X

«

»

Darmowy tydzień z grą The Elder Scrolls Online: Tamriel Unlimited na PC oraz konsolach PS4 i Xbox One

Od jutra od godziny 16:00 będzie można skorzystać z darmowego tygodnia z grą The Elder Scrolls Online: Tamriel Unlimited na PC oraz konsolach PS4 i Xbox One. W tym czasie gracze otrzymają dostęp do podstawowej wersji gry (bez DLC) oraz 500 koron na start. W razie zakupu tytułu wszystkie poczynione postępy zostaną przeniesione do pełnej wersji.

  • Warto? Dużo ludzi gra?

    • zna ktoś sytuację na ps4 ?

      • kokonmaster

        Też mam ps4 i podpinam się pod pytanie ^^

    • CyanPile6666

      Na PC jak kupiłem miesiąc temu to było ludu od groma w prawie każdej lokacji a przynajmniej tak do lokacji na 35 lvl. I w miastach i w dziczy.

      • Zed

        Ja mam od jakiegoś czasu (rok może więcej) lecz dużo nie grywam (uroki małej ilości czasu i niestabilnego LTE w dużym mieście xD ale potwierdzam, zawsze jak się loguję są ludzie. Teraz dodatkowo gra się chyba skaluje pod poziom gracza poniekąd więc można wszędzie iść.

        • CyanPile6666

          Niestety, tak, skaluje się. Chociaż mozę to i dobrze.
          Jak dla mnie gra jest trochę przytłaczająca i męcząca jeśli gra się jednym ciągiam tylko w to i lata za questami tylko. No i community jest takie dość nijakie bym powiedział bo sporo osób gra w to jak w grę jak w single player’a i co najwyżej interakcja sprowadza się do wyszukiwarki osób do dungeona i wpadania na siebie w lokacjach.
          Poza tym wszystko jest w grze dobre.

        • Zed

          Skalowanie dodano z dobrego powodu – zwiększa to otwartość świata dla graczy. Ma to swoje plusy. A gildie kupieckie itp? Tam fajny klimat często jest a i ludki pomogą. Wiem, że na konsolach wiara fajnie się bawi. Bieganie za zadaniami ma ten plus, że jest mniej grindu. Ale fakt, gra jest MMO, w które mogą śmiało i samotnicy grać do momentu end game

        • Neliel

          W momencie jak dodali skalowanie przestałem w to grać i już więcej nie zagram. Tragedia.

    • nemo89

      Nie wiem jak teraz wygląda sytuacja, ale pół roku temu populacja była dość duża. Czasami jednego questa po 3-4 osoby robiły.

  • ciekaw jestem czy wymaga Plusa?

    • kokonmaster

      Pewnie wymaga ale zawsze możesz sobie kupić za złotówkę na 14 dni 😀

      • w zyciu, nie popieram plusa 😛

        • Gryzłold

          Można zapytać czemu? To przecież bardzo uczciwe rozwiązanie – za multiplayer płacą ci, którzy z multiplayera korzystają, a gdy im się znudzi mogą przestać płacić. Na PC za multiplayer płacą wszyscy, czy z niego korzystają, czy nie, bo zmuszeni są nawet pudełkowe gry przypisywać do kont, tym samym pozbawiając ją praktycznie jakiejkolwiek wartości na wtórnym rynku. W obecnej generacji konsol nie ma już nawet takiej namiastki pecetowego rozwiązania, jakim kiedyś był „online pass”.

        • he? Multiplayer na PC jest całkowicie darmowy. Nie wprowadzaj gimbazy w błąd.

        • Gryzłold

          Ostatnią mainstreamową grą nastawioną na multiplayer z naprawdę darmowym multiplayerem był na PC prawdopodobnie CoD4:MW. Bo to ostatnia taka gra którą możesz kupić używaną, wszystkie pozostałe mają „darmowy” multiplayer w cenie niesprzedawalnego singla, nawet jeśli się kupi wersję niby-pudełkową. Więc de facto za „darmowy” mutliplayer na PC płacą nawet ci blacharze, którzy nigdy multiplayera nie odpalą – nie mogąc sobie kupić taniej używanej gry. Nawet jeśli nie ma ona wcale trybu multiplayer. Aż takie trudne do pojęcia to nie jest, nawet gimbus powinien zrozumieć.

        • Wprowadzanie jakiejś zależności między przypisywaniem gry do konta, a płaceniem za multi jest skrajnie naciągane z dwóch powodów:
          1. Gry bez trybu multi tak samo są przypisywane do kont i tracą wartość w taki sam sposób,
          2. Na konsolach również są sprzedawane wersje cyfrowe gier, które podobnie jak gry na PC są przypisywane do kont. Jednak w przeciwieństwie do gier na PC nadal wymagają one opłacania abonamentu.

          Wnioski są proste. Nie ma żadnej zależności między utratą wartości gry, a płaceniem za multiplayer.

        • Gryzłold

          Skoro na pecetach wszystkie gry, w tym te bez multiplayera i te pudełkowe są przypisywane do konta, a na kosnolach jest wybór, to owszem – sprowadza się to do tego, że kto na konsolach nie potrzebuje multi, nie płaci za niego, a sponsorami „darmowego multi” (chyba zdajesz sobie sprawę, że NIC nie jest za darmo, za wszystko – także serwery i support multiplayera w grach PC – ktoś w jakiś sposób płaci) są po prostu wszyscy gracze PC.

        • to na PS4 nie musisz gry kupic? 😉 Tak samo musisz czesto kodu uzyc na multi. Uwazam, ze jesli kupuje gre za pelna jej wartosc nie musze jeszcze placic haraczu za wykorzystanie jej czesci w internecie :/ Place za internet, place za gre wiecej nic a nic placic nie zamierzam. Dla mnie ta polityka zapoczatkowa przez MS i podchwycona zglupa prez Sony jest do niczego i nie zgadzam sie z nia oraz nie zamierzam jej wspierac moim portfelem. Gdy chce zagac w multi gram na PS3 😛

