Steam prosto z folderu gdzie jest zainstalowana gra.

    • Mateusz Kijo

      Na steamie też przecież jest opcja dystrybucji bez DRM

      • Karol Niecik

        Którą ma jakiś promil gier.

        • Turbo

          A czy to coś złego?

        • Karol Niecik

          Chyba nie, ale upierdliwego.

        • Turbo

          No nie wiem, na steamie przynajmniej nie ma problemu z otrzymaniem zwrotu za grę

        • Karol Niecik

          Do 2 godzin i 2 tygodni od zakupy. Próbowałem kiedyś coś zwrócić 15 dnia, nie da się. Problemy dalej więc są.

        • Turbo

          No jak by nie patrzeć 15 dni to już więcej niż 2 tygodnie

        • Karol Niecik

          No, ale problem jednak jest. Każdy sklep ma jakiś sposób, lepszy lub gorszy, na zwroty. Ciężko w taki wypadku zdefiniować „problem” bo raz trafisz w kryteria, raz nie. Więc „mieć problem” będzie się mieć raz tu, raz gdzie indziej.

        • Turbo

          Na GOGu jest taka sama górna granica 2 tygodni, jednak zwracając grę nie dostałem możliwości zwrotu ponieważ zdążyłem ją już pobrać (jeśli to istotne próbowałem zwrócić grę na drugi dzień od kupienia)

        • Karol Niecik

          Sam widzisz, raz tu raz tam.

        • Turbo

          Próba oddania po terminie to jednak coś innego, to tak jak byś po gwarancji narzekał że nie chcą ci sprzętu wymienić

      • To zainstaluj sobie chociaż jedną grę nie instalując wcześniej klienta steam.

        • Mateusz Kijo

          Nie chodzi o instalowanie ich tylko możliwość włączenia bez klienta. Na wiki steama jest cały artykuł o grach bez DRM

        • Kuk

          Kupuje grę na Steamie, odbieram „zakup” (z tego co się orientuję „kurierem” jest klient steam, za pomocą którego automatycznie instaluję) i później nie potrzebuję klienta/internetu/konta Steam żeby sobie grać. Mogę również „zainstalować” (po prostu skopiować folder z grą) do innej lokalizacji.Nie jest to „standard”, a jedynie „wybrane tytuły” ale jak już Mateusz Kijo wspomniał, jest nawet lista takich gier na wiki. można sobie sprawdzić.

    • Grimmer

      Ciekawostka – gdy obniżyli cenę gry Hades na EGS to dostałem zwrot różnicy na konto. Nie przypominam sobie by steam to kiedykolwiek zrobił.

      • Bo Steama nie obchodzi za ile kupiłeś. Możesz kupić za 5zł w keyshopie, z bundla itp. Więc z jakiej racji miałby Steam Ci cokolwiek oddawać, jeśli zapłaciłeś mniej już dawno temu?

        Epic może oddawać, bo kupujesz gry po 100% ceny. A nie po 5%.

        • Grimmer

          Chyba nie rozmawiamy o tym samym. Ja mówię o zakupie bezpośrednio na platformie a Ty o zakupie poza daną platformą. Wygląda to tak jakbyś po prostu nie przeczytał/a dokładnie tego, co napisałem.

      • Kuk

        Faktycznie ciekawostka 🙂 Zwrócili na konto, czy kasa jest „na platformie”, jak, np. steamowy portfel? (czy może kupowałeś za pomocą PSC?)

        Jednak nie „widzę”, żeby takie rozwiązanie miało funkcjonować „standardowo”.

        • Grimmer

          Bezpośrednio na konto, nie mają chyba żadnego swojego portfela na platformie.

        • Kuk

          Czyli prawilny zwrot, spoko 🙂
          Jednak i tak wątpię żeby to miał być standard, raczej wyjątek albo jakiś „warunkowy” zwrot. Na „dłuższa metę” taki zwrot będzie problematyczny.

    • Ty juz wiecej nie rob memow bo tylko sie osmieszasz.

  • Shodan155

    ” I choćbym miał nie zagrać wcale, Epicowi nie ulegnę” – Franciszek 2019

    Tak btw to gdzie ta „konkurencja”? Ceny na EGS i Steam takie same.
    Nie chce robić tutaj znowu shitstormu, ale miałem ostatnio pogadankę ze znajomymi i w sumie, żadnych plusów dla nas – klientów.

    • Szymon Cichawoda

      Więc GOG nie jest konkurencją, bo cena ta sama?

      Zależy jakich plusów szukasz. Darmowe gry, taki przykładowo Hades za 37zł, co raczej jest efektem strzykawki finansowej od Epica, coś tam było, że Epic zatrudnił jakiegoś tam twórcę, więc możliwe, że będą się zabierać za własne eksy, Phoenix Point też dostał na start niską cenę.

      To jest po prostu inny sklep. Gry ubisoftu kupuję na Uplay, no ale nie oczekuję, że dostanę coś wincej.

      • Shodan155

        GOG jest konkurencją, bo oferuje gry DRM Free.
        Natomiast z tego co się orientuje, to EGS ma zabezpieczenia?

        Odnośnie plusów, to chodziło mi bardziej o to, że ma być lepiej dla klientów.
        Gdzie tak właściwie zyskują tylko twórcy, bo mniejszy koszt.

        • U.S.G Ishimura

          Nie tylko twórcy bo my też ale ktoś taki jak ty pewnie tego nie widzi.
          Jak twórca dostaje więcej pieniędzy za grę to gra jest bardziej opłacalna a co za tym idzie twórca będzie tworzył więcej gier, więcej gier oznacza więcej rozrywki albo np kontynuację ulubionej gry kiedy twórca ulubionej gry zachęcony zyskami tworzy sequel (horizon zero dawn 2)

        • Mhm, albo activision zachęcony pinionżkami będzie tworzył kolejne cody, albo blizzard kolejne barachłowate dodatki do wowa, przy czym będą dodatkowo zwalniać ludzi i notować rekordowe zyski, albo ea ze swoimi corocznymi grami sportowymi, battlefieldami itd, przykładów można mnożyć. Nie chodzi mi tu kto ma rację, tylko o to, że kolega nie zdaje się dostrzegać, że są tu dwie strony medalu, ta fajna, gdzie firmy dają fajny produkt, każdy się cieszy z kontynuacji a firma zarabia i ta kompletnie spie*****na, gdzie dzieje się syf i kiła kosztem graczy/pracowników itd.

        • Shodan155

          Dla mnie jedynym argumentem, który obecnie jest za EGS.
          To fakt, że mają przeportować Heavy Rain, Beyond i Detroit.

          Ogrywałem je już na PS4, ale chętnie sprawdziłbym
          również na PC.

          Ja osobiście nie widzę żadnych plusów, tego co robi obecnie EG.

          Więcej kasy mówisz? Czyli zauważą, że mogą dymać np niedopracowanymi produkcjami i dostawać za to lepszy hajs?

          Szczerze wątpię, żeby przeniosło się to na „quality” danych tytułów. Co do kolejnych części, to nawet gdyby wychodził na Steam i po prostu dobrze się sprzedały. To doczekałby się kolejnych.

          Obecnie wolę Steam i kupowanie kluczy taniej, może to dobrze – może nie. Ale mam wybór, gdzie i ile chce zapłacić.
          Epic nie daje mi takiego wyboru, więc de facto nie masz alternatywy. Chcesz zagrać, to bulisz 259, albo czekasz na jakieś promo/koniec ekskluzywności. Gdzie po np takim roku czasu, masz już kupkę innych gier i o tamtej właściwie zapominasz.

          Tak to kupuje klucz za 150, ogrywam jeżeli chce i się dobrze bawię. Wychodzi kolejna, to kupuje i dalej to samo.

          Ostatnio jedna gra, za którą dałem 200+ to był DMC5 Deluxe.
          Takie „gołe” Borderlands 3 chociażby, nie jest warte 250 zł.

        • U.S.G Ishimura

          No tak to można powiedzieć że na steam dostają mniej pieniędzy za bardziej dopracowany produkt.

          Nie jestem ortodoksyjnym steamowcem dlatego też nie mam oporu by kupić grę na epic games store. Bo najważniejsze jest to że mogę pograć.

        • Shodan155

          Nie twierdze, że Steam jest najlepszy. Chociaż mam tam trochę gier. Po prostu dla mnie, jeżeli ktoś chce walczyć z konkurencją.
          To nie chwytami, gdzie wykupuje sobie wyłączność, nie dając nic więcej. Bo Ty na tym nie zyskasz, ja też nie.

          Gadanie o lepszym zarobku – wiadomo.
          Ale czy faktycznie przełoży się to na jakość?

          Gdyby poza „lepszymi ofertami” dla twórców, poszli również w niższe ceny samych gier. Wtedy mógłbym mówić, że jest solidna konkurencja. Ale obecnie? Jedynie tyle, że odcinają alternatywne drogi, zostając przy tej samej cenie – kiepsko.

        • Heavy Rain, Beyond i Detroit wyjdąna steamie prędzej nizpóźniej, EPic wyczuł okazje i je wykupił, twórcy ww gier i tak chceli je wydaćna PC po odejściu od sony

        • Shodan155

          No to jeśli taka jest sprawa, to niema żadnych plusów z mojej strony dla Epica. Dawniej mieli fajną markę Unreal, ale nic z nią nie robią. Tylko jakieś popłuczyny, które szybko wymarły.

          Obecnie chyba tylko w sumie ten Fortnite.

        • Taka prawda, było pełno newsów że opuszczają sony i chcą rozpowszechnić swoje gry na jak największej liczbie platform a tu cyk epic z workami pieniedzy przybiegł i nici z innych platform (na jakiś czas)

        • naiwny jesteś tak myśląc

        • To jest życzeniowe myślenie, gdy tymczasem sytuacja wygląda tak, że Epic przyciąga twórców niższą marżą i większym zyskiem od każdej kopii, a kiedy gra – poprzez ograniczenie dystrybucji wyłącznie do jednego, kontrowersyjnego sklepu – siłą rzeczy sprzeda się gorzej i nie wygeneruje obiecanych zysków, różnicę Epic wykłada z własnej kieszeni. Mechanizm ten ujawnił przed premierą „Phoenix Point” jeden z deweloperów gry, który stwierdził, że choćby i musieli oddać te dwa miliony, które uzbierali w ramach kampanii crowdfundingowej, dzięki Epicowi i tak będą do przodu. Masz rację, czyni to gry bardziej opłacalnymi i zachęca do tworzenia kolejnych, ale o ile jest to fantastyczny układ dla deweloperów, o tyle nam, graczom, wcale nie wróży tak dobrze.

