X

«

»

Winter Sale na GOGu – dzień szósty

 width=

Comunity Deal:

Tales of Might and Magic – 6,96$ (zestaw zawiera: Might & Magic 1-9)

Recommended Deal:

Icewind Dale Complete – 2,99$
– Icewind Dale 2 Complete  – 2,99$
– Aarklash Legacy  – 10,49$

Uwaga – aby nabyć gry z serii Icewind Dale po podanej cenie, należy dokonać zakupu za pośrednictwem “podstrony promocyjnej”.

  • gregory_stu

    Nie ma PL, nie ma o czym gadać.

    Czemu w cdp.pl nie ma takich gier? Przecież CD Project był oficjalnym wydawcą Icewind Dale w Polsce.
    Zamiast tego ten żałosny sklepik, ta ich niby ”cyfrowa rewolucja” woli sprzedawać kiepskie symulatory.

    Kiedy sklep startował (i już w momencie startu okazał się zawodem, głównie z powodu cen), tłumaczyli że chcą stworzyć w polskich internetach miejsce spotkań graczy, klimatyczny, gamingowy portal, polskiego Steama.
    Potem dodali ebooki, filmy, klimatu jak nie było tak nie ma, a słaba oferta pozostała.

    Zamknąć to guano cdp.pl i otworzyć gog.pl!

    • keiran

      Najprawdopodobniej kwestie licencyjne. CDP umowy podpisał parenaście lat temu na wydania pudełkowe w wersji polskiej. A jaka jest baza w Polsce, która kupi to od cdp.pl w wersji do pobrania? Pewnie niewielka, przecież non stop płacze, że musi być wersja pudełkowa.

    • amigarulez

      Maruda… Kiedyś nikt nie marudził, że gry nie sa po polsku, brało się słownik w łapki i samemu tłumaczyło, na lekcje angielskiego dla dzieciaków było stać tylko tych zamożniejszych rodziców. Teraz, kiedy w końcu jesteśmy prawdziwymi Europejczykami, zamiast się uczyć obcych języków (w szkołach język angielski to jeden z podstawowych przedmiotów), narzekamy, że nie ma dubbingu czy polskiego tekstu w grach. Od razu przypomina mi się scena z Killera jak naczelnik więzienia zapytany o to czy zna języki obce, odpowiada „yes, of course, naturlich, ja vohl, absolument”. A podobno jesteśmy jednym z najbardziej wykształconych krajów świata…

    • dundes

      pl to mily dodatek w wiekszosci gier wystarczy en, bidena oferta i ograniczenia cdp.pl nie zachecaja do zakupu, i juz nie chodzi o wspieranie polskich projektow czy cos, to po prostu jest niewypal,
      gog rosnie na dobrego konkurenta steama, choc ceny sa europejskie (a nie niby nizsze w polskim cdp – z region lockiem … hehe juz widze te rzesze amerykanow etc kupujacych gry po polsku ;d )
      wiec.. Go Go Go GOG! die die die CDP.

    • kredens

      Tu nie chodzi o sam fakt braku polskiej wersji językowej, co dla jednych stanowi wadę z przyczyn braku znajomości angielskiego, ale o fakt taki, że przy produkcjach typu Baldursy, Icewind Dale, Planescape Torment, czy Dungeon Keeper 2 polska wersja językowa była rewelacyjnie wykonana. Dodawała kolorytu, który bywał lepiej odbieralny od wersji oryginalnej. Natomiast granie w wiele gier w wersji językowej angielskiej, to także uczta. Dla mnie np. Liam Nesson jako wokal ojca bohatera Fallout 3 jest czymś rewelacyjnym:). Ja osobiście nie znoszę dubbingu i lektora w filmie (prócz bajek niektórych :D), choć cudnym wyjątkiem była (mało kto będzie pamiętał ten przykład, bo ja już taki stary:)) serialowa adaptację książki Roberta Graves’a “Ja, Klaudiusz”. Dubbing genialny zrobiono do tej produkcji. Wracając do gier (chyba idący do zamknięcia, a przynajmniej parę miesięcy temu tak pisano) dubscore.pl, to źródło wiedzy o jakości dubbingu w grach a zarazem przykład, że dubbing czy polskie wersje językowe to nie tylko ułatwienie, ale też tworzenie czegoś co bywa bardzo dobre. Choć reasumując, to pewnie kwestia gustu, co kto woli i co kto może przyjąć (czy to z powodu wiedzy, czy upodobań). Ja jestem za czymś w rodzaju gog.pl;) acz nie dla wszystkich tytułów, bo nie zdzierżę dubbingu pokroju takiego jaki reprezentowany był w Star Wars Empire at War….:).

