X

«

»

Flash Sale w Humble Store – Saints Row IV

humble storeW ramach wiosennej wyprzedaży w Humble Store można ponownie nabyć:

Saints Row IV – 9.99€ – Steam (oferta ważna do 4:00)
Saints Row IV: Season Pass – 3.33€ – Steam (oferta ważna do 4:00)

  • Tak bardzo Humble Store jest przyjazne dla nas. 9,99€, no, to prawie tyle samo co 9,99$…

  • A już myślałem, że wezmę SRIV… niestety cena w € nie $. Chyba jednak sobie jeszcze poczekam.

  • Przeciętna oferta, ale nie najgorsza.

  • Miałem nie poruszać tego tematu, ale nie mogę już dłużej wytrzymać – postępowanie niektórych z Was jest po prostu żałosne.

    Jasne – każdy z nas lubi kupować gry tanio. Każdy z nas jest graczem i kiedy nie ma w co grać (mimo że na steamowej półce zalegają setki niezainstalowanych nawet tytułów), czuje się jak bez powietrza. Znam ten stan. Też jestem graczem i też lubię kupować tanio.

    Jest jednak też druga strona medalu, o której się rzadko mówi. Wymagacie coraz większych obniżek, różnica 2 zł to dla niektórych bariera nie do przeskoczenia. Ale czy zastanowiliście się, kto tak naprawdę daje Wam te obniżki? Sklep? Phi, dobre sobie. Steam pobiera 30% marży od sprzedaży. I wcale nie zależy mu na tym, żeby odcinać się od źródeł dochodu.

    No więc kto daje obniżki? W obrocie elektronicznym wyeliminowaliśmy już pośredników z krwi i kości. Jeśli gra nie ma wydawcy (a spora część gier indie wydawana jest własnym sumptem), zostaje tylko jedno ogniwo – TWÓRCY. 30% to według niektórych z Was śmieszna obniżka. Ale dla twórców danej gry to pieniądze, które nie wpadną do ich kieszeni.

    Oczywiście, obniżka powoduje zwiększenie sprzedaży. Na ile jednak rekompensuje straty z obniżonej ceny, tego nikt jeszcze nie badał. (Może ktoś z Was będzie pierwszy? Dobry temat na pracę magisterską z ekonomii). Problem polega jednak na tym, że jedna obniżka wymusza za sobą kolejną. “Nie kupię gry za 4,99€, poczekam aż będzie za 2,49€”. “Nie kupuję za 2,49€, za drogo, poszukam gdzieś w dolarach”. I inne tego typu śpiewki.

    Co ma zrobić twórca? Z jednej strony ma pewność, że jego gra nie zejdzie w oryginalnej cenie. Z drugiej wie, że jedna obniżka ciągnie za sobą kolejną i wkrótce jego gra będzie warta mniej, niż byle gówno w McDonaldzie. A z czego żyć, z czego opłacać rachunki? Z czego TWORZYĆ NASTĘPNE gry?

    Ruch gier indie jest piękny właśnie dlatego, że jest niezależny od finansów wielkich wydawców. Dzięki temu mogą rodzić się gry nieszablonowe, takie, których Activision czy EA nigdy w życiu by nie wydało. Bo za duże ryzyko, za mały target, zbyt niepewny gameplay. Ale ceną za niezależność jest to, że nie ma stałej pensyjki u wydawcy. Nie ma regularnie wypłacanej forsy co miesiąc. Jest niepewność i kombinowanie, by prywatnych oszczędności wystarczyło na wszystko.

    Z rosnącą trwogą obserwuję to, co dzieje się na rynku. Liczy się tylko to, że WY chcecie grać TANIO, a skąd ma się to tanio wziąć – to już Was nie interesuje. Może jednak kogoś po tym wywodzie ruszy sumienie i podczas kupowania kolejnego bundla za 1$ zastanowi się, kto tak naprawdę płaci za te gry…

    Zapraszam do merytorycznej dyskusji.

    • Ludzie są po prostu za nadto rozpieszczani promocjami, widzą grę na przecenie -80% która była price-bugiem i już mają wizję, że TANIEJ SIĘ NIE OPŁACA BO JUŻ BYŁO -80%. Tak samo jest z Bundlami, gra trafi do bundla i już jej jakiekolwiek przeceny są oceniane przez pryzmat bundla. BYŁA ZA DOLCA, BUU CO TO ZA OBNIŻKA.

