Komentarze do "For Honor i Alan Wake za darmo w Epic Games Store"

  1. No to zaczynamy:
    „nie ma kart nie biore”
    „EPIK NISZCZNY BRANZE GIER”
    „logowanie na uplay A KTO TO WIDZIAŁ”

    1. Ostatnio głośno było o tym, że Epic nie dopuścił do sprzedaży w swoim sklepie gry SkateBIRD bo skupiają się na tytułach na wyłączność:

      „Interesting tidbit:

      Epic doesn’t want SkateBIRD. They say they’re focusing on exclusives, and SkateBIRD promised Steam keys in its KS, therefore, nah.

      I suppose that may change by our launch, but it seemed like an interesting data point anyways.

      — Megan Fox (@glassbottommeg) July 30, 2019”

    2. jedyny argument epicowców, karty, ale wbudowane narzedzie screen shotów, obsługa linuxa, maka, natywne wsparcie kontorlerów PS i Xbox to nie, nikt nie pamieta bo epic daje darmowe stare gry

      1. Na steam w przeciwieństwie do epic i ubi zobaczę kto z moich znajomych w to gra xd (nikt)

        1. Ty pobrałeś kiedyś egs i użyłeś dłużej niż 5 minut? Tam też możesz zobaczyć kto w co gra.

        2. Nikt nie zobaczy bo nikt tego szajsu nie ma… a Steama ma w pip ludzi z czego 95% uruchamia od razu po odpaleniu kompa.

        3. „Nikt nie zobaczy bo nikt tego szajsu nie ma” XDDDD ja mam. i co mi zrobisz?

        4. Wadą jest możliwość wyboru czy skorzystać z jakiejś funkcjonalności? Te epickie trolle są całkiem na bakier z logiką.

        5. Możliwość jest super gorzej jak coś jest wymuszone jak np zamykanie gry do aktualizacji launchera. Jak coś nie działa to też nie jest dobrze, przycisk szczegóły w widoku siatki nie działa (Czy może jest tam dla ozdoby?), czasem launcher się nie włączy, czasem gra się nie włączy (Raz to najpierw launcher utknął na małym okienku z ładowaniem a po zamknięciu przez task managera i ponownym otwarciu gra się nie nie otwarła i trzeci raz trzeba było restartować), często zdarza się że steam overlay się psuje tak że używać się nie da i chcesz czy nie musisz albo zalttabować grę by użyć przeglądarki albo zrestartować grę, przeglądarka steamowa nie otwiera klikniętych linków na nowej karcie tylko w nowym oknie,
          jak steam się wysypie to zabiera ze sobą grę, no i na steamie (tak samo jak i na egs, wiem) brakuje wyszukiwania w przedziale cenowym.

        6. To wymuszanie „zamykania gry do aktualizacji launchera” to ma się tyczyć steama? Jakoś nie zauważyłem, choć korzystam od dekady. Steam overlay się może zepsuć? Jakoś mnie to nie dziwi, zwłaszcza w grach które nie został napisane z myślą o tym żeby poprawnie działał, a mimo to chyba lepiej że jest i zwykle działa przez co nie trzeba alt-tabować, a przy okazji daje natywne wsparcie we wszystkich grach obsługujących pady dla dowolnego pada jaki wpadnie w ręce (używałem np. Dualshocka z PS2 z przejściówką USB, nie musząc się babrać w x360ce czy inny wrapper).
          Jak steam się wysypie to gra przestaje działać, albo jeśli do uruchomienia wymaga odpalonego steama, dotyczy tylko gier korzystających z jego funkcji DRM, żadnego wydawcy steam do tego nie zmusza, tak jak i na Epicu, w którym z tego co słyszę to zapowiadane „DRM-free” jest ze sporym przymrużeniem oczu, skoro gry na Unreal Engine są w nim tak przygotowane, że bez launchera nie uruchamiają się (konkretnie – np. What Remains of Edith Finch)..
          „Szczegóły” w widoku siatki rzeczywiście nie działają, widać jakiś błąd w aktualnym buildzie bo kiedyś na pewno działały, mam radę: przełącz na któryś z trzech pozostałych widoków, polecam „tryb mini”. Poważnie chcesz porównywać UI z klientem „sklepu” pozbawionego nawet koszyka i bez możliwości wyboru wersji językowej pobranej gry (prawdopodobnie jedyna przewidywana możliwość to zmiana języka samego klienta, całkiem jak na steamie w okolicach 2008), choć z tego co ludzie w tym wątku piszą przy Alan Wake polskiego po prostu nie da się wybrać.

        7. No tak, nie zaktualizujesz steama bez zamknięcia gry ani też nie dowiesz się że jest aktualizacja podczas grania.

          Steam overlay psuje się po jakimś czasie przy każdej grze, a co do wsparcia to ty chyba nie wiesz co to znaczy natywne a steam nie zapewnia jakiegokolwiek wsparcia dla gier które normalnie nie działają z kontrolerem, nie wiem czy to wina tego że nie wiem jakich magiczych sztuczek trzeba by to zadziałało czy może tego że nie kupiłem steam controllera o którym steam wspomina na wielkiej wiadomości na środku ekranu. Ja mam kontroler od xbox one i działa, plug and play i nie trzeba się cackać ustawieniami steama ani z tą „kalibracją” za pięć groszy.

          Po co wymuszać zamknięcie gry? Egs ma opcjonalne aktualizacje które możesz sam uruchomić nawet podczas grania i nie zamknie ci gry ani też nie będzie błagał o jej zamknięcie i nawet jak zamkniesz launcher przez task manager (Bo trudno o wysypanie się na rozkaz) to gra i tak się nie zamknie a na steam to nawet gra free to play warframe nie działa bez steama.

          Nie skojarzyłem twojego nicku ale coś o twojej logice czytałem

          https://uploads.disquscdn.com/images/82aa8281854c7622ce93a6a7f574b56999382dcfc0ed44eb5396bdc7d7953656.png

          Czy darmowe gry nie są przypadkiem dla kogoś kto ceni swój czas? Przy darmowych grach nie wydajesz pieniędzy w których zdobycie zainwestowałeś czas.

          Ile ci płacą za bycie trollem?

          Spuszczasz się nadAge of Wonders IIl będącym za darmo na steamie

          https://uploads.disquscdn.com/images/2ebf396ab0add4eff6b3cd629ede0a4da8ef28db66ddd7b518d260bc678b5db2.png

          a jak coś jest za darmo na egs to już jest
          https://uploads.disquscdn.com/images/191d8f7ae3cadd4f8c8466ec2a7813ff18d8feebe10c4b5dff4c799913a0e427.png

          Żeby nie było, lubię steama ale tak samo jak egs i żadne wodotryski czy gry na wyłączność nie zmienią tego że używam launchera tylko po to by kupić i uruchomić grę.
          I grać w grę a nie w launcher.

        8. „Steam overlay psuje się po jakimś czasie przy każdej grze”
          Na ponad 3 tysiące uruchomionych gier nie zdarzyło mi się to ani razu. Co najwyżej niektóre naprawdę stare gry mogą mieć problemy z uruchomieniem z włączoną nakładką, ale nigdy nie widziałem, żeby się coś tam pokićkało i to na różnych komputerach.
          Nigdy nawet nie słyszałem, że ktoś ma z tym problemy.

          Musisz być niesamowitym szczęśliwcem/pechowcem, że tobie overlay nie działa prawidłowo w żadnym tytule.

        9. Marudzisz że aktualizacja launchera wymusza zamknięcie gry, gdy tymczasem nic takiego nie występuje, launcher działa sobie w najlepsze i nie przeszkadza zbytecznymi popupami podczas grania, o aktualizacji informuje dopiero gdy nie jest używany, a sam aktualizuje się dopiero przy kolejnym jego uruchamianiu. Czyli aktualizuje się dokładnie tak jak powinien według dzisiejszych standardów, zarówno przy aplikacjach, jak i systemach operacyjnych, nie tylko komputerów, ale i urządzeń mobilnych.

          SOA#1 – u mnie działa, czasem mam grę odpaloną kilka godzin bez przerwy i overlay działa aż ją zamknę. Nie badałem ile godzin zajmuje to „psucie się przy każdej grze”, zapewne przeprowadziłeś badania i podzielisz się wynikiem? Natywne znaczy natywne, nie wymagające dodatkowego oprogramowania, wyjaśniłem przecież że chodzi o wspieranie padów które bez steam overlaya wymagają dodatkowych sterowników albo wrapperów, bo same nie wspierają standardu obsługiwanego przez grę (zwykle wyłącznie XInput). To, że nie wiesz o czym piszesz udowadniasz choćby tym „steam nie zapewnia jakiegokolwiek wsparcia dla gier które normalnie nie działają z kontrolerem”, gdy jest dokładnie odwrotnie, steam overlay (oba tryby, choć konfigurowanie tej funkcjonalności działą tylko w Big Picture) zapewniają obsługę kontrolera przez gry które wcale używania kontrolera nie przewidują, oczywiście w jedyny możliwy sposób, czyli mapując na ten kontroler funkcje myszy i klawiatury. I działa to nie tylko ze steam controllerem, choć w nim oczywiśćie działa najlepiej (dzięki znacznie dokładniejszym od analogowych gałek trackpadów, oraz większej niż zwykle ilości przycisków, dodatkowo pomnażanej podwójną funkcjonalnością niektórych – triggery i lewy analogowy touchpad z przyciskiem zamiast zaledwie ośmiopozycyjnego krzyżaka).
          Cieszę się twoim szczęściem, że masz pada od Xboxa One, wyobraź sobie że nie każdy potrzebuje kupować pada specjalnie do peceta, bo ma na przykład konsolę Sony i dzięki steamowej funkcjonalności może użyć (zresztą nawet tak starego jak z PS1) w pecetowych grach które normalnie go nie obsłużą, nie bawiąc się w dodatkowe oprogramowanie wprowadzające na pecetach ich obsługę, często oprogramowanie płatne. Dzięki „cackaniu się z ustawieniami steama” nawet użytkownik padów Microsoftu może skonfigurować ich działanie pod siebie, choćby przemapować funkcje przycisków w grach które tego nie umożliwiają, ale to też nieistotne, ważne że Epic Fail Launcher można zaktualizować tylko na chwilę odrywając się od Fortnajta. Nie zauważasz że Steam jest nie tylko downloaderem i launcherem bez żadnej innej funkcjonalności (jak Epic Fail Launcher), podobnie jak Origin, i Uplay jest też przede wszystkim DRMem, i dlatego oczywiście musi być uruchomiony w grach które korzystają z tej jego funkcjonalności, te które z DRMu nie korzystają możesz uruchamiać całkiem bez steama i nie zawracać sobie głowy sprawdzaniem czy launcher jest zaktualizowany. Na przykład w Half-Life 2.