        • Jak już napisałem w podobnej dyskusji w innym temacie – miłośnicy uciskanych wydawców i developerów najlepiej pomogą im nie kupując gry na epicu, tylko czekając aż ekskluzywność minie i wtedy zakupią ją gdziekolwiek indziej. Wtedy wydawca/twórca zarobi dwa razy – raz od Epica za egzemplarz którego gracz nie kupił i drugi raz za ten kupiony u konkurencji.

        • Kuk

          Błąd, najlepiej pomogą im kupując gry na każdej możliwej platformie….mogą też kupować znajomym, rodzinie, nieznajomym…albo po prostu kupować…

        • Karol Niecik

          Myślisz, że twórcy takiego Risk of rain 2 woleliby płace z góry i niższą marże z powiedzmy 1K kopii oraz brak fandomu i hejpu na następną grę. Czy 600K sprzedanych kopi z mniejszą marża ale wierną społeczność sypiącą sugestiami i ciepłymi opiniami (i hajsem narastającym może nie na raz, ale systematycznie z czasem) podczas ea? Myślę, że twórcy hades pewnie woleli by się z nimi zamienić miejscami.

        • Szymon Cichawoda

          O czym ty p*olisz? Jaka wierna społeczność? A skąd ty wiesz, ile Hades sprzedał kopii? Gadasz, jakby bycie w Epicu równało się z 10k sprzedanych kopii. Hades i RoR2 używają Discorda do sprawdzania opinii i balansu, oraz robienia poprawek. Jedyną różnicą jest, że są w innym sklepie i Hades zarabia na siebie plus dostają wsparcie od Epica vs RoR2 gdzie sprzedaż równa się zarobek. Walił pies jeden i drugi launcher, co to za jakieś idiotyczne kategoryzowanie?

        • Karol Niecik

          A kategoryzowaniem nie jest przypadkiem „Walił pies jeden i drugi launcher”? „Jaka wierna społeczność” Wokół popularnych gier zbierają się grupy fanów, którzy mają tendencję z czasem przywiązywać się do konkretnych gier, gatunków a nawet developerów. Sam osobiście mogę nazwać się fanem paru studiów, których to gry kupuję zwykle w ciemną ze względu na fakt jak bardzo zbiegły się z moimi gustami ich poprzednie produkcje. Jeżeli gra się nie sprzedaję bo ograniczono do niej dostępność, raczej trudno aby taka społeczność wokół niej się budowała. ” A skąd ty wiesz, ile Hades sprzedał kopii?” Optymistycznie założyłem. Gdyby były ich setki tysięcy, raczej by się pochwalili, albo epic zrobił by to za nich (chociaż jak do tej pory nie podali ani jednej cyfry sprzedanych egzemplarzy gry na swoim luncherze). „Hades i RoR2 używają Discorda do sprawdzania opinii i balansu, oraz robienia poprawek” Nie, to robi tylko hades, ror 2 używa również, jeżeli nie przede wszystkim, steama. „Hades zarabia na siebie” Jeżeli siano od epic pokryło koszty produkcji, jeżeli nie można spokojnie założyć, biorąc uwagę nastawienie graczy do lunchera, że sprzedane kopie wiele nie dodają do bilansu.

        • Szymon Cichawoda

          > Nie, to robi tylko hades, ror 2 używa również, jeżeli nie przede wszystkim, steama.

          Nie, skończ się mądrzyć i myśleć, że używasz faktów, bo zakładasz z góry, a potem myślisz, że „no przecie tak jest”. Ludziom już tak na*ało do bani, że nawet mają opery przed używaniem Uplay albo Origin. Błagam cię.

        • Karol Niecik

          ? Czyli ror2 nie używa steam-owych forów i recenzji do zbierania feedbacku? Byłem pewien, że tak jest a wszystko co napisałem to zbiór obserwacji, więc nomem omen, faktów. „bo zakładasz z góry” Chodzi o te optymistyczne założenie? Tu akurat próbowałem odzwierciedlić nim obecną sytuacje epic lunchera wśród graczy. Masz internet tak jak ja, chyba widzisz jak jest. „Ludziom już tak na*ało do bani, że nawet mają opery przed używaniem Uplay albo Origin” Kogo mają? I co ma z hadesem wspólnego uplay i origin? O co mnie błagasz? Może nie powinieneś błagać mnie a konsumentów którym się obecna sytuacja nie podoba. Chwalić się epic nie ma czym w kwestii sprzedaży i trzeba zgadywać. No ale twórcy ror2 nie mieli problemu z ogłoszeniem 600K sprzedanych kopii, w tydzień czy coś koło tego…. Myślę, że jednak twórcy hadesa mają czego zazdrościć.

        • Fabiopirat

          Jak ja słyszę, że gog oferuje gry drm free to mi się chce śmiać z naiwności ludzi…

        • Kuk

          Czym według ciebie są gry drm free?

        • Fabiopirat

          A czy gog rzeczywiście jest drm free??? pobierz grę bez rejestracji i logowania się na konto… zresztą nie chce mi się dyskutować na ten temat. Polecam artykuł na gry online.

        • lee32147

          Ten sposób DRM-free, o którym mówisz, to piracenie. Gdzie kupisz grę przez internet bez przypisania jej do jakiegoś konta?

        • Fabiopirat

          No to jest drm free czy też musisz przypisać i posiadać konto??? Digital Rights Managment, sprawdź znaczenie tych słów i odpowiedz na pytanie, czy jak kupisz grę to jesteś jej właścicielem. No nie, nadal jest nim gog / cd projekt / wydawca gry / wydawca.

        • lee32147

          To chyba tylko słyszałeś o GOGu z opowieści. Kupiłem grę na GOGu, ściągnąłem ją przez przeglądarkę (konto -> gry -> strzałka pod grą -> zobacz pobrania -> pobierz zapasowe offline…), zainstalowałem i gram w nią bez GOGa. Czy w tym momencie właścicielem jestem ja czy GOG/CD Projekt? Jak kupisz produkt w jakimś sklepie, to musisz go odebrać z tego sklepu. Tutaj ściągnąłem instalkę, zainstalowałem bez GOGa i gram w nią bez GOGa. Mogę ją nagrać na płytę/pendive’a/dysk zewnętrzny i jest dokładnie ta sama sytuacja jak z grami w pudełkach 15 lat temu. A dodatkowo na koncie mam kopię zapasową w przypadku, gdy stracę tę ściągniętą instalkę.

        • Fabiopirat

          cyt. „KONTO -> (…)”. Tyle w temacie. Już nie wspomnę o tym, że wszystko, co wyżej napisałeś zrobię… na Steamie, dla przykładu.

        • Kuk

          Zarządzanie prawami cyfrowymi (z ang. digital rights management, DRM) – system zabezpieczeń oparty na mechanizmach kryptograficznych
          lub innych metodach ukrywania treści mający przeciwdziałać używaniu
          danych w formacie elektronicznym w sposób sprzeczny z wolą ich wydawcy.

          Skopiowane z wiki, może być, to oznacza drm?
          Jest tu coś na temat „kupowania na własność”?

        • W humblebundle przynajmniej kiedyś dało się kupować bez konta (gry pobiera się wtedy z linków przysłanych na maila, ale nie są one do tego maila przecież przypisane). Indie Gala ostatnio zwykle rozdaje gry w ten sposób że tylko udostępnia link do pobrania (choć skoro jest on dostępny tylko przez jakiś czas to marna z tego „dystrybucja cyfrowa”).

        • Kuk

          Ja tylko zapytałem czym według ciebie są gry drm free.
          Nie chce się tobie dyskutować na ten temat…to po co gadasz na ten temat? Rzucanie „głupich hasełek” już nie jest takie śmieszne jak naiwność?

        • Fabiopirat

          Aaa, w ten sposób – nie ma gier drm free (zresztą już nawet stwierdzenie drm free”, czyli de facto coś co jest uwolnione od praw autorskich śmierdzi piractwem).

        • Kuk

          Aaa, w ten sposób:

          Czym według ciebie są gry drm free?
          Nie ma gier drm free.
          …ha ha ha.

          Coś co jest uwolnione od praw autorskich nie może śmierdzieć piractwem, bo piractwo to między innym łamanie tych praw.

        • Fabiopirat

          DRM Free = uwolnione od praw autorskich…

        • Kuk

          Czyll drm to prawa autorskie?

        • Fabiopirat

          Digital Rights Management… sprawdź znaczenie tych słów…

        • Kuk

          Prawa autorskie…sprawdź sobie znaczenie tych słów…

        • lee32147

          A dla Ciebie gry w pudełkach były DRM-free? Bo wiesz, wtedy było SKLEP -> (…), czyli w tym przepadku to sklep był właścicielem gry, nieważne, że ją kupiłeś i miałeś w domu.
          Nawet pirackie wersje gier mają klauzule dotyczące praw autorskich, więc nawet one nie są uwolnione od praw autorskich, tylko te prawa zostały złamane w tych wersjach.

          Jak napisałeś wyżej: „Digital Rights Managment, sprawdź znaczenie tych słów”. Sam sprawdź co to oznacza, bo nie wiesz, a o tym piszesz. Jak sama nazwa mówi, jest to „zarządzanie prawami cyfrowymi”. Jak masz instalkę, jak w przypadku GOGa, to nikt nie zarządza prawami do tej instalki, czyli jest DRM-free. Masz ją na swoim komputerze, poprzedni właściciel (GOG) nie ma do niej dostępu i jej nie usunie z Twojego komputera ani nie może nią zarządzać, więc to Ty jesteś jej właścicielem.

          Z grami ze Steama nie dasz rady zrobić tego, co z grami z GOGa, bo uruchomienie gry ze Steama wymaga go włączonego przynajmniej w trybie offline. Instalki nie pobierzesz i bez konta w nią nie zagrasz.

        • Fabiopirat

          Zaczynając od końca – mogę zrobić backup gry pobranej (tak jak Ty robisz to w GoGu). Potem nie potrzebuję już trybu online.

        • lee32147

          Możesz zrobić backup plików gry, ale bez konta nie zagrasz.

        • Fabiopirat

          Tak jak na GOGu nie pobierzesz w razie zniszczenia „Twojego nośnika”

        • Kuk

          Na Steamie są też gry, które możesz sobie uruchamiać bez Steama (jak już je zainstalujesz). Ale są to „wybrane tytuły”, no i ewentualnie kopiujesz już folder z zainstalowaną grą, na GoGu możesz ściągnąć instalkę.

        • Zagram. Gra może nie mieć zabezpieczenia (jak Half-Life 2, którego na pendrive przeniosłem na komputer z Windowsem XP na którym steama nigdy nie było zainstalowanego). Albo sobie zabezpieczenie obejdę, jeśli zechcę. Licencje mam na wszystkie moje gry (np. paragony przysyłane na maila przez steama i inne sklepy), powodzenia w pozywaniu mnie o „usuwanie zabezpieczeń w celu osiągnięcia korzyści majątkowej”.