        • Gryzłold

          Możesz kupić grę w dniu premiery i tydzień czy miesiąc później sprzedać, mając w ten sposób premierową rozrywkę w cenie w której pecetowcy pograją (albo i nie pograją – kto by w takie starocie grał) co najmniej 2 lata po premierze (nie licząc oczywiście wyjątków, czyli gier tak skopanych i słabo sprzedających się, że są mocno przeceniane 3-6 miesięcy po premierze). Przykładowo – w cenie w jakiej gracze z PS3 czy nawet PS4 pograli sobie premierowo w GTA5 i potem odsprzedali grę, pecetowcy jeszcze nie pograli i pewnie przez kolejny rok nie pograją, sądząc po dotychczasowych promocjach rzadko osiągających nawet cenę 100 zł i bodajże raz za 80 zł. Nawet ci którzy grają w multi i dokupili abonament na ten miesiąc w którym grali, też w sumie zapłacili taniej w dniu premiery czy miesiąc po, niż pecetowcy 2,5-3,5 roku później niż posiadacze konsol. Jednorazowe kody multiplayer w grach retail istniały może przez 2 lata pod koniec poprzedniej generacji i zostały porzucone, raz kupiony egzemplarz gry pudełkowej jest pełnowartościową grą nawet po wyjęciu z folii, a nie jedynie plastikiem i makulaturą wartą max. 10 zł dla „kolekcjonerów” takich śmieci, jak to jest w przypadku „pudełkowych” gier pecetowych.
          Podejrzewam, że alternatywą do płatnych usług sieciowych było to, co chciał wprowadzić Microsoft jako DRM w Xbox One, ale został w porę powstrzymany przez swoją społeczność graczy, czyli odpowiednik steama i jednorazowe nieodsprzedawalne gry udające wersje pudełkowe. Jak napisałem w odpowiedzi komuś innemu w tym wątku, ale co pewnie sam doskonale wiesz, nic nie jest za darmo, więc za pecetowe „darmowe” multi ktoś płaci. Skoro nie płacą wyłącznie ci, którzy z niego korzystają, to znaczy, że płacą wszyscy gracz – także ci, którzy korzystać nie zamierzają.

        • Widzisz dla mnie to na sile tlumaczenie zachlannosci koncernow. Uwielbiam stare gry i w zasadzie nic nie kupuje na premiere. Dla mnie jesli gra jest dobra, to nic nie traci ze swojego uroku po 3 czy 10 latach. Za pecetowe multi placa gracze ktorzy gre kupili – utrzymywanie serwerow jest wliczone w cene, to proste, tak bylo od zawsze. Jednak pazernosc MS i Sony chce na sile nam wcisnosc co innego, a ja sie z tym nie zamierzam zgadzac.

        • Gryzłold

          Skoro zdajesz sobie sprawę z tego, że pecetowy multiplayer nie jest za darmo i ktoś za niego płaci, a tym kimś są ci którzy kupili grę, to dodaj do tego fakt że jeśli kupili to nie mogą sprzedać, chyba że z gry zupełnie nie korzystają i leży zafoliowana na półce (ale jeśli nie jest to wyprzedany biały kruk, to i tak z upływem czasu tracą wtedy na jej wartości) i porównaj to z sytuacją konsolowców. Oni co prawda jeśli chcą grać w multi, to muszą za nie wprost zapłacić, ale kupując grę niezależnie jak mało (czy dużo) upłynęło czasu od jej premiery, odsprzedając ją kilka tygodni później (czyli po czasie jaki potrzebują żeby się ją wystarczająco pobawić zanim zaczną grać w kolejną) znaczną większość tych pieniędzy są w stanie odzyskać. Z porównania tych dwóch systemów jasno wynika, że za „darmowe” multi chcąc nie chcąc płacą wszyscy kupujący tę grę pecetowcy (nawet jeśli kupują ją za 20 zł (po 3 latach na jednodniowej promocji, bo w praktyce takie ceny w przypadku praktycznie wszystkich dużych i dobrych tytułów są osiągalne tylko w ten sposób), a konsolowcy dalej tylko wtedy, jeśli rzeczywiście chcą w to multi grać (bo oni nawet gdy kupią grę za 20 zł, to za te same 20 czy 15 będą ją w stanie też odsprzedać). Oczywiście te 20 zł to przykład ekstremalny, bo takie ceny multiplayerowe gry PC osiągają wtedy gdy multi już dawno wymarło, albo dogorywa.

        • Cena za multi od zawsze bya wliczona w gre, niezaleznie od tego czy gra byla na sztima, origina czy drm free i tak powinno byc. Kazde inne tlumacznie jest wylacznie tlumaczeniem nieprzyjaznego graczom procederu, a mianowicie sciagnia haraczu za cos, co powinno byc bezplatne. Porownujac ceny gier na sztima w promocji 1$ do ceny gier pudelkowych uzywek, sam rozumiesz, ze nie ma co porownywac, gry na konsole zawsze byly i sa drozsze. Czasem warto wydac za gre 1$ bez mozliwosci jej odsprzedazy niz 50zl, czyli dolarow 10 za uzywke, gdzie taka mozliwosc odsprzedazy istnieje, a i tak zawsze odsprzedasz ze strata. Koncerny zdieraja haracz nie tylko od graczy lecz takze od producentow gier za to, ze gra jest na ich platformie wiec zarabiaja podwojnie: prowizja od sprzedazy gry, kasa za obonamenty, co jest calkowicie nieusprawiedliwone gdyz serwery i tak utrzymuja tworcy gier wiec to oni jesli juz powinni zdzierac za obonament, a nie Sony czy MS. Ale jak bedziemy sie dawac i chetnie bulic to czemu nie. A jak wiadomo tworcy gier zadowalaja sie ostatkami ze stolu tych najwiekszych koncernow. Wlasnie dlatego nie zamierzam popierac tego procederu. Jezeli mam ochote zagrac sobie w multi to odpalam mmo ktorych to nie brakuje na PS4 i wtedy sam decyduje czy cos odkupie od tworcow gry (mikrotransakcje). Z ktorych tez niewatpliwie pobieraja haracz S i M. Robia wspaniale konsole i dzieki im za to, kasa ktora zgarniaja im sie nalzey, ale bez przesady, nie tak, ze pazernosc nie zna granic, jest ten moment gdy nalezy powiedziec stop.

        • Gryzłold

          Coś takiego jak „gry za $1” przecież nie istnieją, nie róbmy z siebie wariatów. Bundle z prawdziwymi grami (nie indykami klepanymi na kolanie) to są akcje charytatywne albo PR-owe, a nie żadna „promocja”. Gry na konsole nie są droższe – to mit – kiedyś były gdy kosztowały $60 a pecetowe zawsze $50, czyli konsolowcy płacili 20% drożej, ale to już minęło i większość dużych pecetowych premier też kosztuje $60. Doliczając do tego „używki” już parę tygodni po premierze nagle okazuje się, że konsolowe granie może być nawet tańsze. No, chyba że ktoś rzeczywiście nie gra, tylko kolekcjonuje – nikt nie ma takiej „biblioteki gier” jak zbieracze śmieci z indiegali, ale ja porównuję ceny gier dla graczy którzy w nie grają.

          Nigdy nie twierdziłem, że dokładnie te pieniądze które gracze przeznaczają na XBL czy PS+ są przeznaczane na opłacenie serwerów. Pisałem z punktu widzenia gracza – jeden kupuje grę i nie może jej sprzedać (nieważne czy kupił premierowo za 200 zł, czy dwa lata później za 50, i nieważne czy gra w multi czy nie), a drugi – może i jeśli w multi nie gra to za niego nie płaci (a umówmy się – większość graczy ma ograniczoną ilość czasu i dlatego jak przejdą jedną grę w 10-50 czy nawet 100 godzin, co zajmie im parę tygodni, woli przejść do kolejnej gry, niż „masterować” multiplayer), a po przejściu gry może ją sprzedać i odzyska od 70% do pewnie nawet 100% tego co wydał, w zależności jak okazyjnie kupił (a jeśli sprowadza używane gry z zagranicy, a odsprzedaje potem w Polsce, to może nawet wyjdzie „na plus”), więc jeden płaci za multi na pewno, a drugi być może wcale – a ewentualna różnica w cenie między tym ile zapłacił a ile odzyskał, to po prostu cena za rozrywkę z której skorzystał.