          Może niezbyt jednoznacznie się wyraziłem, skoro już drugi niedomyślny czepił się tego sformułowania „darmowe gry są zawsze opłacalne”, nie będę drugi raz tłumaczył „co autorr miał na myśli”, napiszę tylko w skrócie że chodziło o „wszystkie jak leci darmowe gry”, ktoś kto ceni swój czas zamiast marnować go na 90+ procent badziewia albo staroci rozdawanych przez Epic Fail za równowartość półtorej godziny minimalnego wynagrodzenia za pracę kupi znacznie lepsze i/lub nowsze gry, „spuszczają się” (jak to poetycko ująłeś) nad badziewiem od Epica wyłącznie gołodoopcy odliczający środki z zasiłków, i inni których czas jest nic nie wart, skoro zamiast zarobić na dobrą rozrywkę wolą ten czas zmarnować na rozrywkę byle jaką, za to darmową. Ja się „Age of Wonders” nie podniecam (przeczytaj może jeszcze raz ten cytat który wkleiłeś, nie ma w nim słowa o tej grze), nawet w nią nie grałem i raczej nie zamierzam, nie jestem fanem strategii, ale przynajmniej to tytuł ze znanej serii, nie bardzo stary (5 lat) iw swoim gatunku bardzo dobry (metascore 80). Drugi cytat chyba wyraźnie mówi o tym, że trzeba być inwalidą, żeby zamiast zarobić na nową, albo w miarę nową, dobrą grę, cieszyć się z darmowego Alana Wake, który już przy pecetowej premierze był tani na poziomie tanich indyków, na promocje trafiał szybko (sam kupiłem 4 miesiące po premierze za 30 zł na gmg), a potem był nawet rozdawany (bundle za centa za wersje DRM-free, albo za dolara za klucz steam do Alana Wake i dodatku American Nightmare).

          Skoro powiedziałeś A to powiedz i B, czyli pochwal się co *kupiłeś* na EGSie, a jeśli coś kupiłeś (99% trolli broniących sklepiku Swineya zbiera tam tylko darmówki), czy rzeczywiście kupiłeś czy skorzystałeś z rozdawnictwa „40 zł dopłaty z kieszeni Tencenta do gry za 60 zł”, ja przyznam że nie kupiłem nic i niczego kupić nie zamierzam z prostego powodu – ten sklep i jego system dystrybucji nie przynosi zysków, tylko straty i w momencie gdy wyschnie źródełko finansowania tych „ekskluziwów”, czyli dzieci Fortnajta, cały „EGS” zostanie zamknięty z dnia na dzień.

          ps, tym „i grać w gręa nie w launcher” po wcześniejszym rancie na temat aktualizowania launchera podczas działąnia gry udowadniasz tylko kto tu jest trollem. Nie wątpię, że trollem charytatywnym, za takie byle co Tim Swiney nie płaci.

        10. Jak uruchomisz grę i nie zauważysz okienka z aktualizacją to jak zminimalizujesz grę i spróbujesz zaktualizować każe ci zamknąć grę i takie coś tak jak samowolna aktualizacja przy starcie to kwestia qol bo ja wolę uruchomić grę zamiast czekać na aktualizację funkcji których nigdy nie użyję (Jak np przycisk szczegóły który nie jest mi do niczego potrzebny ale jak się chce to można się czepiać wszystkiego).
          Jak steam pozwoli na wyłączenie automatycznej aktualizacji launchera i aktualizowanie tylko za moim przyzwoleniem to będę bardzo kontent.

          Chętnie się dowiem jak zmusić risen na steamie do działania z padem albo jakąkolwiek inną grę nieobsługującą pada. Steam twierdzi żę bla bla konfiguracja czy coś ale nic nie mówi co mam tam zrobić. Tyle zachodu z tym żę lepiej chwycić za klawiaturę i myszkę niż męczyć się z „Natywnym wsparciem”

          „trzeba być inwalidą, żeby zamiast zarobić na nową, albo w miarę nową,
          dobrą grę, cieszyć się z darmowego Alana Wake, który już przy pecetowej
          premierze był tani na poziomie tanich indyków”

          Ja się cieszę bo mogę w to pograć a pieniędzy bym na to nie wydał bo mam lepsze tytuły do kupienia. No i btw nie jestem ograniczony w graniu do najnowszych hiciorów i to do tego stopnia by nazywać grających w starsze tytuły inwalidami.
          Darmowe age of wonders na steamie zachwalałeś mimo że to ta sama strata czasu ze starą grą gdy możesz kupić coś nowszego.

          Tak, kupiłem subnautica below zero no i satisfactory (nie korzystając z rozdawnictwa 40zł i nie wiem nic o tym by coś takiego było) a jeszcze kupię borderlands 3 super deluxe edition bo nie chce mi się czekać na steama ani żadne goty w bundlach dla biedaków które tak uwielbiasz.

          Żegnam.

        11. W pierwszym poście zasugerowałeś że steam żeby się zaktualizować zamyka grę. Co nie jest prawdą, skoro teraz piszesz ze tylko wyświetla popup (na pulpicie, a nie przeszkadzając w grze), czyli robi dokładnie to co większość aplikacji czy OSów gdy pojawi się ich aktualizacja. Możesz sobie nie chcieć aktualizować, skoro steam jest drmem to zaktualizowany być musi, jeśli ci to nie pasuje – wolna droga, odinstaluj i graj w epickie gry na epicu (jeśli rzeczywiście jego aktualizować nie trzeba), bo nie pograsz też na originie, ani uplayu, one też muszą być aktualne, bez tego albo gra się nie uruchomi, albo nie będzie działał multiplayer.

          Jeśli jesteś za mało rozgarnięty żeby korzystając z big picture skonfigurować sobie pada w grze nie obsługującej kontrolera (samemu, albo korzystając z konfiguracji udostępnionych przez innych użytkowników dla danej gry), to nic na to nie poradzę – graj sobie klawiaturą i myszą. A propos, nie nazwałem tego „natywnym wsparciem”, natywne wsparcie Steam Overlay daje w grach obsługujących kontroler XInput dla padów innych systemów (np. DirectInput czy padów konsol natywnie nie obsługiwanych przez Windows). Oprócz tego daje możliwość mapowania na te pady myszy i klawiatury,, co daje możliwość już nie natywnego, ale jednak wsparcia dla padów w grach które tej funkcji nie oferują.

          „Trzeba być inwalidą” to zauważ była odpowiedź na czyjś „zabawny” wpis że mój argument jest „inwalidą” bo „ciągle pojawiają się nowi gracze”, w czasach gdy wychodzi więcej nowych dobrych gier niż ktokolwiek byłby w stanie „ograć” to sugestia że wartościowe są dla nich starocie z łaski Epica jest „inwalidą”, albo jest skierowana do inwalidów finansowych, którzy zamiast kupować to na co mają ochotę muszą się zadowalać tym, co im skapnie z pańskiego stołu. Wydajesz się skonfundowany, czy nie kupujesz Alana Wake bo kupujesz lepsze nowe gry, czy nie kupujesz lepszych nowych gier bo grasz tylko w starocie? Grający tylko w stare dobre gry też już dawno Alana Wake kupił.
          Kolejny raz sugeruję żeby czytać zanim się wyciąga jakieś wnioski, nigdy Age of Wonders 3 nie „zachwalałem”, bo jak chwilę temu napisałem, nawet nie zamierzam w nią grać, napisałem zapewne raczej że w porównaniu z krapiszczem jakie co tydzień oferuje Swiney to przynajmniej gra na jakimś poziomie, choć z pewnością dla wielbicieli konkretnego gatunku.

          Rozdawnictwo 40 zł o którym zapomniałeś to była tzw „epicka zniżka” na ich tzw. „promocji”, która przecież promocją nie była skoro zamiast na grze sprzedanej za 60 zł zarabiać 7 zł z groszami (jak sugerują, w przeciwieństwie do „chciwego steama” zarabiajacego aż 20zł!), dopłacali do niej 33 zł, bo wydawca gry dostawał kwotę bez tej „epickiej zniżki”, czyli nie 20 zł zapłacone przez „kupującego”, a 53 złł. To jednak kupiłeś „Subnautica Below Zero” i „Satisfactory” (cokolwiek to jest), czy tylko ci się tak wydawało, bo tak naprawdę nie zapłaciłeś tyle ile kosztowały, tylko dostałeś kolejną łapówkę od Swineya byle tylko zacząć korzystać z jego żenującej platformy?

          A czy „bundle dla biedaków” „uwielbiam” czy nie, tego nie wiesz, za to ciebie widać nawet na nie nie stać, skoro na taniego jak barszcz, przecenianego i bundlowanego Alana Wake musiałeś czekać 7,5 roku, aż będzie za darmo. Ja jak napisałem, Alana Wake kupiłem nie w „bundlu dla biedaków:, a 4 miesiące po pecetowej premierze, z Borderlands też nie trafiłeś, pierwszego kupiłem rok po premierze, czyli w czasach gdy w bundlach można było kupić co najwyżej indyki, a dwójkę 3 miesiące po premierze, na zimowej wyprzedaży 2012 (później GOTY jedynki i dlc do dwójki też kupiłem poza bundlami). Trójkę za to rzeczywiście kupię pewnie w bundlu, o ile w ogóle, bo nigdy nie dam więcej niż 20 zł za grę której wydawca sprzedał się Swineyowi, jak nie będzie innej opcji kupię konsolową z drugiej ręki i złamanej złotówki ode mnie nie dostanie.

        12. Gratulacje, ze zdania , traktującego ogólnie o awersji do funkcji społecznościowych w kliencie, ktoś wywnioskował, że jest epickim trollem. Po prostu „Tytan logiki”. Chociaż to normalne w przypadku, gdy ktoś w co drugim poście egocentryczne przekonania traktuje jako paradygmat.

        13. Napisałeś że nie zaletą, a wadą jest istnienie na steamie funkcji z której możesz choć nie musisz korzystać, w odpowiedzi na czyjeś narzekanie, że Epic Fail nie ma takiej funkcjonalności, z której wielu użytkowników steama korzysta. A teraz zastanów się czy swojego pełnego trudnych wyrazów oskarżenia nie powinieneś jednak skierować w swoim własnym kierunku.

        14. W drugim zdaniu sprecyzowałem, że nie lubię rozpowszechniać informacji o mojej aktywności, nigdzie nie wspomniałem o wyższości epica w związku z tym, że nie posiada danej funkcji, Dalej nie rozumiem skąd konkluzja o epickim trollu. Chyba, że słowo epicki było użyte w znaczeniu nie mającym nic wspólnego z Epic Games.

        15. Ależ mającym. W temacie dotyczącym własnie epic games, na czyjeś narzekanie na rzekomy brak jakieś społecznościowej funkcjonalności w tym systemie nazwałeś ten brak zaletą, (tak można wnioskować po tym, że istnienie tej funkcjonalności nazwałeś wprost „wadą”) bo sam nie lubisz z takich korzystać. Tak jakby samo jej istnienie na steamie czy w innych systemach zmuszało do korzystania z niej i przez to utrudniało ci funkcjonowanie w tych systemach w sposób jaki preferujesz. Tymczasem na steamie można w ogóle profilu społecznościowego nie zakładać, albo nie logować się do niego w czasie uruchamiania launchera, albo mieć status „ukryty” i widzieć działania innych samemu będąc niewidocznym.

        16. Dalej się nie rozumiemy. Sens mojej wypowiedzi był taki: nie jest dla mnie wartością dodaną, że steam ma funkcje społecznościowe. Szczerze mi to powiewa i nie jest argumentem za. Z kolei nie jest to równoznaczne z tym, że ze względu na to, że Epic tego nie ma jest lepszym klientem. W ogóle dla mnie ta funkcja jest zbędna, we wszystkich klientach.Oczywiście zróbmy z kogoś Epic trollera bo rozumujemy w systemie zero – jedynkowym.

        17. Musiałeś przekazać tę Wielką Prawdę, że nie każdy gracz potrzebuje funkcji społecznościowych, skoro wypowiedziałeś się w tym konkretnym temacie? Jeśli nie jesteś epickim trollem to może jesteś ich adwokatem? Dobrze płacą za to, że w odpowiedzi na czyjeś narzekanie na brak jakiejś funkcjonalności piszesz, że w sumie dobrze, że nie działa, bo jej nie potrzebujesz? Inni widać potrzebują.

