X

«

»

Obniżka na serię Batman

cdp

W ramach  promocji na gry z serii Batman po obniżonej cenie można nabyć:

Batman: Arkham Asylum GOTY – 8.99zł – Steam 
Batman: Arkham Origins Blackgate – Deluxe Edition – 14.99zł – Steam
Batman: Arkham Origins Season Pass – 14.99zł – Steam
Batman: Arkham Origins – 39.99zł – Steam

Batman: Arkham City GOTY – 19.99zł – Steam

Oferta ważna do poniedziałku.

  • Dobra cena na Season Passa, skorzystałem. A sama gra nie jest taka zła jak ja recenzje malowaly.

    • IMO recenzenci bardzo delikatni potraktowali Origins, ta gra to gniot.

      • sasdas

        Gniot to to nie jest. Fabuła i muzyka stoją wg mnie na wyższym poziomie niż poprzednie części. Ale niestety technicznie to bieda w tej części. Mnóstwo niewidzialnych ścian, przeciwnicy pojawiający się w ścianach, spadanie pod mapę itp. Bezpiecznie jest przechodzić tylko główny wątek ale misje poboczne to już co innego. Można wtedy zepsuć sobie save-a przez bugi w grze. Dlatego polecam robić kopię w folderze Steama co jakiś czas. Tłumaczenie też spaprali, szczególnie w DLC Zimne, zimne, serce (zamiast bardzo zimne serce). Najwyraźniej z google translatora korzystali.

        • Jestem w połowie głównego wątku i gra mi się przyjemnie. Jak na razie bez problemów technicznych.

        • bo też te wszystkie narzekania bazują na stanie gry zaraz po premierze. Ja grałem jakieś 3-4miesiące temu robiąc wszystkie misje pobczne i jedyne co mnie dotknęło to drzwi, które nie przenosiły do innego etapu mimo, że powinny (często działo się tak po skipowaniu cutscenek). Zwykły restart checkpoint pomagał. zadnych zepsutych save’ów, wrogów w ścianach czy spadania w mapę.

        • Akurat recenzanci pojechali po tej grze w dużej części niesłusznie, skupiając się na durnych i mało ważnych elementach zamiast na tym, na czym powinni. No ale nic, według internetów trudniejsza walka i sporadyczne błędy (grałem zaraz po premierze w pirata, aby sprawdzić czy to co mówią jest prawdą, błędów prawie nie było) wystarczyły, aby nazwać tą grę gniotem stulecia. Idę o zakład, że gdyby pod grą podpisało się rocksteady, to hejtów było by znacznie mniej, bo to w końcu lubiane studio.
          Poza tym jakiej opinii oczekiwać po człowieku, który w avatarze ma napis “hate”? 😀 I na swoim profilu steam grał w ten gniot 30h?

        • Jeśli grał w to z 30 h to pewnie dlatego że może oczekiwał że coś te grę jeszcze uratuje 😉

        • Ja grałem prawie 30 h, a ten Batman podobal mi się bardziej od AC cz AA.

        • taniec_chochola

          Trudniejsza walka? Akurat w tym aspekcie – wolne żarty. Błędów w grze się nie czepiam, bo doświadczyłem tylko kilku i to mało istotnych (dopiero w Cold Cold Heart miałem do czynienia z dwoma sytuacjami, które nie powinny mieć miejsca – miejscem do użycia Bat-Pazura, które się nie wyświetlało i wtopionym w ścianę przeciwnikiem w pomieszczeniu łowcy, który uniemożliwiał przejście dalej). System walki wydaje się najlepszy z dotychczasowych Batmanów – jest dynamiczny, Batman ma więcej ruchów. Gra jest dzięki temu paradoksalnie łatwiejsza.

