«

»

Death Stranding na Steam i Epic Game Store – wystartowały preordery
PC

Death Stranding na Steam i Epic Game Store – wystartowały preordery

Niedawno ujawniono, że Death Stranding trafi na PC. Wiele osób zastanawiało się, na jakiej platformie będzie dostępny ten tytuł. Teraz wątpliwości zostały rozwiane, bo karta produktu pojawiła się w ofertach Steam oraz Epic Game Store. W obu tych sklepach za grę zapłacicie 249,90 zł. Dokładna data premiery nie została ujawniona, wiemy jedynie, że gra na pecetach pojawi się latem 2020 roku.

Death Stranding od 8 listopada dostępne jest na PlayStation 4 i gra spotkała się z pozytywnym przyjęciem ze strony recenzentów. Jej średnia w serwisie Opencritic to 85/100, a poniżej możecie zapoznać się z wybranymi ocenami:

  • IGN – 6,8/10
  • Game Informer – 7/10
  • GameSpot – 9/10
  • Destructoid – 8/10
  • IGN Italy – 9,8/10
  • VideoGamer – 8/10

A Wy? Gracie na PlayStation 4, czy czekacie na premierę na PC?

  • Liczył ktoś ile by kosztował zakup wszystkich premierowych tytułów z ostatnich 2 tygodni? Pojawiło się tego trochę a każdy od prawie 200 zł się zaczynał. Świat zwariował :d

    • Ares K

      Dlatego warto kupować na ps4 pudełka. Jeszcze żadnej gry nie sprzedałem że strata. Wniosek gram za darmo

      • Wniosek: głupich jednak nie sieją. Mam na myśli oczywiście tych idiotów, którzy kupują używane gry w cenie nowych. Jakbym usłyszał za grę bez folii więcej niż 70% najtańszej oferty na nówkę, to bym takiego sprzedawcę śmiechem zabił.

        • Szymon Cichawoda

          Albo raczej ludzie dają na allegro jako nowa bądź nowa bez folii.

        • Co nie zmienia faktu, że trzeba być idiotą kupując „nowe bez folii”, albo nie zwracając rozfoliowanej (albo ewidentnie zafoliowanej zgrzewarką) używanej gry kupionej jako nowa.

        • Nosacz Sundajski

          Przecież mógł sobie kupić używaną grę i za 2 tygodnie sprzedać jako używana w tej samej cenie. Ja tak robiłem lata temu z podręcznikami w szkole

        • Zasadniczo zgoda, ale ten wątek dotyczy ” premierowych tytułów z ostatnich 2 tygodni”. Konsola niczego tu nie zmieni, ani nie kupisz używanej gry dwa tygodnie po jej premierze zauważalnie taniej niż nówka, ani jej nie sprzedasz kolejne dwa tygodnie później w tej cenie jaką zapłaciłeś.

        • sprzedaż. Days Gone nowe było po 99zl, a dzis trudno urzywana za 100 kuoić. RD2 kupiłem za 160 na amazonie i 3mc temu sprzedalem za 160.

        • dokladnie wystarczy chciec i troche sie wysilic, co wcale nie oznacza, ze trzeba szukac idiotow. Pudelka to pudelka plus odrobina zaradnosci i gra sie w nowosci za free. Kiedys tak sie bawilem jak nie mialem zbyt wielkiego budzetu, obecnie wole troche poczekac az gre zalataja lub wyjdzie edycja GOTY w dobrej cenie i dopiero kupuje i zostawiam w kolekcji

      • dlatego gry są co raz droższe, sprzedaje się mała cześć tylko po premierze która potem trafia w obieg wtórny, a na PC dobra gra sprzedaje się przez 10 lat, nawet do 20 bo wszystkie gry działają nawet po tylu latach

        • Źle rozumiesz mechanizm rynkowy. Pewnie nie uważałeś (lub nie miałeś) mikro/makro ekonomii.

        • to wyjaśnij czemu Dark Souls 1 sprzedało się na PC lepiej niż na PlayStation (dane oficjalne do znalezienia w google)
          taki ekspert rynku nie powinien mieć problemu.

