X

«

»

CD-Action 11/2014

cdaction

Od dzisiaj w kioskach zakupić możecie CD-Action 11/2014, a w nim pełne wersje:

– Tropico 4 PL
– Flatout 2 i Knock-Knock PL (jeden wspólny kod do BoxOffStore)

Dodatkowo w numerze znajduje się:

– World of Tanks PL [klient + kod zaproszeniowy (500 sztuk złota i 3 dni premium) oraz kod dla wszystkich (czołg premium T-127 i 3 dni premium]

Cena czasopisma to 15,99 zł.

  • Tropico 4 to już chyba każdy ma…

    • Ja nie mam. I co teras?

  • Pawel Negacz

    Tropico w wersji steamowej?

  • Beznadzieja- dołączają grę za 27 centów. ..

    • FreezeR96PL .

      bes dodatkuf

    • Za pewnie połowa świata czekała, aż steam się walnie i będzie przez kilkanaście minut za bezcen sprzedawał Tropico 4 Collector’s Edition. Jak coś to 27 eurocentów(o ile nie mieszkasz w USA lub UK).

  • Anar Kee

    Muszę to z przykrością powiedzieć. CD-Action zaczyna się powoli staczać w dół. Kiedyś jak nie było jeszcze tego całego hype’u na Steam to mieli ciekawe pełne wersje, ale teraz… Dodają to co można łatwo znaleźć w bundle’ach.

    • Ale za to mają klucze do Wota o “wartości ponad 50zł” 🙂

      • Anar Kee

        Nawet nie gram w WoT :/

        • To może podeślij kod do Wota.:)

        • Anar Kee

          Kolekcjonuję CDA prawie od początku, ale od jakichś 2 lat prawie go nie kupuję, ponieważ nie ma nic co mogło by mnie zainteresować. To The Moon? Shanks 2? Jagged Alliance? Orcs Must Die? Farming Simulator? Wszystko to było w bundle’ach!

        • To nadal bardzo dobre gry. To nie CDA się stacza, tylko humblebundle szmaci gry sprzedając je tak tanio. To nie wina CDA, że gry zostały tak zdewaluowane i że naprawdę ciężko już znaleźć lepsze gry, których jeszcze nie było w bundlach i nie mają zaporowych cen licencji. Lista gier możliwych do dodania w czasopiśmie się kurczy i nie da się konkurować z kilkoma grami “za $1”.

        • Co to znaczy “szmaci gry”, ja wcale nie uważam, że gry, które pojawiły się w bundlu “zeszmaciły się”, cokolwiek to znaczy. To nie problem bundli jest, że obecnie gry można kupić za groszę, to CDA nie potrafi dopasować się do rynku, bo wciąż jest milion gier, które w bundlach się nie pojawiły, a nie powinny być za drogie dla Bauera.

        • Milion gier? Taaaaa…. Zgadnij dlaczego nie ma ich w bundlach? Bo ich twórzy nie chcą dewaluować ich wartości. A to znaczy, że nie mają też ochoty na sprzedawanie ich Bauerowi po cenie orzeszków. Prawda jest taka, że CD-Action i bundle rywalizują o dokładnie ten sam zestaw gier. Tylko że nowe bundle wychodzą praktycznie codziennie, a CD-Action raz w miesiącu. W dodatku między sprzedażą praw do CDA, a wydaniem numeru mija kilka miesięcy. A potem cebulaki narzekają “a ten pełniak był w bundlu 2 tygodnie temu!”.

        • zdzisek_z_pracy

          Ty naprawdę masz coś nie po kolei w głowie. Co Ci się marzy? Masz pseudo kapitalizm w tym kraju i albo ktoś się dostosowuje do realiów albo ginie. I zastanów się (tak jak i inni) nad tym bezmyślnym wyzywaniem ludzi od ‘cebulaków’. Trzeba mieć naprawdę wyprany mózg żeby kupować coś drożej w imię jakichś wątpliwych idei.