      Taka prawda i nie powiecie, że nie. Wnerwiają mnie osoby, które właśnie tak robią, piszą, że gra, kiedyś gdzieś była w bundle za dolara, CO Z TEGO? JEST NADAL W TYM BUNDLE? NIE. WIĘC PRZECENA JEST DOBRA/BARDZO DOBRA. Nie podaje tu przykładów bo musiałbym zająć co najmniej tyle linijek co kolego Wilczek.

    • Załóż posta na forum, bo akurat Saints Row IV mało ma wspólnego z indie grami ^_~. A tak serio, to sensowna dyskusja pod info o promocji na stronie głównej może się po prostu nie ziścić.

      • Wziąłem pierwszy lepszy temat, ale faktycznie masz rację. W wolnej chwili przekleję to na forum.

    • Twórcom widocznie to się opłaca, end of story.

      • Twórcy nie mają wyboru, bo kto dziś kupi grę indie choćby za 10€?

        • Ludzie, którzy chcą grać w dzień premiery kupią ową grę za 15€. Niestety tyczy się to tak małej ilości graczy, że przeceny są nieuniknione.

        • Żebyśmy się dobrze zrozumieli … Ja nie mówię, że przeceny są złe. Jasne, że są dobre. Ale zżymanie się o to, czy gra w poprzedniej promocji była 1 złotówkę/dolara/euro droższa jest po prostu żałosne. Trudno jest robić gry, gdy większość liczy takie grosze.

        • No w głównej mierze właśnie o to mi chodzi w moim innym komentarzu. Promocje są dobre ale jak jest ich za dużo to ludzie są rozbrykani i skąpi. Żeby nie powiedzieć, cebulą leci na kilometr.

        • Koksi

          masz całkowitą rację Wilczek, ludzie się plują nawet o drobne kwoty… zapominają, że kiedyś takich promocji w ogóle nie było. I mają ból pewnej części ciała jak ich taka promocja ominie!

        • Teraz znacznie więcej osób kupuje indyki niż jakieś 3 lata temu, a cena 10€ za produkcję praktycznie bez budżetu jest (oczywiście na tle 40€ za grę AAA) dosyć wysoką

    • To walka z wiatrakami. Młodzież (ech, to pojęcie kiedyś coś znaczyło a teraz to puste słowo) w obecnych czasach nie zna wartości pieniędzy. Dopóki nie zarabiają na siebie i nie muszą się sami utrzymywać, nie zrozumieją o czym napisałeś. Nie znają też prawdziwego znaczenia pojęcia “oszczędzanie”, łudzą się, że jak kupią grę taniej o 2zł to zaoszczędzili. Gówno prawda, wydając pieniądze nie oszczędza się.

    • EKG

      Matko Boska, ludzie kochani… Gdyby stosunek mojej wypłaty do ceny gry był taki jak w Niemczech lub USA, to też nie czekałbym na promocje, tylko kupował od razu. Niech ktoś weźmie pod uwagę, ile u nas się naprawdę zarabia, a potem uderza w wysokie tony o biednych twórcach. Żaden Amerykanin nie kupiłby gry za 100 dolców, zarabiając 1200.

