X

«

»

Steamowy Kingdoms of Amalur z dodatkami w promocji na Amazonie

amazon-comKingdoms of Amalur: Reckoning – $4.99 (Steam)
Kingdoms of Amalur + DLC Bundle – $9.99 (Steam)
Kingdoms of Amalur Reckoning DLC: The Legend of Dead Kel – $2.99 (Steam)
Kingdoms of Amalur: Reckoning – The Teeth of Naros DLC Pack – $2.99 (Steam)
Kingdoms of Amalur: Reckoning – $4.99 (Origin)
Kingdoms of Amalur + DLC Bundle – $9.99 (Origin)
Kingdoms of Amalur Reckoning DLC: The Legend of Dead Kel – $2.99 (Origin)
Kingdoms of Amalur: Reckoning – The Teeth of Naros DLC Pack – $2.99 (Origin)

Przed dokonaniem zakupu zapoznajcie się z tym poradnikiem.

  • Nie wiem o co chodzi z “Kingdoms of Amalur: Reckoning – The Teeth of Naros DLC Pack”.
    Na początku jest napisane:
    “EA Origin account required for activation.”
    A na samym dole: “Steam account required for game activation and installation”

    • Bo ten klucz działa na obu platformach 😛 (w sumie STEAMowy klucz do KoA też działa na Originie [wystarczy z rejestru klucz wyciągnąć])
      BTW
      Jako DRM widzę tam tylko STEAM.

      • W grze jest dodatkowo wymagane zalogowanie się do konta EA. Nawet w wersji steam.

  • sergeron

    Ja już szukałem sposobów, żeby podpiąć steamową kolekcję pod Origin, a potem zobaczyłem, że można na szczęście normalnei kupić wersję na Origin, bo też jest przeceniona, a nie jest tu wymieniona.

  • ja Amalura Collection kupilem przy -70 na steamie juz nawet ukonczylem i jestem wielce zadowolony:D

  • U ruskich oczywiście było nieco taniej, ale kto nie chce się w takie rzeczy bawić, to jak na razie najlepsza promocja na amalur na steamie, na origin prawdopodobnie też, połączenie fable z oblivionem, bogatość świata, fabuła, długość gry, klimat, system walki, wszystko tu współgra.

    • Ostatnio na walentynkowej promocji origin można było kupić pełny pakiet za jakieś 25 zł, więc nie jest taniej 😛

      • Niestety przy tej grze, muszę zabrzmieć jak fanboy, ale Steam jest lepszy, achievementy, obsługa cloud i inne takie takie.

        • Tylko jak Ci zablokują konto to zostajesz z niczym, a na origin mało która gra wymaga uruchamiania programu 🙂 Z tego co wiem to i tam masz achievementy ale umieszczone w grze, a co do cloud to na steam działa gorzej niż na origin. Wczoraj przy BC2 miałem do wyboru, który zapis chcę wczytać / podmienić na nowszy lub starszy, a na steam czegoś takiego nie ma. Sam lubię steam ale nie mam zamiaru przepłacać tylko po to, żeby mieć tam więcej gier. Kolejna sprawa to taka, że nie będę finansował ich skoro i tak wszystkie gry według regulaminu należą do nich…

        • Oczywiście, że istnieje opcja podmiany plików w cloudzie, gdy steam wykrywa, że save lokalny jest nowszy niż save w cloudzie, wyświetla on komunikat z opcją wrzucenia pliku na serwer lub pobrania z clouda i zastąpienia lokalnego.

        • 1) Większość nowych gier będzie sprzedawana jako licencja na użytkowanie (ostatnio odpaliłem D3 – jeśli ktoś dawno nie grał, to zachęcam do odpalenia tej produkcji i zapoznania się z nową umową – polityka Steam to – przy umowach Blizzarda – mały pikuś). 2) Jeśli ktoś nie kombinuje z VPN etc. to raczej nie ma powodów do strachu przed zablokowaniem konta. 3) Kwestia zapisu i synchronizacji save’ów zależy od konkretnej produkcji a nie od DRM-u – na Steamie również występują gry, w których można wybrać chmurę lub HDD jako lokalizację zapisów postępów (niektóre również wysyłają komunikat wyboru/podmiany save’a), także radzę zrewidować poglądy ;-).

        • 1) Przez to kupuję więcej indyków, które są 100% lepsze niż te gry od wielkich firm i mają DRM FREE.
          2) Ja tam tego unikam…
          3) Przy Torchlight 2 miałem z tym problemy ( zawsze mi zamieniało zapisy tak, że musiałem grać od nowa ) więc mam prawo twierdzić, że działa gorzej niż u konkurencji. Jak wspominałem wcześniej lubię steam ale od samego początku jestem do niego dodatkowo wrogo nastawiony, bo miałem z nim same problemy.

        • 😉 1) Niektóre indyki mają opcję multi. Wtedy Steam sprawdza się jednak lepiej, oczywiście moim skromnym zdaniem. Poza tym, dla mnie możliwość łatwego skatalogowania zrzutów ekranu jest dodatkowym atutem (o wspomnianych udogodnieniach związanych z zapisami w chmurze nie ma sensu się już rozwodzić, bo jest to wałkowane na okrągło). Zgodzę się z tym, że część indyków jest lepsza niż niektóre gry AAA, natomiast stwierdzenie, że gry niezależne są 100% lepsze od produkcji dużych wydawców – bez użycia kwantyfikatorów – mija się z prawdą. Np. rodzimy CoJ: Gunslinger to dla mnie gra fenomenalna – ze świecą szukać lepszej pozycji w realiach kowbojskich… być może powstanie jakaś indie wariacja nawiązująca do lubianego przeze mnie Gun.Smoke sprzed prawie 30 lat… ale to, czy gra będzie świetna, przeciętna czy żałośnie słaba, nie jest w moim przekonaniu uwarunkowane tym, czy zajmie się nią grupka zapaleńców, czy osoby pracujące dla większej “stajni”. Przez tę modę na gry niezależne, wiele tytułów to jednak niegrywalne crapy. Grywam i w gry DRM FREE, jeśli są dobre, ale jeśli mogę mieć je w wersji Steamowej, a cena nie jest z choinki, to wybiorę właśnie tę wersję. 2) Nie masz się więc czego obawiać. 3) Za problem odpowiedzialni są (najprawdopodobniej) developerzy, którzy implementowali drugą Pochodnię na Steam.

        • Teraz tak to wszystko czytam i chyba trochę źle się zrozumieliśmy 😛 Jeżeli chcesz dalej pociągnąć rozmowę to może przejdziemy na “PW”?

  • Mam pytanie do posiadaczy gry, warto kupować oba DLC za 5$? Czy może nie wnoszą one dużo do gry/są krótkie/nie warte swojej ceny?