        • Tup tup nogami, taki jest ten twój kapitalizm… Żeby CDA mogło coś kupić, to ktoś inny najpierw musi chcieć to sprzedać. I to najwyraźniej nie dociera do twojego jakże poukładanego cebulowego łba. A czy kupować drożej? No ja np. nie kupuje CDA, bo mnie nie interesuje. Tylko że nie robie hejtu przez pół miesiąca, że gry tandetne. To są gry na miarę ich możliwości. I tyle. Jak dotąd się sprzedają. Wbrew pozorom nie każdy 13-latek(a to jest target CDA) ma kartę kredytową, żeby podpiąć pod Steam czy Paypala, konto w banku żeby robić przelewy też niekoniecznie. Śmierć CDA jest wieszczona od lat, a wciąż wychodzą nowe numery. Deal with it.

        • Anar Kee

          Co nie zmienia faktu, że jeśli czegoś nie zmienią to sprzedaż spadnie jeszcze bardziej i CDA może wkrótce podzielić los CLICK!’a,

        • zdzisek_z_pracy

          Ja nie wiem na jaki Ty post odpowiadasz, bo na pewno nie mój. Strzępisz się, że ktoś się strzępi na coś co przecież Ciebie nie dotyczy, jak sam twierdzisz. Nie wiem co i komu chcesz udowodnić, ale chyba Ci nie wyszło…

        • Dewsi nie chcą dewaluować wartości swoich gier? Co to za bzdury? Po prostu niektórym jeszcze nie opłaca się wrzucać swojej gry do kundla, a inni zwyczajnie porzucili swoją grę/gry. Mnie jako konsumenta nie obchodzi to, że CDA rywalizuje z kundlami, nawet rok temu dawali radę dać coś czego w kundlach jeszcze nie było. W sumie to nawet teraz od czasu do czasu zdarza im się dać niezłą i niezbundlowaną grę, ot taki Driver, jasne, że już każdy go miał, no ale zostawił znacznie lepsze wrażenie niż obecny zestaw.

        • Jakon

          Jak ci nie potrzebny kod to możesz go komuś podesłać komu potrzebny, na przykład mi xD

    • Kiedyś to nie było takiego hype’u na pełne wersje… gry to dodatek, cd-action to magazyn o grach komputerowych a nie płyta z grami.

      • W przypadku CDA zawsze był hype na pełniaki, bez nich pismo upadłoby już dobre kilka lat temu.

        • Anar Kee

          Zgadzam się. Zawsze na pierwszym miejscu znajdowały się pełne wersje. Magazyn był dla mnie dodatkiem do gier 😛

    • Dawniej to ja kupowałem z myślą o grze, solucji do gier i dla pozostałych artykułów. Teraz to ja nawet nie wiem co jest w tym magazynie, bo dobre kilka lat już nie kupuję.

    • Matt

      Z CD-Action jest inny problem. Pełne wersje czasami są lepsze, czasami gorsze. Nie o to chodzi. Przede wszystkim spadł bardzo poziom artykułów, szczególnie publicystyki. Od jakichś 3 lat (może dłużej nawet) piszą praktycznie o wszystkim, a jak coś jest o wszystkim to zazwyczaj jest… o niczym. I tak jest w tym przypadku. Powinni skupić się na grach. A poza tym wiele recenzji pojawia się też na ich stronie w necie. To po co kupować czasopismo?

  • Yedrej20

    Chyba też kupili za 19 centów, w takim razie bardzo im się to opłaci.

    • To co w CDA jest to vanilla z DRMem producenta.

      • Yedrej20

        czyli nie opłaci.

        • I tak opłaci, bo pudełkowe Tropico 4 kosztuje piątaka.

  • Nie rozumiem takiego narzekania. Nie kupuje się gazety dla gier, tylko dla artykułów które są w niej. Gra w tym przypadku jest tylko dodatkiem. Wiadomo że nie dodadzą nowych gier, stąd wolą dać mniej kosztowne, ale popularne produkcje.

    • Tylko, że jakość artykułów (a także opinie w nich zawarte) są mocno dyskusyjne.

