X

«

»

EA uruchamia możliwość zwrotu gier zakupionych na Originie

Electronic Arts coraz mocniej zabiega o poprawienie swojego wizerunku w oczach graczy. Po zniesieniu Online Passów i sprzedawaniu swoich hitów w celach charytatywnych w ramach Humble Bundle przyszła kolej na refundację elektronicznych wersji gier zakupionych na Originie.

Oferta umożliwia zwrot zakupionych tytułów przed upływem 24 godzin od momentu uruchomienia i nie później jak 7 dni od dokonania zakupu. Dotyczy ona tylko gier Electronic Arts zakupionych bezpośrednio na Originie.

Aby dokonać zwrotu, wystarczy kliknąć w odpowiedni link w sekcji “historia zakupu” na swoim profilu i odpowiedzieć na kilka pytań.

Opcja zwracania gier w Polsce zostanie wprowadzona wraz z nową aktualizacją sklepu Origin, która w tej chwili planowana jest na początek września.*

*źródło: wp.pl

  • Omen

    Fajnie. Widzę, że kampanię single-player w Battlefield 4 przejdę właśnie w ten sposób… za darmo. W końcu pewnie będzie krótka jak zawsze 🙂 MP mnie nie rusza.

    • Keth

      No to masz się czym chwalić, serio… Właśnie przez takich cwaniaczków pewnie się dość szybko z tego wycofają.

    • Omen

      Albo niech EA zrobi wreszcie FPS z dobrym i długim trybem SP. Albo rozdzielą SP od MP i sprzedają po odpowiedniej cenie. Nie zamierzam płacić 149 zł za 5 godzin SP i MP którego w ogóle nie uruchomię.

    • wnwk

      Nie wiem dlaczego się go czepiasz. Jak mu się spodoba to sobie zostawi. Poza tym nikt przy zdrowych zmysłach nie kupuje Battlefielda dla singla. No może tak jak w ostatnim bundlu.

      Bardziej bym się martwił nie o kombinowanie użytkowników, tylko o kombinowanie EA która tej kasy nie będzie chciała oddac – np. jak się grało więcej niż 1h.

    • Mix

      Jakie kombinowanie ea ? Kto was zmusza do kupowania gry ? Za krótka, za droga ? To kup co innego ? Co za idiotyczne myslenie.
      Nie podobami sie to ukradnę lub pokombinuję. Ile macie lat ? 10 ?

    • Grafer

      To by było spoko, gdyby pozwolili grać tylko godzinę, a po przekroczeniu godziny nie oddawali kasy.
      W ten sposób można sprawdzić produkt i oddać jeśli się nie spodoba.

    • Omen

      @wnwk: “Poza tym nikt przy zdrowych zmysłach nie kupuje Battlefielda dla singla.”
      Ja jestem tym dinozaurem, który pamięta jeszcze ‘niezłą’ fabułę i długi czas rozgrywki SP w grach z serii CoD i Battlefield. Za 39 zł bym kupił BF4 dla singla. Więcej nie dam 🙂

      @Mix:
      “Kto was zmusza do kupowania gry ? Za krótka, za droga ? To kup co innego ? Co za idiotyczne myslenie.
      Nie podobami sie to ukradnę lub pokombinuję. Ile macie lat ? 10 ?”
      Dokładnie, nikt – nawet EA – już mnie nie zmusza do kupowania. Dlatego skorzystam 😀

    • Keth

      No jasne, ale jak uważasz, że nie warto wydawać 150zł na singla, to po prostu go nie kupuj, ktoś Cię zmusza? A nie na zasadzie “pogram, przejdę – oddam”.

      Niech najlepiej wprowadzą ograniczenie do 1-2h gry i po problemie, wyeliminuje się takie osoby.

      @Omen, to poczekaj aż stanieje do tych 30zł zamiast cwaniakować 😉

    • RoyKeane

      @Omen

      W starszych Battlefieldach (skoro jesteś dinozaurem), czyli jedynce i dwójce fabuły nie było.