          Sam nie gram w multi praktycznie wcale, więc osobiście wolałbym i na pecetach „abonament” za multiplayer kosztem tańszej (bo ciągle niezbywalnej) gry do singla, albo możliwości kupna oddzielnie samego singla za pół ceny (choćby w takich CoDach, które tanieją wolno, a multi w nich mi na nic).

          Warto też wziąć pod uwagę prosty fakt, że ci gracze którzy rzeczywiście kupują gry „za dolara” (czy za 5€ na steamowej promocji) tak naprawdę kupują je wyłącznie dlatego, że ktoś inny kupił te gry wcześniej za premierową cenę – gdyby nikt nie kupił, to gra może trafiłaby na jakieś „promocje” czy rozdawnictwa nawet, ale studio które ją wyprodukowało z pewnością zostałoby rozwiązane i kolejnej gry już by nie zrobili. Więc argument ceny gier 2 lata po premierze i na promocji to nie argument, bo za multiplayer tej gry zapłacili już ci którzy grę kupili wcześniej.

        • Nieprawda, wykluczajac prowizje dla platformy gra nie wymaga zadnych wiecej nakladow finansowych, odpada dystrybuacja oraz nosnik fizyczny i jakby setki tysiecy osob kupilo ta gre po 5$ to tworcy i tak zarobia krocie, starczy nawet na oplacenie serwerow do konca swiata. Reszta to tylko tlumaczenia dla tak niecnego dla mnie procederu jak haracz za multi. Ja nie place i placic nie zamierzam, ale tobie nie bronie, to twoja wola i twoj wybor. Identycznie kompletnie nie interesuje mnie wypozyczanie gier w ramach Plusa, wole sobie kupic na promocji i miec na wlasnosc. Gier na sztimie mam blisko 500 w tym masa naprawde znakomitych hitow i wierz mi za wiekszosc nie zaplacilem wiecej niz 2$ i kompletnie nie martwi mnie to, ze juz ich nie sprzedam – kupujac w takiej cenie jest mi to najzupelniej obojetne. Na konsoli takze mam sporo gier cyfrowych.
          Na PC w multi gra wiecej osob w starych grach niz na PS4 na serwerach nowych – chyba ludzie po woli zaczynaja rozumiec jak okrutnie ich laduja w bambusa i coraz mniej ludzi decyduje sie na Plusa czy Golda, swiadcza o tym chocby promocje za 1zl czy 4zl na misiac. W multi gram bardzo duzo, w gry darmowe MMO oraz Battlefildy i CoDy na PS3 i PC, tak jak Bog przykazal czyli full free.

        • Gryzłold

          Wydaje mi się, że z kimś kto uważa, że prawdziwa gra mogłaby kosztować 5 dolarów, bo „twórcy y i tak zarobili krocie”, nie ma za bardzo o czym dyskutować – załóż studio, zatrudnij ludzi (słyszałem że w CDP Red jest duża rotacja, wiec jak będziesz płacił nie gorzej niż oni, to będziesz miał ludzi z doświadczeniem), wydawaj hiciory i sprzedawaj po $5, albo i po 5 złotych, powodzenia. Szkoda, że prawdziwe studia, produkujące prawdziwe gry, nie wpadły na tak „genialny” pomysł.

          btw, hollywoodzkie filmy też możesz zacząć kręcić i wrzucać od razu na torrenty, kto to widział wołać 20 czy więcej złotych na bilet żeby raz zobaczyć dwugodzinny film? Ohydni kapitaliści.

        • Wlasnie dlatego nie wydaje gier, nie ustalam takze ceny na gry, po prostu zajmuje sie czyms innym 🙂 Jesli natomiast gry sa sprzedawane w dobrej cenie, ja je chetnie kupuje za owe 1-5$ – proste. Jezeli wymagaja ode mnie oplaty za cos co powinno byc darmowe mowie NIE i koniec. Dyskutowac nie musimy, wolna wola – masz swoje zdanie i je szanuje, uszanuj wiec i ty moje. Pozdrawiam

        • Gryzłold

          Właśnie dlatego że się na czymś nie znasz, to się wypowiesz? Tak jak na „zawyżonych” cenach gier AAA, które przecież powinny kosztować 5 dolarów, co razy setki tysięcy graczy dałoby producentom i wydawcom godziwy zarobek (ciekawe te „obliczenia” w czasach gdy tania gra AAA kosztuje dziesiątki milionów dolarów, a droga nawet ćwierć miliarda?). To jest w ogóle rozmowa ze ślepym o kolorach – pozujesz na gracza który kupuje gry do multi tylko na pececie, bo na konsoli bojkotuje je z powodu dodatkowych opłat, a wystarczy rzut oka w Twój profil steam, żeby zobaczyć że to zwykły trolling. Najwyraźniej poza bundlami prawie wcale nie kupujesz gier, a jeśli już kupisz jakąś z popularnym trybem multiplayer, to i tak w nią nie grasz (9 godzin w BLOPS?). Nie grasz w mutli nawet w dobrych free2playach (jak TF2), wiec po co tracisz swój i mój czas zabierając głos w temacie który ZUPEŁNIE Cię nie interesuje?

        • Oczywiscie, przeciez napisalem, ze w multi gram glownie na PS3 bo tam jest darmowe. Dlaczego uwazasz, ze mam jedno konto steam, moge ich miec 5 albo wiecej i 500+ gier na kazdym. Zamiast wysuwac oskarzenia, kogos wyzywac od trolli i lustrowac, moze idz ochlon i zagraj w cos w multi, najlepiej w jakis hit AAA za ktory dales 260zl i plac dalej Plusika. Ja sobie pogram w multi na PS3 za DARMO w gre za ktora dalem 20zl – Battlefielda 4. Pozdrawiam

        • Gryzłold

          Najwyraźniej masz problem z czytaniem zanim klikniesz na guzik „odpowiedz”. Inaczej wiedziałbyś (bo napisałem to w tym wątku kilka razy), że w multi nie gram, i dlatego sobie chwalę konsole (i posiadanego od paru lat Xboxa 360 i PS4), bo na nich nie grając w multi nie płacę za nie, w przeciwieństwie do gier pecetowych, które gdy kupuję (nieważne czy za „260 zł” czy za 20), to bezzwrotnie płacę też za multi, z którego nie korzystam, więc innymi słowy jestem zmuszony fundować sieciową rozrywkę innym. O tym, że pecetowcy tylko dlatego mają „darmowe multi”, że tak naprawdę wszyscy za nie płacą nie mogąc odsprzedawać gier, najlepiej świadczy to jak działa pecetowe „darmowe multi” w grach, które swój multiplayer oparły na rzeczywiście darmowej (w przeciwieństwie do współczesnych, płatnych pośrednio przez eliminację rynku wtórnego) usłudze, czyli gamespy. Albo, jak raczej powinienem był napisać, jak nie działa.