      • Dokładnie, artykuły w CDA są na słabym poziomie, o recenzjach już nawet nie warto wspominać (Berlin). CDA to płytką z wkładką w postaci gazetki.

        • Yedrej20

          To prawda i najlepsze jest to, że dzieje się tak od kilku lat.
          Kupowałem CDA w 2005 roku, ostatnio kupiłem sobie jakiś numer do porównania i szczerze – ta sama chała. Jeszcze jakieś głupoty, że gra nie ma zakończenia, albo jakieś inne bzdury i wklepują do minusów (gdzie ja tą grę skończyłem i było oficjalne zakończenie)

        • Zaskoczyła mnie ta opinia…. Mi teksty Berlina czyta się świetnie. Reszta też jest całkiem spoko (może poza 9kier, która za dużo fantazjuje, przez co bywa nierzeczowa)

        • Jesteś jedyną znaną mi osobą, która lubi wypociny Berlina. 9kier też nie lubię, często wydaje mi się, że nie wie o czym w ogóle pisze, niemniej jednak jej teksty są “lekkie” dzięki czemu sprawnie się je czyta.

      • Dokładnie. Zarówno poziom recenzji, jak i samo podejście do czytelnika, bywają żenujące.

        • Właściwie to nie bywa, ale jest regułą.

    • Ja kupuje CDA dla gier(czasami), a gazeta to tylko dodatek. Szczerze mówiąc wolę recenzje z neta.

      • Ja już pomijam jakość tych artykułów, ponieważ na polskim rynku nie ma już dobrej gazety o grach. Nie wiem jaki poziom oferują gazety typowo o grach na konsole, dlatego to już pomijam.

        • PSX Extreme podchodzi do tematu bardzo rzetelnie, w sposób profesjonalny. Potrafili utrzymać się na rynku, mimo że konsole nie są u nas aż tak powszechne, mimo wszystko.
          Kultura wypowiedzi, pojęcie o czym się piszę, wzięło górę nad marnym, chamskim niekiedy ‘ żartem “

        • na konsole znam tylko ppe, poziom CDA jak nie gorzej 🙂 a recenzji to tam tyle co nic. Po 5 numerach odpuściłem.

  • Pełne wersje to jakieś kpiny.Tropico 4 było za 24 centy,Knock Knock można było zgarnąć za darmo,a flatout 2 mam od 5 lat z wybiórczej.A te kody do WoTa dają już 3 raz(no ale układ z wargaming robi swoje).

    • Kpina, bo flatout 2 masz od 5 lat?:D Kpina, bo Tropico 4 miało price buga i przez kilka minut BYŁO warte 27 centów?:D

  • Może komuś nie jest potrzebny kod do wota dla wszystkich i podzieli się ze mną 😀

    • Może… idź stąd?

      • Może jak nie masz nic sensownego do napisania to się nie udzielaj.

  • Przygarnę kody do World of Tank’s, jeśli komuś są zbędne. Proszę pisać na PW. Ze wszelkie klucze z góry wielkie dzięki!

  • Może ma ktoś zbędny kod do WoT? Nigdy w to nie grałem a chętnie bym spróbował 🙂

  • Michał G.

    Można wpisać więcej niż raz kod do WoT’a?

  • zubsonn

    Sami sobie zapracowali na taką sytuację. Od lat nie kupuje CD Action ze względu na cenę, nigdy mnie pełne wersje gier nie interesowały, po prostu chciałem poczytać dobre artykuły o grach. Na sugestie graczy odnośnie zrobienia edycji bez gier, wersji elektronicznej redakcja odpowiadała na forum, że może kiedyś w przyszłości będzie albo coś w tym stylu ale pewnie nigdy takich planów nie wcielą w życie. Lubiłem CDA ale 16 zł to jak dla mnie za drogo, gdyby zrobili wersję bez płyt za max 9-10zł to chętnie bym wrócił do czytania CDA.

    • Kamil Kopacewicz

      Był moment że kosztowało 20zł….