    • Krzysztof Milczarek

      Podchodzisz do tematu z ekonomicznego punktu widzenia. Patrzysz na twórcę który siedzi w USA i liczy na realne zyski aby praca się opłaciła. Polska jest jak taki biedak który stoi przy wejściu do sklepu z pieczywem zaraz przed zamknięciem i pyta, czy nie znajdą się dla niego jakieś stare pieczywa. Czemu tak mówię? Zarabiamy prawie 4 krotnie mniej niż ludzie w USA (porównanie średniej krajowej – dane wypluje google i podpowie w jakich zawodach są największe różnice). Wiele osób na tym forum nie zgodzi się ze mną, bo nie chce się przyznać, że ciuła długo kasę na zakup gry, albo nie chcą przyznać, że coś jest dla nich za drogo, a do tego by być szczerym to trzeba mieć odwagę. Łatwiej wypowiadają się Ci którym rodzice dają pieniądze “z rękawa”. Ten sam twórca gry o którym wspomniałeś sądzi, że sprzedając grę za np 9,99$ to już i tak absolutne minimum i że to nawet nie godzina pracy przeciętnego amerykanina. W Polsce na 30 zł pracuje się długo i tym bardziej przygląda się każdej złotówce która opuszcza szczupły portfel. Nie jesteśmy krajem docelowym i nim nie będziemy, bo nie wygenerujemy takich zysków jakie by chcieli wspomniani twórcy. Możemy więc liczyć na te resztki i przyglądać się czy cena jest w euro czy w dolarach. Jeśli by chodziło tylko o te 2 zł, to nie tworzyłbyś tematu. Chodzi Ci o to, że twórcy nie zarabiają na Polakach, a Polacy nie chcą dać zarobić twórcom. Gdybyśmy byli chociaż rynkiem pośrednim, to gra posiadałaby język Polski, a w rzeczywistości jest tak, że znajdziesz tam język arabów, chińczyków i slang koczkodana na bezludnej wyspie, a polskiego nie ma. Ludzie płacą za program jak za każdy inny produkt i spodziewają się takich samych przywilejów co inni. Kupujesz grę za tyle samo co amerykaniec, ale jeśli coś będzie nie tak z grą, to pierwsze co powinieneś zrobić to skontaktować się z serwisem, a supportu dla polski nie ma. Chcesz to pisz po angielsku, szukaj na forum, walcz, żeby przeskoczyć problem. Nie chce wdawać się w dyskusje, że gry są teraz w większości na platformach i tam jest support polski. Rozmawiamy przecież o twórcach a nie dystrybutorach prawda? Steam weźmie te 30%, ale gwarantuje, że podczas instalacji zainstaluje się wszystko co potrzebne do działania, ale właśnie te 30% uczciwie zarobione pieniądze za dystrybucje i serwis. Póki jest różnica w kursie dolara i euro, póki jesteśmy na końcu dwunastnicy rynku gier, to każdy gracz który wydaje w Polsce pieniądze na gry, będzie przyglądał się co i w jakich ilościach opuszcza jego konto. Dużo Polaków pręży muskuły i przywdziewa kozaki i pokazuje, że to przecież takie tanie, że takie pieniądze to dla niego pikuś, a na innych rzeczach oszczędzają. Nie mają po prostu odwagi ani jaj żeby być szczerym. Na koniec. Ceny gier w Polsce są w większości przypadków cenami takimi samymi jak ceny w kraju wydawcy. Zarabiając 4 razy mniej, płacimy 4 razy drożej niż np. amerykanin, więc tym bardziej zasadne jest przyglądanie się nawet złotówce, jak już i tak jest się 3 krotnie na minusie patrząc proporcjonalnie do amerykanina, który również patrząc proporcjonalnie kupiłby 4 gry.

    • Gustaf

      To teraz z drugiej strony – podliczając swoje wydatki na gry od dwóch lat wydaję rocznie kilka razy więcej niż wcześniej. Właśnie dlatego, że są obniżki. I te pieniądze trafiają do branży. Z jednej strony producent na mnie zamiast 100% zarabia tylko te 30%, ale z drugiej strony nie oferując obniżki zarobił by całe 0.
      Gry to taki produkt, którego wytworzenie kosztuje masę pieniędzy, ale późniejsza sprzedaż w dystrybucji cyfrowej praktycznie zero.

      Wolał byś aby twoją grę kupiło milion osób płacąc po dolarze, czy 20 tysięcy płacących po 50$?

  • Saints Row IV kupiony za 9,99$ ; ) dzięki !!!

  • jak to kupic za dolary?

    • Jaśko_Bon_Jovi

      ciesz się że masz w Euro, może wolałbyś w Funtach jak ja? 😛

    • Wtyczka Hola do przeglądarki… zmienić kraj na USA. Czasem trzeba bawić się ciastkami, bo łapie się €.

      • Spoko, poradzilem sobie jakims darmowym proxy i kupilem za zielone ;] ale dzieki za info o Holu

  • Adam

    Ja tak samo.Do Panów wyżej: Nikt wam nie broni kupować gier za 10euro czy więcej. Proszę bardzo. Ja jednak kupuje jak najtaniej się da. Bo 10euro za grę to dla mnie na przykład za dużo i po prostu takiej nie kupuje tylko czekam aż będzie tańsza.
    A i dodam tak na przekór, że w mojej okolicy jestem jednym z nielicznych, którzy w ogóle kupują oryginalne gry na Steama. Reszta piraci. Im wszytko jedno czy 50euro czy 1euro.

  • “Humble Pricing doesn’t scale up for VAT or other charges. It simply translates a single worldwide price to each currency”

    Ta widać to doskonale po bazowej cenie SRIV. Długo nie wytrwali w postanowieniu jednej uczciwej stawki dla całego świata. 🙁

  • Witam. Czy znalazłaby się dobra dusza, która zakupiłaby mi Saint Row IV + Season Pass ale za $?

    • Ja mam, idzie pw

      • w0nder

        z chęcią odkupię steam: r4dzikmasion

        • w0nder

          r4dzik_masion *

        • Kolega Męczyciel już odkupił ;]

        • w0nder

          Okej, dzięki za odpowiedź 😉