X

«

»

Wielki redakcyjny przewodnik po grach darmowych

zadarmo

Wyszukiwanie promocji to jedno z ulubionych zadań Łowców Gier, z którym mierzymy się dla was każdego dnia. Co jednak jeżeli nasz portfel świeci pustkami, a do wypłaty zostały jeszcze ponad dwa tygodnie? Możecie wtedy powrócić do stosu gier zakupionych wcześniej i odłożonych na później. Alternatywnie, warto też rzucić okiem na rynek gier darmowych, które odpalić możecie w dowolnym czasie, nierzadko mając przy tym nie mniej frajdy jak przy większych, płatnych produkcjach. Zapraszamy was do redakcyjnego przewodnika, w którym wybraliśmy dla was najciekawsze naszym zdaniem darmowe produkcje!

 

 

Jeśli jesteście otwarci na eksperymenty i macie ochotę na coś „innego”, spróbujcie flOw. Jest to prosta gra zręcznościowa, w której pływamy drobnym żyjątkiem i wchłaniamy inne, mniejsze organizmy, co skutkuje jego wzrostem i wydłużaniem, jak w kultowym „Snejku”. Gra posiada też dynamiczny poziom trudności, więc dostosowuje się do tego, jak gramy. Całość okraszona jest bardzo prostą, ale niesamowicie estetyczną oprawą, która przypomina nieco oglądanie bakterii pod mikroskopem, a muzykę stworzył nominowany ostatnio do nagrody Grammy Austin Wintory. Warto zauważyć, że gra ta była pierwszym krokiem do sukcesu studia thatgamecompany, odpowiedzialnego za rewelacyjną „Podróż”. [jeti]

Link do fl0w w wersji przeglądarkowej
Link do pobrania fl0w (PC i Mac)

Jeśli jesteście fanami RTS-ów, a jakimś cudem nie mieliście do tej pory okazji poznać korzeni kultowej serii Command & Conquer, która mogłaby być synonimem nazwy gatunku, możecie to teraz nadrobić, bo pierwsze 3 części wraz z dodatkami zostały udostępnione za darmo. Są to C&C: Tiberian Dawn, C&C: Red Alert i C&C: Tiberian Sun od nieistniejącego już studia Westwood. O ile pierwsze 2 gry mogą być dziś dość ciężkostrawne dla osób, które nie ogrywały ich w czasach świetności, to ostatnia poza grafiką niewiele różni się od dzisiejszych strategii czasu rzeczywistego. Nie zestarzały się również świetne przerywniki filmowe, przypominające nieco filmy klasy C. [jeti]

Link do pobrania Command & Conquer Gold
Linki do pobrania Command & Conquer: Red Alert – CD z kampanią Sovietów, CD z kampanią Aliantów
Link do pobrania Command & Conquer: Tiberian Sun z dodatkiem Firestorm

Najbardziej kontrowersyjna i jedna z najbardziej kultowych serii gier w historii, czyli Grand Theft Auto, powróci dopiero we wrześniu, więc polecamy powrócić choć na chwilę do dwóch klasycznych części. Obie już w dniach swoich premier nie wyglądały najlepiej, ale co z tego, jeśli nadal są tak samo grywalne? Charakteryzuje je dwuwymiarowa grafika złożona ze sprite’ów, kamera umieszczona „z lotu ptaka”, sterowanie przypominające tzw. twin stick shootery oraz szybka, arcade’owa i niezbyt zobowiązująca rozgrywka. Nie ma tu długich, rozbudowanych misji z filmowymi wstawkami, ciekawie zaprojektowanych postaci, ani licencjonowanej muzyki w stacjach radiowych, ale cała frajda tkwi wielkiej rozwałce, rozjeżdżaniu przechodniów (z naciskiem na krisznowców!), wojnach gangów i wszystkim, co wzbudziło oburzenie i protesty. [jeti]

Link do GTA i GTA 2 [wymaga rejestracji]