        • Będę strzelał: dlatego że w przeciwieństwie do portów z Playstation 3 czy Xboxa 360, pecetowy PTDE zaprotezowany DSFixem jest grywalny?

        • ale jak to na PC jest przecież piractwo, ola boga

        • A co ma piernik do wiatraka? Niszowa, typowo pecetowa gra (w czasach swojej premiery na pewno zbyt „hardcorowa” dla większości konsolowców) gdy wyszła w końcu na PC sprzedała się lepiej niż na konsoli która przegrała swoją generację (nie porównałeś sprzedaży PC z Xboxem, zakładam że nie bez powodu)? Nie ma to żadnego związku z długoterminową sprzedażą gier na PC, co się nie sprzeda w 2 lata może się już wcale nie sprzedać, po 5 latach gra kosztuje zwykle mniej niż 10% premierowej ceny, a sprzedaż to promile sprzedaży premierowej.

        • to kiepsko zakładasz, więc wynika, że nawet nie sprawdziłeś oficjalnych danych, ale chcesz nadal w to brnąc, cyrk na kółkach, ekspert rynku w pełnej okazałości,
          nie wiem ale się wypowiem bo tak zakładam

        • No to nie bądź taki tajemniczy i podziel się linkiem, sam nie będę szukał bo mi się nie chce, skoro niczego to nie udowadnia, a już na pewno nie to co sugerujesz, czyli ze gra na pecetach „zarabia lepiej” dlatego, że gdy na konsolach wychodzi nowa generacja, zwykle niekompatybilna z poprzednią, to na pecetach gra ciągle działa i się „sprzedaje”.

        • Słowa „piernik” i „wiatrak” mają dokładnie tyle samo liter

        • Opierasz opinię o całej branży na podstawie danych ze sprzedaży jednej gry? Do tego bez uwzględnienia ogólnej ilości użytkowników w obu grupach? BRAWO! Jesteś jeszcze lepszy niż myślałem XD

          Jak już opierasz się na liczbach, to sprawdź kolego wyniki sprzedaży wszystkich 3 części Soulsów i zobacz jaki procent ma PC. Głupie, wybiórcze myślenie biurkowych januszy.

        • Ke? Od ~10 lat gry AAA kosztują 60 dolarów. Podrożały, bo dolar nie kosztuje 3 zł, ani 2,50 jak w najlepszym dla nas okresie, a prawie 4. Dobre gry na PC sprzedają się przez 10 albo 20 lat? ROTFL, po 2-3 kupują oszczędni, po 5 ostatni dusigrosze, potem nie kupuje nikt poza amatorami „retro”, w cenie jak za fistaszki, wydawca lepiej zarabia wycofując 5-letnią grę ze sprzedaży i przygotowując zamiast niej choćby najbardziej lamerski „remaster” na nową generację.

        • wydawca lepiej zarabia wycofując 5-letnią grę ze sprzedaży i przygotowując zamiast niej choćby najbardziej lamerski „remaster” na nową generację.

          brawo, potwierdziłeś wszystko co napisałem, muszą wydać grę ponownie bo nikt nie kupuję z powodu rynku wtórnego

        • Weź swój własny przykład z pierwszym Dark Souls. Wycofali ze sprzedaży wersję PC, bo i tak gwno na niej zarabiali, skoro na promocjach latała po 20 zł.

        • ale wersja PC sprzedała się lepiej niż wersja PS jeszcze przed remasterem, remaster został wydany aby mogli ją kupić osoby z PS4, i XBOX ONE,
          DS remastered kosztował mnie 15 zł mniej niż twoje „20”