        • Powiem ci szczerze, ze twoje poglady sa na tyle swieze, ze az mnie zadziwiaja, nigdy nie slyszalem, ani nie czytalem podobnej opinii. Czytalem juz, ze Gold i Plus sa platne i takowe musza byc bo Sony i MS musza utrzymywac serwery, ale, ze pecetowcy dostaja darmowe multi dlatego, ze wszyscy za nie placa i z tego powdu nie moga odsprzedawac gier, to przyznam pierwszy raz. Wydawalo mi sie, ze raczej chodzi o zabezpieczenia antypirackie, ale kto wie, moze to ty masz racje 🙂 Tylke ciekaw jestem dlaczego gry konsolowe w takim razie zawsze byly i sa drozsze niz pecetowe i to nawet w erze PS3, mowie tu oczywiscie o grach nowych.

        • Gryzłold

          Steam i konkurencyjne usługi zabezpieczeniami pirackimi nie były nigdy (HL2 był skrakowany bodajże w dniu premiery), a steamworks konkretnie nawet samą funckę zabezpieczenia (czyli wymaganie klienta do uruchomienia gry) ma opcjonalną i sporo gier na steamie z tego nie korzysta, będąc (w gogowym rozumieniu) DRM-free.

          Myślałem że już ustaliliśmy, że obaj wiemy, że na tym świecie „za darmo” to można co najwyżej po ryju dostać, a nie usługę, której utrzymanie po prostu kosztuje (nie same serwery, ale i support, i usługi towarzyszące, których w pecetowych sieciowych grach z „darmowym multiplayerem”, czyli sprzed lat dwudziestu po prostu nie było – jak choćby voice chat). Więc skoro za multiplayer ktoś płaci, a zawsze i za wszystko płaci odbiorca końcowy, to gdy nie ma podziału na płacących i nie płacących, w zależności od tego czy korzystają, czy nie – to płacą wszyscy. A skoro nie mogą odsprzedać gier, to w żaden sposób nie mogą tego uniknąć (tak jak Ty to robisz grając w „darmowe multi” na używanych grach na PS3, a gdy już sobie pograsz, to będziesz mógł tę grę sprzedać dalej).

          Co do cen – nie wiem, czy zauważyłeś że żyjemy w 2017 roku i już od co najmniej kilku lat gry konsolowe wcale nie są droższe niż pecetowe – nawet premierowo. Gry konsolowe i pecetowe kosztują w naszym regionie 60€. Zdarzają się jeszcze trochę tańsze pecetowe pudełka, ale trend jest zauważalny, gier za 120 ani nawet za 150 zł już po prostu nie ma, coraz więcej jest za 200+, a za parę lat będą już tylko po 230-260, tak jak konsolowe (o ile kurs euro jeszcze nie wzrośnie, bo jeśli tak, to drożej). Dlaczego na konsole stało się to znacznie szybciej? Ano dlatego, że gry konsolowe to pełnoprawne wersje pudełkowe, działające na wszystkich konsolach, przynajmniej z naszego regionu, więc muszą kosztować tyle samo, co w Niemczech czy Francji, inaczej cały nakład już w dniu premiery byłby wyeksportowany. Pudełkowe gry pecetowe to od co najmniej 5 lat już tylko dawcy kodów do platform DRM, co procedurę reeksportu jeszcze upraszcza (bo wystarczy zeskanować klucze, nawet nie trzeba tych pudełek fizycznie wysyłać za granicę), na czym się pasą keyshopy kosztem oficjalnej dystrybucji, a jedynym rozwiązaniem tego problemu jest właśnie zrównywanie cen w całym regionie.

        • jak widac czas pokazuje, ze dalo sie stworzyc doskonala w pelni darmowa usluge – w pelni darmowe multi na PS3 bez dodatkowych kosztow. Moim zdaniem platne multi w nowych konsolach jest tylko i wylacznie przejawem pazernosci wielkich gigantow; juz nawet „wspaniale” N wprowadzilo w swojej nowej konsoli platna usluge. Skoro jelenia daja sie „doic” to czemu nie.
          Zabezpieczenia steama, origina itd polegaly od zawsze na tym, ze nie pograsz w spiracona gre online, stad wlasnie oszalamiajacy sukces wszystkich CS i HF na steamie i stad wlasnie tak ogromne zyski dla platformy i tworcow, pomimo tego, ze te gry nigdy nie byly drogie, pomimo tego, ze od zawsze oferowaly free multi, rozeszly sie w milionach kopii i wszyscy na tym doskonale wyszli. Nie przekonasz mnie, ze jesli tworcy daja niewygorowana cene za dobra gre i rozchodzi sie ona w ogomnym nakladzie to nie zarobiaja na tym jak nalezy. Co innego bylo kiedys, gdy trzeba bylo wliczac koszt produkcji pudelek i nosnikow fizycznych, wtedy faktycznie oplacalo sie sprzedawac mniej, ale drozej, ale dzis! Jak to sa wersje cyfrowe, niech nawet zejda po 1$ w ilosci 3 milionow kopii, tylko rusz glowa i pomysl ile tworcy na tym zarobia czlowieku. Duzo mniej jakby sprzedali kilkanascie tysiecy po 60E.

        • Gryzłold

          Powtarzasz banialuki – nic nie jest darmowe, na PS3 tę część rozwiązań sieciowych która spoczywa na samym Sony finansują widać z tych pieniędzy, które twórcy gier na tę platformę wypłacają im w formie licencji. Jak coś jest „darmowe” to jest finansowane np. z reklam i pożyje tak długo, jak długo reklamodawcy będą zainteresowani promowaniem się w ten sposób.

          Nie wiem co to jest „HF”, ale „oszałamiający” sukces CS to nie zasługa żadnych „darmowych multi”, tylko wprowadzeniu w tej grze sklepiku i dropu skórek czy innych przedmiotów. CS: Source ani stare wersje na goldsrc nigdy aż tak popularne nie były. Niska cena tych gier jest oczywista, w końcu nie oferują nic innego poza multiplayerem, a próbowanie sprzedawania takich gier w cenach pełnoprawnych tytułów AAA kończy się porażką, co udowodniły choćby pierwszy Titanfall i Battlefront. Na żadnej z gier nie zarabia się tyle co na tzw. „free2play”, więc teoretycznie darmowych, ale nie dlatego, że są za darmo, tylko dlatego jak bardzo w rzeczywistości są drogie, gry uzależnieni od nich gracze zaczynają wydawać pieniądze na „dodatki” typu boostery czy przedmioty.