Są to specyficzne, brutalne wyścigi z kamerą z „lotu ptaka”, w których eliminowanie przeciwników (w tym słynnego Duke’a!) jest tak samo ważne jak szybki przejazd. Do wygrania morderczego turnieju, odbywającego się na 10 trasach i ich lustrzanych odbiciach, użyjemy różnych karabinów, 6 samochodów i kilku rodzajów ulepszeń. Choć kampania jest raczej krótka, posiada 3 poziomy trudności i jest dość wymagająca. Gra ta była debiutanckim dziełem studia Remedy, czyli autorów Max Payne’a i Alana Wake’a. W 2011 roku na smartfonach i w zeszłym roku na PC ukazał się jej płatny remake pod tym samym tytułem. Zręcznościowy charakter nie pozwolił jednak, by Death Rally się zestarzało, więc serdecznie je polecamy. [jeti]

Link do pobrania Death Rally

To od niego wszystko się zaczęło, bo w momencie premiery nie było na rynku chyba ani jednej multiplayerowej gry FPP (tak wtedy nazywano FPS-y i wszystkie gry z widokiem z oczu bohatera) z tak dużą skalą. Wielkość map i możliwość grania w 64 osoby do dzisiaj robią wrażenie, a podział na klasy postaci i możliwość wykorzystania pojazdów (w tym samolotów) stały się standardem w niejednej grze konkurencji. Jeśli zawiedliście się na trójce lub tęskno wam do klimatów drugiej wojny światowej, możecie pobrać Battlefielda 1942 za darmo, a jedyne co musicie zrobić, to stworzyć konto w systemie Origin. Choć lata świetności gry są już dawno za nami, to część serwerów żyje i da się na nich komfortowo pograć. [jeti]

Link do Battlefield 1942 (wymaga posiadania konta w Origin)

Zgrabne połączenie platformówki i skradanki z piękną, pixelartową, dwuwymiarową grafiką. Nie jest to może Metal Gear Solid, ale omijanie zabezpieczeń i rozwiązywanie zagadek pod presją czasu jest niesamowicie wciągające. Wymaga to zarówno nieco pomyślunku, jak i zręczności, a cień jest naszym najlepszym przyjacielem. Synchronizowanie wyników z sieciowym rankingiem zachęca do ciągłego powtarzania poziomów, by nie narobić sobie wstydu i pochłania na długie godziny, mimo że sama gra jest dosyć krótka. Stealth Bastard było też częścią pierwszej edycji Free Indie Bundle, a ostatnio dostało już płatną wersję Deluxe na Steamie. [jeti]

Link do pobrania Stealth Bastard

Kolejne odkrycie, które wypłynęło na świat dzięki Free Indie Bundle, to Nitronic Rush, czyli całkiem oryginalna gra wyścigowa, która jest bardzo szybka i na pewno spodoba się fanom Wipeouta. To co ją wyróżnia to bardzo ładna grafika, kojarząca się nieco z filmem TRON, zerwanie z prawami grawitacji, co pozwala np. na jeżdżenie po ścianach lub efektowne akrobacje w powietrzu, a także atrakcyjnie „pulsujący” w słuchawkach elektroniczny soundtrack. Jeśli mała ilość zawartości w grze pozostawi wam pewien niedosyt, to jej autorzy pracują nad nieformalnym sequelem, czyli Distance, które jakiś czas temu uzbierało na siebie pieniążki na Kickstarterze. [jeti]

Link do pobrania Nitronic Rush

S.W.I.N.E , czyli protoplasta cyklu Codename: Panzers, w którym mamy do czynienia z konfliktem między nacją świń i królików. Spotkamy tu wiele elementów, z jakich znamy późniejsze gry od Stormregionu – a więc dominującą rolę pojazdów pancernych i artylerii, konieczność oszczędzania i chronienia każdego oddziału, a także zużywane z czasem paliwo i amunicję. Do naszej dyspozycji oddano wiele oddziałów o rozmaitych zastosowaniach – począwszy od lekkiego pojazdu zwiadowczego, przez pojazd artyleryjski skończywszy na ciężkich czołgach. Dla każdej „nacji” przygotowano kampanię składającą się z kilkunastu misji, znajdziemy tu również tryb multiplayer. Co pewien czas starcia umilą nam animowane przerywniki, serwowane w całkiem humorystycznej konwencji. [kal3jdoskop]

Link do pobrania S.W.I.N.E. (gamershell)