    • wnwk

      No jaki z Ciebie strażnik teksasu. Skoro EA decyduje się na taki ruch, to ich sprawa i liczą się z ryzykiem.
      Żeby była jasność raczej tak nie zamierzam robić. To raczej Twoje umoralnianie innych jest głupie, a nie takie myślenie.
      Prywatna firma, prywatne pieniądze, skoro takie coś wymyślili to liczą się z takim rozwiązaniem, które dość szybko przychodzi do głowy.

    • lordkiller

      Tylko chcialem zauwazyc ze 1 sa achievementy i czas gry, ktory zapewne bedzie sprawdzany przy tego typu zgloszeniach. Poza tym powodzenia w placeniu 169zl (czy ile tam) za bf4 na Origin. Zapewne tez nie zobaczysz tej kasy spowrotem na koncie a co najwyzej na jakims OriginWallet czy podobnym tworze.

    • Globoos

      @Omen
      No nie mogę z beki 😀
      “Ja jestem tym dinozaurem, który pamięta jeszcze ‚niezłą’ fabułę i długi czas rozgrywki SP w grach z serii CoD i Battlefield. Za 39 zł bym kupił BF4 dla singla. Więcej nie dam ”
      Pomijając już fakt, że CoD i BF to serie na tyle młode, że ich pierwsze odsłony mogą pamiętać nawet gimbusy, to tak jak napisał RoyKeane – starsze Battlefieldy nie miały fabuły ani w ogóle jako takiej kampanii single. Co ty ćpałeś? 😀 A CoD-y zawsze były krótkie. Taki Black Ops trwa właściwie tyle samo co jedynka i dwójka, a nawet dłużej niż czwórka. Krótko mówiąc, słaba wymówka, kombinujący cwianiaczku.

    • Liga

      Taa, pierwszy Battlefield wyszedł 11 lat temu, p[pierwszy CoD 10 lat temu.
      Chyba jednak gimbusy pamiętać nie będą…

    • Omen

      @Liga: Masz rację, np. taki Globoos nie pamięta 🙂 Bo dla niego nie ma różnicy między fajnymi, starymi, grywalnymi CoDami, a tym czymś, co wychodzi teraz.

      @Globoos: “starsze Battlefieldy nie miały fabuły ani w ogóle jako takiej kampanii single”. To było zdanie ogólne o tych seriach, nie widziałem sensu ani potrzeby wyszczególniania o które dokładnie części mi chodziło, a jak nie masz czego się czepiać, to czepiasz się pierdół – słaba taktyka 😉

      Moralizatorzy się znaleźli. Guzik wam to tego, jak ja będę korzystał z tej ‘usługi’ EA. Jak tak bardzo to wam przeszkadza, to możecie mnie w niedzielę na mszy z ambony wyczytać 😉 Rzucacie tymi cwaniaczkami, oskarżacie mnie nawet o bycie narkomanem, brakło ‘Polaczka’ – bo inne nacje tak nie robią… oczywiście. Normalnie przykładni obywatele. Podkablujcie na mnie do EA już teraz, może mnie ‘sprzątną’, bo prawnie mogą mi fiknąć 😉

      @wnwk: Rozsądnie prawisz, aż mi się to przypomniało
      http://www.youtube.com/watch?v=4qZCtvYY0as

      “Cause the eyes of a ranger are upon you, any wrong you do he’s gonna see,”
      Już się boję 😀

    • vIE888

      Ja tam zakupiłem BF3 dla singla za 40zł i BF4 też dla singla kupię, po obniżce o co najmniej 50zł, zapewne jako klucz na allegro w 3-6 miesiącach po premierze.
      W multi już tyle nie pykam, chyba że to COOP.
      Problemem EA jest system achievementów, a konkretniej ich brak, ME i Dead Space to trochę za mało,
      mogliby trochę nad tym popracować.
      Wprowadzenie dodatkowych tytułów zewn. do bazy gier też by im nie zaszkodziło, co by nie mówić, oferta Origin kończy się na paru tytułach, skoro nie chcą wprowadzać swoich starych produkcji tworząc dział retro, można inwestować w nowe (nie tylko AAA, również INDIE pośrednich firm), których na steamie jest bez liku.