        18. A ty musiałeś objawić swoją wielką prawdę, że są ludzie , którzy potrzebują tej funkcji , a klient Epica tego nie ma? Wpływa to jakoś to na te darmowe rozdawnictwo? Muszą ludzie znać twoją opinię, że Sweney 5 razy dzisiaj się zesrał, a Fortnite kupują same 10 latki, bo tak wnioskuję z filmików na youtubie? Ile tobie Grubcio płaci za ten szerzony, w prawie każdym temacie, pod sztandarem obiektywizmu hejt?

        19. Ja? Czepiłeś się czyjegoś (nie mojego) narzekania, w temacie dotyczącym konkretnej platform,y tak, jakbyś na forum dla grzybiarzy dyskutujących w dyskusji o wyższości jednego gatunku nad innym wyskoczył z tekstem typu „czym wy się tu podniecacie, skoro grzyby są niesmaczne i w ogóle mogło by ich nie być”. Ja tylko sprostowałem że przecież lepiej mieć wybór, np. czy korzystać z funkcji społecznościowych w kliencie do grania, czy nie, a nie być tego wyboru pozbawionym.

        1. tylko jest taki problem że jak połączyczyłem EGS z Uplay to mi teraz pokazuje 2 for honor bo wcześniej połączyłem steam z uplay teraz który to który?

      1. Nie wiem jak t o wygląda teraz(z rok nie grałem), ale w przypadku Starter odblokowanie postaci wymagało 8000 stali, w przypadku wersji Standard coś koło 500 jesli mnie pamięć nie myli.

        Po prostu Starter wymaga więcej grindu.

      1. Nie wiem jak t o wygląda teraz(z rok nie grałem), ale w przypadku Starter
        odblokowanie postaci wymagało 8000 stali, w przypadku wersji Standard
        coś koło 500 jesli mnie pamięć nie myli.

        Po prostu Starter wymaga więcej grindu.

  2. Jeżeli przypiszę For Honor do Epica to gra przypisze mi się również do klienta Uplay? Będę mógł później ja odpalać bezpośrednio z klienta Uplay z pominięciem Epica?

    1. Potwierdzam. Powiązałem konto Epic z Ubi i normalnie gra pojawiła się w zakładce z posiadanymi grami. Instalowałem też z poziomu Ubi.

  3. No to teraz będę miał 3 kopie For Honor (Uplay, Steam i Epic).
    Alan Wake- 2 kopie. Właśnie sobie zainstaluje i ponownie zagram w Alana ale na Steam’ie. xd

      1. Płomyczku, mam rozumieć, że interpretacja trzech obrazków, załączonych do krótkiego komentarza, to dla Ciebie za dużo, zgadza się? 🙂

        1. Interpretuj sobie to jak chcesz, możesz jeszcze zrobić mi freudowską psychoanalizę jak czujesz się na siłach.

  4. Djacie jakis filtr na stronie głównej, wtedy mógłbym z automatu sobie wywalic wszystko zwiazane z epicem i nie czytać tych orgazmó jaki epic fajny rozdaje stare gry

    1. No ja nie wiem. Ja miałem mega problem z Assassin’s Creed 3, bo miałem starą darmową wersję na urki Ubisoftu na Uplay, a potem kupiłem na Steamie. Były z tym olbrzymie problemy i nic nie zostało zupgradowane, a wręcz powodowało problemy i konflikty. A potem mi sejwa zniszczyło, a miałem jakieś 95% gry, więc mi się odechciało grać.

  5. Ktoś ktokolwiek coś poradzi, jak kur;’ zmienić w tym gównie w alan wake’u język z angielskiego na polski? Już siedzę przy tym 30 minut i google zero pomocy, a widzę że pl wersja jest.

    1. Wchodzisz na swoje konto epic store, przewijasz stronę na sam dół, klikasz ustawienia, klikasz Alan Wake, pojawi się okienko i w tym okienku wpisujesz -locale=pl

      1. masz firefoxa i noscript? Załapało po 10 minutach i tyluż próbach. Przy niezamkniętym oknie przeglądarki.

        1. Nie, ostatnio zauważyłem, że Opera działa mi „lepiej”…ale wystarczyło zamknąć i podziałało, dzięki 🙂 (w sensie zamknąłem przeglądarkę i już)

  6. Wie ktoś jak na tym Epicu w Alan Wake zrobić polskie napisy? W katalogu „data” pliki niby są,ale zadnej opcji zmiany języka nie widzę…

  7. Jeżeli mam starter na steamie i wezmę standard na epicu i połącze konto epic z ubi to mi zupgraduje starter do standardu?

  8. O fajnie, mam już For Honor na Steam, Uplay, PS4 a teraz jeszcze Epic.

    I w żadną z tych gier nie mam zamiaru grać xD

    1. ponoć jakiegos cracka launcher.exe musisz mieć, ale oczywiście nikt rozsądny tego nie będzie ściagał.

  9. Mam problem z ” For Honor” bo nawet jak zmienie rozdzielczosc na niską to klatkuje jak cholera, a dostaje powiadomienie, że nie obsługuje mi gra nieuaktualnionego sterownika. Próbuję ten sterownik zainstalować i nie mogę. Dla porównania Odyssey chodzi mi dobrze.

      1. No własnie tak robiłem i wyskakiwał mi błąd, że sterownik nie sprawdzony…

        1. u mnie działa to inaczej. Nowsze stery od nvidia obniżają mi fpsy aż o 40%. Uzywam tych sprzed roku. Sprawdzone wielokrotnie instalując i dezinstalując stery i sprawdzając kilka gier.

        2. Mam to samo, GTX 970 Strix gry chodzą mi dobrze, robię aktualizację sterownika i wydajność spada o jakieś 40% xD nie ma jak to próba wymuszenia zakupu nowych kart poprzez sztuczne obniżenie możliwości starych 😀

        3. Ja ostatecznie nie insalowalem zadnego sterownika, gra sama pobrała jakas aktualizacje 400 mb i śmiga nawet na wyzszych.

      1. Dobra, już sobie poradziłem Twoim sposobem, ale teraz mam chyba pirata he he.

  10. Kup lapka Lenovo i miej problem na gwarancji – wtedy zrozumiesz co znaczy termin, którego nieopatrznie użyłeś (antykonsumenckie).

    1. Jeżeli ktoś wyjątkowo nie śmierdzi groszem to rozumiem. W przeciwnym razie kupno lapka do gier to najgorzej wydane pieniądze w życiu 🙂 Dane mi było grać na lapkach wartych powyżej 10K i tam moje stwierdzenie wyżej należy pomnożyć do ntej potęgi.

      1. W przeciwnym razie kupno lapka do gier to najgorzej wydane pieniądze w życiu 🙂

        Upraszczasz.

      2. Od lat gram tylko na lapku (takim do gier i powyżej 10k) i nie uważam, żeby to były kiedykolwiek źle wydane pieniądze bo w moim konkretnym przypadku „blaszak” (nawet za 60k) by takim był 😛 Swoją drogą kupowałem kiedyś Lenovo (ze względu na cenę właśnie) do firmy i tak tragicznie z gwarancją nie było (jak mi się Sony z przed lat przypomni to anty-konsumenckie trzeba by napisać z dużej litery), ale np. do obsługi w HP to jednak im bardzo daleko (tu obsługą jestem zdecydowanie zachwycony bo jest Pro-konsumencka).

  11. Dobry ten epic. Musiałem pobrać cracka żeby mieć plik launcher.exe żeby móc zmienić język w alanie

    1. Skąd pobrać tego cracka ? Mógłbyś mi wytłumaczyć jak to zrobić ? xd

  12. Kiedy dzięki „prokonsumenckiemu” Steamowi straciliśmy gry na własność, na rzecz „licencji na korzystanie z gry” nikt się nie odezwał. Jeżeli Steama kiedyś szlag trafi, to wasze piękne biblioteczki pójdą się czesać razem z nim.

    Kiedy konsole wprowadzały „exclusive’y”, to nikt nawet nie mruknął, a tymczasem ja wciąż czekam na wydanie Bloodborne’a na PC.
    Ale jak Epic naskoczył na Steam’a, to nagle wszyscy fanboye Valve świata wypowiedzieli mu wojnę.

    1. Wiesz że jak jeżeli epic kiedyś szlag trafi to też biblioteczka pójdzie sie czesać? xD

      1. Dokładnie. To samo tyczy się każdej innej platformy. Więc skąd ten nagły płacz i bojkot? Czemu tego nie było kiedy Steam jako pierwszy robił nas w konia?

        Ktoś w PR Epica rwie sobie włosy z głowy wrzeszcząc: Jak to się mogło stać!? Mieliśmy być tymi dobrymi! Nawet giereczki rozdajemy za darmo! I to z tych lepszych!

        1. Różnica taka, że odkąd istnieje steam zdążyło już paś kilka jeśli nie kilkanaście innych platform tego typu, steam udowodnił tym samym swoją stabilność i wiarygodność. Epic utnie wydatki gdy mu się ta zabawa znudzi albo najpóźniej gdy wyschnie źródełko ich fortuny, zrobi to tak samo bez mrugnięcia okiem jak ukatrupił choćby ostatniego Unreal Tournement.

        2. Te platformy nie padły, bo im się tak podobało, bo jakiś CEO na szczycie z szyderczym śmiechem stwierdził, że dzięki temu pokażą tym naiwnym graczom i zło zwycięży. Padły ponieważ przegrały konkurencję ze Steam’em. Steam od czasów swojego sukcesu trzyma monopol żelazną ręką, a nie muszę chyba mówić, że monopol jest z zasady zły. Nie koniecznie dla nas, ale dla producentów gier i w konsekwencji dopiero dla nas. Tyle, że to kompletnie inna kwestia jest.

        3. Te platformy padły, bo „spóźniły się na imprezę”, ze steamem przegrał nawet potężny Microsoft, mający jedyny prawdziwy monopol na pecetach – Windows i wbudowane w niego middleware (Direct3D). Na pecetowym rynku jest miejsce dla steama i ewentualnie tylko dla największych wydawców gier którzy mogą zmusić pecetowych graczy by dla ich gier zainstalowali dodatkową aplikację, co w porę zrobiły Blizzard (z tymi ich dwoma grami na krzyż), EA i Ubisoft (ten ostatni mimo to nie zdecydował się na wycofanie swoich gier ze steama wiedząc, że się im to po prostu nie opłaci, bo część graczy nigdy nie kupi gier na Uplayu, nawet jeśli te kupione na Steamie i tak Uplaya wymagają, teraz wycofał, ale tylko dlatego że stratę finansową pokrywa im z własnej kieszeni, tzn. z kieszeni rodziców fortnajtowych dziesięciolatków, Epic) Take2 mimo że od lat (od czasów GTA4) ma własną „platformę” pt. Rockstar Games Social Club, czy jak się to tam teraz nazywa, ale „ekskluzywności” nie spróbowali nawet przy tak wyczekiwanym przez pecetowców hicie jak GTA5, spróbowała Bethesda z Falloutem 76 i zaraz potem z podkulonym ogonkiem wróciła na Steama, Activision spróbował wykorzystać należącą do niego platformę Blizzarda i też po już jednej grze z kolejną (Sekiro) wrócił na Steama. Microsoft podjął kolejną próbę, nawet kupił paru twórców, nawet rozdawał upgrade do nowego Windowsa za darmo i choć podobno ciągle rozdaje, dopiero po 4 latach udało im się osiągnąć nowym Windowsem (i dostępnej wyłącznie na nim nowej platformie dystrybucji oprogramowania) poziom popularności staruszka Windows 7, na mniej niż rok przed końcem jakiegokolwiek wsparcia dla niego. I zaraz potem zapowiedzieli ze kolejne ich gry udostępnią także na steamie, nie dlatego że lubią wolny rynek i cenią różnorodność i konkurencyjność, ale dlatego że im się to po prostu opłaci, bo gry w ich sklepiku sprzedają się pewnie równie „dobrze” jak na Epicu (a na tym ostatnim sprzedają się tak świetnie, że żaden duży wydawca nie chwali się ilością egzemplarzy sprzedanych dzięki umowie na wyłączność). Jeśli naprawdę wierzysz że Epicowi się uda to co nie udało się nawet Microsoftowi tylko dlatego że od paru lat mają za dużo pieniędzy, to jesteś w błędzie – napływ pieniędzy zniknie tak samo niespodziewanie jak się pojawił, a wtedy skończy się płacenie za ekskluzywy i zobaczymy jak długo będą utrzymywać sklepik nie przynoszący zysków, stawiam że nie dłużej niż rok.