Jedna ze „scrollowych” zręcznościówek z rozbudową statku i wyborem kolejnych misji w tle. Jak przystało na typową arcade’ówkę, Tyrian 2000 jest totalnie schematyczny pod względem rozgrywki, ale wcale to nie przeszkadza, bo gra ani trochę się nie nudzi. Do tego przejście między kolejnymi planszami umilają nam dialogi z postaciami napotkanymi w świecie gry. Co ciekawe, Tyrian jest dość długi jak na grę z tego gatunku, ale twórcy stanęli na wysokości zadania i bardzo często zmienia się sceneria, w jakiej rozgrywamy kolejne misje, a co za tym idzie, również wrogowie przeszkadzający nam w dotarciu do celu, od czasu do czasu zwieńczonego pojedynkiem z bossem. Rozgrywka okraszona jest dynamicznym i przyjemnym dla ucha soundtrackiem. [kal3jdoskop]

Link do pobrania Tyrian 2000 (GOG)

 

Przygodówka typu point & click osadzona w zdewastowanej i nieprzyjaznej człowiekowi przyszłości. Nasz bohater, Robert Foster, porwany z plemienia które go odnalazło i wychowało lata temu, próbuje dowiedzieć się kto stoi za porwaniem i wymordowaniem całej wioski. Z czasem okaże się, że stawką będą losy całego miasta, w którym toczy się akcja gry. Klasyk gatunku z ciekawą linią fabularną, wieloma postaciami pobocznymi oraz momentami dość trudnymi zagadkami, okraszonymi momentami „krytycznymi”, w których nasza postać może zginąć. Gra toczy się w dość ponurej i przygnębiającej konwencji, ale tu i ówdzie wkradło się trochę humoru, szczególnie widocznego podczas droczenia się Fostera z jego robotem o imieniu Joey. Jeśli lubicie klimaty science fiction czy cyberpunka, Beneath The Steel Sky na pewno Wam się spodoba. [kal3jdoskop]

Link do pobrania Beneath The Steel Sky (GOG)

Penumbra (tech-demo), czyli swoisty „prototyp” sławetnej Penumbry, od której wszystko się zaczęło. Jak na aplikację pełniącą głównie rolę „pokazówki” możliwości technicznych silnika jest to naprawdę niezła gra, choć warto dodać, że również bardzo krótka. Mamy tu niemal wszystko, z czego zasłynęły potem kolejne części „komercyjnej” już wersji Penumbry – a więc zagadki z wykorzystaniem rozmaitych elementów otoczenia, specyficzny interfejs (nie wystarczy kliknąć na odpowiednim przedmiocie, trzeba go jeszcze odpowiednie „przeciągnąć” lub „przesunąć”, aby nasz plan zadziałał), no i rzecz jasna pewne elementy grozy, choć w tej części raczej w małych dawkach. Jest to świetna propozycja dla wszystkich, którzy chcieliby za darmo spróbować trochę „specyfiki rozgrywki” Penumbry, ale również dla weteranów serii, którzy chcieliby zobaczyć, jak to się wszystko zaczęło. [kal3jdoskop]

Link do pobrania Penumbra – tech demo (Frictional Games)

 

Mario Forever to polska wariacja słynnego Super Mario Bros, ale z odświeżoną grafiką i oprawą dźwiękową, jak również zmodyfikowanym zestawem plansz. Sama esencja gry nie została jednak w z zbyt znaczący sposób zmieniona w stosunku do oryginału – nadal więc mamy tutaj mnóstwo skakania, omijania różnego rodzaju przeszkadzajek czy też rozprawiania się z przeciwnikami najstarszym platformówkowym sposobem-skacząc na głowę(ewentualnie posiłkując się ognistą kulką). Kolejne wersje tej gry nie odbiegają w zasadniczy sposób od ducha oryginału, raczej skupiając się na technicznych udoskonaleniach. Ostatnia wersja, Mario Forever 2012 wydaje się już trochę pod względem „formy” przesadzona i kiczowata, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby pobrać jedną z poprzednich wersji. [kal3jdoskop]

Link do pobrania wszystkich wersji Mario Forever (Softendo)

 