        • Kuk

          No właśnie w tym problem, ze musisz te zabezpieczenia obchodzić…halo tu ziemia…są zabezpieczenia.

        • Kuk

          Na gogu możesz sobie pobrać instalkę gry, nie musisz jej instalować (powiedzmy taka wirtualna płyta cd). Zgrać ją na płytę, pędraka czy wrzucić w chmurę. Potem zainstalować sobie grę, na „dowolnym kompie”, bez neta, bez goga i cieszyć się grą, albo nie cieszyć się grą.

        • Fabiopirat

          Mówiłem, sprawdź sobie artykuł np. na gry online, szczególnie z tym „na dowolnym kompie”. Pewnie, nikt tego nie sprawdzi, ale czy robisz to legalnie…

        • Kuk

          Nielegalnie czyli co, np. ściągam sobie gierkę w domu, żeby później sobie ją zainstalować na lapku, do grania „w trasie” i to jest nielegalne?

        • Fabiopirat

          Idź jeszcze do kolegi zainstaluj, może dziewczynie, mamie i tacie…

        • Kuk

          Wszystkim kupować nie będę, nie stać mnie.

        • Karol Niecik

          To jest wszytko własny użytek. Piractwo zaczyna się od zmiany skali, dlatego często w procesach o piractwo oskarżeniu usiłują dowieść, że znali w jakimś minimalnym stopniu osoby który pobrały od nich program.

        • Nie jest. Poczytaj sobie polską ustawę o prawie autorskim, w szczególności zainteresuj się art. 77, który dla programów komputerowych wyłącza niektóre przepisy tej ustawy, w tym art. 23, czyli właśnie szeroki zakres „użytku własnego”. Nie możesz wykonywać kopii gry dla rodziny czy znajomych, choć możesz w ten sposób kopiować muzykę czy filmy.

        • Karol Niecik

          Nie wykonuję żadnych kopii dla nikogo, przychodzę z własną. Wiesz jak działa gog?

        • Jaja sobie robisz? Kopię wykonujesz w momencie instalacji gry. Nie chodzi przecież o wykonywanie kopii „instalatora”, tylko kopii egzemplarzy „dzieła”. Kupiłeś jeden egzemplarz na gogu, to możesz go mieć zainstalowanego w danym momencie na jednym komputerze.

        • Karol Niecik

          Czyli to samo co pudełka w konsoli, mogę mieć zainstalowaną grę tylko na jednym ps4? Nie wiedziałem że mam ograniczoną liczbę aktywacji, pamiętam takie coś z bioshocka w pudełku, ale tu miało być drm-free, jakoś nigdy mi okienko nie wyskoczyło. Dlaczego nie chodzi o wykonanie kopii instalatora? Czy to jeszcze nie dzieło. Więc mogę zainstalować grę tylko na jednym komputerze, nie widziałem takiego zapisu. Na jednym komputerze na raz? Nie widziałem takiego zapisu, na jednym komputerze jeżeli nawet posiadam 4 obecnie, nie widziałem takiego zapisu.

        • Nie mam PS4, więc nie wiem na ilu (swoich!) konsolach można sobie zainstalować grę (na czyjejś nie można, przytoczyłem konkretne artykuły polskiego prawa które tego zabraniają), ale o ile mi wiadomo uruchomić da się w danym momencie tylko na jednej, bo gry wymagają płyty w napędzie nie dla hecy, tylko właśnie po to, by uniemożliwić granie na kilku kopiach jednocześnie.
          Skoro uważasz że świetnym pomysłem jest „udawanie głupka” („nie wiem co to znaczy kopiowanie oprogramowania, myślałem że to kopiowanie instalatora, ale już zainstalowaną grę czy program to sobie mogę kopiować do woli), to powodzenia, ale dyskusja z Tobą nie ma sensu.

        • Karol Niecik

          Z tego co wiem nie ma ograniczenia w liczbie konsol, swoich lub nieswoich, na których możesz zainstalować grę, podobnie jak komputerów na gog-u na których możesz zainstalować kupioną grę. Dlatego dziwią mnie twoje przypuszczenia. Sam powiedziałeś, że kopiowanie instalatora to nie to samo ci instalowanie gry…. Próbujesz mnie przekonać, że nie mogę wykonać instalacji kupionej gry drm-free a ja myślałem, że mogę i to robiłem. Nie widzisz tu jakiego dysonansu poznawczego, zabraniasz mi korzystać mi za zakupionej gry podając artykuły nie pasujące do sytuacji, chociaż sklep na którym zakupiłem grę pozwala, nie widzę żadnych okienek ograniczających mi liczbę wykonanych instalacji (inaczej niż w pudełkowym bioshocku) oraz zapisów w licencji. Pisałem wielokrotnie na forach gog-a że zainstalowałem tu i działało tak, ale potem zainstalowałem na innym hrdware i działało lepiej, dlaczego? Zawsze dostawałem pomoc zamiast upomnienia, że nie powianiem gry instalować gdzieś indziej. Nie uważasz, że ktoś tu próbuje otworzyć zamek śledziem?

        • Chłopie, zastanów się zanim coś napiszesz. To że gdy kupujesz jedną licencję to znaczy że możesz dany program czy grę używać w danym momencie tylko w jednym egzemplarzu jest oczywiste i mimo to jest z pewnością zawarte w EULA które akceptujesz instalując tę grę (pierwszy z brzegu przykład, cytat z EULA na początku instalacji Gothica 2 Gold, wersji cyfrowej z CDP, też DRM-free: „Użytkownik ma prawo do zainstalowania i używania oprogramowania zgodnie z jego przeznaczeniem na jednym stanowisku komputerowym.”). To że coś się da zrobić bo nie ma zabezpieczenia, to nie znaczy że jest to dozwolone, albo nawet legalne (w Polsce poza EULA danego programu obowiazują też gdybyś nie wiedział Kodeks Cywilny i inne ustawy, które traktują o tym czego nie wolno robić i ich nieznajomość albo niezrozumienie nie zwalnia z obowiązku ich przestrzegania i z konsekwencji ich łamania.
          Wykonywanie kopii to wbrew temu co sugerujesz nie tylko wykonywanie kopii nośnika instalacyjnego (albo pliku z instalatorem wersji z cyfrowej dystrybucji), ale co oczywiste każde zainstalowanie tego programu. Nigdzie nie napisałem że gra jest przypisana do tego komputera na którym ją zainstalowałeś po raz pierwszy, więc niby czemu miałoby być dziwne czy wzbudzać jakieś pytania czy oskarżenia stwierdzenie że gra działa lepiej na komputerze B niż działała na komputerze A? Każdy Twój rozmówca widać założył że ma do czynienia z myślącym człowiekiem i że nie trzeba go pytać czy na pewno to co napisał że zrobił (zainstalował grę na innym komputerze) zrobił zgodnie z prawem i EULA (czyli jednocześnie odinstalowując ją z poprzedniego komputera).

        • Karol Niecik

          Czyli jednak nie mogę instalować gry na innej konsoli niż swoja (choć filmik sony pokazywał, jak pracownicy sony przekazywali sobie kopię gry) i mogę zainstalować grę z gog lub sklepu cdp tylko na jednym komputerze. Wiesz, że prawo trzeba interpretować jeżeli nie jest zapisane dosłownie i nie wyczerpuje wszystkich możliwości? To że gra ma być używana na jednym stanowisku zgodnie z przeznaczeniem, wcale nie oznacza, że zabronione jest jej używanie na drugim i nikt o zdrowych zmysłach na taki pomysł by nie wpadł. Nie kupujesz gry na jeden komputer, nawet za starych rygorystycznych czasów mogłem zainstalować riddicka na pięć maszyn a dziś takich ograniczeń już nie ma, nawet na sztimie ma gry poinstalowane na kilku maszynach, u siebie, dziewczyny, w domu rodzinnym, lapku i nigdy steam nie próbował mi odebrać tej możliwości a co dopiero mówić o grze bez zabezpieczeń. Mam wrażenie, że masz wiedzę tylko stosujesz w nieodpowiednim przypadku, jakbyś był ślusarzem i kazał używać klucza tylko lewą ręką właściciela drzwi mimo, że producent klucza nigdy takiego absurdu nie przewidział, no ale też nie zabronił więc masz prawo fantazjować. Nigdzie nie ma jasnego i dosłownego zapisu o tym, że aby zainstalować grę na drugiej maszyny, należy ją odinstalować z pierwszej i nigdy żaden myślący człowiek nie doszedł by do takiego wniosku po przeczytaniu umowy. Jeżeli istniałby taki wymóg, wystarczyło umieścić taki wpis w umowie i zabezpieczenie przej jego łamaniem (jak w pudełkowym wydaniu riddicka) nic takiego nie ma miejsca an gog-u czy steamie. Tak po prostu, więc nie rozumiem co próbujesz nam wmówić, nic takiego po prostu nie istnieje.

        • Jaki jeszcze idiotyzm wymyślisz żeby usprawiedliwić (we własnej głowie jedynie, bo mnie ani nikogo myślącego nie przekonasz) swoje de facto piractwo? Prawo mówi że nie wolno kopiować, EULA mówi że można zainstalować na jednym komputerze (na dany moment), ale skoro Riddicka dało się na pięciu, to znaczy że wono na tylu na ilu się da? Litości. Riddicka nie dało się zainstalować na pięciu komputerach, tylko aktywować na pięciu konfiguracjach sprzętowych, a Bioshocka w premierowym formacie zabezpieczenia tylko na dwóch nie dlatego że można sobie grać w dwie osoby (czy pięć osób) na jednym egzemplarzu, tylko dlatego żeby użytkownik który sobie zmienił GPU albo dołożył RAMu nie musiał dzwonić do supportu że mu się po tym gra przestała uruchamiać. Zacytowałem Ci wprost (ale że to było w edycji to mogłeś nie zauważyć, wiec powtórzę) taki ” jasny i dosłowny zapis o tym, że aby zainstalować grę na drugiej maszyny, należy ją odinstalować z pierwszej”: „Użytkownik ma prawo do zainstalowania i używania oprogramowania zgodnie z jego przeznaczeniem na jednym stanowisku komputerowym”. Pochodzi on z EULA wyświetlanego przez instalator Gothica 2 Gold z CDP (mam akurat na dysku). Na gogu nie ma zabezpieczeń, bo z założenia twórcy tego serwisu wierzą że ich klienci (gracze) są uczciwi i nie trzeba ich trzymać za mordę. Na steamie nie ma takiego zabezpieczenia? No to zainstaluj sobie tę samą grę z tego samego konta steam na dwóch komputerach i potem ją na tych dwóćh komputerach z tego samego konta steam jednocześnie uruchom. Może przekonasz się że jednak zabezpieczenie przeciwko temu istnieje i właśnie po to istnieje steam – aby wyeliminować „amatorskie” piractwo, czyli korzystanie z jednego egzemplarza gry przez kilka osób jednocześnie,