          Fabularnie jednak gra zdecydowanie odstaje od poprzedniczek. Naprawdę nie jestem w stanie pojąć jak można przedkładać beznamiętnie opowiadaną małą aferę z AO nad dojrzałe AC i komiksowe i gęste AA. AO nie ma żadnego momentu choćby porównywalnego ze Scarecrowem. Wymieniając kilka śmieszności – Wyrocznia jako zajarana sprawiedliwością pyzata nastolatka? Wszyscy wiemy, że to wczesne lata Batmana, ale ta beznadziejna stereotypowość drażni i bawi. Chwyt z Bane’m i jego odkryciem – potencjalnie niezły, ale późne wprowadzenie tego wątku i jego krótka obecność sprawiły, że nie udało się osiągnąć nawet połowy tego, co osiągnięto przy podobnym motywie w AA.

          Swoją ocenę gry podsumowałem już kilka miesięcy temu na filmwebie – to nie jest gra zła, ale cierpi na podobny problem, co Asasyn z częścią Revelations – najciekawszą i najbardziej dynamiczną mechanikę walki łączy z miałką fabułą, nudną opowieścią bez charakterystycznych postaci i bez zaskoczeń.

        • Nikt tutaj wcale nie twierdzi, że tą grę można postawić na równi z poprzednimi częściami tworzonymi przez Rocksteady, a przytoczone argumenty przeciw tej grze nie są moje, tylko redaktorów z różnych portali i gazet. Tłumaczyłem tylko, że ta gra wcale nie jest takim gniotem jak internety twierdzą. Bo gra się sympatycznie, kilka pomysłów jest nawet spoko, a bugów nawet wcale tak dużo nie było, a dzisiaj podobno jest jeszcze lepiej. Przekonam się gdy w końcu siądę do mojej kopii na steam.

          PS. Przez trudniejszą walkę ludzie mieli na myśli to, że batman nie przerywa wykonywanych właśnie ruchów przy wciśnięciu przycisku kontry/bloku. Nie wiem czy jak grałeś był taki mechanizm, ale mi się on akurat podobał, bo trzeba było ostrożniej się bić. W poprzednich częściach na mięso armatnie był prosty sposób – wciskać przycisk ataku bez opamiętania i czekać z przyciskiem kontry, aż pojawi się znaczek, tutaj to nie przeszło.

        • taniec_chochola

          Oczywiście, że nie dało się tak bić w poprzednich częściach z prostego powodu – można było zapomnieć o mnożniku, gdy nasz Batman bił powietrze. W najnowszym Batku wystarczy doprowadzić swój mnożnik do odpowiedniego stanu i można przeciwników pozbawić broni, z którą normalnie mielibyśmy problem – tarcz, noży, itp.

          Gniotem oczywiście nie jest, ale to krok wstecz, jeżeli chodzi o klimat poprzednich Batmanów. Mam nadzieję, że Arkham Knight będzie pod tym względem już na wysokim poziomie, ale muszę przyznać, że najpewniej powstrzymam się z przedpremierowym zakupem.

        • W Arkham City ukończyłem wszystkie wyzwania i ani razu nie biłem powietrza z prostego powodu – po kilku pierwszych ciosach batman zaczynał robić te swoje ataki z doskokami na 10 metrów, więc o machaniu rękami w powietrzu mowy być nie mogło 😀
          Fakt, gra została nieco uproszczona i jest zwyczajnie gorsza od poprzednich części, ale nie dałbym jej 2/10 tak jak wiele serwisów zrobiło. Może tak z 8/10, gdzie poprzednie części miały 10/10?

        • Monolog Jockera do Harley w AO sprzedaje tę grę i ładnie odwołuje się do komiksowego pierwowzoru. Natomiast nie wiem jak można nazwać AC dojrzałym. Z której strony? Wątek kobiety kot jest tak ciekawy, że można zasnąć.. a dodano ją do gry chyba tylko po to, żeby gracze mogli sobie popatrzeć na głęboki i przeczący grawitacji dekolt. Wątek z “synem demona” wali po stereotypach aż miło, bo bardziej oklepanej historii w uniwersum Batmana wymyślić się chyba nie da. A jak już jesteśmy przy śmiesznościach to odcięcie jednej dzielnicy i zrobienie z niej “superwzięzienia” bije na głowę wszystkie idiotyzmy z AO.