        4. Poproszę o jakiś konkretny raport lub sprawozdanie , w którym czarno na białym wynika, że zdecydowana większość dochodów z Fortnite pochodzi z środków wydanych przez 10 latków z użyciem kart płatniczych rodziców. Jeśli takowego nie posiadasz, oznacza, że twoje epistolografy są niczym nie poparte pełnym uprzedzeń, stronniczym, spekulacyjnym, bez żadnego pojęcia o rynku mikrotransakcji free2play, nastawieniu, na zasadzie ja nie gram, nie płacę, więc to pewnie dzieci to czynią. Dodam do tego twoją opinię o rodzicach, uznającą ich wszystkich za kretynów, którzy lekka ręką udostępniają dane kart kredytowych.

        5. Sam sobie wyguglaj, oczywiście oprócz 10-latkó znajdziesz też przykłądy 9-latków czyszczących konta rodziców. Do tego ze czyszczą konta rodziców a nie własne, bo sami nie zarabiają chyba przekonywać cię nie muszę? O tym że w tę durną giereczkę grają głównie dzieci wystarczy pewnie samemu zagrać (uchowaj boże), albo posłuchać piskliwych wokali na jakimkolwiek z niej streamie.

    2. Kolejny który pamięta jak to drzewiej bywało, ale widać sam się do steama nie zdążył przekonać i swojej „biblioteczki” nie zgromadził. Otóż przypomnę, że steam został wprowadzony przez Valve przede wszystkim jako DRM do ich gier, widać stwierdzili że na pecetowych złodziei i cheaterów kontrola online to jedyny skuteczny sposób. Pomylili się tylko o tyle, że zastosowali zabezpieczenie zbyt słabe, na pecetowych złodziei jedyna droga to zamordyzm na poziomie blizzardowskiego always online, wszystko inne ukradną.
      Zastanawiasz się dlaczego ludzie wolą steama? Nie tylko ze względu na dodatkową funkcjonalność którą wprowadził (i która jest dziś standardem, zatem idiotyczne jest tłumaczenie że Epic ma 15 lat na rozwój), przede wszystkim ludzie którzy kupują cyfrowe gry od tych kilkunastu lat w międzyczasie zderzyli się z innymi pretendentami do bycia „konkurencją dla steama”, po których dziś nie zostały nawet domeny, a jeśli zostały to dawno zmieniły właścicieli i funkcjonalność (poszukaj sobie pudełkowwego wydania Red Faction: Guerrilla i pomyśl jak w niego zagrać skoro „Aktywacja gry wymaga połączenia z internetem”, ale czego już na pudełku nie dopisano, wymaga jeszcze funkcjonowania dawno wyłączonych serwerów aktywacyjnych DRMu firmy Impulse, które wówczas podobnie jak dziś Epic kreowało się na „lepszą wersję steama”). Był też klient firmy Direct2Drive, dziś nawet jeśli zachowałeś jego instalkę, to już się do niego nie zalogujesz, gier kupionych na tej platformie nie pobierzesz, chyba że miałeś szczęście i były to gry steamworks, które sobie przypisałeś do steama. To samo czeka i Epica, gdy tylko się osobom decyzyjnym skończy cierpliwość na zabawę Swineya w wydawanie kasy z takim trudem wydojonej z dziesięciolatków nie lubiących być wyzywanym od „defaultów” na rozdawanie gier i podkupywanie wyłączności innych. Albo gdy dziesięciolatkowie staną się jedenastolatkami i przerzucą się na nową zabawkę, np. jakiegoś CoDa, inne nowe lepsze Battle-Royale (przypomnij sobie jakim niepokonanym graczem był jeszcze parę lat temu PUBG), czy inne Pokemony i źródełko przestanie płynąć.

      Konsolowe ekskluziwy to całkeim inna para kaloszy – skoro producent sprzętu płaci za powstanie jakiejś gry po to, by ta gra była jednym z jego „system sellerów”, to trudno mieć o to do niego pretensje – bez jego pieniędzy nigdy by nie powstała. A na Bloodboren’a na PC poczekasz jakąś dekadę dłużej niż na Demon’s Souls na PC, czyli wyjdzie w okolicach świętego Nigdy.

  13. Innymi słowy, jak sam chcesz myśleć za siebie (czytaj: uprawiać
    „oślizgłą umysłową gimnastykę”), to jesteś zły, bo powinieneś bezmyślnie podążać za jedyną słuszną propagandą, że Epik jest do szczętu zły i wcielenie diabła w ogóle i „wkurza” wszystkich konsumentów a ci których akurat nie „wkurza”, to się nie liczą najwyraźniej, bo nie krzyczą dość głośno.

    1. Jedynie słuszną propagandą? Przecież to odzew graczy, a nie propaganda, stanowisko „branży”, np. tzw. „dziennikarzy” jest od początku niezmienne: „to tylko kolejny dostępny za darmo launcher, każdy jest na tyle rozumny by to ogarnąć”.

      1. to tylko kolejny dostępny za darmo launcher

        DOKŁADNIE!!! Kolejny launcher, a nie wcielenie szatana! Nie ma powodu do takiego hejtu. Już chyba po raz 10 powtarzam to samo, a w odpowiedzi dostaję milion innych rzeczy nie na temat.

        odzew graczy

        Natomiast reszta która się ze mną nie zgadza, albo się nie odzywa, bo nie ma powodu do takiej nienawiści wobec „kolejnego launchera”, to nie gracze, tylko jakiś tam motłoch.

        1. To co zacytowałeś z wykrzyknikiem to właśnie przykład branżowej propagandy, rozpowszechnianej przez ludzi którym epic za to płaci, albo którym po prostu to wszystko powiewa. To propaganda właśnie z powodów które ci podawałem – za dużo takich „tylko kolejnych launcherów” już padło żeby się bezrozumnie pakować w kolejny. Rozumny człowiek poczeka 5-10 lat zanim wyda pierwszą złotówkę u Swineya, jeśli ten sklep tyle przetrwa to jest szansa że ma jakąś przyszłość. „Reszta która się ze mną nie zgadza”, albo nie pamięta, albo nigdy nie słyszała o wymienionych już Direct2Drive, Impulse, Games for Windows Live Marketplace i znacznie większej liczbie nie wymienionych np. Desura, DotEmu, GamesRepublic (ci ostatni szczęśliwie sprzedawali tylko klucze steam, więc ich bankructwo #nikogo) , czy choćby rodzimym cdp[dot]pl (zapomniany już mail o konieczności zbackupowania wszystkiego co się kupiło w ciągu tygodnia czy dwóch, bo nowy właściciel sklepu nie ma zamiaru płacić za transfery z „biblioteki” zakupionej u poprzedniego właściciela).

        2. Ale kto ci się każe pakować w ten launcher? Ja nie każę ci lubić Epic’a, tylko grzecznie proszę, by ludzie trochę ochłonęli, bo przesadzają z hejtem. Do Origina, czy Uplay tak nie podchodzą.

          Słowa „propaganda” użyłem sarkastycznie, a ty mi tutaj na poważnie jakieś teorie spiskowe uskuteczniasz.
          Równie dobrze Steam może płacić ludziom za hejt na Epic’a, bo boi się konkurencji. To nie poważne.

        3. Czy ja twierdzę że ktoś mi każe? Napisałem nawet że prędzej kupiłbym konsolę i grę na nią, niż tę grę na peceta gdyby była na zawsze epicowym ekskluziwem, ba, musiałbym upaść na głowę żeby na komputerze z którego korzystam np. do bankowości internetowej zainstalować ich szemrane spyware po to, żeby pobrać darmówki.. Prostuję tylko twoje nieprawdziwe informacje jakoby 15 lat temu Steam to był taki sam zamach na konsumentów (graczy) jak Epic, gdy nie był, to była własne platforma jednego wydawcy, a inni do niej dołączyli na własne życzenie, a nie przekupywani za wyłączność (nawet Valve gier dla których dystrybucji stworzył steama nie sprzedawał ich tam na wyłączność, były EA sprzedawało ich wersje pudełkowe (pochłaniając z pewnością znacznie więcej niż 30% „bandyckiej marży”), z czasem gdy powstały inne sklepy cyfrowe sprzeaawały gry Valve w formie steamowych kluczy.
          To samo dotyczy platform Origin i Uplay o których wspominasz (a także Blizzard App czy Bethesda Launcher), można ich nie lubić ale u nikogo nie wywołują takich emocji ja Epic, z dokładnie tego samego powodu – to własne platformy wydawców, trudno się im dziwić że próbują bez pośredników sprzedawać własne produkty. Epic Fail nie wywoływał też żadnych emocji gdy był launcherem dla ich własnych gierek, dym zrobił się gdy zaczęli płacić nie tylko aby sprzedawać gry innych wydawców/twórców, ale aby wycofali oni swoje gry z konkurencyjnych sklepów. Nazywaj to sobie hejtem jeśli ci to sprawia radość, ja tu widzę informowanie i prostowanie propagandy o „tylko kolejnym launcherze” i „od dawna potrzebnej konkurencji dla steama”, bo gdyby to była rzeczywista konkurencja, to nikogo nie obchodziłoby to że grę mozna kupić in a steamie i na uplayu i na epicu i na gogu, jak to dotąd bywało.

        4. „inni do niej dołączyli na własne życzenie” bo to była nowość i nie było alternatywy.
          „bo gdyby to była rzeczywista konkurencja, to nikogo nie obchodziłoby to że grę mozna kupić in a steamie i na uplay…” To prawda, ale konkurowanie ze Steam”em w tej chwili, tylko i wyłącznie robiąc to co on i nie kombinując w szemrany sposób jest prawie niemożliwe. GOG coś kombinuje z łączeniem bibliotek i inne takie i chwała mu za to, ale zobaczymy jeszcze jak to wyjdzie.
          Tymczasem ta wielka szkoda jaką uczynił nam Epic jest taka, że musimy zainstalować ich darmowego launchera by pograć w te kilka giereczek, które mają na wyłączność. Nie trzeba nawet kupować do nich osobnej konsoli. To wszystko. Większoś osób nawet nie chce grać w te giereczki, a raban robi tylko dla zasady.

          O i oczywiście Epic nagle ma jakiś okropny spyware jak nikt inny w dzisiejszych czasach. Na pewno nasze dane do Chin sprzedaje. DNA w ogóle skanuje. I to niby nie jest hejt?