  • Które gry są ze Steama? 🙂

    • Kuba Pączkowski

      zadne

  • A moim zdaniem, źle że dają gry na Steama, bo tylko dzieciarnia się rozpasała tymi kluczykami, narzekają że już to mają bo ponad 1000 gier na koncie ale jak to? CDA śmiało dać coś co się powtarza! Skandal i żenada! Aż dziwne, że nikt nie wyskoczył z “polaczkowatością” i “cebulactwem”

    Powinni dawać kilkuletnie (lub nawet kilkunastolenie) gry bez żadnego DRMu, najlepiej jakieś klasyki z lat tak mniej więcej 2000-2007.

    • A wiesz, że osobiście wcale bym nie narzekał, gdyby zarzucali regularnie jakimiś dobrymi klasycznymi grami?

      • Właśnie o tym mówię, zamiast dawać na siłę jakieś nowe (lub w miarę nowe) gry, albo na siłę kluczyki steam (bo inaczej nabijacze +1 nie kupią CDA) mogliby dawać starsze gry, w pełnych wersjach, po prostu jakieś klasyki. Może nie non-stop ale np. co 2-3 CDA.

        • Jakiś jeden klasyk mógłby być i co numer, w końcu na ogół niewiele zajmują, podejrzewam, że licencje na starocie też byłyby trochę tańsze. No ale tak jak piszesz – steamowi nabijacze nie będą zadowolenie, a niestety, żeby utrzymać się na rynku, CDA musi się liczyć i z nimi (i ich portfelami).

        • Zrozum, że coraz więcej ludzi rezygnuje z napędów optycznych w swoich pecetach, bo to po prostu już przeżytek, stąd też taka popularność Steama i jego pochodnych. Jednak zgadzam się z tym, że CDA powinno zarzucić jakimś klasykiem, najlepiej z lat 90 i w formie klucza na GOG lub Steam.

        • Na co nagrasz dane z HDD? Przecież nie na pendrive’a za 30zł, bo to już naprawde dziwne by było. Wiele ludzi nie myśli poważnie i mają gdzieś napęd optyczny, czy jest dobry czy nie. W laptopach chyba specjalnie montują słabe nagrywarki, by ludzie pendrive’y kupowali. Ja do dziś przegrywam dane z dysku na płyty DVD, jak mam dużo śmieci. Wielu nie robi kopi tego co ma na HDD i potem płacz że dysk się zepsuł i stracili dane, bo nie mieli żadnej kopii. Poza tym dawno już są nagrywarki Blu-Ray, gdzie płyta ma 50GB, a nawet 120GB. Taniej wychodzi kupić taką płytę niż pendrive’a. Minusem jest to że trzeba mieć taką nagrywarkę…

        • Backup robię na domowym serwerze plików, a ważne dane dodatkowo trzymam w chmurze (wiem, wiem, NSA, Żydzi, Masoni, Szatan i te sprawy). Film wypożyczę sobie w jakimś serwisie VOD. Jedyne do czego teraz używam kompaktów to muzyka, ale to po prostu hobby, lubię kolekcjonować płyty i winyle, niemniej jednak większości z nich nawet nie rozpakowuje z folii, bo mi po prostu szkoda płyty ;). Uprzedzając pytanie, kupuję także muzykę “w digitalu”.

          Płytki Blu-Ray w ogóle się nie opłaca kupować, lepiej kupić sobie “pendrajwa”, bo jest wielorazowego użytku. Podziwiam za upór w robieniu backupów na płyty, mi byłoby szkoda czasu i zbytnio bym się denerwował dużym ryzykiem utraty danych.