          Koszt „pudełek i nośników” to żaden koszt – to dosłownie kilka złotych, już więcej kosztuje na pewno transport i dystrybucja (marże pośredników), a tej ostatniej opłaty i tak nie sposób uniknąć także w dystrybucji cyfrowej – na pecetach eksperymenty ze sprzedawaniem gier we własnym sklepiku zawsze kończą się porażką, jedyną metodą na osiągnięcie jakiegokolwiek sukcesu jest debiut na steamie, na konsolach bez pośrednictwa Microsoftu i Sony nie sprzeda się nic. Nie wiem o jakich gierkach po 1$ i sprzedaży w ilości 3 milionów egzemplarzy mówisz, ale na pewno nie o AAA, bo jak już wspomniałem wcześniej i co powinieneś wiedzieć, tanie gry z tej kategorii kosztują nie kilkaset tysięcy czy nawet kilka milionów, ale kilkadziesiąt (np. tworzony w kraju trzeciego świata, czyli przez tanią siłę roboczą – oczywiście w porównaniu z Zachodem – Wiedźmin 3 kosztował bodajże 38 milionów dolarów), a nawet kilkukrotnie więcej – jak np. GTA 5 który w pierwszej edycji, czyli tylko na Xboxa 360 i PS3 kosztował ponad 250 milionów dolarów. Jeśli myślisz że jakikolwiek wydawca zainwestuje tego rzędu pieniądze, żeby potem sprzedawać te gry po dolarze, czy nawet po 10 i modlić się żeby mu się te pieniądze zwróciły, to żyj dalej w swoim bajkowym świecie, bo w prawdziwym jest tak, że tylko dlatego masz te swoje trzyletnie giereczki po 20 zł, albo w bundlach po dolarze, że te gry już swoje zarobiły i teraz mogą je rozdawać za drobne „na waciki”, gdyby wcześniej nie zarobiły, to studia które je stworzyły byłyby dawno rozwiązane, a wydawcy swoje pieniądze inwestowaliby gdzieś indziej. Sprzedawanie gry (czy czegokolwiek innego) 3 razy taniej nie podniesie sprzedaży nawet trzykrotnie, a żeby się to miało wydawcom opłacić, musiałoby podnieść sprzedaż pewnie co najmniej 4-5-krotnie. Skoro uważasz, że jesteś mądrzejszy i wiesz lepiej jak zarabiać na wydawaniu gier, to najwyraźniej się marnujesz – może CD Projekt Red zatrudniłby CIę jako szefa marketingu, wszyscy pewnie będą zadowoleni z Cyberpunka po dolarze, wszyscy z wyjątkiem CD Peojekt Red i jego udziałowców oczywiście.

        • zla odpowiedz, to nie tworcy gier wyplacaja Sony jakies pieniadze w formie licencji, tylko Sony dzieli sie czescia zarobkow z gry sprzedawanej na ich platformie :V, pierwszy i drugi SC nie mial sklepiku i skorek, a w 1,6 wciaz sie zagrywa polowa swiata (sa turnieje i oficjalnie jest dziedzina e-sportu), nie wiesz co to Half Life? Jak nie wiesz jak popularne bylo i jest praktycznie darmowe CS 1,6, a pozniej Sourcei wszelkie odnogi HF to my z toba kolego nie mamy o czym rozmawiac. Co ty czlowieku opowiadasz? Koszt wydrukow okladek, milionow plyt, pudelek to zaden koszt? Zalamka. Ile kosztowalo GTA doskonale wiem, dolicz do tego kilka fabryk pracujacych dzien w dzien na pelnych obrotach i otrzymasz obraz produkcji gier pudelkowych! Na Maincfrafta byla masa promocji wlasnie po dolarze! Chodzby Wiedzmin 1 i 2 byl po dolarze, a nawet za darmo w ramach Golda, rozszedl sie w milionowym nakladzie, zarobili na premiere (wtedy pudelko tez nie kosztowalo drogo, bo za jedynke dalem nie cale siedem dych w Tesco) jak i pozniej po dolarze na dziesiatkach wyprzedazy na wszelkich platformach cyfrowych i nie – to wlasnie najlpeszy przyklad braku zachlannosci tworcow – obecnie jedynka jest za darmo, a od poczatku drm free!

        • Gryzłold

          „Zła odpowiedź”, bo pan Wielepek wie lepiej niż powszechnie wiadomo. Zacytuję artykuł z IGNa pt: „THE ECONOMICS OF GAME PUBLISHING”: „console licensing, is a step that can’t be avoided when publishing games on videogame consoles such as the Xbox 360, PS3, Revolution, and so on. In order to release a game on any of these videogame consoles, the publisher must pay a royalty to the manufacture, whether Microsoft, Sony, or Nintendo, for distributing a game on their system (..) The exact licensing fee varies based on the manufacturer, as well as any deals they may give a publisher, but it can generally be anywhere from $3 to $10 per unit.”. Tyle w temacie „złej odpowiedzi”
          Pierwszy CS i CS:S nie miały sklepików, i dlatego ich popularność choć na owe czasy duża, to w porównaniu z CSGO to żadna popularność. To że do dziś jakieś piwniczne trolle (ok. 20 tysięcy, all-time peak według steamstats – ok. 65000) zagrywają się w CS 1.6 to nie znaczy że jest on popularny, skoro w CS:GO liczba graczy dziś to ok. 700 tysięcy, a rekord to ponad 850. Jaką porażką na tle tych liczb był CS:S można sobie uświadomić widząc że dziś w niego gra 6-9 tysięcy (2-3 razy mniej niż w staruszka 1.6), a rekordowo 48

          Wiem, dziecko, co to jest Half-Life (a nie Half Life), grałem w niego zaraz po premierze (do dziś mam pudełkową nieco późniejszego wydania z CSem), i wiem że skrótem od Half-Life jest HL, a nie „HF”, dlatego nic chyba dziwnego że zapytałem cóż to takiego ten HF.

          Oczywiście że całkowity koszt setek tysięcy kopii to niemało, ale to promile w kosztach produkcji i rezygnacja z tego kosztu nie ma praktycznie żadnego wpływu na cenę gry, co napisałem. Zamiast znowu pleść dyrdymały w rodzaju „fabryk na pełnych obrotach” poszukaj co o tym piszą fachowcy, np. czytając artykuł „Anatomy of a $60 video game” (wygoogluj sobie), napisany na podstawie danych przedstawionych przez założyciela OnLive (jak katoś otwiera nową formę dystrybucji, to chyba wcześniej przeprowadza solidne badania rynku, a nie wysysa z palucha „koszty milionów okładek”. A według tych danych, w cenie 60-dolarowej gry koszt fizycznej produkcji oraz dystrybucji (czyli transport, magazynowanie) to 4 dolary, niecałe 7% ceny pudełka. O, tu masz wykresik:
          https://uploads.disquscdn.com/images/20646c336591961c4eafe4440c8e6aa3ae47185b1682c0bf1f786d39d9170416.jpg
          Widać też na nim przy okazji coś takiego jak „platorm royalty” w wysokości $7, czyli kolejne źródło potwierdza że wydawca gry konsolowej płaci platformie (producentowi konsoli), i to płaci od każdego sprzedanego egzemplarza prawie 2 razy więcej niż kosztowało go fizyczne wyprodukowanie tego egzemplarza. Masz już obraz kosztów produkcji gier pudełkowych, czy ciągle żyjesz w swoim Matriksie?

