X

«

»

Blocks That Matters i Tetrobot & Co. taniej na stronie producenta

Hs6JK3z

Blocks That Matters – 1,99$ – Steam + DRM-free
Tetrobot & Co. – 4,79$ – Steam + DRM-free

Oferta ważna do końca tygodnia.

  • 503 Service Unavailable

    The server is temporarily busy, try again later!

    Chłopaki, ogarnijcie. Od dwóch dni to norma u Was 😉

  • BTM całkiem niezłe, a Tetrobot pewnie kiedyś trafi do HiBa i wtedy chętnie go sprawdzę.

  • Kolo

    Ciekaw jestem jak długo Steam będzie na to pozwalał, po prostu oszwabiają go z prowizji, reklama jest na Steamie, a producenci sobie cenę potrąconą o część prowizji wrzucają na własną stronę.

    • Czyli wg Ciebie Steam powinien mieć monopol w sprzedawaniu gier? Pozdro 600

      • Kolo

        Wg mnie deweloperzy nie powinni w ten sposób oszukiwać Steama – robią promocję, dostają reklamę w sklepie i jednocześnie zaczynają taniej sprzedawać grę na własnej stronie – zachęcając graczy do pominięcia Steama. Przecież mogą sobie robić promocję na własnej stronie w innych terminach. A jeśli chodzi o to, że Steam “nie ma prawa” zakazywać sprzedaży – to kwestia umówienia się dewelopera i sklepu, żadne prawo tego nie reguluje i żadnych kar za to nie ma (wbrew temu co piszesz), już teraz przecież są pewne gry sprzedawane tylko i wyłącznie w określonych sklepach.

        • Czyli Steam powinien zablokować sprzedaż bundli, bo przecież gry na Steam “mają reklame” a sprzedają za $1 lub mniej. Ehh.

        • 1. Po co siedzisz na łowcach? 2. Nie bój się, Steam nie zbiednieje, 80-90% użytkowników kupi via Steam, bo nie zdaje sobie sprawy z niższej ceny w innym miejscu (np. ja w czasie gdy był bundle z Saints Row, kupiłem III część za dużo większą cenę, bo nie wiedziałem, że istnieje coś takiego jak HB).

        • Kolo

          1. Dla promocji, a po cóż by innego? Różne promocje się pojawiają w różnych terminach i czasem korzystam. Chyba nie zrozumiałeś problemu o którym piszę. 2. Tu nawet nie chodzi o ewentualne straty Steama, tylko o takie kombinowanie deweloperów.

        • Nie ma żadnego kombinowania. To nie jest tak (a w każdym razie nie powinno być, ani nikt nie powinien tego tak postrzegać), że sklep robi łaskę autorowi, że będzie sprzedawał jego produkt, tylko powinien być wdzięczny, że ma towar, którym może obracać.
          Jeśli chcesz mówić o stratach i kombinowaniu to chyba raczej 40-60% marży sklepowej i namawianie autora do robienia promocji 50-75% przez sklep (bo nie sądzisz chyba, że to Steam rezygnuje ze swojej prowizji i zmniejsza cenę gry w pierwszej kolejności o nią, a autor dostaje za swoje dzieło tyle samo co zawsze?).
          Równoległa promocja na stronie autorów to jest prosta minimalizacja szkód które przynosi promocja w pewien sposób wymuszona przez dominujący na rynku sklep i jeszcze tego brakowało, żeby sklep miał się na nią zgadzać, czy, żeby naiwni klienci szli Twoim tokiem rozumowania.

        • Kolo

          Z tym robieniem łaski o sprzedawanie towaru w sklepie to wytłumacz mi Greenlight. Wytłumacz mi też “opłaty marketingowe” za wystawianie towaru w supermarketach itd. Czasem po prostu posiadanie kanału sprzedaży jest ważniejsze i cennniejsze niż produkcja.
          A marża Steama jest standardowa 30 %, nie wiem skąd wziąłeś 40-60?
          No i Steam też dostaje mniej prowizji w czasie promocji. Przecież gdyby twoje rozumowanie było słuszne i prowizja Steama była sztywna i niezmienna niezależnie od promocji i wynosiła 30 % od ceny bazowej, to przy promocji -75% deweloper nie dość że by nie dostawał żadnej kasy, to jeszcze by musiał dopłacać do każdego egzemplarza. To absurd.
          I Steam nie wymusza promocji, to raczej inni się o nią proszą, bo to szansa na zaistnienie na stronie głównej.