        • Następny co bzdury wygaduje. Płytki Blu-Ray właśnie opłaca się kupić i nie wypisuj tutaj bzdur też że nie są wielorazowego użytku. Istnieją od początku płytki Blu-Ray co możesz nagrać i skasować potem. Denerwować to możesz się jak dasz ważne dane na dysku ssd lub pendrive bo taka pamięć nie jest wieczna, bo ma ograniczoną ilośc zapisu i odczytu. Nadal zwykłe HDD są lepsze, bo wiesz że nagle ci dysk ssd nie padnie czy tam pendrive bo jego kontroler padł. Ja nagrywam zwykle to co jest mi niepotrzebne na dysku, więc na płytki DVD +/-R. Dane do kogoś to daje na pendrive, by mógł szybko sobie na dysk przeżucić. Pendrive służy zwykle do zapisu małych danych: filmy, muzyka itp. Istnieją też specjalne płytki DVD do backupu, które są lepiej wykonane od zwykłych i takie nadają się do backupu. Ja mam stare płytki DVD które do dziś moge bez problemu odczytać po 8 latach i ty się martwisz o utrate danych?

    • Już było mówione że nie dadzą starych gier, bo będzie małe zainteresowanie.

  • Ja jeszcze nigdy nie zainstalowałem gry z CDA. Bo to gnioty są.
    Magazyn za to kupuję co miesiąc dla samych artykułów.

    • Dużo było dobrych gier: Mass Effect, Far Cry 2, ARMA 2 i wiele innych. Takie wiadomości to opowiadaj komu innemu.

  • Dla mnie nic ciekawego, Tropico 4 i Flatout kupiłem za grosze na jakiejś wyprzedaży, a Knock-Knock mnie nie interesuje.

  • Wyobrażasz sobie CDA bez pełniaków? Tak myślałem ;). CDA to pełniaki + słabe czasopismo, teraz jeszcze ratują się kodami do WOT.

    • Tak tylko jest “nie podoba się, nie kupuj”, a nie że większość tylko marudzi o to ze słabe. Większość komentarzy najczęściej jest negatywnych że słabe itd, a tym którym się podobają pełniaki najczęściej siedzą cicho.

      • Zauważ, że znacznie więcej ludzi narzeka teraz na CDA, chociażby porównując z tym co było przed rokiem.

  • rdy

    No, tym razem ciężko będzie uzyskać pełny zwrot za samo pismo ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  • grabura

    Jak ktoś ma nie potrzebny kod na czołg premium i 3 dni premium to chętnie go przyjme proszę przyda mi sie. mój email: Adres email został ukryty przed robotami spamującymi. Włącz JavaScript aby go zobaczyć.

  • Sebastian Guminiczak

    Świat się zmienia, a CD-Action daje moim zdaniem bardzo dobre gry. Każdy może mieć różne zdanie na ten temat. PS Mój pierwszy numer to 10,2004 – 104 Październik Okładka – DOOM 3

  • Z miłą chęcią odkupie kod do WoT..

  • Może już czas aby Smuggler przestał być redaktorem naczelnym i zmieniła się wizja CDA?
    Niestety zatrudnianie studentów do pisania tekstów na umowe o dzieło/zlecenie bardzo obnizyło jak widac poziom tekstów na przestrzeni ostatnich kilku lat. Bardzo to widać, szczególnie gdy posiada się praktycznie każdy nr CDA od poczatku jego istnienia i można porównać bezpośrednio :]

  • O nie, znowu atak demagoga, niech się ewakuuje kto może.

    Oczywiście ekspercie, płytki są trwalsze niż dyski twarde, zwłaszcza te nagrane w nagrywarce eldżi za 150 zł na płytkach za piątaka. Naturalnie musimy nagrywać z prędkością 2x, i dodatkowo modlić się przed PC, aby nasze płytki nabrały właściwości magicznych. W obecnych czasach nikt nie ma czasu, żeby siedzieć i wypalać swoje dane na kompakty. Chcesz nagrywać na płytkach i ryzykować utratę danych? Ok, ja do tego nic nie mam, co nie zmienia faktu, że jest to rozwiązanie archaiczne i najzwyczajniej w świecie najgorsze. Zainwestuj w dobrą chmurę, gdzie Twoje dane będą przechowywane na taśmach to i za 100 lat je odtworzysz.