Jedna z tych platformówek, w których fabuła ma znaczenie. Wcielimy się tu w rolę robota Quote’a, który zostanie wciągnięty w wir wydarzeń związanych z rasą królikopodobnych Mimigów, zmagających się z bezlitosnym Doktorem i jego pomagierami. Czeka nas całkiem długa jak na platformówkę rozgrywka, upstrzona rozmaitymi wrogami, pułapkami, jak również całkiem liczną i urozmaiconą menażerią bossów. Cave Story przypadnie do gustu miłośnikom platformówek z silnie zaakcentowanym elementem „strzelankowym”, bo broni mamy tu całkiem sporo. Może i historia nie ma zbyt oryginalnego „zarysu głównego” (bo znowu ratujemy kogoś przed zagładą), ale jest poruszająca i całkiem ciekawa. Gra jest osadzona w lekko mangowej konwencji, ale raczej nie będzie to przeszkadzać nawet osobom które nie przepadają za „japońską kreską”. Istnieje również komercyjna wersja, zwana CaveStory+, z podrasowaną grafiką i muzyką, oraz dodanymi nowymi trybami. Jeśli ominąłeś obie edycje HIB-a, w których ta gra była, a bardzo chciałbyś spróbować tej historii – zagraj w darmowe Cave Story, bo to jedna z najlepszych platformówek indie. [kal3jdoskop]

Link do pobrania Cave Story wraz z lokalizacją (jest również wersja polska) (strony twórcy gry)

Niesłychanie nietypowa gra, w której wcielamy się w niedźwiedzia jadącego samochodem. Głównym celem w Enviro-Bear 2000 jest zdobycie i skonsumowanie dostatecznej ilości pożywienia przez naszego grubaśnego bohatera, a następnie dojechanie do naszej „nory” celem zapadnięcia w sen zimowy, a z tym wszystkim musimy się wyrobić przed przekroczeniem limitu czasowego. Równie specyficzne jest w grze sterowanie, bowiem cały samochód (kierownicę, biegi, pedały gazu i hamulca) obsługujemy za pomocą łapy niedźwiedzia, której ruchy są skoordynowane z ruchami myszki. Tą samą łapą musimy też chwytać jedzenie oraz wyrzucać różne przeszkadzajki z samochodu (począwszy od liści i szyszek, skończywszy na rozwścieczonych pszczołach czy borsukach), więc cały czas coś robimy. Jakkolwiek na dłuższą metę gra potrafi znudzić, to jednak trzeba przyznać, że mimo powtarzalności i dość słabej grafiki jest to przyjemny i grywalny tytuł. [kal3jdoskop]

Link do pobrania Enviro-Bear 2000 (gamejolt)

Stworzona pierwotnie jako mod do UT3 produkcja bez wątpienia znajdzie fanów wśród miłośników serii Portal od Valve. Kooperacyjna i single-playerowa rozgrywka zarazem(!), to domena Prometheusa garściami czerpiącego z teorii naukowych stanów kwantowych, wokół których stworzony jest trzon rozgrywki. Sterując kilkoma kopiami własnej postaci po kolei, dochodzimy do rozwiązań coraz trudniejszych zadań – od prostego otwierania drzwi przyciskiem przy użyciu dwóch postaci do skomplikowanych poziomów wykorzystujących ich nawet 5. W pewnym stadium rozgrywki chociażby musimy szczególnie uważać, żeby nie postrzelić… samego siebie. Zabawa wymaga dobrej koordynacji działań i sporej ilości pomyślunku, jednak fani gatunku trudność potraktują jako dodatkową zaletę. Dzięki udostępnionym narzędziom UDK gra jest do pobrania zarówno w wersji samodzielnej, jak i w postaci moda do Unreal Tournament 3. [PlainLazy]

Link do pobrania Prometheus

Połączenie klimatu Alien Shootera z rozgrywką rodem z serii Left 4 Dead? Alien Swarm! Modyfikacja o tym samym tytule do gry Unreal Tournament 2004 była czynnikiem zapalającym w karierze grupki znajomych, zaproszonych do pracy nad serią L4D i Portalem w samym Valve. W przerwach od właściwej roboty, skubali wokół kodu samodzielnej wersji Alien Swarm opartej na silniku Source wypuszczonej później oficjalnie i za darmo na platformie Steam. Rozgrywce bardzo blisko świetnej serii Left 4 Dead, w której czas, w podobny sposób, poświęcimy na wspólne przechodzenie kolejnych poziomów, na których trup ściele się wyjątkowo gęsto.  Gra od początku oferowała krótką kampanię dla maksymalnie 4 osób i, co ważniejsze, pełne narzędzia moderskie umożliwiające chociażby przeniesienie perspektywy z domyślnej, izometrycznej na pierwszoosobową. Do dziś powstały dziesiątki modyfikacji, nowe kampanie i misje tworząc naprawdę ciekawą alternatywę dla wspólnej rozgrywki ze znajomymi  po sieci.  [PlainLazy]