        • Częściowo to sam wyjaśniłeś: “Steam nie wymusza promocji, to raczej inni się o nią proszą, bo to szansa na zaistnienie na stronie głównej”. Skoro bez promocji nie ma szansy zaistnienia na stronie głównej, to jednak Steam wymusza organizowanie przez devów/wydawców promocji. Przy czym ja to całkowicie rozumiem, bo przecież dla sklepu im więcej sprzedane, nawet jeśli taniej, tym lepiej, więc promuje się duże tytuły – nowości i promocje cenowe. Problem jest jak widać dla devów, którzy dostają grosze, więc wolą to trochę zamortyzować robiąc analogiczną promocję u siebie – w tym nie widzę żadnego oszukiwania.

          A co Ci mam tłumaczyć w “opłatach marketingowych za wystawianie towaru w supermarketach”? Osobiście uważam, że wymuszanie przez supermarkety na producencie zaniżonej ceny i pobieranie dodatkowych opłat za to, że będą tak mili i położą towar na swoich półkach to praktyka naganna, wynikająca z uprzywilejowanej pozycji na rynku pośrednika handlowego.

          Pisząc “gdyby twoje rozumowanie było słuszne” piszesz o jakimś swoim wyobrażeniu, zgadzam się, jest ono absurdalne.

        • Kolo

          Ale nie musisz zaistnieć na stronie głównej. CHCESZ. I dlatego prosisz o promocję. Tu żadnego zmuszania nie ma. Czy TVN zmusza cię do reklamowania u nich? Nie, ale może sam chcesz to zrobić, bo to zwiększy sprzedaż. Zarzucanie Steamowi, że zmusza do promocji to jakieś piramidalne nieporozumienie. Jak devi chcą zwiększyć sprzedać to robią promocję, nikt ich do niczego nie zmusza, są gry które do promocji nie trafiają, albo promocje są słabe (vide Amalur).
          Pisałeś o tym, że sklep ma być wdzięczny, że ma towar do sprzedania – a to jest zwyczajnie sprzeczne z rzeczywistością. Ponawiam pytanie – jeśli Steam ma być wdzięczny za gry do sprzedaży to dlaczego stworzył Greenlight?
          Pisałeś “bo nie sądzisz chyba, że to Steam rezygnuje ze swojej prowizji i zmniejsza cenę gry w pierwszej kolejności o nią, a autor dostaje za swoje dzieło tyle samo co zawsze” i to jest kolejne niezrozumienie prostej skądinąd sytuacji. Steam zgarnia 30 % z tego co zapłaci klient (pomińmy podatki). Jak jest promocja to dostaje 30 % obniżonej ceny.

        • Ależ ja nie zarzucam czegokolwiek Stemowi, ja po prostu stwierdzam fakty nie wartościując ich.

          Już Ci wyjaśniam jak jest z Greenlight. Jak swego czasu powiedział Gabe, został stworzony po to, żeby uprościć proces dopuszczania gier do sprzedaży w sklepie Steam. Kilkakrotnie, ten sam Gabe, mówił, że to system GL nie sprawdza się i nie działa w ten sposób w jaki powinien, jednym słowem “to nie tak miało być” i wkrótce (“wkrótce” już od ponad roku) zostanie zmieniony/zlikwidowany. Założenie było takie, że autor zgłasza grę, prowadzi kampanię reklamową a społeczność poprzez głosowania winduje go na szczyt listy i wpycha do sklepu. Rzeczywistość jest taka, że w 50% przypadków autorzy sprzedają się za bezcen w bundlach, rozdają za lajki, bądź prowadzą jakieś inne “sprytne” działania, żeby GL wykorzystać i zacząć zarabiać na byciu sprzedawanym przez, no cóż, niemal monopolistę.
          W jednym zdaniu: GL jest po to, żeby zapewnić dostawę nowego towaru do sklepu i przy okazji odciążyć pracowników Valve od przeprowadzania procesu akceptacji gier zgłaszanych do dystrybucji sklepowej.