        5. Ależ była – skoro steam mógł (wydawca dwóch serii gier, wychodzących raz na parę lat) to mógł każdy inny stworzyć własną platformę dystrybucji. Ale łatwiej się było śmiać że nic z tego nie będzie, zamiast podjąć ryzyko. A teraz każdy chciałby uszczknąć kąsek, niestety, za późno się obudzili i nawet łapówki tego nie zmienią, będą tylko sztucznie podtrzymywać przy życiu ten pseudosklep, aż się komuś dopłacanie do interesu znudzi, albo zabraknie kasy.

          Ależ oczywiście że jest możliwe – oficjalnie zaczęli przecież od „88% dla twórców”, tyle że zaczęli tym samym od doopy strony, bo co gracza obchodzi ile zarabia nawet nie twórca, a wydawca gry? Skoro steam jest zły, to niech jego potencjalni konkurenci szukają metod jak być lepszymi – dla graczy, czyli konsumentów którzy całą branżę, i wydawców i sklepy utrzymują. Opcji jest wiele, zaczynając od możliwości odsprzedawania używanych gier, zgodnie z prawem obowiązującym w UE dotyczącym także oprogramowania z dystrybucji cyfrowej (próbował na początku swojej działalności greenmangaming, nic z tego nie zostało, nie ma się co dziwić skoro z woli chciwych wydawców odsprzedać można było dosłownie za parę groszy), czy jakiejś innej formy wypożyczania gier (większość graczy przechodzi grę raz), na przykład jak na steamie jest z filmami – gra na 1 „przejście” czy ileś tam godzin gry za pół ceny, albo jakieś abonamenty (widać się opłacają skoro coraz to kolejny wydawca tworzy swoją wersję „games with gold”). Lepsze ceny (skoro uważają że steam zarabia za dużo – te 18% różnicy trzeba było zaoferować nie wydawcom, a graczom jako stały dodatkowy voucher na wszystko, nawet na przecenach), lepsze wsparcie dla innych platform niż Windows, jasna polityka DRMów (np. jeśli Denuvo, to tylko przez z góry założony czas od premiery gry, porem bezwarunkowe jego usunięcie), mniej przeładowany klient (np. oddzielne same niezbędne funkcje czyli downloadera i lauunchera, a cała reszta opcjonalna, jako pluginy albo oddzielna aplikacja), i tak można by wymieniać dalej. Ale po co, lepiej smarować za wyłączność, a krytykującym graczom pokazywać środkowy palec. Szczęśliwie wbrew temu jak to ująłeś wcale nie „musimy zainstalować ich darmowego launchera by pograć w te kilka giereczek, które mają na wyłączność”, możemy też poczekać te 6-12 miesięcy i kupić grę na platformie naszego wyboru, z poprawkami, i za cenę rocznej, a nie premierowej gry.

          To ze Epic Fail Launcher zbiera informacje których nie powinien (np. skanując pliki w konkurencyjnym kliencie zainstalowanym na komputerze użytkownika) ogólnie wiadomo, skoro ci to obojętne, to sobie instaluj, ja dziękuję, nie skorzystam.

        6. Nie chodzi o to, że nie mogli, tylko o to że byli spóźnieni na imprezę. Może mieli nadzieję że ktoś z zewnątrz zrobi konkurencję, może nie spodziewali się, że tak będzie wyglądzać przyszłość.
          Jeżeli nie obchodzi Cię ile zarabia ten, kto stworzył grę i kto włożył w nią mnóstwo pracy, a zamiast tego wolisz by pieniądze szły do pośrednika, tak długo, jak długo będzie dobrze wazeliną smarował, to nie ma dla ciebie ratunku.
          Może niech Steam zaproponuje tę różnicę graczom, skoro jest taki dobry?
          „możemy też poczekać te 6-12 miesięcy i kupić grę na platformie naszego wyboru, z poprawkami, i za cenę rocznej, a nie premierowej gry” NO WŁAŚNIE! I przestać biadolić po internetach.
          „ci którzy dali się mu zaszantażować wrócą na steama po prośbie”
          A skąd pomysł, że w ogóle odeszli? Właśnie to jest piękne, nie muszą wybierać pomiędzy jedną konsolą a drugą, albo wydawać mnóstwo kasy, mogą mieć obie platformy.
          „zbiera informacje których nie powinien” Nie chcę cię martwić panie kolego, ale to samo robi i Google, i Facebook, i nawet twój ukochany Steam, i wszyscy inni.

        7. Ke? Napisałeś, że kiedyś inni dołączali do steama bo nie było alternatywy, sprostowałe, że była – wystarczyło zamiast rechotać z Gabena samemu założyć własną cyfrową dystrybucję, oczywiście tylko wydawcy mający katalog dla którego warto
          zakładać kolejne konta mieli szansę na sukces, EA skorzystało, Ubisoft też, nawet Blizzard który prawie nie ma gier też. Całej reszcie Gaben zrobił dobrze (dzięki jego inicjatywie zamiast zarabiać 50 lub mniej procent ceny detalicznej gry w dystrybucji pudełkowej zaczęli zarabiać 70%) i jak widać wszystkim to odpowiada. Z wyjątkiem jednego pacana Swineya, który czego jak czego, ale pieniążkami dzielić się nie lubi (przypominam dziurę bezpieczeństwa jaką zafundował korzystającym z androida dzieciom Fortnite, gdy stwierdził że jednak płacić za googlowski sklepik nie będzie i grę ludzie sobie zainstalują z niezaufanego źródła). Jakoś póki co ŻADEN z dużych wydawców gier jeśli nie został przekupiony umową na ekskluzywność, albo spuścił tę propozycję na drzewo, jak CDP Red (swoją drogą dobrze że udostępnili tam Cyberpunka, będzie można nieźle pośmiać ze statystyk sprzedaży które kiedyś udostępnią) sam nie przeszedł do Epica, ba, mało który w ogóle do Epica wrzucił swoje gry nie wycofując ich z dotychczasowych sklepów. Świadczy to o tym, że mają rozum i wiedzą że 88% z zera to ciągle zero, a jak ktoś się zacznie paprać w szambie, to się prędko nie domyje.
          Powtarzasz bajeczki o pieniądzach dla twórców. Poczytaj kto zarabia na grach (piszę generalnie o grach wydawanych przez wydawców – indie mnie zasadniczo nie interesują, w życiu już za żadnego nie dam więcej niż 10 zł, zatem i dla nich żadna różnica czy zakupię na steamie czy epicu), bo na pewno nie twórcy, tylko wszelkiej maści Koticki i Wilsony, a twórców to zasadniczo przed końcem roku rozrachunkowego wykopują na zbity pysk, żeby się w excelu zgadzało. Biadoliłeś o tym że się nie da konkurować ze steamem bez brudnych sztuczek (konkretnie, bez dopłacania do interesu już przez ponad pół roku, do praktycznie każdej nowej gry w tym sklepie), więc podałem parę przykładów gdzie jest ciągle coś do zrobienia innego niż banialuki o „pieniądzach dla twórców” (czyaj: Koticka i Androida Wilsona) i koperty pod stołem. Steam nie musi walczyć od klientów, reaguje na Epica tak jak reagować wypada na smród pałętający się po gaciach, olewa.
          Nie tylko w branży gier, a dokładnie wszędzie obowiązuje powiedzenie, że nie sztuką jest coś zrobić, a sprzedać. Nie bez przyczyny.
          Ktoś tu biadoli oprócz ciebie i innych samozwańczych adwokatóe epica?
          Wrócą w sensie żeby im pan Gaben odratował te gierki które kupili u konkurencji i które z gdy ta zwinie interes przestaną działać.
          Steam nie skanuje dysku w poszukiwaniu danych z innych klientów gier, facebooka nie używam, a w googlu tylko maila typu spamtrap, w idiotube i innych ich usługach się nie loguję, masz jeszcze jakieś rady?

  14. Gówniaki będą się cieszyły bo dostały za darmo 9-cio letnią grę i For Honor która była już parę razy za darmo bo straszny niewypał.

    1. Prawde mówisz. Szczególnie że anal wake kosztuje wszędzie 6 zł i jest dosyć średniawą grą, której nie dałem rady dokończyć, bo się zanudziłem.

    2. Gówniaki będą marudziły, bo nie dostali za free preordera cyberpunka. Masakra, co drugi jakiś mazgaj, wstyd za was.

  15. Niszczy, bo stosuje antykonsumenckie praktyki – płaci wydawcom gier za to, by uniemożliwiali to, co nazywasz „konkurencją”, czyli sprzedaż gier gdziekolwiek poza EGS. Z tego co obserwuję steam jest dokładnie przeciwieństwem tego podejścia – nigdy nie przeciwstawiał się dostępności steamowych kluczy (z których sprzedaży nie tylko nie ma złamanego grosza, ale tylko generują mu koszty, bo potem on musi się zająć dystrybucją tych gier tak jakby sam je sprzedał) nie tylko we własnych sklepach wydawców/twórców, ale u steamowej konkurencji w rodzaju gmg, gmersgate itp. oraz w retailu „tradycyjnym”, czyli w wydaniach „płytowych” ,abo przypominających je pudełkach bez płyt, ale z kodem steam. Dawno mógłby tą swoją konkurencję „ukatrupić” gdyby chciał – wystarczyłoby im obniżenie swojej „marży” o powiedzmy 5 czy 10 procent dla tych wydawców pecetowych tytułów, które będą dostępne wyłącznie na steamie, i byłoby pozamiatane. Tymczasem steam nie robi nawet niczego by uniemożliwić konkurencji reklamę na steamcommunity, inne sklepy czy platformy mają tam swoje profile i publikują reklamowe treści.

    Dzięki pieniądzom od Epica wydawca Metra nie musi płakać, że ma niezadowalającą sprzedaż pecetowej wersji (jak wszyscy już doskonale wiedzą Epic przy „ekskluzywnych” dealach zobowiązuje się pokryć oczekiwaną sprzedaż na wszystkich platformach, nieważne czy u nich taką osiągnie, czy nie), a jaką ma każdy widzi, skoro wielokrotnie o to pytany nigdy nie udzielił odpowiedzi. Przypominam że na stworzenie Metro Exodus Epic nie wyłożył centa, gra zniknęła z konkurencyjnych sklepów gdy dawno była gotowa, gdy nawet w niektórych krajach wyprodukowano już pudełka do steamowych wersji. Gry tworzone na konsolach przez studia 1st i 2nd party są przez właścicieli platformy finansowane.