          Na Minecrafta (nie wiem zy na Maincrafta też) nie było nigdy promocji po dolarze, gdy były sprzedawane klucze albo konta Minecraft przez keyshopy i inne jaskinie lewizny, to nie były to legalne kopie, tylko kradzione konta, albo klucze Microsoft Store uzyskane z tych kradzionych kont. I sprzedawane tak tanio właśnie tylko po to, żeby się szybko śmierdzącego towaru pozbyć, bo za godzinę mógł już przestać działać W oficjalnych źródłach Minecraft nie miał chyba nawet promocji 50%.

          To że Wiedźminy 1, 2, czy inne równie stare gry są „sprzedawane” po dolarze, czy w bundlach, czy nawet rozdawane, to nie znaczy że wydawcy tych gier cokolwiek zarabiają, albo jeśli, to czy tobią takie „promocje” dla tych drobnych na waciki – jedyną sytuacją jaką kojarzę gdy rzeczywiście chodziło o pieniądze, to THQ Bundle, Jak wiadomo setki tysięcy graczy (prawie 900 tysięcy) którzy kupili bundla i zapłacili w sumie ponad 5 milionów dolarów nie pomogli, THQ zbankrutowało. Nic specjalnie dziwnego nie widzę w tym, że w czasach gdy dolar kosztował 2,50zł, polski wydawca polskiej gry zaproponował w Polsce cenę 99,90 zł czyli 40 dolarów – innymi słowy tyle, jakby dziś „zawołał” 160, co już byś pewnie nazwał „zachłannością”. Sieci często sprzedają sporo poniżej ceny sugerowanej, dzisiaj też.

          Nie wiem jaka gra jest „za darmo, a od poczatku drm free”, ale na pewno nie pierwszy Wiedźmin, bo ani nie jest za darmo, ani nie był od początku DRM-free – premierowe wydanie miało najbardziej znienawidzone przez graczy zabezpieczenie, czyli Tagesa (instalującego sterownik w systemie) , a DRM-free była dopiero edycja rozszerzona wydana rok później.

          Masz w zanadrzu jakieś kolejne bzdury do obalenia?

        • Straszne bzdury pleciesz panie googlowcu, pamietaj, ze internety tez klamia 😛
          Mowisz o cenach starych gier, a nie znasz tamtych czasow. Gdy rzadzilo PSX tworcy doskonale zarabiali sprzedajac wcale nie tak wiele kopii swoich gier, jeszcze nie znali co to prawdziwa pazernosc, nawet oplacalo im sie tworzyc kolejne hity typu FF VII. Rynki tamtych czasow byly opanowane przez piractwo, procent graczy w spolecznstwie byl znikomy, calkowicie inny niz teraz, a pomimo to nikt nie narzekal, nie bylo DLC i kodow na multi, cow iecej nawet multi nie bylo, a gry nowe na konsole kosztowaly okolo 150zl w przeliczeniu z marki.
          Ujmujac znaczenia i sukcesu CS1,6 po prostu sie osmieszasz i skresliles w tym momencie wszytsko co madrego napisales w swoich elaboratach.
          Rzeczywiscie tworcy Wiedzmina nic nie zarabiaja na tych grach po jednym dolarze :V, obecnie to jedna z najbogatszych spolek na swiecie :V
          Pierwsze CSy i Hl nigdy nie byly drogie, zawsze w granicach 60zl. Tylko dlatego tyle zarobily i sprzedaly sie w tak ogromnym jak na tamte czasy nakladzie, ze pojawily sie na nowej rewolucyjnej platformie cyfrowej – Steam, co uchronilo je przez baardzo dlugi czas od spiracenia. Kazdy narzekal na Steama, a i tak kupil HL2 ktory to juz faktycznie byl znaczaco drozszy, nawet duzo drozszy od gier pudelkowych w tamtych czasach, chyba 120zl kosztowal czy jakos tak, co rowniez zadziwialo, ale kazdy narzekal, a mimo to kupowal i gral, nawet czasem internet ludzie sobie zakladali, aby moc miec sztima i grac w te „nieznaczace” tryby multi.
          Wiedzmina kupilem na premiere, po kilku dniach czy nawet w dniu premiery pojawily sie ogromne latki i pelne drm free po bardzo krotkim czasie wlasnie, podobnie dwojka od poczatku byla odbezpieczona.

        • Gryzłold

          Chłopie, w gry na różnych platformach gram i je kupuję od lat 80-tych, więc zdecydowanie „znam tamte czasy” Za to ty najwyraźniej nie pamiętasz nie tylko ile gry kosztowały 15-20 lat temu, ale także ile osób wtedy było „graczami” czyli kupowało gry. Co z tego, że CS był popularny, skoro teraz graczy jest pewnie ze 20 razy więcej, więc nawet średnio popularną grę kupuje więcej niż te, które wtedy kupowali „wszyscy”. „Kapujesz”?

          Twórcy Wiedźmina sprzedawali swoje gry nie po dolarze, a po 100 zł, czyli 40 dolarów (oficjalna cena pierwszego Wiedźmina w Polsce, na zachodzie drożej), gdyby sprzedawali je po dolarze, to nie byłoby nawet Wiedxmina 2, studio skończyłoby tak jak THQ. Mimo to zdecydowanie nie są „jedną „jedną z najbogatszych spółek na świecie” (skąd ty takie dyrdymały wyciągasz?).

          Ile premierowo kosztował Half-Life jak pisałem dokładnie nie pamiętam, według gry-online wydany także w 1998 roku Baldu’s Gate kosztował 99 zł, więc możliwe że tyle płaciło się i za Half-Life, ale na pewno nie mniej i nie 60 zł, niskie ceny gier pecetowych w Polsce przyszły parę lat później, gdy cena dolara spadła do 2,50, a chwilowo nawet 2 zł. Counter-Strike w pierwszej płatnej wersji, czyli nie jako mod pojawił się w 2000 roku i kosztował 130 zł, co też można sprawdzić na wspomnianym GOLu (na pewno wiesz lepiej niż serwis prowadzący „encyklopedię gier” i własny sklep).Inne gry z tego roku bywały nawet droższe – np. Baldur’s Gate 2 za 160 zł. Uwzględniając inflację, 160 zł za BG2 z 2000 roku to tyle co dziś 250 zł, a 99 zł za Half-Life z 1998 roku to tyle co dziś 185 zł. Ale to dziś wydawcy są „chciwi”. Ile kosztował Half-Life 2 napisałem wcześniej, nie musisz strzelać z tym 120 – kosztował 140, też można sprawdzić na GOLu.