    • Graczyk

      Nikt nie każe nagrywać złomem na złomie – mam bodajże 6-letnią nagrywarkę Pioneera, która ma “na liczniku” między 3 a 4 tysiące nagranych płyt (taka praca) i ciągle świetnie nagrywa. I mogę każdą z tych płyt włożyć do napędu mając pewność że dane się odczytają. Nie wiem co to są za płytki “za piątaka”, takich drogich nie stosuję, kiedyś nagrywałem na tanich a świetnych Sony, aktualnie już tylko na Verbatimach (made in Taiwan, pozostałe to też kupy) po ~80 gr/szt, z prędkością x8, więc płyta 4.35GiB wypala się z 10 minut i oczywiście w tym czasie można na komputerze robić cokolwiek innego, nie trzeba się modlić. Za to wysłanie tych 4.35GiB do “chmury” (jeśli już się na taką wykosztowaliśmy, albo jak pewnie robi Heniek, nazakładaliśmy darmowych Dropboxów i udajemy że to to samo co prawdziwa chmura), nawet przy bardzo przyzwoitym łączu na pewno zajmie wielokrotnie więcej czasu (a wcześniej wymaga jeszcze przyzwoitego zakodowania, chyba że ktoś lubi swoją pracą dzielić się z całym światem), o czym Heniek wspomnieć zapomniał.

      • Fajnie, że sobie historyjki z dropboksami wymyślasz, żyj nadal w swoim przeświadczeniu. Widzisz ja nie mam napędu, bo to zwyczajnie niewygodne i nie warte mojego czasu, Ty masz i bardzo dobrze, ale nie zakłamuj faktów, robienie backupów na kompaktach to idiotyzm.

        • Graczyk

          Sam zakłamujesz fakty, napęd DVD to dziś cena rzędu 60 zł, więc nie kupowanie go nie ma nic wspólnego z oszczędnością ani żadnego racjonalnego wytłumaczenia – nośniki DVD to jak już tu ludzie pisali, dziś ciągle podstawowe nośniki stosowane w rozrywce (gry, filmy), a przy okazji tani i wiarygodny sposób na archiwizację danych. Nawet nie próbuję sobie wyobrazić ile kosztowałaby chmura jakiej potrzebowałby ktoś kto dziennie archiwizuje 4-6GiB danych. Ciągle nie rozumiem co jest idiotycznego w robieniu tego na trwałych i wiarygodnych , jak już pisałem, to w sumie jakieś 15-30 minut pracy komputera (2 płyty wypalone z rozsądną prędkością z weryfikacją) i może ze 2 minuty pracy człowieka. Jedyną wadą jest miejsce jakie tyle płyt zajmuje, ale jak też już wspominałem, zawsze można przerzucić się na BD i ilość miejsca spadnie pięciokrotnie, a i cena pewnie z 50-70% przy okazji, choć i DVD wychodzą taniej niż nawet najtańsze duże dyski SATA, będąc przy tym mniej podatne na awarie.

        • Backup na płytkach może robić osoba, która:
          – ma mało danych
          – jej dane nie są ważne
          – ma multum czasu
          – posiada napęd (co w obecnych czasach tak oczywiste nie jest)
          – ma dużo miejsca
          – nie ma pieniędzy na pamięci flash, dyski twarde, chmurę

          Płytki nie są trwałe, łatwo się łamią i rysują.
          DVD nie jest podstawowym nośnikiem stosowanym w rozrywce, bo zastąpiło go VOD i serwisy pokroju Steam.

          Dobra, chciałbym zrobić backup danych na DVD, co muszę zrobić: zebrać i wykalkulować ile danych zmieści mi się na płytce (10-20 min), wypalić płytę (30 min), podpisać płytę (20 sekund) i schować ją do pudełka (10 sekund). Tymczasem ja robię dwa kliki i wrzucam cały folder na mój serwer danych no i to tyle. W przypadku ważnych plików trwa to trochę dłużej, bo muszę zrobić kilka klików więcej, no ale wciąż nieporównywalnie krócej od wypalenia płytki. No i na chmurę nie wysyłam dużych plików (kilkaset megabajtów maksymalnie). W mojej opinii archiwizacja danych na płytkach to marnotrawstwo pieniędzy i czasu, w dodatku sam nośnik jest najzwyczajniej w świecie nie trwały i zajmuje ogromne ilości miejsca.