          na konsoli pełna cena

        • Już na to odpowiedziałem, a jak ta pecetowa sprzedaż wypadła w porównaniu z X360? Dziś nawet gry o typowo pecetowym rodowodzie przegrywają z konsolami, ztcw choćby pecetowy Wiedźmin 3 przegrał z tymi niszczonymi „rynkiem wtórnym” i „podatkiem od platformy” wydaniami konsolowymi
          Zachowanie wydawcy gry którą sam podałeś jako przykład udowadnia, że nie opłaca się sprzedawać nawet 6-letnich gier, lepiej sprzedawać remastery, nawet jeśli pecetowe płaczki nazywają je „płatnym patchem”, twierdzenie że „na PC dobra gra sprzedaje się przez 10 lat, nawet do 20” może jest teoretycznie prawdziwe (skoro istnieją na gogu i steamie pojedyncze gry sprzed 20 lat), to nie ma związku z tematem, bo te gry od dawna praktycznie nic nie zarabiają, nie od dziś wiadomo że większym zainteresowaniem cieszą się te stare gry, których nie da się kupić (i przez to też osiągają kolekcjonerskie ceny, vide choćby System Shock 2 przed cyfrową premierą, czy Mafia przed powrotem na Steama)…

  • Kaz

    Taniej wyjdzie kupić konsolę z grą i sprzedać je ponosząc stratę na wartości i prowizji allegro.
    PeCet…

    • Dregomz

      Taniej wyjdzie ukrasc tv razem z konsola z preinstalowanym Death Standing, no i wifi z elektrycznoscia tez warto ukrasc.

      • Kaz

        Na pewno ty jako pecetowiec nic nigdy nie ukradłeś 😀

        • Ty właśnie ukradłeś moje cenne sekundy, które przeznaczyłem na przeczytanie twojego żałosnego komentarza. Złodziej!

  • Jeżeli ktos kupi ten tytuł na Epic Suck Storze to jest debilem…

    • Założę się że ci co minusują już kupili i dlatego poczuli się urażeni. Oczywiście żartuję, nawet oni doskonale wiedzą że jeśli coś można kupić gdziekolwiek indziej, to nie ma najmniejszego sensu kupowanie tego na Epic Failu.

    • Trochę zbyt mocno powiedziane, ale rzeczywiście trzeba mieć nierówno pod sufitem by brać na epicu. Minusy pewnie są za brzydki język.

      • Mogę kupować gdzie chcę i g…. ci do tego (biere na PS4).

  • El fuego

    Jak na ironię tym razem najbardziej ufam IGN

    • Zależy kim jesteś – typowym CoDowcem Fifowcem polaczkiem to IGN po twojej stronie. Jak lubujesz się w japońskich dziwactwach to drugie oceny bedą Ci bliższe

    • Game Spot zawsze miał rzetelniejsze recenzje.

  • Dregomz

    Ja juz obejrzalem ten film na youtube i twitchu.

  • eragon30971

    Może mi ktoś wytłumaczyć jaki sens mają preordery jeśli nie daje to żadnych bonusów?

    • Seyonne

      Dla mnie to głupota, ale ktoś mi kiedyś przedstawił powód w stylu, że zobaczy info o grze i wyda mu się fajna to kupi i nie będzie musiał pamiętać o niej, a jak będzie premiera to siadzie i zagra. I tak, też tego nie rozumiem.

      • Nie wiem, jak dla mnie dobrych gier rocznie jest tak mało, że nie trudno zapamiętać kiedy wychodzi. Zresztą jak komuś rzeczywiście bardzo zalezy to nawet w kalendarzu może sobie zapisać xD
        Pre-ordery to nieusprawiedliwiona głupota i kropka.

        • Grimmer

          Tak mało? Chyba tylko jak grasz w gry AAA i do tego tylko z jednego gatunku.

    • Też się zgadzam z tym, że preordery powinny mieć zawartość niedostępną w żaden sposób po premierze gry, podobnie jak premierowe gry powinny mieć zawartość która przestaje być dostępna w egzemplarzach sprzedawanych kilka miesięcy później, już po obniżonej cenie. Inaczej preorderowcy i premierowi gracze są obiektem kpin ze strony „oszczędnych’, mimo że de facto są sponsorami ich taniej rozrywki.