Link do pobrania Alien Swarm

Strategia turowa silnie inspirowana kultową już Cywilizacją Sida Meiera. Projekt objęty licencją otwartego oprogramowania został rozpoczęty już w 1995 roku, jednak do dziś żyje i ma się dobrze. Na przestrzeni lat gra dorobiła się własnych wersji na najnowsze odsłony systemu operacyjnego Microsoftu czy Apple i do dziś zostaje aktualizowana (ostatnia łatka z końcem 2012 roku) przez społeczność graczy skupionej wokół rozbudowanej wiki. Sama rozgrywka nie ustępuje oryginałowi skupiając gracza wokół rozwoju własnej cywilizacji od starożytności  aż po czasy bliskiej przyszłości. Do dyspozycji w Freeciv mamy zarówno tryb dla pojedynczego gracza, jak i masywny tryb wieloosobowy, będący jednym z najjaśniejszych elementów gry, w którym ścierać się może nawet kilkudziesięciu graczy jednocześnie.  [PlainLazy]

Link do pobrania FreeCiv

Nutkę nostalgii w zestawieniu dogrywa Little Fighter 2. Trudno o mniej zobowiązującą i przyjemną rozgrywkę zamkniętą w zaledwie 30 megabajtach dostępnych zupełnie za darmo. Wśród trybów gry mamy zarówno kooperacyjną rozwałkę opartą na przechodzeniu kolejnych aren jak i rywalizację do 4 osób przy jednym komputerze i nawet 8 po sieci. Tytułowi brakuje trybu fabularnego, grafika mocno się zestarzała, jednak duża porcja wieloosobowej rozgrywki zamkniętej w pakiecie dostępnym o każdej porze i na każdym sprzęcie zdaje się neutralizować niedociągnięcia. No i te wspomnienia…  [PlainLazy]

Link do pobrania Little Fighter 2

Daggerfall_1

Całkiem niedawno zapytałem kumpla-konsolowca, czy słyszał może o serii “Fallout”. W odpowiedzi usłyszałem: “Jasne! To taki Skyrim, tylko z broniami, prawda”? Cóż, być może większość z was to gracze z epoki Skyrima, który oczywiście jest rewelacyjną grą i wyznacza nowe trendy w branży. Wielu zapewne pamięta Obliviona, którego “fotorealistyczna” grafika zmusiła mnie swego czasu do upgrejdu kompa. Tylko co poniektórzy z was zagrywali się w Morrowinda i mogą wspominać jego klimatyczne lokacje i ciekawą przygodę. Co jednak było przed tym Morrowindem? Czy seria zaczęła się od “trójki”? Otóż nie. Równie głośne i w pewnym sensie przełomowe były również dwie pierwsze części serii – The Elder Scrolls: Arena z 1994 roku oraz wydany 2 lata później The Elder Scrolls II: Daggerfall. Arena to swoisty pokaz możliwości Bethesdy – 2 lata przed premierą Quake’a gracze mogli zagrywać się w trójwymiarowego, nieliniowego RPG-a w olbrzymim, otwartym świecie. Co imponowało w Arenie, po prostu nokautowało w Daggerfallu – rozmiar świata dwukrotnie przewyższał powierzchnię Wielkie Brytanii! Choć gra otrzymała od graczy ksywkę “Buggerfall” (zgadnijcie dlaczego), to do dzisiaj uznawana jest przez branżę za przełomową i wyznaczającą nowy kierunek dla gatunku RPG. Obie części warto wypróbować nawet dzisiaj, choćby z ciekawości, by przekonać się od czego to wszystko się zaczęło. [remike]