        • Karol Niecik

          Pobawmy się więc w kto w jak najabsurdalniejszy sposób zinterpretuje umowę a konkretnie to zdanie które przytoczyłeś odnośnie gothica 2. Ty już pokazałeś swój tok myślenia, not bad not bad, now… me: Czemu wychodzisz z założenia, że po odinstalowaniu gry, umowa którą zaakceptowałeś starci ważność i będziesz mógł zainstalować grę jeszcze raz? Zawsze śmieszą mnie ludzie którzy tak myślą. Nie ma takie zapisu więc możesz używać gry tylko na tym komputerze na którym ją już zainstalowałeś. Zainstalowanie jej na innym nawet po deinstalacji na pierwszym nie zmienia niczego, treść umowy wyraźnie mów o jednej maszynie więc musisz nabyć kolejną kopie do drugiej. Używanie zgodnie z przeznaczeniem, czy jesteś pewien, że postępujesz zgodnie z umową uruchamiając grę na maszynie nie opisanej w minimalnych wymaganiach sprzętowych? Jeżeli ich nie spełniasz bo twój komputer jest dużo potężniejszy i nie przewidziano go w konfiguracji minimalnej nie używasz programu zgodnie z jego przeznaczeniem więc łamiesz umowę. Zawsze śmieszą mnie ludzie którym się wydaje, że nie łamią tego przepisu, bo ich ikonfiguracja jest „lepsza”, według kogo? Kto tak powiedział? Jakie masz na to dowody. Prawda jest taka że według umowy należy używać oprogramowanie zgodnie z przeznaczeniem a więc i uruchamiać je na komputerze przez nią przewidzianym, nie innym. To czyste łamanie prawa.

          Pamiętaj, absurd to broń obosieczna, więcej zdrowego rozsądku.

        • Jedno stanowisko komputerowe oznacza jedno stanowisko komputerowe, a nie jedno konkretne stanowisko komputerowe. Masz jeszcze jakieś pytania? A nie, przecież Ciebie nie interesuje prawda, masz swoją interpretację „ad absurdum” dzięki której wbrew EULA konkretnej gry, wbrew regulaminowi sklepu (np. GOG zezwala instalowanie gier WYŁĄCZNIE na własnym sprzęcie użytkownika serwisu) i wbrew polskiemu prawu (ustawa o prawie autorskim) „możesz” (wyłącznie według samego siebie) instalować swoje gry „u swojej dziewczyny”.

        • Karol Niecik

          Jedno stanowisko komputerowe oznacza, jedno stanowisko komputerowe, nie dwa. Nie możesz zainstalować gry na drugim i nic tego nie zmieni, nawet deisntalacja jeżeli umowa nie mówi inaczej, jakieś pytania?

        • Dokładnie, jedno stanowisko komputerowe, po odinstalowaniu gry z niego masz ją zainstalowaną na… zeru stanowiskach komputerowych, więc instalując ją na innym stanowisku komputerowym masz ją znowu zainstalowaną na jednym stanowisku komputerowym.

        • Karol Niecik

          Zgodziłeś się w umowie na jedno stanowisko, gdy pozostajesz na zerze, musisz nabyć kolejną kopię i zgodzić się na kolejną umowę by móc znów zainstalować grę. Zero samo nie przeskoczy na jedynkę, tak samo jak tego nie zrobiło przed tym jak za grę zapłaciłeś.

        • lee32147

          Może podaj link, a nie „sprawdź sobie czy mówię prawdę”.
          Gry z GOGa działają na tej samej zasadzie, co gry DRM-free z pudełek, ale mają dodatkowe możliwości po uruchomieniu gry przez GOGa. Dawniej jak straciłeś płytę z grą, to koniec. Musiałeś kupić jeszcze raz albo spiracić/pożyczyć od kogoś, kto ma tą grę.
          Możesz instalować na dowolnym komputerze, ale jak dasz czy sprzedasz komuś płytę z tą instalką, to łamiesz prawa autorskie tak samo, jak w przypadku gier DRM-free z pudełek.
          Na Steamie też są gry niewymagające klienta, ale są to „wybrane gry”, a na GOGu są to wszystkie gry.

        • Kuk

          …na Steamie wszystkie gry wymagają klienta, bo pobieranie jest jednoznaczne z instalacją, co wymaga klienta. Dopiero po instalacji można kopiować/przenosić niektóre z nich.
          Z tego co się orientuję, bo nie szukałem innych rozwiązań, mogę się mylić.

        • „Prawa cyfrowe” to nie prawa do „instalki”, tylko do licencji na grę. Skoro grę na gogu tak „kupujesz? że nie możesz jej dalej odsprzedać(choć prawo na to zezwala), to gdzie masz to „DRM-free”? Prawami do tej licencji ktoś jednak „zarządza” i nie jesteś to Ty.

        • lee32147

          Prawo cyfrowe i DRM to dwie różne rzeczy. Prawo cyfrowe dotyczy dostępu do mediów, a nie do licencji na grę.

          Na pudełkach z grami masz zaznaczone, że zostaje Ci udzielona licencja na korzystanie z gry, a sprzedaż takiej gry jest złamaniem tej licencji. Nie jest karane dlatego, że nie ma jak udowodnić do kogo należy gra pudełkowa. Na GOGu jest stosowana ta sama zasada, więc są to gry DRM-free tak samo, jak pudełkowe, tylko licencja jest przypisana do konta. Usunięcie zabezpieczeń też jest złamaniem licencji, a nawet zabronione jest jakiekolwiek modyfikowanie plików gry, więc mody również łamią licencję, a pomimo tego nawet twórcy gier udostępniają programy do tworzenia modyfikacji sami łamiąc licencję. Przeczytaj sobie umowę użytkownika wyświetlaną przy instalacji każdego programu i gry. Łamanie licencji jest po prostu do pewnego stopnia akceptowane nawet przez twórców, a reszty po prostu nie mają jak kontrolować.
          Sprzedaż licencji jest zgodna z prawem tylko wtedy, gdy ją posiadamy, a nawet w przypadku gier pudełkowych ta licencja została nam udzielana, a nie sprzedana.

        • DRM to „zarządzanie prawami cyfrowymi”. Prawa cyfrowe to właśnie licencje na produkty zakupione w dystrybucji cyfrowej, masz jakąś lepszą definicję?

          Licencja nie może być sprzeczna z prawem. Zapisy zapisami, ale te z nich które wprost zaprzeczają obowiązującemu prawu zwyczajnie nie obowiązują, nie ma złamania prawa, nie ma za co „ścigać”. W niektórych krajach, w szczególności w całej UE licencje cyfrowe są takimi samymi produktami jak fizyczne i ci którzy twierdzili inaczej zostali przez europejskie sądy wyprowadzeni z błędu. Oczywiście że nie można powielać egzemplarzy, ale kontrola nad obrotem konkretnym egzemplarzem dla wydawcy czy innego właściciela majątkowych praw autorskich kończy się w momencie pierwszej sprzedaży i jeśli użytkownik ma ochotę taki produkt odsprzedać, to może.

          To samo zresztą dotyczy usuwania zabezpieczeń (w legalnie zakupionym oprogramowaniu oczywiście), któryś z producentów oprogramowania chronionego donglem próbował twierdzić inaczej, wytoczył sprawę i przegrał.

        • lee32147

          W przypadku GOGa i gier w pudełkach nie kupujesz licencji, tylko zostaje Ci ona udzielona. Warunki korzystania z licencji są określone w EULA, czyli w warunkach użytkownika dołączonych do każdego programu i nie są one niezgodne z prawem. W przypadku MGE zostało złamane DRM, a nie licencja.

        • Licencji się nigdy nie „kupuje”, licencja to z definicji udzielenie jakichś praw, wiec kupując grę (czy w pudełku, czy na gogu) kupuje się nie grę, a ograniczone prawo do dysponowania tą grą, z których to ograniczeń praktycznie jedynym wiążącym jest zakaz zwielokrotniania tej gry. Jeśli w jakiejś licencji jest zapis który jest niezgodny z prawem (np. przedłużający prawo do dysponowania tym konkretnym egzemplarzem przez właściciela praw autorskich poza moment pierwszej sprzedaży), to jest on nieważny. Licencje sprzedawanych na gogu gier nie mogą wyłączać możliwości odsprzedaży, tak samo jak nie mogą wyłączać możliwości odsprzedaży licencje gier pudełkowych (i nie wyłączają, skoro odsprzedaż używanych gier pudełkowych jest legalna, nie tylko nie są w żaden sposób ścigani indywidualni użytkownicy odsprzedający swoje stare gry, ale nawet biznesy które zajmują się skupem i sprzedażą używanych gier, np. GameStop). Nie może też ograniczać tego prawa regulamin sklepu, to gog łamie prawo uniemożliwiając odsprzedaż gier (i traktuje swoich klientów jak idiotów, wciskając im jednocześnie bajki o tym jak bardzo różni się od steama). O MGE pisałem w kontekście akapitu o rzekomej karalności usuwania zabezpieczeń z legalnie zakupionych programów, jak widać nawet tradycyjnie prokorporacyjne prawo amerykańskie jest innego zdania. Żeby było przestępstwo komuś musi dziać się krzywda, gdzie ta krzywda wydawcy gdy użytkownik zapłacił mu za oprogramowanie tyle ile właściciel praw autorskich sobie zażądał, a potem usunął uciążliwe zabezpieczenie nie po to by to oprogramowanie nielegalnie zwielokrotniać, ale dla własnej wygody, by uprościć sobie proces jego uruchamiania?

        • lee32147

          Jakie prawo zabrania możliwość blokowania odsprzedaży produktu? Nie widzę żadnego takiego prawa, więc ani Steam, ani GOG, ani inne tego typu sklepy nie złamały prawa (za co na pewno byliby ścigani, a nie są), więc mogą uniemożliwić sprzedaż „licencji” na grę, jak to sam określiłeś. Jeżeli prawo nie zabrania „zabraniania”, to każde „zabronienie” w umowach jest zgodne z prawem.
          DRM mówi o zarządzaniu prawami cyfrowymi, czyli zabezpieczaniu programu przed powielaniem i niedozwolonym kopiowaniem, a nie o posiadaniu licencji i możliwości jej odsprzedaży. GOG pozwala na powielanie gier, ponieważ gry są wolne od tych zabezpieczeń, czyli są DRM-free.