      • XD I co jeszcze do tego? Zakup gry w pre-orderze i dajmy na to dwa dni po premierze, kiedy wiadomo już z czym ma się styczność nie różni się niczym, bo cenowo jest to samo, a konsument ma przynajmniej pewność, że nie wtopi kasy. Pre-ordery nie mają dziś sensu, bo w cyfrowej dystrybucji nie może zabraknąć towaru, więc rezerwowanie swojej kopii z wyprzedzeniem jest bezcelowe

        • Preorder gier AAA ma pewnie sens marketingowy, na podstawie ilości preorderów wydawca pewnie buduje dalszy marketing gry. W przypadku mniejszych gier i twórców niezależnych przychody z preorderów mają też dodatkowo funkcję finansowania jeśli nie samego powstawania gry, to właśnie jej marketingu.

        • To prawda, ale ostanie lata udowodniły, że bezmyślne rzucanie kasą za zbiór obietnic popchnąło znaczną część branży do punktu, gdzie twórcy AAA mają przyzwolenie na wydawanie niedopracowanych, odtworczych i po prostu słabych tytułów + mam ostatnio uraz nawet do zakupów na premierę przez remaster Spyro

        • Skoro się zgadzasz to czemu minusujesz? Skoro preorderowiec (czy właściwie pre-purchaser, bo chodzi oczywiście o ludzi któzy nie tylko zamawiają, ale i płacą przed premierą) swoją kasą z góry ma jakiś wpływ na grę (jeśli nie jej powstawanie czy „szlifowanie”, to choćby na marketing, czyli teoretycznie na jej sprzedaż, więc i przychód jaki generuje), to czemu nie mieliby być za to nagradzani w jakiś unikatowy sposób (jakieś drobne kosmetyczne DLC)?

        • Nie minusuję, nigdy tego nie robię. A co do takich bonusów, to o ile kosmetyczne DLC byłby okej, to jednak wiem do czego zdolna jest ta branża i już wyobrażam sobie jak można to wykorzystać, żeby wiernych fanów marki niejako zmusić do zakupu. Mnie osobiście zaskoczyło, że nigdy nie będę miał 100% w takim Pillars of Eternity, bo nie mam jak zdobyć osiągnięcia za bycie fundatorem, czyli de facto za pre-order.

        • Alternauta

          No nie do końca pre-order, bo późniejsze pre-ordery nie wbijają tego achika. Powiem szczerze, gdybym wiedział to pewnie bym dołożył się wtedy do PoE.Tak to przynajmniej można przechodzić bez patrzenia na achiki.

        • Osiągnięcia z dodatku Biała Marchia zakrawają o masochizm haha

    • Mają sens dla producentów. Człowiek ma coś takiego, że kupuje pod natchnieniem chwili. Producenci to wykorzystują.
      Ile ja kasy zaoszczędziłem dzięki prostemu trikowi. Gdy coś nam się „spodoba” i najdzie nas ochota by to kupić, należy poczekać tydzień. jak po tygodni unadal bedizemy tego chcieli, to znaczy że jednak nam się przyda. Ale w wiekszości przypadków po tygodniu stracimy zapał i zaoszczędzimy trochę grosza.

      • Max Caulfield

        ja mam jeszcze lepszy trick. sciagnijmy wersje edukacyjna zeby sprawdzic czy gra nam pojdzie i podejdzie. jak spelni te dwa wymagania to mozna kupic. ale ja kupuje jak jest minimum 75% taniej

    • Niektórzy chcą mieć grę jako pierwsi na dzielni.

  • Pytanie dla tych co ogrywają ten tytuł? Jak oceniacie tytuł? +2 do oceny za sam fakt, że to gra Kojim’y czy jednak warstwa fabularno-narreacyjna jest aż tak dobra?

    • Mr Mateulka

      Ja w żadną grę Kojimy nie grałem więc nie zaburza to w żaden sposób mojej oceny. Póki co po 4 h jest bardzo dobrze, fabuła wciągnęła mnie na maksa tylko według mnie trzeba tą grę traktować w kategoriach dzieła sztuki i symulatora chodzenia takiego jak Gone Home, What Remains of Edith Finch czy SOMA. Jeśli oczekujesz open worlda z świetnym gameplayem to lepiej wziąć Skyrima albo Horizon Zero Dawn.