    • Globoos

      @Omen
      WTF? A gdzie ty niby pisałeś o “fajności”? Ja tu widzę dość wyraźnie “‚niezłą’ fabułę i długi czas rozgrywki SP w grach z serii CoD i Battlefield.”, a to co napisałeś to były zwykłe bzdury, więc nie zmieniaj tematu.
      “nie widziałem sensu ani potrzeby wyszczególniania o które dokładnie części mi chodziło, a jak nie masz czego się czepiać, to czepiasz się pierdół – słaba taktyka ”
      No, bo ŻADNEJ części nie potrafisz wyszczególnić. Kiedyś BF-y nie miały fabuły i to jest fakt, o czym ty w ogóle gadasz?

  • Ezjod

    Super. Jeśli nie będzie ukrytych kruczków można kupić grę w piątek wieczorem, przejść w sobotę i oddać wieczorem. Proszę, czego EA dla nas nie robi.

    • Mix

      thats why we cant have good things

    • RoyKeane

      Dokładnie. Potem ludzie dziwią się, że w Polsce jest jak jest.

    • Keth

      Pewnie EA się spostrzeże i u nas tego nie będzie. Jak zwykle masa cwaniaczków…

    • Zubitzu

      Bo niby tylko w Polsce tak będzie? Ehe, już to widzę. Proponuję się zająć własnym życiem, a nie bawić w rycerza światłości.
      Moim zdaniem to świetne posunięcie. Jak się komuś gra nie spodoba, to ją zwraca. W łatwy sposób unika tym samym nadziania się na kłamliwe recenzje.

    • RoyKeane

      EA wyszło ze świetną inicjatywą, ale znając życie to w Polsce (zresztą nie tylko u nas) będzie tak, że ktoś sobie kupi grę, przejdzie ją i zażąda zwrotu pieniędzy. Mam nadzieję, że, aby dostać zwrot pieniędzy maksymalnie będzie można zagrać godzinę, bo inaczej doprowadzi to do chorych sytuacji.

    • Keth

      To smutne, że już jak ktoś jest “uczciwy” i nie próbuje za wszelką cenę kręcić i cwaniakować, to jest “rycerzem światłości”, bo to raczej powinna być norma… ale jak widać, każdy ma inną moralność 😉

      EA zrobiło świetny ruch, z tym się zgodzę i pierwszy to chwaliłem. Gra Ci się nie podoba, nie działa Ci – oddajesz, i super. Ale skoro ludzie już zapowiadają, że “kupią, przejdą i zwrócą”, to coś jest nie tak.

    • Ezjod

      Dla tych co nie wykryli ironii – sam potępiam takie zachowanie.
      Dotychczas sam komentowałem takie wpisy innych – a tu proszę 😀 Coraz większa solidarność ludzi w byciu porządnymi obywatelami. Ciekawe dlaczego nie zadziało to na tremorgames – co tak bardzo “hejtowałem”.

      To mi się podoba ale szczerze – 4 osoby szczerze to potępiają czy może łudzić się, że reszta zauważyła ową ironię? Bo o przeciwnym biegunie- że reszta uważa to za normalne wolę nie myśleć.

      A teraz tak poważnie- od zawsze marzyłem o takiej inicjatywie. Ale bardziej widziałem to jako możliwość np. godzinnego przetestowania produktu. Jeśli się nam spodoba potwierdzamy zakup i mamy dalej grę – bez utraty zapisu, bez zbędnych niespodzianek. Jeśli nie podoba się – zwracają nam pieniądze. Wiedziałem, że będzie to niemożliwe w pudełkowych edycjach ale od momentu, w którym cyfrowa dystrybucja coraz mocniej zaznacza swoją obecność miało to większe szanse.
      Dlaczego się nie uda – powiedzcie szczerze- pewna część waszych zakupów zawiodła was i było nam (graczom) przykro. Teraz przykro będzie deweloperom, gdyż jak zrobią crap i tak nie dostaną zapłaty bo gracze się wycofają.
      No chyba, że rozwiązanie zostanie siłą przeforsowane, a studia wybronią się fantastycznymi grami.
      Pozdrawiam, Ezjod, zawsze poprawny obywatel ;p