        • Wystarczy żeby grupa klientów z UE wytoczyła Gogowi proces tak jak to zrobili kiedyś steamowi, z tego samego powodu, i wtedy się dowiemy. Steam się wymigał dlatego że nie wciska klientom kitu (co robi gog utwierdzając ich w przekonaniu że gdzieś indziej to się gry „wypożycza” ale u nich „kupuje na własność”), steam od początku w swych regulaminach zdefiniowany był jako usługa i jako usługi są zdefiniowane kupowane na nim gry (tzw. „subskrypcje” w Umowie Użytkownika Steam).
          DRM można sobie definiować jako „zabezpieczenia”, ale w tym temacie ja i twórca tego „wątku” uważamy, że „zarządzanie prawami cyfrowymi” to jakiekolwiek ograniczenia nakładane przez sprzedawcę gry na możliwości dysponowania nią przez końcowego użytkownika, np. na możliwość odsprzedaży. Gry z goga nie są zabezpieczone przed kopiowaniem – prawda, ale to nie to samo co bez DRMów (jak wcześniej napisałem, jako takie mogę traktować rozdawnictwa z indie gali, albo bundle z humblebundle kupowane „na maila”, bez zakładania konta).

        • lee32147

          Czyli cała dyskusja jest o to, że Ty masz inną definicję DRM niż jest ogólnie przyjęta, więc jakiekolwiek tłumaczenie tego Tobie jest bezcelowe. DRM-free oznacza, że do grania w grę, którą kupiłeś, nie jest wymagany dodatkowy program sprawdzający Twoją tożsamość, a według Ciebie jest to posiadanie licencji oraz możliwość sprzedaży gry.

        • Nic na to nie poradzę że ktoś nie potrafi sobie przetłumaczyć co znaczy „Digital Rights Management” czyli „Zarządzanie Prawami Cyfrowymi” i utożsamia to z zabezpieczeniem przed kopiowaniem tylko dlatego że taka jest „ogólnie przyjęta definicja”. Spójrzmy choćby na wikipedię: „Digital rights management (DRM) tools or technological protection measures (TPM) are a set of access control technologies for restricting the use of proprietary hardware and copyrighted works DRM technologies try to control the use, modification, and distribution of copyrighted works (such as software and multimedia content), as well as systems within devices that enforce these policies”.
          Jeśli do kupienia gry potrzebuję założyć jakieś konto i potem ta gra jest do niego raz na zawsze przypisana, to od której by strony na to nie patrzeć, jest to zarządzanie prawami cyfrowymi, i to nie ja, tylko sklep nimi zarządza. W moim rozumieniu konieczność zakładania konta i przez to niemożność odsprzedania licencji mino iż prawo na to zezwala spełnia definicję „technologii kontrolowania dystrybucji dzieł chronionych prawem autorskim”.

        • lee32147

          Ściągasz grę z GOGa, instalujesz ją na płytę i możesz ją legalnie odsprzedać. Licencja jest zawarta również w plikach gry, więc sprzedając grę z wszystkimi plikami robisz to legalnie i zgodnie z licencją. Na GOGu również masz tę grę i jest to sama sytuacja, co zainstalowanie gry u siebie, a później sprzedanie płyty. W tym przypadku nie ma żadnych ograniczeń, które według Ciebie są DRM.
          Wyrok Trybunału Sprawiedliwości dotyczył jednej sprawy (i tylko był wydany w jednym przypadku), w której sprzedawca nie zabronił łamania zabezpieczeń. W przypadku Steama jest to zabronione, a żadne prawo nie zabrania „zabraniania”, więc łamiąc zabezpieczenia Steama nawet na własny użytek łamiesz prawo utworzone przez Valve i mogą Cię pozwać i wtedy nie wygrasz sprawy.

        • Polecam poczytać też inne orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE i płynące z nich wnioski dyskutowane na portalach technicznych. Zacytuję wikipadię: „w odróżnieniu od typowych sądów międzynarodowych jego orzeczenia mają znaczenie wykraczające poza konkretne postępowania. Państwa członkowskie Unii Europejskiej są zobowiązane do podporządkowywania się orzeczeniom Trybunału Sprawiedliwości UE”. A ów Trybunał orzekł, że „the law offers legal protection to only the technological measures intended to prevent or eliminate unauthorized acts of reproduction, communication, public offer or distribution, for which authorization from the copyrightholder is required. That legal protection must respect the principle of proportionality without prohibiting devices or activities which have a commercially significant purpose or use other than to circumvent the technical protection for unlawful purposes”. Innymi słowy – sorry, jeśłi ktoś usuwa zabezpieczenie nie po to by nielegalnie zwielokrotniać jakieś chronione „dzieło”, albo je nielegalnie dystrybuować, to prawo mu tego nie zabrania. Wychodząc z tego samego założenia Twoje absurdalne rozwiązanie dla odsprzedawania gier z GOGa można przenieść na wszystkie inne skklepy – steam, uplay, origin itd. różnica taka że zamiast gotowego „instalatora” trzeba by nagrać folder z grą albo instalator wykonany we własnym zakresie (choćby Inno), po uprzednim usunięciu DRMu (skoro nie dla wykonania nielegalnej kopii, tylko wręcz przeciwnie, dla uzyskania tego co prawo przewiduje, czyli odsprzedaży własnego egzemplarza cyfrowego oprogramowania, to jak niby miałoby to być nielegalne).

        • lee32147

          Robisz problem tam, gdzie go nie ma. Na GOGu dostajesz dwie licencje: jedną do gry przypisaną do konta, drugą od twórców gry przypisaną do instalki i gry. Chcesz sprzedać licencję do dostępu do gry na GOGu czy do gry, którą kupiłeś?
          Najpierw piszesz o sprawie dotyczącym łamania zabezpieczeń przez UsedSoft, teraz o Nintendo.
          Z Twoich słów wynika, że jak kupiłeś jakąś grę, to masz prawo ściągnąć sobie kopię tej gry, w której zostały złamane zabezpieczenia lub sam je złamać. Sprzedaż gry, która nie ma zabezpieczeń to nie to samo, co sprzedaż gry, w której zabezpieczenia zostały złamane.
          Gra na GOGu i na Steamie jest tą samą grą, więc jakim cudem na Steamie są dobre, a na GOGu są złe? Bo GOG pozwala na więcej czy, jak sam napisałeś, jest mniej znany niż Steam?
          Mówisz o sytuacjach, w których możesz złamać prawo (nieustanowione przez Unię, więc według Ciebie, możesz je łamać w Unii), i usprawiedliwiasz to innym prawem. W takim przypadku dalsza dyskusja z Tobą jest bezcelowa.

        • Co jeszcze wymyślisz? Nie masz żadnych dwóch licencji, licencja to nie jest jakiś plik w „instalce” gry, tylko inaczej nazwane uprawnienia któe nabyłeś „kupując” grę. Nie piszę co jest złe, a co dobre, piszę że zaróno steam, jak i gog i pozostałe sklepy cyfrowe w których gry kupuje się „na konto” i nie można ich przenieść na inne kotna, a samego konta odsprzedać, to wręcz definicja „zarządzania prawami cyfrowymi” czyli DRMu, nawet jeśli same pliki gry nie są chronione przed zwielokrotnianiem. Nie pytaj mnie co chcę sprzedawać, bo niczego nie chcę sprzedawać, kupuję zwykle to co chcę mieć, próbuję jedynie wytłumaczyć ludziom papugującym dyrdymały w rodzaju „na gogu gry są DRM-free”, że dopóki nie mają pełnych praw do tych gier, to jednak to ktoś inny ich „prawami cyfrowymi” zarządza. Albo jak tu napisałeś, ze „gog pozwala na więcej” – na jakie niby „więcej” gog pozwala? Nie mozesz odsprzedać gry, nie możesz odsprzedać konta. Wszystko co gog wprowadza (mocne promocje, niższe ceny w złotówkach, itd.) to tylko dostosowywanie się do realiów które zaprowadził steam, bez steama miałbyś na gogu ciągle europejskie ceny i promocje „25% off”.

          O sprawie Usedsoft pisałem przy zagadnieniu praw użytkowników oprogramowania nabytego w cyfrowej dystrybucji do ich odsprzedaży tożsamych z prawami dotyczącymi wydań fizycznych. Gdy poruszyłeś sprawę rzekomego „łamania prawa” przez usuwanie zabezpieczeń (nie w celu nielegalnego kopiowania) przypomniałem że i w tej sprawie wypowiedziały się najważniejsze prawne instytucje w Europie (a także w USA – vide sprawa usuwania zabezpieczeń w oprogramowaniu do UPSów MGE). Jakie „łamanie prawa w Unii”? Chyba nie rozumiesz tego że zarówno w sprawie MGE jak i Nintendo nie chodzi o „łamanie prawa” tylko o uświadomienie korporacjom że DMCA i inne prawa chroniące „własność intelektualną” mają zastosowanie jedynie wtedy gdy ktoś próbuje wykonywać nielegalne kopie ich własności intelaktualnej, a nie istnieją by chronić integralność ich „zabezpieczeń” tylko dlatego że są.

        • Kuk

          To naprawię wam tą wizję:
          konto email= konto
          Rozdawnictwo, to nie sprzedaż….ale daj linka do rozdawnictwa od IG (jak się kupuje HB na maila? – można tam płacić PSC, czy jak chcesz płacić bez konta? Nie jestem pewny czy psc przypadkiem też nie jest rodzajem konta…).

          Pomijam już logowanie się na kompie, czy choćby do sieci (potrzebna jest umowa, konto klienta itd.)

          Czy gra, którą sobie zgram na pendraka ma zabezpieczenia czy jest bez zabezpieczeń?

        • Kuk

          To też nie tak do końca, że „pozwala na powielanie”. Po prostu „nie utrudnia” graczom korzystania z gier. Nie dorzuca przeróżnych „zabezpieczeń”, nie wymaga instalacji klienta itd., ale to nie znaczy, że zezwala na powielanie (zależy też co masz na myśli pisząc powielanie). Nie ma problemu żebym sobie zgrał instalkę na pendraka i zainstalował grę na kompie, który, np. ma limitowanego neta czy w ogóle nie ma dostępu do sieci. Według mnie jest to bardzo fajna opcja, no i „okazuje” też w ten sposób pewne „zaufanie” w stosunku do klienta.

          Są też argumenty typu, jak ktoś chce sobie „piracić” grę, to i tak to zrobi, a wszelakie „zabezpieczenia” zostają dla kogoś, kto nie piraci, to takie trochę bez sensu.