Link do pobrania The Elder Scrolls: Arena (strona producenta)
Link do pobrania The Elder Scrolls II: Daggerfall (strona producenta)

blackmesa

Ta gra, a właściwie bardzo rozbudowana modyfikacja to zdecydowanie absolutny must-have dla każdego z was. Black Mesa jest tytułemprzy którym nie możecie się pomylić, jako że jest to reinkarnacja prawdziwego klasyka, gry Half-Life z 1998 roku. Stworzony przez Black Mesa Modification Team, tytuł nie jest tylko konwersją znanego hitu na nowym silniku graficznym (użyto engine’u Source znanego z drugiej części gry). Jest to swego rodzaju przekonwertowanie klasyka do współczesnych realiów, używając nowoczesnych technologii jak np. zaawansowanego silnika fizycznego. Gra nie wykorzystuje elementów kodu pierwszego Half-Life (wszystko powstało od podstaw), a i sama historia jest usprawniona względem oryginału. Jeżeli nie mieliście jeszcze okazji zapoznać się z przygodami Gordona Freemana z pierwszej części sagi, posłuchajcie mojej rady i rozpocznijcie historię właśnie od Black Mesa. Zapewniam, że nie pożałujecie, a kontynuując przygodę w drugiej części H-L być może nawet nie zauważycie różnicy między jakością darmowej modyfikacji “jedynki” i wysokobudżetowej “dwójki”. [remike]

Link do pobrania Black Mesa

teenagent

 Podobnie jak kilka innych tytułów w tym zestawieniu, Teenagent załapał się do tego tekstu głównie ze względu na wartość historyczną. Stworzona przez Adriana Chmielarza i jego studio Metropolis gra była jednym z pierwszych polskich tytułów, który zapisał się w świadomości graczy poza granicami naszego kraju przecierając drogę naszemu eksportowemu developerowi do stworzenia w przyszłości takich hitów jak Painkiller, czy Bulletstorm. Jest to też jedna z pierwszych gier w Polsce wydanych na CD z pełnym polskim udźwiękowieniem. Być może grafika trąci już dzisiaj myszką, ale zagadki nadal trzymają klasę, więc warto mimo wszystko spróbować! Tym bardziej, że wersja z polskimi dialogami jest teraz dostępna za darmo na cdp.pl! [remike]

Link do pobrania Teengent PL (cdp.pl)
Link do pobrania Teengent EN (gog.com)

 slender

Ta gra to z kolei idealny przykład na to jak wiele można osiągnąć samym pomysłem. Slender nie ma świetnej grafiki – wszystko jest ukryte w mroku, a wątłe światełko pochodzące z latarki obnaża tylko niskiej jakości tekstury. Gra nie ma też fabuły – jesteśmy bliżej nieokreśloną postacią wrzuconą w samym środku lasu i naszym zadaniem jest zlokalizowanie 8 kartek ze wskazówkami. Ściga nas tajemnicza postać przedstawiona jako Slender Man. Cały czas podąża on (ona?) za nami w lesie, a naszym zadaniem jest uciekać przed bliskim kontaktem z przerażającym prześladowcą. Proste jak budowa cepa, a i owszem. Tak naprawdę gra nie ma nic do zaoferowania oprócz jednego – gęstego przytłaczającego klimatu, który jest w stanie przyprawić o dreszcze nawet najbardziej doświadczonego miłośnika horrorów. Zresztą potwierdzają to setki filmów na youtube z najróżniejszymi reakcjami lubujących się strachem graczy. Jeśli lubujesz się w dreszczowcach, to Slender jest ciekawostką, której przegapić po prostu nie możesz. [remike]

Link do pobrania Slender: The Eight Pages

 

Kilka słów na zakończenie

W naszym przewodniku kierowaliśmy się przede wszystkim osobistymi preferencjami. Nie da się ukryć, sporo głośniejszych tytułów tutaj trafiło, ale w ostatecznym rozrachunku nie liczył się medialny blichtr, a to, czy dany tytuł był przyjemnym w ogrywaniu. Rozrzut tytułów jest znaczny – począwszy od prostych zręcznościówek, skończywszy na turowej Freeciv. Podobnie z ich żywotnością – wspomniana wariacja gry Sida Meiera potrafi dostarczyć wielu godzin dobrej rozgrywki, z kolei Enviro Bear to bardziej “zabaweczka” na kilka(naście) wolnych minut. Oczywiście powyższy przegląd nie wyczerpuje tematu, bo dobrych i darmowych gier można znaleźć w internecie na pęczki. Macie swoje ulubione tytuły, które nie zostały ujęte w powyższym zestawieniu? Nie zgadzacie się z pozytywną oceną którejkolwiek z opisanych wyżej gier? Zapraszamy do komentowania!