    1. W ogóle nie czytasz ze zrozumieniem co piszę, ale nie szkodzi.Ok:
      1.

      by uniemożliwiali to, co nazywasz „konkurencją”

      Nigdy nie twierdziłem, że to dobrze, a jedynie że nie jest gorsze. Jest różnica między monopolizacją rynku jako całości a jego wąskiego wycinka.
      2.

      z których sprzedaży nie tylko nie ma złamanego grosza

      , ok wierzę na słowo, ma za to urzytkowników którzy idą do Steama, żeby grę aktywować i może zostaną na stałe, może coś tam kupią, potem Steam może się pochwalić zawrotną liczbą użytkowników itd. Chyba nie wierzysz na poważnie że Steam robi to z dobroci serca?
      3.

      generują mu koszty

      bo cyfrowa dystrybucja generuje mnóstwo kosztów.
      4.

      obniżenie swojej „marży” o powiedzmy 5 czy 10 procent

      to są dopiero olbrzymie koszta, ale pewnie, mógłby i przy okazji tak powinien zrobić, bo o tyle mniej więcej bierze za dużo.
      5.

      inne sklepy czy platformy mają tam swoje profile

      Tak długo jak to jest na ich platformie, to dla nich czysty zysk.
      6.

      wydawca Metra nie musi płakać, że ma niezadowalającą sprzedaż

      i dzięki temu może spokojnie skupić się na tworzeniu nowej gry.
      7.

      skoro wielokrotnie o to pytany nigdy nie udzielił odpowiedzi

      To musi oznaczać, że masz rację

      1. A może sam nie piszesz tego co chcesz przekazać? Przykład:
        1. Na „Epic wcale nie jest dużo gorszy od reszty”. odpisałem konkretnie, że jest gorszy (dla konsumentów, czyli ludzi z których ta branża żyje), bo robi to czego steam nigdy nie robił (zakazuje sprzedaż u konkurencji)
        2. To tylko był kolejny przykład na to, że steam nie zwalcza konkurencji, choć ta konkurencja nie tylko podbiera mu klientów, ale generuje mu koszty.
        3. Nie, serwery , łatanie dziur w oprogramowaniu, łącza internetowe i centra danych zdolne obsłużyć taki ruch są jak wiadomo za darmo.
        4. Dystrybucja pudełkowa po odliczeniu wszystkich jej kosztów przynosi wydawcy mniej niż 50% ceny jaką płaci konsument w detalu, a mimo to większość wydawców z tego kanału nie rezygnuje, 30% steama i innych platform to zatem „drobne”.
        5. z pewnością reklama promocji czy wyprzedaży publikowana na steamowym profilu humblebundle czy indiegala przynosi steamowi zysk. Ciekawe że większość sklepów mających jakieś fora czy nawet facebookowe profile na których mogą komentować ich klienci, wszelkie reklamy konkurencji usuwają, albo wręcz banują ludzi którzy to robią.
        6. jeśli to gra „self-published”, np. indie, to może. Metro to gra tworzona przez konkrene studio na zamówienie, czyli na podstawie kontraktu z wydawcą. Jeśi ten wydawca nie robi potem fikołka PR-owego i nie wkurza swoich klientów zabranie im możliwości zakupu gry tam gdzie chcą i jeśli gra którą wydali nie jest bublem, to zwykle zarabia kupę kasy, i nie potrzebuje żadnych „gwarancji” które jak kolejny raz powtórzę nie są niczym normalnym, bo wystąpiło w sytuacji gdy twórcę nowej platformy ewidentnie przerosła ilość kasy generowanej przez stworzoną przez niego grę. A te jak szybko przyszły tak szybko znikną, nic nie jest wieczne.
        7. wydawcy mają w zwyczaju podawać poziom sprzedaży gier z podziałem na platformy, albo przynajmniej procentowego udziału pecetów. Stronią od tego póki co wydawcy epicowych exów, zupełnie bez związku z tą ekskluzywnością zapewne.
        8. nie, nie jest. Activision to dno dna, co udowodnili poziomem mikrotransakcji zbliżonym do gier „f2p” w dwóch ostatnich codach, czyli grach AAA po $60 plus season pass.
        9. nie, nie można sprzedać konta, nie tylko dlatego że nie wolno, ale dlatego że nie wolno, jest ono nic nie warte – dostęp do konta z grą kosztuje pewnie parę zł, powodzenia w sprzedaży używanej pecetowej gry przypisanej do jakiegokolwiek konta za więcej. Używane konsolowe gry są kilkanaście procent tańsze niż w sklepie, a bywa że grę zdobytą na jakiejś zagranicznej promocji można potem jako używaną sprzedać za więcej niż się zapłaciło.
        10. „Tymczasem steam nie robi nawet niczego by uniemożliwić konkurencji reklamę na steamcommunity”, zapomniałeś dokończyć, jaki to ma związek ze zwrotami? Chodzi o zwroty na steamie, to ma być „złe”? Chłopie, to obowiązek sprzedawcy w UE, a nie żadna łaska, co klienta ma obchodzić kto ma płacić za obsługę zwrotów? Szczerze mówiąc nawet nie wiem kto płaci, sam wiesz, czy zgadujesz? Może płaci jednak steam jako sklep, a być może mastercard, skoro nie jest kolejna operacja, tylko anulowanie pierwszej (paypal na przykład zwraca prowizję za niezaakceptowaną przez odbiorcę transakcję, alledrogo zwraca prowizję choć z tej prowizji opłacił już transakcję operatorowi karty). A na epicu kto ponosi koszty zwrotów (znowu, wiesz czy zgadujesz?).

        1. No to jedziemy:
          1. Również już odpowiedziałem, że nie tylko on, a konkurencja swoje też ma na sumieniu, więc to nie czyni go dużo gorszym obiektywnie rzecz biorąc, tylko dlatego, że pewnej grupie ludzi bardzo się to nie spodobało.
          2. A ja napisałem że dla Steam’a to w sumie jest zysk, nie oczywisty, ale ciągle.
          3. Generalizujesz. „serwery, łatanie dziur w oprogramowaniu” Tym zajmuje się deweloper, na miłość boską chłopie i to on za to płaci! A to, że Valve nic nie dostaje z tej dystrybucji to informacja wzięta z sufitu (wiesz, czy zgadujesz?).

          4. Znowu dane z sufitu. Dystrybucja pudełkowa nie istnieje, bo się deweloperowi opłaca, ale dlatego że tego oczekują konsumenci i jak widać lepiej ich nie denerwować. Dlaczego nie porównasz Staama z innymi dystrybutorami cyfrowymi.
          5. A ja mówię, że nie usuwają. I ciekawe co na to powiesz? (uwaga sarkazm)
          6. Ale te pieniądze wciąż są zabezpieczeniem. To nie oni teraz ponoszą ryzyko ewentualnej klapy tylko Epic, a dla studia to czasem „być, albo nie być”.
          7. Zapewne nie, ale przyjmowanie tego jako pewnik nie jest rozsądne.
          8.Tu się nie mogę nie zgodzić, ale tak jakby nie na temat.
          9. Również się zgadzam, że to zły pomysł, chciałem tylko zauważyć że możliwy. Na konsolach koszta wyglądają trochę inaczej, konsole nie trzymają dobrze ceny i sprzedaż cyfrowa również tam góruje.
          10. Zwroty dodałem poza tematem, nie dotyczą pkt.10. i nie, nie mają być złe same w sobie, ale ostania afera z G2A właśnie tego dotyczy. Operator karty nie płaci, to jest fakt, można o tym poczytać w kontekście właśnie G2A. Nie, nie jest to anulowanie płatności, a zwrot. A sama możliwość zwrotu w tej formie jaką oferuje Steam nie jest taka dobra ze względu na fakt, iż mali deweloperzy oferujący małe gierki (po 2-3h np.) często tracą na ludziach, którzy przechodzą ich grę w większości, a potem zwracają, nie dlatego, że im się nie podobała, albo była zepsuta, ale z chciwości. Ale to osobny skomplikowany temat, który lepiej porzucić, bo i tak już rozwlekliśmy się na 10 wątków.