        • taniec_chochola

          Mówię oczywiście o dojrzałości w obrębie komiksowego świata Batmana – wątek Strange’a był poprowadzony świetnie, bardzo dobre było też zakończenie, bo przypominało nowsze, bardziej mroczne podejście do postaci Batmana, a nie powielało zgranego “klasycznego” Batka, w którym nieśmiertelni są zarówno Mroczny Rycerz jak i jego przeciwnicy. Kobieta Kot była tylko dlc, trudno powiedzieć, że jej obecność i słabiutki wątek z biżuterią świadczyć miałby o całej grze. Pomysł “superwięzienia” jest akceptowalny w ramach komiksu superbohaterskiego – to chyba jasne, że w innych miejscach oglądałoby się to raczej z przymrużeniem oka (choć z drugiej strony – co powiedzieć w takim razie o Kronikach Riddicka?). Po drugie – ładnie wpisuje się w koncepcję o rozszerzaniu się “rzeczywistości” Arkham, a więc szaleństwa zdobywajacego świat.

          Wracając do AO – w zasadzie właśnie wątek Jokera i Harley jakoś tę grę ratuje – jego monolog, świat wyobraźni Jokera, to wyszło dobrze i pozwoliło mi na chwilę zapomnieć o innych, mniej udanych wątkach.

        • To, że postać widniejąca na okładce i w sporej ilości materiałów promujących grę była sprzedawana jako “opcjonalne” DLC powinno świadczyć o tej grze źle, więc ciężko jej nie brać pod uwagę. A jeśli pomysł “superwięzienia” jest akceptowalny w ramach komiksu superbohaterskiego to i mocno archetypowa (nie stereotypowa) postać Oracle też powinna w ramach “origin story”.

        • taniec_chochola

          Nie wiem, czy pomysł planety-więzienia jako pomysł jest wiele więcej wart, ale nie mam zamiaru się o to spierać – gry, filmy i literatura pełne są takich pomysłów, lepiej lub gorzej zrealizowanych.

          Co do akceptowalności niektórych wątków – nie będę się kłócił o to, że wydekoltowana Kobieta Kot jako pewnego rodzaju maskotka w AC jest czymś rewelacyjnym, bo nie jest – to raczej ukłon w stronę fanów, którzy chcą zagrać kimś innym niż samym Batmanem (zauważ, że pojawiają się też Robin i Nightwing). Seria Arkham pretenduje jednak do tych dojrzalszych komiksowych realizacji postaci Batmana i o ile można wybaczyć wizerunek KK, bo jej wątek funkcjonuje jednak obok fabuły samej gry, to w AO postać Wyroczni jako zajaranej pyzatej nastolatki jest jednak wyjęta z trochę innej estetyki komiksowej. Nie przeczę – nawet ona może się podobać, bo komiks superbohaterski ma przecież różne odmiany i realizacje, często nawet w obrębie jednego uniwersum.

          Idąc tropem wydekoltowanej KK – czy obecna promocja Arkham Knight, w której pojawia się wydekoltowana Harley ma już świadczyć o seksualnej stereotypowości całej gry?

        • Komiks ma to do siebie, że bywa archetypowy, kliszowy, miejscami niemal komicznie sprzeczny z logiką. Uważam jednak, że jeśli się krytykuje jedną grę za coś takiego, to trzeba też konsekwentnie krytykować drugą. Zarówno Arkham City jak i Arkham Origins pełne jest głupich rozwiązań, ale ciężko udowodnić wyższość jednej nad drugą w tym aspekcie.

          Co do seksualnej stereotypowości w mediach związanych z grami pojawiają się głosy, że takie ostre seksualizowanie postaci kobiecych w tej serii jej bardzo szkodzi i pojawiały się one wcześniej, już za czasów AC. Fajnie, że o tym się mówi, ale nie mam złudzeń dlaczego tak się dzieje. Branża dalej myśli, że w gry grają tylko nabuzowani hormonami 18 letni chłopcy i strategie marketingowe to odzwierciedlają.