    • Zubitzu

      @Keth
      Nie wiem na jakiej podstawie wysuwasz wnioski o mojej moralności. Sam nie pochwalam takiego działania, ale nie trawię też robienia z Polaków jedynych winnych, bo w każdym kraju znajdą się takie cebulaczki i nie ma sensu przeżywać tego w komentarzach. Jak widać nie każdy umie czytać ze zrozumieniem 😉

    • Keth

      @Ezjod, mój post nie był skierowany bezpośrednio do Ciebie, gdyż Twój komentarz w żaden jednoznaczny sposób nie sugerował Twojego stanowiska wobec tej sprawy, a jedynie ogólne stwierdzenie, więc no offence 😉

      @Zubitzu, z moim czytaniem ze zrozumieniem wszystko w porządku, ale dziękuję za troskę. Nigdy nie twierdziłem, że tylko u nas są takie osoby, bo byłoby to jawną nieprawdą. Jednak, czytając rodzime komentarze (nie tylko tutaj) oraz zachodnie, widać pewną tendencję, u nas przeważa opinie “przejdę i oddam”, podczas gdy tam głównie chwalą ten ruch. Oczywiście nie uogólniam, ale tendencję można zaobserwować.

      Co do moralności, nie znam Twojej, więc się o niej nie wypowiadałem, jedynie napisałem powszechnie znaną prawdę, że każdy ma inną, jak widać w komentarzach. Dla niektórych takie zachowanie jest w pełni akceptowalne, w końcu “EA to zuo”. No offence również 😉

      “Peace, I’m out, (I’m Batman)” 😉

    • Zubitzu

      Myślałem, że odnosisz się do mojego postu, bo zacytowałeś jego fragment 😉
      Niestety kijem rzeki nie zawrócisz i już dawno się nauczyłem, że tego typu dyskusje w necie nie mają najmniejszego sensu. I tak każdy zrobi jak uważa, więc po co zdzierać klawiaturę – lepiej olać 😉 A EA pewnie wkalkulowało sobie w koszta tego typu zachowania. Z resztą czego się nie robi dla polepszenia wizerunku 😀
      Pozdro.

  • cFalcon

    Łaski EA nie robi. Świadcząc usługi na terytorium RP podlega polskiemu prawodawstwu. Mam prawo do 10 dni zwrócić nieużywany produkt (licencja na grę jest takim produktem), a w oddanie gry do 24 godzin od uruchomienie nie wierzę bo obecnie wydawane gry można ukończyć w 5-6 godzin więc tak jak napisał Omen – kupuję BF4, przechodzę całą kampanię i jeszcze sobie parę godzin w multi pogram.

    Jak na razie to EA ze swoim Originem łamie polskie i europejskie prawo do odsprzedaży licencji.

    • Keth

      Lepiej przeczytaj przepisy i wyłączenia 😉

    • raistand

      Nie do końca.

    • wnwk

      Prawo polskie jest ważniejsze niż ich regulamin. Kłopot w tym że swoich racji trzeba dochodzić przed sądem.

    • Misiekh

      Wystarczą odpowiednie zapisy w regulaminie sklepu, że gry nie zostają sprzedane a np udostępnione lub wynajęte na czas nieokreślony, po jej ściągnięciu rozpoczynasz świadczenie usługi jako takiej i wtedy zgodnie z prawem polskim jak i europejskim nie masz żadnej podstawy do zwrotu towaru, a raczej usługi. To tak samo jakbyś 10 minut przed końcem koncertu, albo po oglądaniu roku kablówki stwierdził, że chcesz dokonać zwrotu. Czekam aż kiedyś pasażer samolotu minutę przed lądowaniem zechce zwrotu gotówki za lot i “zwrócenie” go na lotnisko, z którego wyruszył 🙂

    • cFalcon

      Ja już tutaj tłumaczyłem – jak ktoś nie pojął wtedy to i teraz nie zrozumie.

      Istnieje coś takiego jak prawo wyczerpania. Mówi ono, że właściciel praw autorskich po wydaniu swojego “dzieła” traci wyłączność na decydowanie co się będzie dalej działo z jego zakupionym “dziełem” (oczywiście działania te muszą być zgodne z prawem).
      Jednym słowem po zakupieniu licenji nabywca może taką licenję zbyć stronie trzeciej, a treść licencji nie może tego nabywcy zabraniać.