        • Kuk

          Chodzi o brak zabezpieczeń, a nie o prawa. Nie musisz mieć galaxy, nie ma, np. denuvo, nie potrzebujesz połączeń z internetem w celu „weryfikacji”. Ściągasz instalkę, Instalujesz sobie grę, możesz grać, a gra „nie sprawdza sobie” czy masz prawo z niej korzystać. Jednym słowem GoG „ufa” swoim klientom 😛

        • Karol Niecik

          Drm-free jest wtedy kiedy przed uruchomieniem produkcji nie potrzebujesz żadnego programu trzeciego (steam, denuvo itp.) a ikona gry przenosi bezpośrednio do gry. Osobiście zacząłem tworzyć sobie kolekcje fizycznych wydań z gog-a tak aby nie polegać jedynie na instalkach z dysku twardego/pobieraniu przez przeglądarkę i zaspokoić swojego wewnętrznego kolekcjonera. Procedurą mam taką, pendrive w kształcie karty kredytowej z logiem z gry i instalatorem gry przekopiowanym na niego (można łatwo zaktualizować grę zastępując instalatory) naklejonym na plastik umieszczony w boxie slim dvd (aby zaoszczędzić miejsce, slimy są tak z trzy razy chudsze od normalnego boxu i pen w kształcie karty kredytowej bo doklejeniu uchwytów pasuje tam idealnie) oraz custumowa okładka z jakiegoś pięknego artworku z gry z jakąś minimalną liczbą danych z tyłu na dole (wymagania) i może karteczka instrukcji do środka, również z artem na forncie i tekstem z tyłu. Pracuję obecnie na 5 takimi pudełkami (Lord of the fallen, Hallblade między innymi) i dopieszczam detale tak aby wyglądały maksymalnie pode mnie i jak najbardziej mi się podobały. Jak skończę pochwalę się na forum. Koszty nie są duże i zależne od tego jak dużego pena muszę kupić pod grę 8, 16, 32 (64 chyba będzie potrzebny pod W3, ale zacząłem archiwizację od mniejszych tytułów)

        • Karol Niecik

          EGS nie ma zabezpieczeń, jeżeli deloper/wydawca nie doda jakiegoś denuvo, gra będzie drm-free.

        • Może w przypadku darmówek. Skoro wprowadzili zapis ograniczający zwroty gier do poziomu takiego jak na steamie (czyli takich z czasem uruchomienia do dwóch godzin), to w jakiś sposób muszą to być w stanie kontrolować. Nie sprawdzę, bo nie kupuję gier w Epicu, jeszcze na łeb nie upadłem.

        • Karol Niecik

          W każdym.

    • U.S.G Ishimura

      Niestety steam nie spytał mnie czy chcę konto by móc pograć w grę offline, bez launchera. Kiedyś kupiłeś grę, włożyłeś płytkę do napędu instalowałeś i grałeś. Niestety pojawienie się steama oznaczało przymus posiadania konta, launchera steam i internetu by aktywować grę, pobrać i grać.
      Steam wcale nie jest lepszy od epic launchera. Weź tu kup grę bez kodu na steam.

      • Zanim zapanował Steam, to były też ustrojstwa typu SecuROM które też wymagały połączenia z internetem w celu aktywacji. Valve bardziej ujednoliciło aktywacje online, niż je wprowadziło.

      • Kuk

        Jeszcze można bez kodu na steam, np. Metro Exodus 😉

        • lee32147

          Ale wiesz, Steam odebrał jemu dzieciństwo, więc teraz jest antysteam, więc woli platformę, która ma robić to samo, co Steam, ale robi to dużo, dużo gorzej.

        • Kuk

          Skąd takie wnioski?

        • U.S.G Ishimura

          Nie jestem antysteam, ja lubię steam (mam 141 gier) i teraz jestem zadowolony jak gra ma kod na steam albo na jakąś inną platformę bo płytka może się zniszczyć a konto na steam czy inny sklep nie.
          Przeszkadza mi tylko to że to co jest uważane za problem w epic games store jest akceptowane na steamie.

        • lee32147

          Problem z Epic jest ten, że mówią, że będzie lepiej dla graczy, a robią dokładnie co innego. Lepiej jest dla wydawców, a gracze nie będą mieli nawet tych możliwości, które są na innych platformach (chociażby komentowanie i ocenianie gry).
          Jak ktoś mi mówi, że będzie mi lepiej, a potem pokazuje, że ma mnie w d*pie, to niech nie liczy na to, że będę po jego stronie.

        • U.S.G Ishimura

          Nie żeby było coś takiego jak internet gdzie też można przeczytać i obejrzeć opinie na temat gier.

          Launcher jest darmowy tak samo jak steam a ktoś kogo gra wciągnęła nawet nie zauważy tych wszystkich ficzerów. Ja przynajmniej ja tak mam że instaluję grę i gram a launcher mam w poważaniu.

        • lee32147

          Szukałem nieraz rozwiązań bugów czy problemów „w internecie” (a dokładniej w Google) i działające znalazłem jedynie w społeczności Steam. Wszystkie pozostałe dotyczyły problemów na konsolach, których rozwiązania nie działały na PC. Prawda, że opinie o grach mogę znaleźć na innych stronach, ale nie możesz sprawdzić tego, czy wystawiający opinię grał w tę grę, czy pierwszy raz o niej słyszy i nic o niej nie wie. Na Steamie masz to podane od razu.

        • U.S.G Ishimura

          A i jest na steam opcja sprawiająca że opinie można sobie wsadzić do… kieszeni. Kupujesz grę, grasz do dwóch godzin nie dalej niż dwa tygodnie od daty zakupu i albo zatrzymujesz albo zwracasz otrzymujesz kasę z powrotem. Jak masz kartę visa to zwrot możesz wydać na inną grę w innym sklepie albo np na kebaba.

        • Kuk

          Być może „słabo” szukasz, google wyszukuje również na stronach Steam.

        • lee32147

          Problem jest nie przez Steama, tylko przez bugi w grze, które nie zostały usunięte. Z ostatnich moich przypadków: w Lego Hobbit na najwyższych ustawieniach nie da się dostać w niektóre miejsca, bo są przesunięte. Trzeba było zmniejszyć ustawienia graficzne na LOW + 30FPS i wtedy wszystko działa dobrze. Znalazłem ponad 10 stron z tym problemem na forach Play Station i ponad 30 na forach poza Steamem. Na Steamie znalazłem 2 wątki o tym, z czego w jednym było to rozwiązanie, a w drugim link do pierwszego.

        • Kuk

          „Druga kwestia” nie była całkowicie na serio, dlatego wstawiłem buźkę, żeby to „podkreślić”.
          Nie zawsze problem wynika ze Steama, ale bywają powodowane przez platformę lub, np. problemy typu sprzedawania gier nie przystosowanych do „obecnych standardów” (z reguły starsze tytuły). I to gracze muszą szukać rozwiązań, bo „Steam ma to w doopie”. Zdaję sobie sprawę, że gracze moją różne konfiguracje „sprzętowo/softwarowe” ale to nieco już inna kwestia….zatem pytanie brzmi:
          Na jakich platformach pc można uświadczyć Lego Hobbit? (wydaje mnie się, że podałeś niewłaściwy przykład gry, ale nie szukałem, może i jest dostępna „wszędzie”).

        • Maciej

          Zdajesz sobie sprawę z tego, że jakby nie było tej ‚Społeczności Steam’ to ludzie po prostu pisaliby na forach internetowych o tych wszystkich problemach? Tak było kiedyś, gdyby steam nie wprowadził tej funkcji to byłby i do dziś.

        • lee32147

          Zdaję sobie z tego sprawę, ale nawet w przypadku gier wypuszczonych na rynek w pudełkach przed początkiem Steama, a później na Steamie, rozwiązania problemów znajduję głównie na Społeczności Steam. Po prostu jest to miejsce, gdzie niemal każdy może znaleźć rozwiązania problemów w jednym miejscu, a nie rozłożone na kilkunastu czy kilkudziesięciu różnych forach.

        • Może dlatego że epic wbił sie łokciami i rozpycha sie chamsko?

        • U.S.G Ishimura

          A czemu ma mnie to obchodzić? Niech se robi co se robi a ja i tak sprezentuję sobie Borderlands 3 Super Deluxe Edition. Czemu? Bo mogę 🙂

        • to sobie prezentuj ale potem nie płącz jak epic tworzy z PC swoją zamkniętą platforme gdzie dyktuje ci jak masz tańczyć 🙂

        • U.S.G Ishimura

          Sugerujesz że epic ograniczy sposób w jaki mogę grać?
          Ps Nie płacz jak będę grać w tą grę przed tobą… no nie będziesz płakał bo i tak czekałbyś na goty w bundle.

        • lee32147

          Patrząc na obecne działania Epic jest zdolny do tego, żeby ograniczyć graczy w celu zdobycia większego zaufania wydawców.

          A jak zechce sobie pograć, to ściągnie sobie z pirata 4 dni później jak zechce.

        • Bede czekać jak wyjdzie na steamie, mi sie nei śpieszy mam w co grać. I tak w tym roku kupiłem już z 3 preordery. Tak epic ogranicza już teraz, wystarczy wejść na gry eksluzywne na gg deals, 1 oferta epic

        • U.S.G Ishimura

          A ja nie muszę czekać, ja mogę kupić na epic games store a ty musisz na gog. Sam sobie wolność odbierasz upierając się na jeden sklep.

        • Bo jest najwygodniejszy? Epic jest wybrakowanym bublem, GOGa nie lubie (ale szanuje) bo nie ma najnowszych hitów. Nie będę używać czegoś co mi nie pasuje. A i już tak sie nie chwal żę kupujesz zaraz na epicu bo ja sobie kupie za rok goty na steamie, takiego AC odyssey kupiłem na steamie za 400zł i jakoś ci przed nosem tym faktem nie macham, ups. Oprócz steama używam jeszcze windowsa stora dla Forzy

        • U.S.G Ishimura

          Używam zarówno epic games store i gog i nie widzę różnicy jeśli chodzi o wygodę użytkowania. Gratulacje z powodu zakupu ac odyssey.
          A tak przy okazji to ten odyssey jest lepszy niż origins? Mnie w tej chwili nie stać bo… w sumie nie będę się chwalił z jakiego powodu no ale chętnie bym sobie tą babką z ac odyssey pograł.
          No i czy gra jest bardziej wymagający czy podobnie?

        • Origins jest lepszy tylko klimatem bo po prostu egipt mi bardziej pasował a tak we wszystkim odyseja jest we wszystkim lepsza

        • Skoro „masz 141 gier” to nic dziwnego jak mało o świecie wiesz. Steam czy inny sklep oczywiście mogą się zniszczyć, na tym cały wic polega, parę tych sklepów już się „zniszczyło” (tj. zwinęło działalność). I dlatego ludzie wolą steama, bo wiedzą że przez jego wielkość ma najmniejsze szanse by upaść. Chińczycy zwiną interes w parę miesięcy po tym, gdy stwierdzą że ciągłe dosypywanie do interesu („ekskluziwy” za wypłacanie 85% wartości z góry ustalonego wolumenu sprzedaży, nieważne czy się sprzeda, czy nie) się jednak nie opłaca.