          Kolejna rzecz którą można zweryfikować, to to, w którym patchu, czyli kiedy usunięto z pierwszego Wiedźmina DRM. Sprawdziłem, i okazuje się żę nawet później niż zapamiętałem, bo nie wraz z pojawieniem się EE, a w patchu 1.5, wydanym nie rok , a ponad półtora roku po premierze gry – 31 lipca 2009. W Wiedźminie 2 DRM usunęli znacznie szybciej, bo i problemy mieli z nim znacznie większe, np. niedziałające DLC za które ludzie zapłacili i to słono, bo np. kupując kilka egzemplarzu od różnych sklepów, bo były w nich różne dodatki podobno „ekskluzywne”, widać CDP Red już wtedy lubił naobiecywać, a jak już zainkasował pieniążki, to zmieniał zdanie.

          Masz jeszcze jakieś w zanadrzu jakieś bzdury, które można równie łatwo zweryfikować i wyśmiać?

        • Szkoda po prostu na ciebie mojego czasu, albo udajesz, albo … :V Pozdrawiam!

        • Gryzłold

          Jak zwykle konkret! Sio, trollu, z powrotem do piwnicy, skoro nie masz nic do powiedzenia.

        • tiaa, panie fachowcu twoje dane sa z … wyciagniete tak samo jak pierwszy Wiedzmin co wedlug ciebie byl za 100zl na premiere :V Inflacja, jeszcze przypomnij sobie jak czteroletni polonez kosztowal 120 milionow, ile to w przeliczeniu na teraz? :V Sam jestes trollem do tego przemadrzalym, pewnie sfrustrowany pan od devkitow co to po nocach juz spac nie umie tak go jad zzera 😀

        • Gryzłold

          Moje dane, panie ssący swoje z palucha, są udokumentowane i pisałem już skąd się wzięły – premierowe ceny podałem za „Encyklopedią Gier” serwisu gry-online (tę samą cenę Wiedźmina – 99,90 podaje też serwis swiatgry[dot]pl, tyle samo też kosztowała wypuszczona rok później Edycja Rozszerzona), inflację za każdy rok (nawet zaniżoną, bo nie uwzględniającą na przykład wzrostu cen mieszkań) podaje GUS i można to znaleźć na ich stronach, a na podstawie tych danych są dostępne w internecie kalkulatory inflacji (albo wartości pieniądza), gdyby ci się samemu nie chciało liczyć, a denominacja złotego (do której zapewne pijesz przywołując ceny w milionach) miała miejsce w 1995 roku więc „trochę” wcześniej niż powstały gry o których tu piszemy – ich ceny od początku były w nowych złotych. Dane zaś kiedy usunięto z pierwszego Wiedźmina DRM podałem za samym CD Projektem, z ich „release notes” do patcha 1.5 właśnie. Wszystko można sprawdzić, chyba że jest się biednym bajkopisarzem, zgniewanym na każdego kto w brednie które wyssał z palucha nie chce wierzyć na słowo i mówi „sprawdzam”.

        • Widzisz, problem twoj jest taki, ze za bardzo ufasz w to co wyszperasz w necie, a bardzo czesto ma sie to nijak do rzeczywistosci. Przez to tak bardzo sie kompromitujesz. Niestety nie wszystko co pisza w necie musi byc prawda. Wierzysz w to jak uczniak w podstawowce, na ktorego zreszta wygladasz po twoch wpisach. Ale jedna zasade dobrze przyswoiles, najlepsza obrona jest atak i wyzywanie kogos od trolli.

        • Gryzłold

          Mam swoje lata i mniej więcej pamiętam ile płaciłem za Wiedźmina (też mam do dziś premierowe pudełko) i wybacz, ale oczywiście że bardziej wierzę w ceny podawane przez GOL, czyli serwis z którego od ponad 10 lat korzystam, niż w to co twierdzi jakiś randomowy anonimowy troll z forum „bo kupił za 60 zł” (a może za 69, a może za 79), tak czy inaczej wie lepiej niż sklepy ile wynosiła sugerowana cena danej gry (bo w to że mogłeś ją dwie czy nawet trzy dychy taniej kupić wierzę, przecież każdą grę się da, wystarczy popatrzeć i na dzisiejsze ceny sugerowane i ceny w „przeglądach ofert przedpremierowych” na ŁG). Jeśli nie wierzysz w dane GUS dotyczące inflacji to twój problem, rozumiem zatem że nie miałbyś nic przeciwko zarabianiu takiej ilości pieniędzy jaką zarabiałbyś np. w 2000.

          A co do ośmieszania się, to tak się pocieszaj, nic innego ci nie zostało, żeby kogoś „ośmieszyć” nie wystarczy rzucić „bzdura” tylko trzeba jeszcze dorzucić argumenty na poparcie swoich wersji. Skoro na konkretne dane z podanych wiarygodnych źródeł nie masz żadnej odpowiedzi poza „bzdury” i „z … wyciągnięte”, tudzież żałosna mantra że „internety kłamią” (które serwisy konkretnie podają nieprawdę – GUS, GOL, czy CDP?), to sam się ośmieszasz.

        • Nie lze! Co najwyzej moge czegos nie pamietac.
          Mam oczywiscie Wieska jedynke w pieknym grubiutkim czarnym pudelku oraz w takim samym ta dodatkowa zawartosc co sprzedawali po 19,99. Moze to dwojka byla za owe 60zl w Tesco, po prostu juz tereaz glowy nie dam, dawno to bylo sam juz nie wiem. Co do CSa to moim zrodlem sa wlasne zakupy, sam za tyle kupowalem, to chyba wiem.
          Co do edycji kolekcjonerkisej to niemozliwoscia znowoz jest by byla sprzedawana po 199zl, z tego co pamietam na giermaszu w krakowie ludzie sie zabijali a byla chyba jakos po 400 czy 600zl.
          Skoro masz tyle lat i nie jestes szkolniakiem to musisz cos pamietac, a nie tylko slepo czytac dane z neta. Rzone zrodla moga podawac rozne dane, nie raz dane oficjalne znaczaco roznia sie od rzeczywistej sytuacji. Nigdy nie miales tak, ze cena sugerowana za produkt byla przykladowo sporo wyzsza niz w danej chwili w sieciowce rzeczywista do kupienia?