      W zwiazku z tym, że licencja do działania wymaga korzystania z aplikacji trzecich (Origin, Steam) i jest z nimi nierozerwalnie związana mamy tutaj ograniczenie naszych praw jako klienta bo o ile licencje możemy sprzedać to konta w usłudze już nie.
      Kiedyś tego problemu nie było bo nie było takiego “przymusu”.

      I tak jak napisałem kiedyś to właśnie o to sądzi się ze Steamem Niemiecka Federacja Konsumentów – brak możliwości (a raczej dobrej woli) “odłączenia” licencji od konta to jawne łamanie prawa i żadne śmieszne regulaminy nie mają tutaj znaczenia bo licencja na grę to umowa pomiędzy nabywcą a właścicielem praw autorskich (lub osobą, która ją reprezentuje czyli wydawcą) i żaden regulamin czy licencja nie stoi wyżej niż prawo.

      I zrozumcie wreszcie, że taki Steam to jest SKLEP, tylko i wyłącznie sklep (i oczywiście DRM) i Valve nie ma żadnych praw do gier, które w nim sprzedaje (oczywiście oprócz gier wydawanych przez samo Valve).

    • Misiekh

      Tylko, że od dłuższego już czasu niczego nie kupujesz, a jedynie subskrybujesz, a to istotna różnica i jakikolwiek sąd musiałby właśnie ten aspekt uznać za niezgodny z prawem. W związku z czym cała ta wykładnia nie ma sensu. A Niemiecka Federacja Konsumentów tylko pokiwała paluszkiem steamowi. Żaden formalny proces nie ma jeszcze miejsca, nawet się nie rozpoczął.

    • buck

      “To tak samo jakbyś 10 minut przed końcem koncertu, albo po oglądaniu roku kablówki stwierdził, że chcesz dokonać zwrotu”
      Wlasnie zwrocilem kablowke po 10 dniach uzytkowania.

      A od poczatku istnienia Origin korzystam z prawa do zwrotu pieniedzy w ciagu 14 dni od zakupu gry. Pare razy mi sie zdarzylo…

    • cFalcon

      Misiekh – problem w tym, że ty niczego nie subskrybujesz. To Valve tak to ujęło w swoim regulaminie.
      Napisałem już czym jest licenja na wykorzystywanie czyjejś twórczości i jakie prawa jej dotyczą.

      Ja nie widzę problemu – skoro sklep Steam chce wprowadzać jakieś swoje prawa to niech oddzieli licencje które sprzedaje jako pośrednik od licencji które ja nabyłem poza Steam a które korzystają z DRM Steam.

      I wtedy będzie tak – chcesz to kupujesz na Steamie bez prawa do sprzedaży bo wierzysz w “moc” regulaminów, a jak tak nie chcesz to kupujesz poza Steam i sprzedajesz kiedy ci się podoba zgodnie z prawem.

    • Misiekh

      Odnosisz się tylko do jednej odosobnionej strony problemu i to na dodatek tej, która nie została w żaden sposób całkowicie usankcjonowana i jednoznacznie wyjaśniona. Prawo wyczerpania w sensie jakim postulujesz je tu rozumieć zostało tak uznane w sądzie bodajże jeden raz w Europie i nawet instytucje europejskie rozumieją je sprzecznie według swoich zaleceń,a co dopiero poszczególne rządy krajów, które w niektórych przypadkach przedstawiają stanowisko zupełnie odmienne od tego które próbujesz tu podać.

      Pomijam już fakt, że:

      – korzystając ze steama w celu wykorzystania swojej “licencji” korzystasz również z ich serwerów (pobranie gry, aktualizacje, osiągnięcia i inne implementacje) i bynajmniej nie robisz tego jednorazowo tylko w momencie zakupu gry.

      – to że niektóre gry są steamworks to decyzja tylko i wyłącznie ich twórców i tego jakie umowy podpisali ze steamem, wychodząc więc z Twojego toku myślenia to właśnie twórcy danej gry podpisując umowę o integracji z DRM steam, zakłócili Twoje prawo do odsprzedaży.