      • lee32147

        Steam wprowadził nowy trend jako pierwszy, ale to od wydawców zależało, czy chcą wydać grę DRM-free w pudełku (i to nie zawsze DRM-free), czy na Steamie. Jakby nie Valve i Steam, to ktoś inny by to wprowadził tylko trochę później. Teraz Microsoft na XBoxa wprowadza podobnie (a raczej testuje z konsolą XBox One S All-Digital), a niedługo może być tak samo z Sony i Play Station, bo po prostu to się bardziej opłaca wydawcom. Do tego można wykupić abonament, który jest bardzo popularny.
        Jak dla mnie jedynym minusem jest to, że nie mam gry w pudełku i nie mogę jej zainstalować w dowolnym momencie i grać (ale mogę kupić grę na GOGu i jest to samo, co z pudełkami), a plusów jest przynajmniej kilka (automatyczny backup save’ów, fora dyskusyjne, achievementy, karty).
        Czasu się zmieniają, technologia idzie do przodu, więc wszystko może się zmienić, niekoniecznie dobrze dla Ciebie.

        • U.S.G Ishimura

          Taka praktyka na epic store jest uważana za skandaliczną podczas gdy nikt nie czepia się tego na steam. Pewnie gdyby steam kupił jakąś grę na wyłączność nikt by nie protestował.

        • lee32147

          W czasie, gdy większość wydawców poszła na Steam, był on wystarczająco dopracowany i zabezpieczony. Epic wchodzi na rynek z papką ulepioną z błota, wykupuje najnowsze gry na własność, nie oferuje nic dla graczy, tylko dla wydawców, więc nie ma się co dziwić, że hejt leci na Epic. Czasy się tak zmieniły, że podstawowy launcher do gier z wbudowanym sklepem i podstawowymi zabezpieczeniami potrafi zrobić student w mniej niż miesiąc. Od dużej firmy oczekuje się coś więcej, a tutaj nawet zabezpieczenia nie są dobrze zrobione.
          Valve nikogo do niczego nie zmuszał, wydał własną platformę i umieścił na niej swoje gry, do czego miał i ma prawo. Wydawcy chcieli wypróbować, a jak się do niej przekonali, to przeszli z pudełek na Steama. Steam nie wykupuje gier na wyłączność, co więcej posiada wiele gier na wyłączność i nikt nie protestuje, bo nie wynosi wydawców ponad graczy.

        • U.S.G Ishimura

          Epic wykupił te gry na jakiś czas i po tym czasie te gry trafią na steam ale ortodoksyjni użytkownicy steam są niecierpliwi więc hejtują.

          A co do launchera to przynajmniej dla mnie gra jest ważniejsza. Ty kupujesz te gry po to by w nie grać czy po to by patrzeć jak pięknie wyglądają na liście gier steam a odpalać je tylko po to by farmić karty i levelować steam?

        • lee32147

          Tutaj nie chodzi o to, że wyjdzie po roku na Steamie, bo jak gra będzie dobra i mi się spodoba, to i tak ją kupię jak cena spadnie poniżej 50zł. Tu chodzi o to, że był wybór (Metro i Anno było w preorderze na Steamie), a nagle ktoś go zabiera. Jak kupujesz jakiś produkt w jednym sklepie „od zawsze”, a nagle Ci mówią, że tutaj go nie kupisz, bo inny sklep ma go na wyłączność, to też się wkurzysz, szczególnie gdy drugi sklep pokaże Ci, że ma Cię gdzieś i chce tylko Twoich pieniędzy, a nic Ci w zamian nie da.

          Co mi z tego, że kupiłem grę żeby w nią pograć, skoro w każdej chwili mogę stracić konto i nie mogę go przed tym zabezpieczyć? Na Steamie to się nie zdarzy, bo jest mobilny token i tylko przez swoją głupotę mogę stracić konto, a na Epic nie ma dodatkowych zabezpieczeń, więc przy wycieku danych mogę liczyć jedynie na to, że zdążę zmienić hasło pierwszy.

        • U.S.G Ishimura

          Nie wkurzyłem się bo nie zamykam się na inne możliwości. Nawet kupiłem konsolę by pograć w xenoblade chronicles 2 a mógłbym narzekać że nie na pc że zmuszają do kupna konsoli.

        • NIkt sie nie czepia bo gaben nie wykupił anie jednej gry, nei wiem jak można sie czepiać czegoś czego nie było

        • U.S.G Ishimura

          Kody epic z fizyczną grą? Skandal, jak tak można! Kody steam z fizyczną grą? O jak fajnie steam jest taki super!

          Czemu właściwie ma mnie to interesować że gry nie ma na steam? Nie ma na steam to kupię tam gdzie jest. No problemo.
          Idź człowieku z tymi swoimi problemami pierwszego świata gdzie indziej.

        • lee32147

          Tak jak ktoś wyżej napisał, zatańczysz tak, jak Ci zagrają.

        • U.S.G Ishimura

          Po prostu nie robię problemu z niczego.

      • Nie. To ludzie wprowadzili tę opcję. Ludzie, którzy świadomie kupowali gry na Steam, bo było to wygodniejsze. Nikt nikogo nie przymuszał do tego. Ja zacząłem od CS’a, potem Orange Box. Mafia II, w którą nigdy nie zagrałem dłużej niż 5 minut. I się zaczęło.

        Kupowałem, bo było mi wygodnie, bo mam gdzieś czy gra am pudełko. Jak może nie mieć i nie muszę mieć gratów w domu, to tym bardziej wolę cyfrową wersję. Gry mam dostępne cały czas. A jak ktoś ma Internet z XIX wieku, niech nie narzeka. Bo dzisiaj 10MB/s net to mały wydatek. Gorzej, jak ktoś mieszka na wsi, ale często i tam są światłowody, więc nie przesadzajmy. Są chęci – jest dobry net. Ja mam 40MB/s, a zamierzam sobie go upgradenąć go 60. I nie, nie bitów, bajtów. 300Mb/s. Za jakieś śmieszne 50zł miesięcznie. Więc niech mi nikt tu nie wmawia, że na dobrego neta nie stać, bo stać każdego. A większość graczy, która na to narzeka na pewno sama już zarabia lub jest bliska tego okresu. Więc mogłaby takiego neta sobie opłacać BEZ NAJMNIEJSZEGO PROBLEMU.

        Więc Steam daje Ci dostęp w godzinę do 100GB gry, jeśli liczymy 30MB/s. A ile trwa instalowanie gry z nośnika CD/DVD? Często po pół godziny. Bo gra i tak musi się „ściągnąć” z płyty. Więc sorry, ale pierdzielisz.

        Kiedyś wkładałeś płytę, czekałeś pół godziny, godzinę na instalację 5GB i czekałeś czekałeś czekałeś. Nie pieprz mi tu o tym, że grałeś od razu. Bo tak nie było. Samo instalowanie The Sims z dodatkami w 2000 roku było uciążliwe. Tyle to trwało. The Sims 2 wcale nie było lepsze. A teraz mamy usprawnienie dla tych, którzy mają pracę. Bo na neta każdego stać. Jedynie to osoby ze wsi mają tu problem i im współczuję. Ale deklom, którym szkoda 5 dyszek na 300MB/s Internet? Ani trochę.

        • Kuk

          No tak bo ty masz, to wszyscy też mają…a jak nie mają, to są dekle…

          Mieszkam w mieście i nie mam szybkiego neta, stara infrastruktura (jeszcze z „boomu” na telefony stacjonarne) o światłowodzie mogę pomarzyć….Kiedyś wkładałeś płytę…kiedyś o szybkim necie mogłeś zapomnieć…kiedyś o necie w ogóle nie wiedziałeś, bo go nie było…
          Mam sporo gier na płytach i nie kojarzę żebym musiał instalować coś przez godzinę…deklu.

        • U.S.G Ishimura

          Kiedyś na początku steama internet w domu u mnie bywał a nie był i nie, nie mogłem sobie pozwolić na lepszy internet. Komputer, internet i gry kupowała mi matka. I tak gry z płytki instalowały się godzinami ale przynajmniej dało się grać jak internetu nie było.

          Dzisiaj mam szybki internet i cieszę się jak gra ma kod na jakąś platformę (zawsze jest to steam). Kod na steam jest ok, fajnie że płytkę można wyrzucić bo i tak mam grę.

          Epic ma/miał zrobić to samo i wywołało to święte oburzenie fanatyków steam (nie mylić z normalnymi użytkownikami steam) że jak to tak można, skandal. Że wybór im się zabiera.
          Nikt nikomu nie zabiera wyboru, dalej można wybrać wersję na steam albo epic.
          Jak wybierzesz epic to pograsz sobie wcześniej a jak steam to trochę poczekasz. Tyleście się naczekali to rok nie zrobi różnicy.
          No ale po co czekać skoro można zachowywać się jak bydło, wrzeszczeć i robić ze steama śmietnik „recenzjami” tupu „epic ssie” albo „walić epic”

          A teraz pan wybaczy ale idę grać w wiedźmina 3 w oczekiwaniu na borderlands 3. (nigdzie nie idę po prostu kliknę alt tab)

    • Mateusz Kijo

      Ceny mogą być i takie same, ale Epic pobiera mniejszy % ze sprzedaży, a logiczne, że wydawcy wybiorą sklep gdzie zarobią więcej

      • ale co mnie (klienta) obchodzi procenty, tak w ogóle jakby chodziło tylko o procenty to czemu nie widać wysypu produkcji na epicu? 4 miesiace a tam pusto jak za komuny

        • Mateusz Kijo

          Ciebie nic poza tym czy chcesz zagrać w grę nie powinno interesować. To wydawca decyduje gdzie gra się pojawi, a gdzie nie. I czemu oczekujesz od sklepu, który jak sam podkreślasz istnieje dopiero 4 miesiace, biblioteki jak na steamie? Dasz im czas to się rozrosną… Póki co ewidentnie inwestują w przyszłość

        • No to wydawca nie zobaczy moich pieniędzy, proste. Jego strata, nie moja. Nie dam im czasu bo zyjemy w 2019 roku a nie w 2005 gdzie dystrybucja cyfrowo dopiero sie rozwijała

        • Mateusz Kijo

          Z wydawcami trzeba umowy podpisywać, to nie jest tak, że mogą skopiować biblioteke ze Steama i mieć te wszystkie gry u siebie… I uwierz na twoich pieniądzach im minimalnie zależy

        • no nie wiem, niech jeszcze z 10k osób sie zdecyduje na to co ja to już jest raczej pieniądz

        • Mateusz Kijo

          W porównaniu z bazą graczy Fortnita 10k osób to jest nic. Epic ma u siebie nowe pokolenie graczy i duża ich część nigdy nie używała steama. Zostaw przekonanie „New bad, old good” i pogódź się z tym

        • mówimy o sklepie epic a nie fotnite, dzieciaki grajace w ,,darmowego” fortnita nie bedą patrzeć na ,,płątne” gry

        • Mateusz Kijo

          Jak by nie patrzeć gracze Fortnite to tez użytkownicy Epic i ty teraz twierdzisz, że baza conajmniej 250mln użytkowników nie jest istotna. Mówię ci, że Epic inwestuje w przyszłość. Te dzieci nie będą dziećmi na zawsze. Dorosną w pewnym momencie zaczną się interesować grami i je kupować w sklepie na którym się wychowali bo jak już mówiłem 40% użytkowników Epic Store nie posiada Steama

        • dorosną i nie bedą graćw gierki bo bedą,,dorosłe”

        • Mateusz Kijo

          A czy ty przestałeś grać w gry jak dorosłeś?