          Ja Ci nie pisałem jak wygląda promocja, bo to akurat wiem (choć fakt, w innych sklepach cyfrowych, a nie w Steamie, stąd moje 40-60% zamiast domniemanych (NDA) 30 Steama). Pisałem, że “chyba nie wyobrażasz sobie”, że autor, czy to promocja, czy normalna sprzedaż, za swój towar dostaje tyle samo kasy. W zniżce partycypuje razem ze sklepem, a, sądząc po doświadczeniach z innymi sklepami, częśc udziału w zniżce autora jest wyższa niż sklepu.

          Natomiast nurtuje mnie kwestia Twojego współczucia dla sklepu i niechęci do autorów. Twierdzisz, że “sprzeczne z rzeczywistością” jest moje stwierdzenie, że sklep “powinien być wdzięczny, że ma towar, którym może obracać”. Mam rozumieć, że twoim zdaniem Steam nie ma powodu być wdzięczny autorom za to, że tworzą gry i dzięki temu w sklepie Steam można je sprzedawać i firma Valve na tym zarabia? I idąc dalej, gdyby nie było żadnych gier to wtedy dopiero Steam rozwinąłby skrzydła i był wspaniałą platformą którą wszyscy uwielbialiby i czcili bezwarunkowo?

        • Uwierz, że jestem restrykcyjny w stosunku do zasad dotyczących sprzedaży czegokolwiek (na łowcach często krytykuję biznesmenów z allegro etc). Od pracownika 11 Bit Studios dostałem 2 darmowe kopie Anomaly 2 (jeszcze przed premierą) – myślisz, że ów pracownik okradł w ten sposób Steama? 😉 Masz marną wiedzę i dziwne wyobrażenia o zasadach rynku gier.

        • Kolo

          Tristan – te 2 kopie to były z jakiejś puli promocyjnej 11 bit, a na promocji korzysta i Steam i firma. Ważne, że nic 11 bit nie zapłaciłeś, więc nie było to zarabianiem kasy poza Steamem. I to ja mam słabą wiedzę?

        • Kup sobie koło i puknij się w czoło.

        • Kolo

          Argumenty się skończyły i wycieczki osobiste się zaczynają?

        • Dyskusja nie ma dalszego sensu. To, że ktoś nie zarabia, nie oznacza, że kto inny nie traci. Gdy zrobię płatne szkolenie, a konkurencja zrobi jego “kopię” z opcją darmowego uczestnictwa, to ja stracę mimo tego, że oni nie zarobią (abstrahując od kwestii sponsoringów itd.). Analogiczna sytuacja jest na rynku gier. Anomaly 2 kupiłbym w pierwszym tygodniu premiery, bo byłem fanem jedynki i dwójkę uważam za świetną grę. Kupiłbym pewnie via Steam, ale nie kupiłem bo dostałem za free (i Steam stracił, bo nie zarobił, przynajmniej nie bezpośrednio… to, że gram w grę poprzez ich platformę jest już dla nich niewątpliwym profitem). Skoro uważasz, że producent/wydawca towaru gra nie fair wobec dystrybutora, bo sprzedaje też we własnym zakresie, to nie widzę sensu, żeby przekonywać Cię do tego, co już zostało napisane. Gdy zrobię grę (w planach mam stworzenie własnego studia), zapewne będę chciał ją dystrybuować również via Steam… i choć z pewnością zyskam w ten sposób, to Steam również zyska, a ja nie zamierzam wykluczyć sobie możliwości sprzedaży poprzez polskich dystrybutorów, z region lockiem, za niższą cenę… oraz sprzedaży bezpośredniej. Poza tym widać, że część tytułów AAA wychodzi na poszczególne DRM-y jako pewnego rodzaju exclusive’y (np. wyłącznie na Origin), tak więc nie widzę powodu wychodzenia z założenia, że Steam jest jedyną krainą mlekiem i miodem płynącą, mimo tego, że jest to najlepsze rozwiązanie w swojej klasie (ma przeciwników, ale według mnie i wielu innych osób Steam jest obecnie potentatem). Moglibyśmy dyskutować dłużej, ale Twój punkt wyjścia wydaje mi się absurdalny. 2 kopie Anomaly 2 nie były z żadnej promocyjnej puli (nie były to żadne giveawaye, ani egzemplarze recenzenckie). Pracownicy 11 Bit Studio zapewne mogą bezpłatnie grać w ich gry… a np. pracownicy Techlandu mają stałe, bodajże 50% obniżki na wszystkie ich tytuły.