X

«

»

Oferta dnia na Steamie – Tales of Maj’Eyal

steam

Tales of Maj’Eyal – 1,49€
Tales of Maj’Eyal – Ashes of Urh’Rok – 0,99€
Steamtech User Interface – 0,24€

  • Gra dla osób lubiących zdobywać acziwmenty, tylko 1386!

    • Amaterasu

      Ale niestety nie dla tych co lubią mieć 100% aczików, niektórych nie da się zrobić.

  • Grałem ostatni trochę w ToME i czekałem na obniżkę Ashes of Urh’Rok, zatem za €1 kupuję bez zastanowienia. Jeśli ktoś lubi gry typu roguelike/rogue-lite, to warto zainteresować się tym tytułem. Podstawka była już bundle’owana, ale dodatku nie widziałem jeszcze w takiej cenie.

    • Ja nawet nie wiem co to za gatunek. 1-sze słyszę co to jest?

      • gry w trybie tekstowym, w których z założenia “grafika” stworzona jest za pomocą znaków w kodzie ASCII (czyli np. r – rat, R – giant rat). Sterowanie oczywiście klawiaturą z całą masą skrótów uwzględniających małe i duże litery. Rogue-like od gry Rogue, która jest jednym z pierwowzorów takich gier, potem był ADOM i cała masa podobnych gier. Generalnie: tworzysz postać i ruszasz do losowo generowanych podziemi/lokacji walczysz,rozwijasz postać, zdobywasz przedmioty, spotykasz trudnych przeciwników, giniesz, gra kasuje ci sejwa, zaczynasz od nowa – ot cały urok gier Rogue-like. Tales of May’Eyal to taki trochę pseudo-roguelike, bo grafika nie jest w kodzie ASCII i można sterować myszą (po części) ale pod względem całej reszty: mechanika, generator przedmiotów, losowe lokacje – wszystko przemawia za tym, że to roguelike i to porządny. Dodatkowo poziom trudności decyduje czy gra w momencie śmierci kasuje nam sejwa czy nie (na najłatwiejszym jest bodajże kilka “żyć”).

        • Objaśnienie w pigułce na medal. Polemizowałbym tylko odnośnie rozróżnienia podgatunków. ADOM to roguelike, ToME to coś pomiędzy roguelike a roguelike-like lub rogue-lite, którymi są gry, które nieco dalej odchodzą od konwencji pierwowzoru (np. nie są już grami z systemem turowym) i do ich “zaszufladkowania” słuszniejsze wydaje się używanie określeń takich jak np. “procedural death labyrinth”.

        • Pisałem to w telegraficznym skrócie co nie do końca mi wyszło 🙂 zapomniałem też o turowej walce, która w roguelike’ach jest obowiązkowa. Poza tym z szufladkowaniem gier do poszczególnych gier trzeba uważać dlatego staram se tego unikać 🙂

        • Nie czepiałem się złośliwie, bo napisałeś wartościowy komentarz, który dużo więcej wyjaśni niezorientowanym, niż rozwodzenie się na temat szczegółów mechaniki ;). Co do uważania (i umiaru) z szufladkowaniem – pełna zgoda.

        • Dzięki! Byłem właśnie niezorientowany choć gier określanych tym gatunkiem widuję mnóstwo, szczególnie w bundlach. Teraz mam przynajmniej wyobrażenie “z czym to się je” znaczy jak się w to gra.

        • Spoko, gier określanych tym mianem jest sporo i to bardzo często na wyrost np. Dungeon of Dredmor, Rogue Legacy czy nawet gdzieś widziałem ktoś określał grą roguelike (o zgrozo!) Don’t Starve. Owszem może i np. taki Dungeon of Dredmor posiada elementy gry roguelike (mechanika, losowe podziemia, turowa walka, generator przedmiotów) to jednak nazywanie tego typowym roguelike jest trochę błędem moim zdaniem. Podejrzewam, że chodzi tu generalnie o modę na taki trochę powrót do korzeni jak to było z Legend of Grimrock i grami typu dungeon crawler (co w tym akurat przypadku udało się prawie bezbłędnie).

      • Zajrzyj na mojego bloga, pisałem niedawno notkę o grach tego typu. Sznurek w profilu disqus ;).

  • przydatny ten Steamtech User Interface ?