    • IsseTimore

      Moje pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne, a im dłużej grałem tym lepiej się bawiłem (i wciąć bawię się coraz lepiej). Rozczarowało mnie nieco prolog, ale to nie jest jakaś ogromna wada.
      Opisałem wyżej swoje wrażenie bardziej dogłębnie jeśli potrzebujesz kompleksowego opisu wrażeń XD
      Z gier Kojimy grałem tylko w MGS V i dopiero w zeszłym tygodniu odpaliłem sobie dwa pierwsze MGS’y na emulatorach.

      • Swoją drogą tekst, który napisałeś wyżej był bardzo dobry.

  • Łukasz Siwy

    Powinno być tylko na steam przez rok potem dopiero epic shit.
    Preordery są bez sensu kupisz teraz i tak rok trzeba czekać.

  • Oglądałem dużo filmików z tej gry i nie mogę się do niej jakoś przekonać. Jako sztukę owszem można to ocenić nawet i 10/10, ale jako gra wygląda to po prostu nudnie.

    • Ta nudność ma tutaj sens, bowiem dzięki temu system Social Strand ma rację bytu, a to on jest głównym bohaterem tej gry.

  • Pewnie będzie przehajpowane jak MGS 5

    • O dwie osoby wiedzą, że 90% historii było na trailerze.

  • IsseTimore

    Jeśli ktoś przejmuje się negatywnymi recenzjami, od razu pomogę rozwiać wątpliwości.

    TL;DR: Lubisz wolniejsze gry którym bliżej do sztuki niż typowego AAA i nieszablonowe rozwiązania rodem z pierwszych MGS’ów? Bierz w ciemno!
    Wolisz szybkie gry akcji i wysokiej jakości zadania poboczne? Zdeycdowanie sobie odpuść, nie spodoba Ci się.

    Gram od wczoraj wieczorem i bawię się DOSKONALE. To zdecydowanie nie jest gra dla psychofana strzelanek i bijatyk, a tempem bliżej jej do RDR2 niż MGS V.

    Fabuła i świat przedstawiony są interesujące (chodź niepozbawione Kojimizmów) i autentycznie fascynują, oprawa audiowizualna zachwyca, klimat można kroić nożem, a i smaczków nie brakuje. Rozgrywka jest specyficzna, nie uświadczycie czegoś podobnego w żadnej innej grze, choć zdecydowanie nie każdemu przypadnie do gustu dość powolne i dość ograniczone pod względem narzędzi tempo rozgrywki w pierwszych godzinach.
    Aspekt społecznościowy błyszczy, ponownie ciężko mi wskazać produkcję w której został on rozwiązany tak dobrze, pod tym względem Death Stranding najbliżej do Little Big Planet. I to właśnie niebezpośrednia kooperacja z innymi graczami moim zdaniem stanowi trzon rozgrywki i mi osobiście sprawia najwięcej frajdy. Struktury innych graczy nie służą jedynie za tło i mają autentyczny wpływ na naszą rozgrywkę. Ponadto Death Stranding premiuje nieszablonowe podejście do niektórych wyzwań które napotykamy i oferuje masę smaczków rodem z Breath of the Wild, co może być dodatkowym atutem dla niektórych 😉

    Jeśli chcecie zagrać w coś oryginalnego z mechanikami których nie uświadczycie w żadnej innej grze – go on, Death Stranding jest boskie jako unikalne doświadczenie z naprawdę dobrą fabułą i piękną grafiką i moim zdaniem każdy kto potrafi docenić w grach coś więcej niż kolejne wariacje mechanik serwowanych przez największe growe korporacje świetnie się w niej odnajdzie. Obserwowałem grę od pierwszych zapowiedzi i dostałem to czego oczekiwałem i to ze sporą nawiązką.