          Osobiście wolałam Harley w jej charakterystycznym stroju błazna niż w krótkiej mini i z cycem na wierzchu. Tak samo uważam, że Michelle Pfeiffer była seksowna jako kobieta kot, bo nosiła na sobie dobrze skrojony, dopasowany do figury strój, a nie wpychała widzowi swój biust w nos. Dla mnie obie te postacie przez to tracą w grze, ciężko je traktować jako kogoś ważnego, skoro twórcy tak bardzo chcą pokreślić, że wrzucili je do gry tylko po to, żeby było na co popatrzeć. Podwójnie szkoda, bo oba panie są ciekawymi, rozbudowanymi postaciami w komiksach.

        • taniec_chochola

          Jasne, ale oprócz konsekwencji ważna jest chyba miara tych śmieszności w obu (jeżeli już porównujemy AC do AO) tytułach. Twórcy AO poszli na straszliwą łatwiznę przy budowaniu historii (może rzeczywiście lepiej byłoby, gdyby Joker nie odgrywał tu jeszcze kluczowej roli?), co okrasili dodatkowo podebraniem najbardziej chwytliwych rzeczy z AC i AA (Bane i jego wiedza, itp.), ale upchnęli je jak śledzie do słoika – ciasno i bez pomysłu, jakby licząc na to, że wszystko jakoś samo zagra. Sama Kobieta Kot nie czyni z AC gry słabej, tak jak jedna fantazja Jokera nie czyni z AO gry dobrej. Gratuluję twórcom AO pomysłu na urozmaicenie końcowej batalii (np. ta z AA byłą jednak bardziej śmieszna niż ciekawa, w AA było już mniej groteskowo dzięki wykorzystaniu SPOILER – Clayface’a), gratuluję im tego, że udało się ładnie dopracować system walki (choć jest zdecydowanie zbyt łatwy dzięki dodatkowi umożliwiającemu rozbijanie broni zbirów), ale to nie zmienia faktu, że o ile Joker z AA ciekawił mnie swoją intrygą, podobnie jak Strange z AC, to tutaj wszystkie dzieje się szybko, chaotycznie, a sama intryga zbyt szybko odkrywa karty i nawet nie usiłuje nas oszukać.

          Błędy techniczne dodatkowo chluby grze nie przynoszą, choć w obecnym stanie już nie utrudniają ani nie uniemożliwiają rozgrywki (chyba, że mówimy o Cold Cold Heart) – ciągle jednak wiesza się animacja Batmana w czasie lotu, kiedy wejdziemy przez drzwi w momencie, gdy gra chce, żebyśmy zrobili coś innego. To są poważne wady – bo jak mam traktować poważnie grę, która doprowadza mnie do śmiechu przy najzwyczajniejszej i najczęściej wykonywanej czynności Batmana – locie?

          Co do Harley i KK – jasne, ze są rozbudowane, ale skoro komiksy czytałaś, to sama wiesz, ze oprócz mroczniejszych realizacji tych postaci pojawiają się właśnie takie klisze, numery w których obie panie są bardziej maskotkami niż kimkolwiek innym. Też sądzę, że grom zrobiłoby lepiej, gdyby każdy bohater i bohaterka nie wyglądali i nie wyglądały jak połączenie okładek Vogue i Playboya, ale ciężko stwierdzić po czyjej stronie jest wina – czy to wyobrażenie producentów o graczach jest tak błędne, czy może (czego się obawiam) rzeczywiście większość graczy chce te cycki i idealne ciała widzieć.