        2. 1. napisałeś oskarżenie, ale bez żadnych konkretów na temat antykonsumenckiego działania steama, bo „gry na własność” to nie były nawet w pudełkach, zapis w rodzaju „oprogramowanie jest licencjonowanie, nie sprzedawane” był na pudełkach „od zawsze”. Jedyne co zmienił to wprowadził wygodniejszą niż wcześniej stosowane (wymaganie płyty w napędzie, albo aktywacja przez internet, zwykle o mocno limitowanej ilości komputerów na których jeden klucz działała, czyli z przypisania gry do sprzętu (płytka, albo jakiś token wygenerowany dla konfiguracji komputera), na przypisanie jej do użytkownika i jego konta.
          2. steam nie ma żadnego zysku z kluczy które gratis daje wydawcom gier, tak było może na samym początku, gdy raczkował i każda nowa seria gier przeniesiona na steam mogła spowodować pojawienie się wraz z nią kolejnych graczy, którzy kiedyś może coś tam kupią (np. CoD MW2 w 2009), ale od co najmniej 7-8 lat wszystko i tak jest na steama (poza grami od wydawców którzy stosują własny DMR w dystrybucji pudełkowej), więc można spokojnie założyć że nowych użytkowników tą drogą (pudełka przypisujące grę do steama) steam już nie zyskuje, kto miał tam trafić dawno trafił, chyba że odmówił i przerzucił się na konsole, albo porzucił gry.
          3. tak, serwery steama, jako dystrybutora danych (gry, aktualizacje), gry z roku na rok są coraz większe, 10 lat temu m,miały po kilka gigabajtów, zwykle max 4-8, dziś jest to 10-15 razy więcej, powstaje też coraz wiecej gier (nie tylko badziewia, którego pewnie i tak nikt nie pobiera, ale nawet gier AAA powstaje kilka razy więcej niż dekadę temu), coraz więcej jest też graczy – wszystko to wymaga ciągłego rozwoju steamowej infrastruktury. Co do łatania – klient steama to browser oparty na chrome, ma też coraz więcej funkcjonalności, podejrzewam że ciągle znajdowane są jakieś luki bezpieczeństwa (browsery potrafią się w końcu update’ować nawet kilka razy w tygodniu, właśnie z tego powodu), masz zatem i „łatanie oprogramowania” (to samo przecież dotyczy też drugiej strony „kabla”, oprogramowanie serwerów steama też trzeba łatać).
          To że Valve oddaje klucze steam wydawcy za darmo (pod warunkiem oczywiście że gra jest także dostępna na steamie) to znany fakt, wypowiadali się na ten temat wydawcy/twórcy, kiedyś do bundli nawet kupowanych za centa (czyli za darmo, całą „płatność” poniżej ok. 35 centów zatrzymuje operator płatności, np. paypal) dokładane były klucze steam. Zrezygnowano z tego nie dlatego że wydawcy musieli dopłacać, tylko dlatego że handlarze nagminnie zaczęli to wykorzystywać. Niedawno (może parę lat temu) steam zapowiedział zmiany (nie wiem czy doszły do skutku, nie interesuję się tym tematem) mające ograniczyć zyski z pseudogierek zalewających platformę, np. tzw. asset flipów, jedną ze zmian miało być rozpoczęcie wydawania kluczy steam dopiero po osiągnięciu jakiegoś progu sprzedaży gry na samym steamie (inne to na przykład brak kart kolekcjonerskich czyli zysku z handlu na markecie do czasu osiągnięcia jakiejś minimalnej sprzedaży gry na steamie). Gdyby jak sugerujesz, koszty utrzymania infrastruktury dla cyfrowej dystrybucji były pomijalnie małe, po co komukolwiek byłby Epic? Każdy wydawca założyłby sobie dawno temu własną wersję Origina czy Uplaya, tymczasem nawet duzi wydawcy jeśli w ogóle mają własne sklepy, to sprzedają w nich klucze steam (jak Namco czy Square Enix), widać te 20-30% „marży” to nie na tyle duży problem by coś z nim zrobić. Małym twórcom nie dziwię się że narzekają, że ich gry giną w zalewie innych. Ale każda premiera gry AAA wydawcy obecnego na steamie, to dodatkowe źródło reklamy, znacznie lepszej niż w telewizji czy prasie, bo skierowanej bezpośrednio do potencjalnie najbardziej zainteresowanego odbiorcy – gracza sprofilowanego na konkretny gatunek gier.
          4. Nie, nie z sufitu, tylko z raportu który udostępnił twórca serwisu steamingowego „Onlive”, na podstawie badań które przeprowadził gdy wprowadzał swoją usługę na rynek, wyguglaj sobie, nie będę wklejał kolejny raz. Oczywiście że dystrybucja pudełkowa już wtedy się wydawcom nie opłacała (w sensie – przynosiła mniejsze zyski niż cyfrowa, ale oczywiście zarabiała, nikt nie dopłacałby do interesu po to by utrzymać klientów na których się nie zarabia, tylko traci), dokładnie o to mi chodziło, dziś jest pewnie jeszcze gorzej bo sprzedaż pudełek ciągle spada, pewne koszty stałe rozkładają się wiec na jeszcze mniejszą niż wtedy ilość sprzedanych egzemplarzy, ale robić to trzeba, bo są gracze którzy w innej formie gry nie kupią. I dokładnie tak samo jest ze steamem, z tego powodu Rockstar od dnia pecetowej premiery sprzedaje GTA5 na steamie, bo wie, że część graczy nie kupiłaby cyfrówki w ich własnym sklepie, ani pudełka zawierającego klucz do platformy Rockstara. Ci wydawcy którzy wycofują gry ze steama za łapówki od Epica robią to tylko dla tych łapówek, bo na tej decyzji tracą nie tylko wizerunkowo, ale i materialnie, sprzedając mniej egzemplarzy. 70% zysku z czegoś (aktualnie już 70 do 80% zresztą) to więcej niż 88% z zera.
          5. żeby był sarkazm musiałbyś się bardziej wysilić, ma razie to zwykła nieprawda, sam nieraz widziałem usuwanie postów czy nawet dyskusji, żeby daleko nie szukać – np. gdy cdp[dot]pl miał forum, albo choćby na gry-online.
          6. ryzyko wynika tylko z tego że wkurzyli graczy dealem z Epicem (np. znowu Metro, wcześniejsze wersje były grami przede wszystkim pecetowymi, Exodus sprzedał się lepiej na konsolach, ale konkretów brak, bo nie można napisać wprost jakie straty generuje ekskluzywność na Epicu, ból doopy przedstawiciel twórców wyjawił zaraz przy pierwszej fali krytyki, wycofywania preorderów i bombardowania negatywnymi recenzjami poprzednich części gry, pamiętam jakieś żenujące tweety o „braku pecetowej wersji kolejnych części gry”.
          7 – patrz 6
          8. zadałeś pytanie (może retoryczne) co jest gorsze, Activision czy Sony, moim zdaniem odpowiedź jest oczywista, na co dałem przykład. A po tym co robi Activision ostatnio można założyć że będzie tylko coraz gorzej.
          9 . nie, odsprzedaż kont (pecetowych, ale konsolowych też) nigdy nie byłą dobrym pomysłem, naciąć się na zakup tego kota w worku może tylko ktoś zupełnie nieobeznany z tematem. Mając dane zakupu czy aktywacji pierwszej gry na danym koncie pierwszy właściciel za pomocą supportu zawsze odzyska swoje konto, wtedy sama próba zgłoszenia że się je kupiło poskutkuje co najwyżej permanentnym banem dla kupującego („sprzedający” zawsze się wyłga, że mu konto ktoś przechwycił i może to hacker je „sprzedał”, chyba że byłby debilem i sprzedał to konto podając na platformie sprzedaży te same dane, na które zarejestrował to konto). To nie jest zatem żadna alternatywa do faktycznie istniejącego póki co na konsolach wtórnego rynku używanych gier na konsole aktualnej generacji (nie tylko rynku użytkowników, ciągle są sklepy które się tylko tym trudnią).
          10. afera z g2a nie dotyczy zwrotów, tylko fraudów. ja pisałem o zwrotach (takich jak te 2 tygodnie na steamie, czy epicu, albo np. w lidlu czy biedronce), wtedy transakcja jest wycofywana (sklepy zwykle żądają tej samej karty którą się płaciło, prawdopodobnie właśnie po to by nie musiały pokrywać kosztów wycofanej operacji kartowej). Jeśli zakup był w wyniku oszustwa (płatność kradzioną kartą) to czemu niby operator karty miałby brać odpowiedzialność? nie tylko żąda zwrotu pieniędzy ale i dodatkowych kosztów procedowania/ubezpieczenia na poczet takich sytuacji (w końcu może się zdarzyć że zwrotu nie odzyskają, bo sprzedawca w międzyczasie zwinął działalność i szukaj wiatru w polu). Twórcy/wydawcy mają słuszne pretensje do g2a że ci udostępniają złodziejom wygodną platformę do opychania trefnego towaru, sami też ponoszą przynajmniej część winy, bo skoro chcą zarobić więcej (ominąć steamową marżę) powinni się zabezpieczyć i na przykład mieć jakiś automat wykrywający i uniemożliwiający dziwne transakcje, bo skoro problem jest niemały, to widać te lewe zakupy muszą być dość hurtowe.
          Na „problem” zwrotów krótkich gier rozwiązania są dwa – po pierwsze sam steam w regulaminie zwrotów pisze o odmowie gdy uznają że dany użytkownik tego nadużywa (czyli właśnie pewnie kupuje krótkie gierki, przechodzi i oddaje), po drugie – trzeba widać robić dłuższe gry, 2 godziny to żenada, chyba że ta dwugodzinna gra kosztuje tyle co kiedyś wypożyczenie VHSa, wtedy pewnie niewielu nawet chciałoby się te gry za dolara czy dwa zwracać.

        3. A nie dało się dłużej XD?
          1.”Jedyne co zmienił to wprowadził wygodniejszą niż wcześniej stosowane” To po prostu nie prawda.
          3. Oczywiście że są większe to naturalna kolej rzeczy i oczywiście, że Valve łata swoją platformę, bo kto inny ma niby łatać? Tylko, że robi to dla siebie, a nie dlatego, że inni sprzedają jego klucze
          4. 88% z zera? O czym ty gadasz? Gra wciąż się sprzedaje. Na pewnie w mniejszym stopniu, ale wciąż.
          Dlaczego Steam bierze tak dużo w porównaniu z innymi dystrybutorami kiedy spokojnie mógłby wziąć mniej i wciąż wyjść z zyskiem?
          5. ” żeby był sarkazm musiałbyś się bardziej wysilić” Nie tobie to oceniać.
          6. „ryzyko wynika tylko z tego że wkurzyli graczy dealem z Epicem” Nie prawda. Wiele gier to klapy bez tego.
          10. „oddał wydawcy gry klucze za darmo, a ten dał się okraść” Nie dał się okraść, jeżeli je rozdaje to normalne, że kończą one u ludzi (dziennikarzy, influencerów), którzy je odsprzedadzą za odrobinę zysku. Gdyby to Steam je rozdawał też by się to tak skończyło. Ponadto większość tych kluczy pochodzi z transakcji kradzionymi kartami płatniczymi, deweloper nie ma nic do tego. Ale pewnie, można na niego zwalić, bo Steam to święta krowa.

        4. Sam zacząłeś jakieś punktowanie jakbyś miał cokolwiek istotnego do przekazania poza ciągłym „to tylko kolejny launcher” i „steam za dużo zarabia”.
          1. co po prostu nieprawda? zapomniało się jak się instalowało pierwszego Wiedźmina i sterownik Tagesa? Albo ten ruski DRM płytowy który był w ToCA, dwójce czy trójce, który destabilizował Windowsa i uniemożliwiał korzystanie z wirtualnych napędów CD/DVD? Albo Securoma, który wymagał przed grą często dosłownie restartu systemu, bo się mu jakięś pozostałości programów w pamięci źle kojarzyły z czymś co mogłoby służyć do reverse engineeringu (jak nawet głupi zamiennik task managera od sysinternals)? Safediska, przez którego nigdy nie udało mi się bez cracka uruchomić pod Windows 7 Fallouta 3 z polskiego premierowego pudełka? Itp, itd. Nieprawda „my ass”.
          3. zasugerowałeś że cyfrowa dystrybucja (prawie) nie generuje kosztów. A tu się okazuje że trzeba ją ciągle rozwijać i łatać, bo to „naturalna kolej rzeczy”. Jak to nie przez to że inni sprzedają steamowe klucze, sugerujesz że klucze steam (pudełka, własne sklepy wydawców, oficjalna cyfrowa dystrybucja, keyshopy, bundle, czyli to wszystko na czym steam bezpośrednio nie zarabia ani centa) to jakiś margines? Nie chce smi się przeglądać statystyk steamspy, ale podejrzewam, że w przypadku gier AAA ilość gier sprzedanych na steamie to sporo mniej niż połowa tego co tam się rejestruje z kluczy (w przypadku indie jeszcze mniej), czyli powiedzmy 2/3 ruchu generowanego przez pobierających steamowe gry jest wynikiem tego że steam pozwala innym zarabiać bez żadnej jego marży, kosztem jego infrastruktury. Steam nie bierze dużo, bierze 20-30%, standardem w branży jest 30%, a na konsolach dodatkowo nie tylko cyfrowa dystrybucja bierze 30%, ale i każde sprzedane pudełko zawiera „platform fee” rzędu 7-10%, czegoś czego steam nie bierze, choć de facto mógłby, skoro jest synonimem grania na pecetach (pewnie z 80% sprzedawanych pudełek to gry na steama).
          4. Tak, 88% z zera, czyli z egzemplarzy które by się premierowo sprzedały, a się nie sprzedadzą, bo gracze poczekają na 50-66% tańszą grę na steamie za rok. Spadek sprzedaży musiałby być nieduży (max kilkanaście procent względem sprzedaży w dotychczasowych sklepach) żeby ex na epicu się opłacał. Bez łapówek się nie opłaca, jakoś pół roku później ciągle nie widać globalnej akceptacji graczy dla sklepu Epica , jakoś ciągle przy nowym podkupionym tytule rusza lawina refundów preorderów. Jeśli za kolejne pół roku się to nie zmieni i wyczekiwane gry wrócą na steama i zaczną się sprzedawać lepiej niż na epicu, ale niestety będą przynosić jeszcze mniejsze pieniądze (bo nikt za roczną grę $60 nie da), to się wydawcy kolejny raz zastanowią nad zaakceptowaniem łapówki. A wtedy już prosta droga do zwijania tego poronionego interesu, Chińczycy nie będą wiecznie dopłacać gdy nie będzie widoków na sukces. Bo sukces może być tylko jeden – jak już pisałem parę razy, na pecetach nie ma miejsca na dwie platformy dystrybucji jednocześnie odnoszące sukces, skoro nie udało się pokonać Steama Microsoftowi, tym bardziej nie uda się Epicowi.
          5. zajrzyj do definicji w słowniku języka polskiego. Nieprawdziwa informacja nazywa się nieprawdą, albo kłamstwem (jeśli nieprawda nie wynika z niewiedzy, tylko jest podana celowo), a nie sarkazmem.
          6. Za klapy Epic nie płaci, chyba nie masz żadnych wątpliwości że dokładnie bada rynek zanim wyłoży kasę w ilości takiej jak oczekiwana sprzedaż u całej konkurencji? I tylko wtedy gdy wie że nie wtopi podkupuje grę, inaczej byłby nie tylko nielubiany, ale jeszcze pośmiewiskiem branży.
          10. steam nie sprzedaje nikomu żadnych kluczy, więc jaki ma związek z lewizną na g2a i czemu miałby za nią odpowiadać?
          Jak wydawca (czy raczej twórca indie, bo raczej tylko oni dają się tak kiwać byle idiotuberom) odda klucze na cele promocyjne, to gdy kończą one w kluczykowniach, przecież nie są przedmiotem tej afery, tam nie było transakcji kartowej? Klucze z które potem twórca musi zwracać kasę i jeszcze opłacać za koszt tej operacji, to te które sam sprzedaje złodziejom (posługującym się lewymi kartami) w swoich sklepikach gdzie handlują na własne ryzyko, żeby nie płacić steamowi czy innym sklepom marży. Skoro zwracają kasę, to znaczy że byli stroną tej transakcji. Gdyby złodzieje kupili lewymi kartami na greenmangaming, to ten ostatni sklep musiałby się z tym problemem bujać, twórca nic by na tym nie stracił. Skoro sprzedaje na swoim, nikomu nie płacąc za tę usługę, powinien się w miarę możliwości zabezpieczyć przed złodziejami, a jeśli to niemożliwe zrezygnować z tego, skoro się mu nie opłaca.