    Jeśli oczekujecie po prostu kolejnego sandboxa akcji w stylu MGS V, czy nawet open world Uncharted, to możecie mocno się rozczarować i moim zdaniem lepiej sobie odpuścić zakup jeśli nie odpowiada nam ślimacze tempo rozgrywki, bardzo mocno ograniczone mechaniki walki i (z czasem) powtarzanie identycznych zadań aby popchnąć fabułę dalej. To zdecydowanie nie jest gra dla każdego i warto mieć to na uwadze.

    • IsseTimore

      PS. Argument użyty w większości negatywnych recenzji mówiący o domniemanej pustości świata jest wzięty totalnie znikąd. Jeśli recenzenci nie korzystają z oferowanych przez grę mechanik tylko biegną przez główne questy byleby jak najszybciej ukończyć grę, to oczywiste że świat będzie pusty. To gra o łączeniu się z innymi i zapełnianie świata pomocnymi narzędziami, nie symulator biegania w kółko tak jak niektórzy to opisują.
      Na każdym kroku spotykam rzeczy pozostawione przez innych graczy i miejsca które umożliwiają mi opcjonalną pomoc innym poprzez wypełniania mojego świata własnymi strukturami.
      Tak więc albo recenzenci grali w wersję offline, albo to po prostu ja gram w inną grę 😛

      • Recenzenci grali przed premierą, więc to całkiem prawdopodobne, że mieli te pustki wynikające z braku ludzi online

        • IsseTimore

          Z tego co wyczytałem kilka tygodni temu na Reddit, recenzenci mieli mieć dostęp do tych samych serwerów co testerzy i deweloperzy, więc nie powinny one być puste. Jak naprawdę było – nie wiadomoi

        • To prawda, nie było u nich pusto. Wystarczy przeczytać trochę tych rzetelnych recenzji, w których aspekt społeczny i struktury innych graczy są opisywane.

    • „powtarzanie identycznych zadań aby popchnąć fabułę dalej.” znowu to zrobił, niech on już przestanie robić gry, w mgs V to samo było.

      • IsseTimore

        W MGS V powtarzanie zadań w zmienionej formie
        było opcjonalne 😉

        • wiem, ale alternatywą były słabe misje poboczne.

      • Co za durny komentarz. Może przestań udzielać się pod grami, które Cię nie interesują lub nie masz zamiaru kupić. Albo najlepiej zrób swoją grę i daj światu trochę świeższego powiewu.

        • Ale to mnie interesowało, ale widzę Kojima znowu powtarza błędy z MGS V.

  • Tomasz Kocot

    To chyba tyle jeśli chodzi o mniejsze marże i stąd niższe ceny na EGS którymi tak się chwalili…

  • Chyba nikt normalny nie weźmie na epigu jeśli na steamie jest w tej samej cenie.

    • Jak ktoś gardzi Gabenem, to może i weźmie 🙂

      • DGD

        Jego psychofani już zamawiają po dwie i więcej sztuk, ma być tu i tu dostępna.

  • po co płacić już za coś co wyjdzie za ponad pół roku a pewnie przed premierą i tak będzie gdzieś taniej niż tu

    • Max Caulfield

      po co w ogole placic?

      • Adam Sipa

        Po co w ogóle?

  • Na pewno epic zapłacił za możliwość sprzedaży gry u siebie. Tak za darmo to nikt by tam nie chciał sprzedawać xD

  • Tup, tup, tup. Załadunek.
    Tup tup tup. Rozładunek.
    Tup tup tup…
    Ale nudy… Zmęczyłem się patrząc na gameplaya gorzej, niż w robocie.

  • Wujek SamoDobro

    Czy ta gra na PC będzie bez polskiego dubbingu? Na steam i na epicu zaznaczone tylko napisy i interfejs ;( Może modderzy jakoś wydobędą z wersji PS4 dubbing i będzie w wersji pecetowej.

    • Ale po co? Przecież polski dubbing do takiej gry, gdzie głos podłożyli solidni aktorzy to grzech.

      • Wujek SamoDobro

        dla wygody, żeby skupić się na obrazie, a nie napisach. A po drugie lubię polskie dubbingi.