      W związku z czym zanim ktokolwiek podjąłby się tu jakichkolwiek procesów, to należałoby uporządkować prawo samo w sobie, bo niektóre jego elementy może były wystarczające, gdy nabywając dany przedmiot, nabywałeś bezpośrednio jakaś realną rzecz np obraz. W dzisiejszym świecie to już nie jest wystarczające. Wątpliwe jest więc, że firmy dokonają jakichś zmian w tym co jest dzisiaj, bo nawet sąd miałby twardy orzech do zgryzienia w rozsądzeniu tej sprawy. Poza tym, czasy zmierzają do tego, że nim wszystko zostanie wyjaśnione, branża przesiądzie się na stremowanie gier a’la np gaikai i wtedy nie będzie już żadnych podstaw do zbywania czegokolwiek, bo niczego nie będziesz kupował poza oglądaniem obrazków w ramach usługi na telewizorze.

      A co do tematu kablówki również poruszonego. Wszystko możesz zwrócić, jeśli pozwala na to firma, od której to kupiłeś w ramach np gestu handlowego, albo własnej promocji. Spróbuj jednak zwrócić kablówkę gdy firma nie będzie tego chciała. Po podłączeniu i udostępnieniu sygnału, w przypadku podpisanej umowy, zgodnie z nawet polskim prawem, nie masz prawa do odzyskania pieniędzy za już uruchomioną usługę.

    • cFalcon

      Wytłumaczyłem, że jako klient i obywatel kraju o nazwie Rzeczpospolita Polska i jako klient i obywatel kraju członkowskiego Unii Europejskiej MAM PRAWO DO ODSPRZEDAŻY licencji na program komputerowy na podstawie obecnego lichego prawa.

      Zostało uznane w sądzie raz – bo tylko raz to nagłośniono na taką skalę i ktoś miał jaja walczyć o swoje.

      G. mnie interesuje stanowisko i prawo innych krajów – jak hamerykańskiej firmie nie odpowiada nasze prawo to niech tutaj nie sprzedaje swoich produktów.
      Lex retro non agit też nie jest szeroko znane na świecie i co z tego?

      – korzystając ze steama w celu wykorzystania swojej „licencji” korzystasz również z ich serwerów (pobranie gry, aktualizacje, osiągnięcia i inne implementacje) i bynajmniej nie robisz tego jednorazowo tylko w momencie zakupu gry.

      I? Tak sobie to wymyślił wydawca więc tak jest. Na tym polega sprzedaż wersji digital. Steam jest zrobiony dla idiotów. Kiedyś go nie było i jakoś problemu z instalacja patchy nie było. Kupuję produkt a wydawca ma obowiązek mi go dostarczyć – i dostarcza poprzez pobranie z tych właśnie serwerów. Jak chcą to mogę “ciągnąć” instalkę z serwera wydawcy jeśli bęzie taka możliwość.

      – to że niektóre gry są steamworks to decyzja tylko i wyłącznie ich twórców i tego jakie umowy podpisali ze steamem, wychodząc więc z Twojego toku myślenia to właśnie twórcy danej gry podpisując umowę o integracji z DRM steam, zakłócili Twoje prawo do odsprzedaży.

      Jest dokładnie tak jak napisałem. Wydawca – klient. Steam nie jest wydawcą. Jak kupujesz płytę w sklepie to masz umowę ze sklepem czy z wydawcą? Płyta to tylko nośnik – forma dostarczenia licencji.

      W związku z czym zanim ktokolwiek podjąłby się tu jakichkolwiek procesów, to należałoby uporządkować prawo samo w sobie, bo niektóre jego elementy może były wystarczające, gdy nabywając dany przedmiot, nabywałeś bezpośrednio jakaś realną rzecz np obraz. W dzisiejszym świecie to już nie jest wystarczające.

      Zgadza się. Niestety świat idzie do przodu szybciej niż powstają przepisy. Każdy dba o swoją (.) i każdy chce aby to jemu było lepiej.