        5. 1. Były gry przed pierwszym wiedźminem.
          3. Czytaj ze zrozumieniem. Zasugerowałem, że kosztuje niepomiernie mniej, a „rozwijanie i łatanie” to coś co się dzieje niezależnie, nawet bez „3-party games” Steam w większości musiałby to robić.
          4. Jak zwykle przeceniasz Steama. Czasy wielkich promocji dawno minęły, a gry ogólnie rzecz biorąc po roku tracą znaczną część oryginalnej ceny.
          5. Nie masz najwyraźniej pojęcia do czego piłem, nie ważne.
          6. Nie mam żadnych wątpliwości że Epic sprawdzi 3 razy czy gra się sprzeda zanim podpisze umowę, ale nie sądzisz że każdy deweloper bada rynek i myśli, że jego gra się sprzeda, a i tak wiele gier ponosi sromotną klęskę? Nawet Valve i jego Artifact np.
          10. „Klucze za które potem twórca musi zwracać kasę i jeszcze opłacać za koszt tej operacji, to te które sam sprzedaje złodziejom (posługującym się lewymi kartami) w swoich sklepikach gdzie handluje na własne ryzyko” Powiedz mi, że żartujesz, bo do tej pory myślałem że mam do czynienia z kimś kto się myli, ale zachował resztki rozsądku, ale głupszej rzeczy w życiu nie słyszałem. Złodziej z kradzioną kartą na pewno będzie szukał jakiegoś małego deweloperskiego sklepiku, zamiast kupić po prostu u największego dystrybutora. Złodzieje mają honor, od Steam’a nie kupują LOL!

        6. 1. I przed pierwszym Wiedźminem też miały płytowe zabezpieczenia, stosowano jej już w poprzednim wieku. W dobie powszechnego dostępu do internetu znacznie wygodniejszym niż zmiana płyty żeby zagrać w inną grę DRMem jest aktywacja online, a z tych to związanie w rodzaju steama, origina, czy uplaya jest dla graczy najdogodniejsze, bo nie powoduje problemów z uruchamianiem gry czyli konieczności kolejnej aktywacji, przy reinstalacji OSa, czy zmianie sprzętu. Securom czy Sollidshield jako „nowy sprzęt” potrafiły wykryć dołożenie RAMu albo zmianę sterownika karty graficznej.
          3. Nie chodziło mi o żadne „3-party games” (nie bardzo rozumiem o co w tym zwrocie w kontekście steama miałoby chodzić, tam wszystkie gry poza grami Valve i tymi które Valve kupiło, jak Firewatch, są „3rd party”), pisałem o tym że moc swoich serwerów do „dystrybucji danych” steam zużywają być może tylko w 1/3 na transfer danych do klientów własnego sklepu (czyli na pobieranie gier kupionych na steamie), większość pasma pożerają te gry, które został na steamie zarejestrowane z kluczy. Czyli konkurencja steama, którą toleruje nawet w stopniu takim że nie walczy z jej reklamowaniem się w jego serwisach, nie tylko podbiera mu klientów czyli potencjalne zyski, ale dodatkowo odbiera tylko zyski, ale koszty (zużywane przez tych podbieranych klientów pasmo) pozostawia Setamowi.
          5. ano nie wiem, jak można sarkastycznie, czy wprost nazywać „czystym zyskiem” dla steama nachalne reklamy indiegali, które ze swojego profilu na steamcommunity wrzucają wszystkim ludziom którzy należą do ich grupy.
          6. Co ma jedno z drugim wspólnego? Napisałeś że deal na wyłączność z Epicem to dla twórców jakieś „zabezpieczenie”, bo „nie oni teraz ponoszą ryzyko ewentualnej klapy tylko Epic”. Sam właśnie przyznałeś że jednak nie, jeśli jakieś studio czy wydawca przyjdzie do Epica z grą o wątpliwej przyszłości, to dostanie środkowy palec, a nie pieniążki z góry. Jakież to „niepewne” sukcesu gry przejął na czasową wyłączność Epic? Twórcom, czy raczej wydawcom jest oczywiście wygodnie dostać kasę z góry od Epica, zamiast czekać parę miesięcy aż się w różnych sklepach sprzeda. szczęśliwie każdy kij ma dwa końce i jak się już skończy epickie Eldorado, nie będą skłonni więcej dopłacać do interesu, ci wydawcy którzy się umoczyli w szambie (robiąc wbrew wyraźnej woli sporej części graczy) mogą się kiedyś zdziwić, że gdy z kolejnymi grami wrócą na Steama premierowo, część dotychczasowych klientów odwdzięczy się im za np. Metro Exodus i pokaże środkowy palec. Ja na przykład gier od Deep Silvera nie kupię już nigdy za więcej niż 20 zł,, mogę w nie grać i 5 lat po premierze, whatever – nowsze znajdę u wydawców którzy rozumieją najważniejszą prawdę handlu i usług: „klient ma zawsze rację”.
          10.. A ja myślałem że tylko sobie jaja robisz, tymczasem co chwilę udowadniasz jedynie że nie rozumiesz o czym piszesz. Piszesz o aferze G2A, a najwyraźniej przeczytałeś o niej „po łebkach”, a dodatkowo nie rozumiesz, że steam nie sprzedaje żadnych kluczy (ani hurtowo, ani detalicznie, klucze dostają wyłącznie kontrahenci steama wystawiający u nich grę, i za te klucze nie płacą), a od jakiegoś czasu nie sprzedaje też hurtowo giftów (od ponad 2 lat nie da się ich kupić „do ekwipunku”, ani nawet jak od ich wprowadzenia się dało, na jakiś (np. własny) adres e-mail, teraz można je kupić tylko dla konkretnego użytkownika steam z listy własnych znajomych). Jeśli myślisz, że „najwięksi dystrybutorzy” sprzedają anonimom z internetu hurtowe ilości kluczy zezwalając przy tym na płatność „kartą płatniczą”,, to jesteś w grubym błędzie, aż takimi idiotami nie są, złodzieje dymaliby ich regularnie odkąd istnieje cyfrowa dystrybucja, a i sami złodzieje nie kupowaliby kilkuset kluczy do indyków po 10-20 dolarów, tylko tysiące kluczy do gier AAA po $60. We wspomnianej przez ciebie aferze G2A, w której kilku twórców indie (np. RageSquid i Vlambeer) wypowiedziało się, że wolą żeby ich gry były piracone niż kupowane w G2A. I dokładnie opisali proces przez który na zakupach w G2A nie tylko nic nie zarabiają, a tracą, czyli zakupy w ich sklepikach upłynnianie kluczy na G2A, po kilku dniach/tygodniach/miesiącach właściciel karty robi chargeback, oni jako sprzedawcy chcąc nie chcąc oddają i jeszcze ponoszą dodatkowe opłaty za każdy chargeback, potem jeszcze muszą wyszukać które klucze były sprzedane złodziejom by móc zażądać ich wycofania przez steam). Ten sam problem opisali też twórcy Factorio na swoim blogu – „We had a ton of chargeback and fraud issues in 2016 just after our Steam launch, with over 300 Steam keys of the game being purchased with stolen credit cards. With an average chargeback fee of about $20, we estimate the total amount of fees we paid because of chargebacks is about $6,600 (…) Well anyway, after we switched payment providers to Humble Widget, the fraudulent purchases stopped”, czyli że pozbyli się problemu likwidując własny sklep i kupili sobie wszystkie niezbędne mechanizmy ochrony przed fraudami za podobno 5% marży od sprzedaży pobieranej przez Humble Widget. Dokładnie ten sam problem dotyczył poprzedniego odcinka afery G2A (2015-2016), w tym sytuacji którą już opisałem, czyli „promocji” na nowości Ubisoftu, (o której można było przeczytać i na ŁG), która to promocja okazała się fraudem gdy gry zaczęły znikać z kont Uplay, a gracze (czytaj: paserzy korzystający z G2A) zaczęli mieć o to pretensje nie do G2A, a do Ubisoftu „bo przecież zapłacili”. Ubisoft wziął to „na klatę” i przestał usuwać gry, ale opisał problem dokładnie (hurtowy zakup tych kluczy na Originie, potem hurtowa sprzedaż handlarzom z G2A za dosłownie „grosiki” więc ci handlarze z pewnością wiedzieli że to gorący kartofel) i zaznaczył że to jednorazowa abolicja, i w przyszłości w takich sytuacjach będzie gry usuwał, więc kupować należy w oficjalnej dystrybucji.

  16. Średnio sie gra w tego for honora. Mam wrażenie, że surowa ta gra jakaś taka

  17. „Dorośli streamerzy” i inni youtuberzy, jak ten pajac z niebieskimi włosami który wywołał sensację gdy opuścił Twitcha, platformę któa go stworzyła, dla pieniędzy Microsoftu, grają w te gwnogierki nie dlatego że lubią, tylko dlatego że ich oglądają inne dziesięcioletnie dzieci, na przykład te, którym rodzice nie pozwalają grać w strzelanki. i płynie kasa z reklam i „donejtów ” (ta ostatnia też z kart rodziców oczywiście).

  18. Najpierw piszesz że Steam to był „nowość i nie było alternatywy”, a teraz że „w pełni funkcjonujący sklep”. Zdecyduj się. Własne „w pełni funkcjonujące sklepy” wydawcy gier mieli od zawsze i od zawsze były alternatywy – gdy powstawały zalążki dzisiejszego Origina i Uplaya też nie były cyfrowymi dystrybutorami jakimi później zostały, były to same frontendy skepów z dostępem przez przeglądarkę www i z „backendem” czyli samą „dystrybucją” realizowaną przez firmę Digital River, która działa od 1994 roku. Tyle w temacie „nie było alternatywy”.

    Napisałem że chodzi o 88% od niesprzedanych egzemplarzy, czyli 0, które z pewnością jest mniejsze od 70% od egzemplarzy które by się sprzedały w sklepach w których „nasz klient, nasz pan” zwykł kupować (albo wręcz które już się sprzedały, ale po epickim fikołku zostały zrefundowane).

    Sam sobie mam poczytać żeby rozróżniać czym jest „twórca” czyli developer a czym sprzedający grę (podpisujący umowy dystrybucyjny, organizujący marketing ttd) wiec faktycznie na niej zarabiający, czyli wydawca? Nie muszę, to od dawna wiem.

    Wpadnij za dwa lata, razem pośmiejemy się z tego co zostało z „pogromcy steama”, sugeruje tylko żeby póki co nie wydawać tam pieniędzy, tym, którzy może w przeciwieństwie do mnie nie mieli okazji zapoznać się z jego poprzednikami (Impulse, Direct2Drive) na własnej skórze.

  19. Ok panowie.Mam napisy PL w Alanie.Plik language setup z wersji GOG dał rade.Jak ktos chce to moge podesłac

  20. No i nadal mnie nie przekonali do zainstalowania ich barachła… Alana Wake’a mam na Steamie, a For Honor za darmo na Uplay’u. A wcześniej śmieciowe gry.

  21. Mnie epic kupil za for honor i alan wake. Szkoda ze szybko sie odkupilem gdyz for honor to crap, alan wake hahaha ustaw tam polski. Epic fali

Komentowanie jest zamknięte