        • Jeśli Ty nie przestałeś grać w przedszkolne gry czy bawić się w przedszkolne zabawy, to z Tobą jest coś nie tak.

          Nie przeinaczaj jego słów. Fortnite się ludziom znudzi. Dorośli prawie w to nie grają, bo to słaba gra. A dzieci jak grają, to nie wydają nie posiadanej kasy. Jak coś wydają, to niewiele. Źródełko w końcu wyschnie. Dzieci dorosną i Fortnite’a zostawią i zapomną o tym badziewiu.

        • Mateusz Kijo

          Mówimy o grach ogółem, a nie o Fortnite. Chyba, że dla ciebie wszystkie gry to przedszkolna zabawa

        • weźmy pod uwage żę nie ,,dorosłem” :V

        • Jak się jest idiotą, to nic Cię poza kupnem nie obchodzi. Jak ktoś mi sprzedaje lewy towar, to co z tego, że działa, jeśli np. jest kradziony. Ja np. od pasera bym nie chciał kupić samochodu. Tak samo nie zamierzam kupować od kogoś, kto np. znęca się nad zwierzętami, ze względu na to, że nie będę wspierał zwyrodnialców. Z tego powodu nie wesprę Epika, bo nie wspieram przekupstwa ani monopolu. Łamania prawa również. Zbieranie danych o użytkownikach, ciągłe problemy z zabezpieczeniami. Żadna platforma tego nie ma. Nawet jeśli jakieś dane zbierają, to nie po cichu.Jakby Epik było uczciwe, nie miałbym nic przeciwko temu sklepowi. Ale nie jest. Robi wszystko aby utrudnić graczom życie.

        • Mateusz Kijo

          W jaki sposób Epic łamie prawo i co takiego robi żeby utrudniż graczom życie? Epic nie ma na nic monopolu, dane o użytkownikach zbiera każdy. Problemy z zabezpieczeniem to inna historia, ale czasem nawet jak ktoś ma zabezpieczenia to dane wyciekają

        • Kuk

          …jak jest się idiotą, to gada się od rzeczy….

        • Jak się jest idiotą

          Dlaczego zaczynasz od wycieczek osobistych? Jak ktokolwiek ma traktować Twoje wypowiedzi poważnie?

          Łamania prawa również.

          Przykłady.

          Zbieranie danych o użytkownikach

          Jaka platforma/usługa tego nie robi? Czytałeś politykę prywatności EGS (pytanie retoryczne, po bzdurach jakie wypisujesz wiadomym jest, że nie)? Jasno określa, że zbiera dane o użytkownikach oraz jakie konkretnie dane zbiera.

          ciągłe problemy z zabezpieczeniami.

          Przykłady.

        • Kuk

          No tak, ciebie….klienta Epic….serio?

      • Pobiera także więcej danych, nie ma zabezpieczeń, funkcji, gra nieczysto i z bez wątpienia mogę powiedzieć, że łamią prawo. Tyle, że wszystko legalnie. Dodatkowo utrudniają dostęp do gier, czyniąc gry ekskluzywnymi. A ceny właściwie są parokrotnie wyższe. Bo gry na Epika nie pójdą nagle za 20zł. Na Steama nawet gry AAA za tyle kupisz. A za przekupstwo powinni płacić karę 5 miliardów… najlepiej na Notre Dame. Byłoby chociaż coś pozytywnego z tego pseudo sklepiku.

        • łamią prawo

          Tyle, że wszystko legalnie.

          ??????????????????????????????????

  • szatan979

    Jedyna słuszna cena. Ja chyba już wgl nie będę kupował gier, chyba z połowy tych gier co mam na steamie albo innych platformach, nigdy nie odpaliłem.

    • Połowy? Widzę, że kolega ma dużo czasu na granie. Ja nie odpaliłem trzech czwartych…

      • Trzech czwartych? Musisz mieć sporo wolnego czasu. Prawie 2000 gier, a odpaliłem może nie więcej niż 100 🙂

  • EPIC GEY STORE xD

  • Inferius

    w czym?

  • Mam na Steamie, ale tu też chętnie przygarne

  • Nosacz Sundajski

    Transistor? I gdzie się podziała duma tego wielkiego launchera?

  • szkoda mi tylko subnatiki :/

  • Dzapan

    Takie promocje, to ja rozumiem. Gra na moją kieszeń.

  • Shozou

    Choć Epica nie lubie, gra świetna. Warta pełnej ceny.

    Czekam aż Hades poleci z Early Accesu. Gry Supergiant są zawsze świetne.

    • Grimmer

      Hades w EA będzie jeszcze przynajmniej do 2020 roku.
      Source – oficjalna roadmapa Supergiant Games.

      • Shozou

        Wiem. Mam czas, nie śpieszy mi się. Mogę pograć na spokojnie jak już gra będzie ukończona.

    • RohanPL

      wy*******aj

    • Kaz

      Szefowie Epica po zobaczeniu tego obrazka wytarli łzy dolarami.

      • Podejrzewam, że szefów Epica nie interesuje taka dziura jak Polska.

        • Na zachodzie sklepik chińczyków też nie jest popularny.

        • Akurat zagraniczni ludzie są bardziej ogarnięci od Polaczków i częściej rozumieją dlaczego Epic jest zły, częściej też nie kupując u nich gier.

        • Kuk

          …niestety jesteś Polaczkiem, nie ogarniasz…

      • Już zaczęli oszczędzać, kura znosi już coraz mniej złotych jaj, nawet na pełny rok „ekskluzywności” Borderlands 3 nie wystarczyło.

  • dtBane

    Moglibyście dodawać ikonę kupy do Epic Games Store.

    • A niby dlaczego? Kupa jest dodawana do gry, gdy jest słaba i niedopracowana, a nie ze względu na platformę. Chyba mi nie powiesz, że przy Subnautice, która jest bardzo dobrą grą, ma ktoś oddać kupę, tylko dlatego, że jest za darmo na Epic Games Store.

      • dtBane

        Napisałem „do Epic Games Store”, nie „do gry na Epic Games Store”. Można zawsze w tytule 😉

        • Kuk

          …przecież „news” dotyczy „gry na Epic Games Store”.

    • Mógłbyś dodawać ikonę kupy do swoich wypowiedzi

  • Grimmer

    Ech, i jak zwykle na Łowcach zamiast dyskusji o samej grze to w sekcji komentarzy fruwają fekalia „bo EGS”. Szkoda…

    • Jakby w dyskusji o grze, rozdawanej przez Hitlera były komentarze o nazistach, też by Cię to zdziwiło?

      • Johny 2H

        no tak, przecież epic ci matkę pobił, a ojca wysłał do obozu xD

      • zarow

        https://uploads.disquscdn.com/images/fcad0ad935a9f95bf5900a190c36847eaa765d4593d8ace2c0cca922db5d6f11.jpg
        serio już porównanie do hitlera w dyskusji o platformie gier? 😀

        • Kamil118

          Jak już to by do Mao trzeba tutaj przyrównywać. Gdzie tu Hitler

        • Kuk

          Tak, jedna gra na dwa tygodnie to stanowczo za Mao 😉

      • Grimmer

        Ok, ten komentarz to dla mnie dowód, że na inną (również w tej dyskusji) Twą wypowiedź niepotrzebnie odpisywałem.

        Nie porozmawiamy na jakimkolwiek poziomie razem, sorry not sorry.

      • Prawo Godwina w praktyce.

    • Łowcy to nie strona o grach, tylko o promocjach na nie. Wiem do czego zmierzasz, ale komentarz nie jest trafny.

  • Już wolę wydać pieniądze gdzieś na steamie gogu czy gdzieś, bo ta gra na to zasluguje, niż brać od EGS

  • iyaa

    Ja tak samo. Grę przypisuję (za darmo to za darmo) i o niej zapominam, a potem robię popcorn i wchodzę na łowców.

  • Ściągnął już ktoś gierkę i może powiedzieć, czy jest po polsku? Według karty na EGS języka polskiego w niej nie ma, według karty na Steam jest.

    • Kuk

      Jest po polsku (napisy).

  • To doskonały sklep dla darmowych gier. i nic więcej.

  • jezny, mam ,,wybór” to kuźwa epica nie chce uzywać, jakbyś chciał wiedzieć to chciałem dać mu szanse ale za takie zagrywki zobaczy ode mnie co najwyżej fakacza

    • Kuk

      „jezny”?
      Przecież nie twierdzę, że nie masz wyboru. Chciałeś dać szansę, nie dałeś, twój wybór.
      No i z tego co widzę, to na razie twój ból jest większy niż ból Epic.

  • Max Caulfield

    bagiety juz jado

    • Karol Niecik

      Dam znać jak będą na miejscu 🙂

  • Marcin Mazurek

    POLECAM!

  • ooo, miałem to obczaić od jakiegoś czasu, fajnie.

  • Januszek

    częstujcie się ogółem:
    tu macie kody z cd ekszyn tego poprzedniego:

    VURKFYW zniżka na myszkę Logitech
    R4JN7E a to na głośniki Logitech
    ojx92ZUt a tu o, na książki Metro bo już je czytałem z biblioteki miałem całe te

  • matito

    tylko potem jest narzekanie na monopol steama co równa się z wyższymi cenami

    • niezły monopol XD

    • niezłe wyższe ceny XD

    • coś miało być taniej na epic, a są takiei same jak zawsze, tylko wydawca głębiej wkłada konsumentom [graczom (wam)]

  • Scar

    Gra według mnie świetna, historia mnie tak wciągnęła, że wczoraj ją skończyłem. Bardzo polecam.

  • Uuuuu, dodam i nie odpalę, bo przecież…

    …nie, nie chodzi o EGS, tylko że sama gra mnie nie interesuje, niezależnie od platformy ¯_(ツ)_/¯

  • Lasery, bajery, pola siłowe, walenie, szczelanie, wziu, wziu, bum! Mają chłopaki co robić po szkole.