        • Tutaj nie mogę do końca się zgodzić, ale to tez trochę, jak widać, sprowadza się do osobistych odczuć. Bo tak jak szanuje Marka Hamilla w roli Jockera, to jednak uważam, że w AA i AC był on postacią dość płytką i cały jego wątek (nawet z plot-twistem w dwójce, który wymyśliłam bardzo szybko) średnio mnie interesował. Natomiast Troy Braker w AO jednak miał to coś, nie do końca było to wykorzystane, zgadzam się, ale też sugerowało, że Jocker to coś więcej niż śmiechy i chichy, psychopata z dość konkretnego powodu (chociażby to słynne odwołanie do “jednego złego dnia” z The Kllling Joke). To samo ze Strange’em, tak bardzo mnie fascynował, że już nawet do końca nie pamiętam szczegółów jego misternego planu, może to to, że szaleństwo jest trochę moim konikiem i przeczytałam za dużo na ten temat, żeby dało się mnie łatwo zaskoczyć, więc z wdzięcznością przyjęłam coś tak prostego, jak Black Mask chcący zabić naszego bohatera, bo tak…

          Twój główny zarzut dla AO (pójście na łatwiznę) to jest jedna rzecz, która mnie nieskończenie w całej serii Arkham wkurza, może dlatego tez nie uważam, że to grzech tylko ostatniej części. Twórcy wpychają postacie do tej gry tak, żeby zrobić z tego jeden wielki fanservice. Bane był czymś o wiele więcej, niż nabuzowanym mięśniakiem, którego trzeba było wmanewrować w ścianę, ale zostało to spłycone, bo każda szanująca się gra musi mieć teraz walkę z bossem co dwie godziny, inaczej nie będzie dostatecznie fajna.

          Zgadzam się, że w AO wyszło to wszystko najsłabiej, bossowie to były reszki, wyciągnięte z zakurzonego kufra na czarną godzinę, ale też z drugiej strony gra miała fajny klimat (święta w świecie Batmana zawsze będą mi się kojarzyć z “Batman Returns”), ciekawy, choć niewykorzystany tryb detektywa, trochę drobnego, ale sympatycznego rozwoju postaci i bardzo silną końcówkę (spotkanie Batmana z Jockerem w kaplicy) co w moim odczuciu ją ratuje.

          Bugi to kompletnie inna sprawa, nie mogę im wybaczyć tego podejścia do klienta i też przez to raczej nie mam zamiaru kupować “Akrham Knight”, zdaje sobie sprawę, że to inny developer, ale też jeśli Rocksteady tak dba o swoją markę i swoich fanów to nie za bardzo mam ochotę dawać im moich pieniędzy.

      • Recenzenci pojechali po Origins, bo była wtórna (to wszystko już było!), co wcale nie przeszkadza im zachwycać się każdym kolejnym Assassin’s Creedem (piraci! o matko piraci!). Ja uważam, że miała świetny epizod z Jockerem i najlepiej chyba ze wszystkich części pokazywała rozwój niektórych postaci, nienawidziłam za to walk z bossami, oprócz tej pierwszej wszystkie były spłycone i po prostu nudne.

        • To też prawda, ja jednak w serię AC nie grywam (prócz właśnie piratów, które dla mnie były ok). Dla mnie nowy Batman był po prostu dużym krokiem wstecz tak pod względem fabularnym (nudny wątek główny) jak i technicznym (bugi, brzydota, uproszczenia). Uwielbiam serię Arkham, ale to co zrobiło WB to zagranie poniżej pasa i wyłącznie skok na kasę, plus jest jednak taki, że gra bardzo szybko tanieje (kody z procesorów czy tam grafik też swoje zrobiły).

        • Dla mnie z kolei Arkham City jest najsłabszy z całej serii, powpychali na siłę masę znajdziek i zrobili z tej gry open world, kiedy wcale nie było to potrzebne. Origins przynajmniej szuka jakiegoś pomysłu na siebie, lepiej lub gorzej, ale doceniam wysiłek.

  • Byeman

    Zakupiłem Batman: Arkham City GOTY i jestem bardzo zadowolony 😉

    • no to najważniejsze 🙂

  • Hmmm…. kiedyś próbowałem demo Arkham Asylum, nie podobało mi się. Może jednak skuszę się za te 9zł?
    EDIT dziwne. Niby oferta do poniedziałku a licznik wskazuje na zmianę oferty za jakieś ~17h?