      Poza tym, czasy zmierzają do tego, że nim wszystko zostanie wyjaśnione, branża przesiądzie się na stremowanie gier a’la np gaikai i wtedy nie będzie już żadnych podstaw do zbywania czegokolwiek, bo niczego nie będziesz kupował poza oglądaniem obrazków w ramach usługi na telewizorze.

      Marzenia. Fizycznie niewykonalne jeszcze przez XX lat. No chyba, że znasz jakieś nowoczesne i tanie rozwiązanie na przesłanie obrazu Full HD w minimum 60 fps i z opóźnieniem mniejszym niż 30-40.

  • Misiekh

    Wypuścili informację w celu wysondowania rynku. Po 2 tygodniach badań stwierdzą, że “opcja niestety nie zostanie uruchomiona w Polsce” 🙂

  • elano1000

    Chętnie zwróciłbym MoH Warfighter i Crysis 3 gdybym wiedział, że jakościowo będą to MEGA gnioty.

  • Hyjal

    To dotyczy sytuacji gdy grę zamówimy przedpremierowo (ograniczy to takie niespodzianki jak A: CM), przynajmniej tak na innych stronach podają.

    • jeti

      To dotyczy tylko gier EA.

    • Hyjal

      Wiem że tylko gier EA ale lepszego przykładu niż A: CM nie znalazłem.

  • EA zrobiło dobry ruch, moim zdaniem.
    Gry, nawet w wersji digital, są produktem który jest sprzedawany podobnie jak każdy inny produkt.
    Możliwość zwrotu produktu powinna być możliwa.

    Oczywiście, masa idiotów zacznie to wykorzystywać. Nie zawsze da się wszystko pogodzić.

    Mam nadzieję, że Steam także wprowadzi takie coś.

  • Ulquiorra

    Fajna opcja, EA zaczęła swoją drogę ku temu by znowu nie złapać tytułu “najgorszej firmy”.

    Czy ja bym z niej skorzystał ?

    Gdybym kupił The Sims 3 za stawkę w Origin (Jako gracz z dużym sentymentem do The Sims, + odrobinkę do The Sims 2) i zobaczył te wszechogarniające tytuł mikropłatności za mapy, meble, ubrania pewnie bym się wkurzył i poprosił o zwrot.

    Na szczęście Sims 3 mam z bundla za kwotę dzięki której na mikropłatności można przymknąć oko.

    • lowczyni

      “najgorszej firmy”

      Fajnie by było gdyby moja firma miała największe dochody i jednocześnie była nazywana najgorszą firmą przez tych samych klientów którzy generuja mi ten dochód 😛

  • przeciętny

    DO WSZYSTKICH CEBULAKÓW, KTÓRZY CHCĄ “KUPIĆ” GRĘ, PRZEJŚĆ i ODDAĆ, GDYBYM PRACOWAŁ W EA ZAPISAŁBYM WASZE NICKI I ZABANOWAŁ NA ORIGINIE CO DO JEDNEGO POLACZKA

    • Hubsi

      juz? to teraz wez zawolaj mame i zapytaj sie czy pokaze Ci gdzie jest caps lock, bo widocznie nie miales jeszcze w szkole obslugi klawiatury

    • przeciętny

      Ten caps lock był specjalnie, a wzmiankę o mojej mamie mogłeś sobie darować, zważając na to, że nie żyje od kilku lat.

  • Fikoblin

    Pieniądze będą oddawane jako Store Credit, więc nie będzie darmowego grania, bo kasy na konto wam nie zwrócą.

  • Vector

    Lol, ale idioci w tym EA, ktoś im powinien zawczasu powiedzieć o cwaniakach z Polski 😉

    A może jednak nie:
    Origin Great Game Guarantee Policy
    Last Updated: August 19, 2013

    ● Refunds may not be supported where Electronic Arts detects fraud or abuse of the refund process.
    ● Electronic Arts reserves the right to revise the Great Game Guarantee Policy at any time in its sole discretion.
    … może to cwaniaki nie umieją czytać.

    @up
    ● When we have received and processed your request for a refund, Electronic Arts will request the appropriate refund to the payment method used for the original order