    • gregory_stu

      @keiran
      Paręnaście lat temu?
      Jeszcze w 2010 roku wydali pudełko Legendy RPG (Baldur’s Gate I i II z dodatkami, Icewind Dale I i II z dodatkami oraz Planescape: Torment) w serii eXtra Klasyka, ale nakład był niski i dziś bardzo ciężko zdobyć jakakolwiek kopię. Wszystko TYLKO po polsku i wszystkie kopie rozeszły się bardzo szybko ze sklepów.
      Sam żałuję że przegapiłem okazję, bo stare płytki dawno mi się pogubiły. Czyli jak to, w 2010 mogą wydawać gry po polsku, w 2013 już nie? Tu nie chodzi o licencje, ale o CHĘCI. No ale po co się starać, jak można wciskać “symulatory” za 5 zł i też jakąś tam kasę zgarniać.

      A kto by to kupił po polsku? Prawdopodobnie ci, którzy rzucili się na Legendy RPG w 2010, ale nie wystarczyło dla nich nakładu.

      @amigarulez, dundes
      Akurat. Grałem w BD, ID, NN i inne stare dobre RPG po polsku kiedyś, w zamierzchłych latach ’90 i na początku obecnego milenium, i nie widzę powodu by w roku 2013 siedzieć nad grami ze słownikiem w ręku. Tym bardziej że tamte gry posiadały rewelacyjne polonizacje.
      W zasadzie nie wyobrażam sobie, by grać w wyżej wymienione tytuły w wersji językowej innej niż polskiej.

      Tym bardziej że to rozbudowane RPG w starym stylu z tonami tekstu, często specyficznego i bez konsultacji z dobrym filologiem części tekstów nie zrozumiesz. A nie widzę powodu, by grając w gry uczyć się angielskich archaizmów sprzed 5-ciu wieków, bo do niczego w życiu mi to niepotrzebne.

    • gregory_stu

      BTW.
      @amigarulez

      Widzę że jesteś bardzo zakompleksionym polaczkiem.

      “Teraz, kiedy w końcu jesteśmy prawdziwymi Europejczykami…”
      Teraz? A wcześniej jakimi Europejczykami byliśmy? Podrabianymi? Farbowanymi? Pół-europejczykami? Ostatnio Polska teleportowała się zza Uralu do Europy?

      “…zamiast się uczyć obcych języków…”
      Jak odpalam Wrota Baldura, to po to, zeby się bawić, a nie uczyć języków obcych. Czy Anglicy powszechnie uruchamiają Fallouty po chińsku, żeby uczyć się języków obcych?

    • Ereshlifei

      gregory_stu
      Może by tak innym stylem pisać 😉
      jak szukasz Legendy RPG z extra gold to sprawdz na wirtus.pl wg. opisu maja na stanie, ale w praktyce to podobno roznie jest.

  • amigarulez

    Maruda… Kiedyś nikt nie marudził, że gry nie sa po polsku, brało się słownik w łapki i samemu tłumaczyło, na lekcje angielskiego dla dzieciaków było stać tylko tych zamożniejszych rodziców. Teraz, kiedy w końcu jesteśmy prawdziwymi Europejczykami, zamiast się uczyć obcych języków (w szkołach język angielski to jeden z podstawowych przedmiotów), narzekamy, że nie ma dubbingu czy polskiego tekstu w grach. Od razu przypomina mi się scena z Killera jak naczelnik więzienia zapytany o to czy zna języki obce, odpowiada “yes, of course, naturlich, ja vohl, absolument”. A podobno jesteśmy jednym z najbardziej wykształconych krajów świata…