X

«

»

  • Prawdopodobnie w życiu nie nabędę early access na żadną z gier, już pre ordery to często kupowanie kota w worku, ale wczesny dostęp to przebija

    • Preordery – kot w worku
      Early Access – jeszcze większa niewiadoma (“przebija preordery”)

      Żelazna logika o.O

      Chyba to jest właśnie zaletą Early Access, że wiesz za co płacisz. Rozumiem, że gdyby gra NIE była udostępniona i po prostu byłaby zwykłym “pre-orderem” to byłaby mniejszym kotem w worku?

      • Haczyk polega na tym, że preordery zazwyczaj pojawiają już w końcowej fazie dewelopingu danej gry, więc tak czy inaczej jakiś produkt otrzymamy. Early Access to z kolei kupowanie programu w fazie dalekiej od finalnej, która nie dość, że nie gwarantuje jakości końcowej wersji, to nawet nie zapewnia czy ten koniec w ogóle ujrzymy. Patrząc na to, jak długo niektóre tytuły powstają może się okazać, że nigdy nie zostaną tak naprawdę ukończone i zawisną w stanie wiecznej bety. To stwarza twórcom także furtkę do wielokrotnego odkładania oficjalnej premiery i korzystania z, co tu dużo mówić, naiwności kupujących, tłumacząc tą fazą wszelkie niedoróbki. A już najbardziej nie rozumiem faktu, że im wcześniejszy etap produkcji tym najczęściej większa cena. Co z tego, że mogę odpalić coś lata przed oficjalną premierą, skoro nie ma co robić w grze, bo wszystko jest jeszcze w planach? Powinno być odwrotnie, wspierający tytuł od najwcześniejszych momentów powinni w zamian płacić mniej, a wraz z rozwojem i rozrostem projektu także cena powinna rosnąć (bodajże tak sprzedawano Minecrafta).

        • PC Ekspert

          A może dałoby się stworzyć odpowiednie przepisy prawne które, by chroniły dobro tych osób które, wpierają tego typu projekty?

        • Leaffar

          Przepisy może i można stworzyć, ale to nie znaczy że Valve będzie je respektować.

          Należy pamiętać, że Valve pozwala na jednokrotne skorzystanie z opcji zwrotu pieniędzy użytkownikowi Steam. Jest to obecnie jedyna opcja wycofania się bez strat z nieudanego zakupu.

        • Nie wiem czy istnieją takie przepisy ale wiem, że mnie, Polaka kupującego coś w naszym kraju przez Internet, obowiązują przepisy polskiego prawa. Niezgodnośc towaru z umową czy nieotrzymanie towaru to bardzo dyskusyjna sprawa w przypadku czegoś o czym nawet nie możemy powiedzieć… no właśnie. To tak jakby chcieć adoptować dziecko które jest w fazie komórki a potem zrezygnować “bo nie wygląda tak jak oczekiwaliśmy”, nonsens…

        • Leaffar

          To fakt, jest to ryzykowna forma sprzedaży, ale z drugiej strony gracze mogą wytykać błędy twórcy czyniąc tym samym końcowy produkt lepszym.

          Dodatkowo, pozwala zebrać więcej środków projektem z Kickstartera czy IndieGoGo. Czasem twórcy porywają się z motyką na słońce i budżet znika w zastraszającym tempie – wówczas Early Access jest szansą uratowania projektu bez obniżania jego jakości.

          Generalnie sam raczej podchodzę to tego nieco sceptycznie, ale takie gry jak Starbound czy Dream, które rezydują w mojej bibliotece Steam pokazują, że da się dobrze ten program wykorzystać.

        • Dużo racji w tym co piszesz. Dla mnie opcja Early Access powinna być wprowadzana wyłącznie do gier na których rozwój będą mieć wpływ także ci którzy za ten wczesny dostęp zapłacą. Jeśli zaś autorzy mają w czterech literach to co mówią “wczesnodostępowi”, nie słuchają w ogóle ich uwag czy sugestii i/lub nie dają im w zamian nic od siebie, to ja nie widzę sensu sponsorowania takich twórców już na etapie projektu chyba, że ludzi tych znamy skąd inąd z innych produkcji i wiemy, że są naprawdę pasjonatami danego gatunku i chcą stworzyć coś co przebije jakiś dotychczasowy hit. Niestety, im więcej takich early access będziemy kupować tym więcej twórców przymie ten model sprzedaży jako sposób na utrzymanie się w życiu prywatnym co niekoniecznie nam, graczom przyniesie finalny produkt (o ile go wydadzą a nie porzucą).

        • Ja jestem jak najbardziej za Early Accesem ale np w takiej formie jak na przykład przy Minecrafcie.Wczesna alfa – 40% ceny finalnej, beta – 70% ceny finalnej (mniej więcej). Tymczasem w tej chwili najczęściej jest tak, że za EA trzeba wyłożyć więcej niż przewidywana finalna cena. Wielu twórców robi z tego płatne testy. Z tym, ze to nie oni płacą testerom a testerzy płacą za możliwość wyszukiwania błędów.

      • gość

        Właśnie tak. Preorder zawsze można wycofać i odzyskać pieniądze, przez to że zwykle mamy premiery te 3 dni po amerykanach, jeszcze przed europejską premierą zwykle wiadomo co i jak i można się z kupna babola wymiksować. W przypadku early access będzie “widziały gały co brały”.

  • No i fajnie. Wezmę Antisquad za darmo. 🙂

  • Nether to szit. Grałem to pustka. Ludzi powiedzmy z 20 ale nie widac nikogo. Każdy gra sam i nikt nam nie pomoże. Autorzy tej gry niesłyszeli chyba o DirectX11 i DirectCompute. Wydali grę na starym DirectX9.0c i dlatego potrzebuje mocnego proca. Jakoś Crysis 2 mi chodzi na full, a to gowno się cięło, bo mam Core 2 Duo. Nie polecam kupowania tej gry.

  • Prestigo

    Wszystkie gry mają steamowy klucz ? bo kusi Inżynierów kupić ;p

    • Broox

      Zauważ że po prawej masz wypisane platformy.

  • Ale niechlujnie te gry rozpisaliście.