        • Gryzłold

          Sam nie pamiętasz, to na jakiej podstawie deprecjonujesz źródła (nie jakieś anonimy) które te dane podają? . Dwójka najtańsza była chyba w takich nietypowych dlagier miejscach jak Tesco i bodjaże Vobis, ale też nie kosztowała 60 zł, za 60 zł można ją było kupić chyba dopiero na giermaszu. Po ile była na giermaszach kolekcjonerka pierwszego Wiedźmina wiem, i nie było to ani 600 ani 400 zł, a 100 (za tyle był na pierwszym giermaszu, w Warszawie, w czerwcu 2009), dlatego tak się o nią zabijali. 199 to była przedpremierowa cena, podawana oficjalnie przez uznane serwisy, ale znowu nie pamiętasz ale niemożliwe? Brak słów po prostu. W sklep[dot]gram[dot]pl ciągle ją mają (oczywiście ze statusem „niedostępna”) z ceną właśnie 199 zł (przypadek?). Po 400 zł to w 2009 roku może „spekulanci” wołali na alledrogo za nieużywane kolekcjonerki „numerowane” (co nie znaczy że ktoś je za tyle kupował, podobnie jak nikt nie kupuje ich jak idioci wystawiają je dziś po 1000 czy 2000), na giermaszu po 100 były wersje z „dodruku” już bez unikalnych numerów, zamiast nich był jakiś napis. I zanim powiesz ,że na pewno nie był za 100, to akurat na pewno wiem że za stówę był, bo znajomy który na tym giermaszu był (dla mnie kupił między innymi drugiego stalkera za 20), jedną kolekcjonerkę też dorwał. Cenę tę potwierdzają też użytkownicy forum gram[dot]pl opisujący swoje zakupy w temacie „GIERMASZ – kto co kupił, kto co dorwał”, na markolfie, i pewnie w wielu innych miejscach których nie będę szukał, bo zapewne i tak wiesz lepiej że kosztował 600 (litości).
          Mam nawet skan cennika gier z krakowskiego giermaszu z sierpnia, tam już ceny Wiedźmina nie podają, może i wcale nie było jeśli w Warszawie wszystkie poszły, najdroższe gry z tego giermaszu to kolekcjonerka Age of Conan za 70, Kolekcja Wszech Czasów Heroes of Might & Magic za 100, Kolekcja Wszech Czasów Neverwinter Nights za 60, a na przykład kolekcjonerka Mass Effecta kosztowała tylko 40, 30 wersja z koszulką, a zwykły Wiedźmin (pierwsze wydanie) 30.

          To że niektóre sieci sprzedają gry taniej to nic dziwnego, ale skoro czepiasz się dzisiejszych cen, które podawane są w formie ceny sugerowanej przez wydawcę/dystrybutora, to porównuj je też też z sugerowanymi cenami sprzed lat i bierz poprawkę na inflację, bo to że wszystko drożeje to może na przestrzeni jednego roku nie widać, ale jak porównujesz ceny sprzed lat 15, to wpływ inflacji pod uwagę wziąć trzeba. Albo jeśli porównujesz surowe ceny, to porównuj np. ze średnimi zarobkami w danych latach (te dane też są ogólnie dostępne), dopiero po porównaniu ile za średnią pensję można było kupić gier w roku A a a ile w B można powiedzieć czy gry w roku B podrożały, czy nie.

        • Alez ty wylewny 😀 Nie myslales by pisarzem zostac, albo siakims skryba? 😀

        • Gryzłold

          To teraz „uczniaki w podstawówce” są wystarczająco wylewne żeby pisarzami zostawać?

        • co nawet takie co studia czasem koncza w wieku 14 lat

    • „EDIT: If you own a PlayStation you do NOT need PS+ in order to take advantage of this free weekend, however if you have an Xbox then you do need XBG” info z /r/elderscrollsonline

      • no tak: aby korzystac z tego darmowego wekendu, a co dalej? Jak mam do tej gry kupowac plusa to nawet nie bede jej sciagac.

        • mormands

          możesz zawsze robic sobie cebula konta za free z plusem na 14 dni i tyle

  • Gdzieś aktualnie można tanio wyrwać ten tytuł ?

    • „Throughout the event period, The Elder Scrolls Online: Tamriel Unlimited, The Elder Scrolls Online: Gold Edition, and Crown Packs will be available on the Steam Store, and The Elder Scrolls Online Store at a discounted price.” info ze steam, pewnie będzie tak jak ostatnio, że za te 30-40 zł będzie można kupić.

      • Na steam pewnie będzie gdzieś -50 %.

    • CyanPile6666

      gmg ma promocje na chwilę obecną na wersje standardową i golda. Jak cena golda jest nawet atrakcyja bo wychodzi ok 85 zł, tak za podstawke (ok 42 u nich) się nie opłaca bo chodziła nawet ostatnio w cd-keysach chyba i gdzieś jeszcze za 27zł

      • No właśnie, fajnie jakby ta promocja z cd keys się powtórzyła, no bo wolę narazie podstawkę bo nie wiem czy mi się spodoba i nie chce na golda wydawać.

        • CyanPile6666

          No to jest free weekend. Normalnie ludzie polecają kupić podstawke i płacić abonament bo można wszystko ograć i nie wychodzi aż tyle co za golda, ale obecnie miesiąc subskrypcji jest droższy niż ESO gold więc nie wiem czy warto dalej stosować tę metode. Poza tym, gra jest czasem przytłaczająca i męcząca jak napisałem wyżej więc ciężko byłoby zrobić wszystko w miesiąc-dwa. A dlc trochę zawartości jednak dodają chociaż ciężko powiedzieć jest ile.

        • No ja też planuje w to grać jak w single bo nie mam nikogo do grania.

        • CyanPile6666

          No to nie porywa, ale często gęsto jak fala nowych graczy z promocji co lecą grupą za questami bo system dzielenia xp jest na szczęście normalny i każdy dostaje tyle samo więc często mimowolnie będzie to mmo tak czy inaczej.
          Edit:Czytam swoje wypociny i sam już nie wiem o co autorowi chodziło :/

        • Trixie B Lulamoon

          jaka subskrypcja? na pc juz nie ma. wiem bo widzialem.

        • Jest opcja subskrypcji dająca dostęp do wszystkich dodatków, craft baga + miesięcznie perły.

        • CyanPile6666

          ESO plus. Opcjonalny abonament które daje Ci dostęp do dodatków, daje miesięcznie ileśtam waluty i inne benefity jak napisał przedmówca. Nie jest potrzebne do gry ale jakiś czas temu to była ta bardziej opłacalna opcja niż ESO gold jak ktoś chciał zrobić wszystko szybko i nie grać caly czas w to.

  • Niech dadzą klucz do steama do zwykłej wersji to pogadamy.

  • Ktoś jest mi w stanie napisać ile GB będzie trzeba ściągnąć? Bo czytam i przerażają mnie liczby od 60-100 GB.

    • CyanPile6666

      ESO gold u mnie ważył 55-60 GB chyba więc sama podstawka powinna ważyć nieco mniej niż to.

    • Łukasz Chorąży

      80 GB

    • mormands

      nawet jak nie masz dodatków to i tak musisz wszystko ścignąć

    • MasterCaster

      u mnie zajmuje równe 52GB

    • Dzięki wszystkim. Chyba sobie daruję w takim razie :/

      • Vegan

        Ja też. 50 – 80 GB to mnie zamorduje biedanet.

        • Flora

          No. 59GB. Zanim mi się to ściągnie, to się darmowy tydzień skończy. T-T

        • Vegan

          Oni to te klucze już rozsyłali? Zrobiłem na 2 konta na wszelki wypadek jak bym niechcący poprzednie wywalił razem ze śmieciami w mailu. 12-ego bodajże mieli mailować z kluczami i ani widu, ani słychu…

  • marekzegarek

    Dzieki za info o GB . odpuszczam .

  • Marcin Jozewikak

    Czemu na tej stronie widnieje to jeszcze jako aktualna oferta? xd