        • Graczyk

          Wolno liczysz skoro 10-20 minut zajmuje Ci wykoncypowanie że na jednej płycie mieści się 4.37GiB. Wolno też wypalasz, bo jak już parę razy pisałem, nagranie płyty z optymalną dla dzisiejszych nośników prędkością (8x) to nie 30 minut, a 10, może 15 (i to z weryfikacją). Przesłanie takiej ilości danych na “domowy serwer danych” przez typowo stosowaną sieć Ethernet 100Base-T zajmie co najmniej 6 minut (bez *żadnej* weryfikacji czy dane na “serwerze” są binarnie identyczne ze źródłowymi, żeby to zrobić trzeba by przynajmniej porównać hashe MD5, gdyby wykorzystać do tego jakiś automat (typu software do synchronizacji katalogów) cała operacja zajmie więc ok. 12 minut, czyli tyle ile nagranie płyty. Przez sieć wifi wszystko potrwa odpowiednio dłużej, chyba że ów “serwer” jest od stanowiska z którego wysyłane są dane oddalony o metr. Tyle o szybkości. A teraz o niezawodności, szybka piłka: ile masz 15-20 letnich dysków twardych? Bo ja jak już kilka razy napisałem całkiem sporo płyt CD z tego okresu (i płyt DVD nawet 10-letnich), i jeśli tylko były zapisywane przeze mnie (czyli dobrą nagrywarką na dobrych nośnikach) WSZYSTKIE działają. Jedyne płyty CD z których utraciłem część danych (kilka-kilkanaście megabajtów na 700-megabajtową płytę, czyli coś co można nawet z góry założyć i się przed tym ochronić stosując kompresję z danymi naprawczymi albo inne oprogramowanie do tworzenia naprawczych sum kontrolnych – ICEECC, QuickPar – co zresztą przy ważnych backupach jest wskazane niezależnie od zastosowanego nośnika) to nie nagrywane przeze mnie płyty “marki” Platinium (czy Platinum, nie pamiętam, sam bym tego kijem nie tknął), w których mimo przechowywania w ciemnym miejscu już dosłownie po kilku latach miejscowo odbarwił się nośnik. Przez te same 20 lat padły mi 3 twarde dyski, w tym jeden (jakiś Maxtor 5400RPM) dosłownie w ciągu sekundy – padła w nim elektronika (i nie była to wina zasilacza), gdybym trzymał na nim backupy, to albo bym ich już nie miał, albo rozpoczął przygodę z wyszukiwaniem pasującej elektroniki (powodzenia w takich poszukiwaniach jeśli dysk ma już parę lat i nie jest sprzedawany), albo wyskoczył z parunastu kilo peelenów u fachowców od odzysku.

        • Człowieku ja sobie w tle przesyłam pliki, mogłyby się nawet wysyłać kilka godzin, a i tak nie ma to na mnie żadnego wpływu w odróżnieniu do huczącej nagrywarki. Nagranie płytki to lekko pół godziny, bo nie mówimy o samym tylko procesie wypalenia, ale także o przygotowaniu plików, więc staraj się nie zakłamywać rzeczywistości jak to masz niestety w zwyczaju.

          Mam sporo starych płyt, są to kompakty z muzyką wypalone przez wytwórnię, własne kompakty za zwyczaj żyły maksymalnie 3-4 lata (Verbatim Metal Azo) wypalone na nagrywarce kupionej za chore pieniądze, więc do dzisiejszych czasów żadna z wypalonych płytek przeze mnie nie przetrwała, pewnie zaraz mi zarzucisz, że nie odmówiłem modlitwy przy wypaleniu i nie przelałem krwi dziewic, trudno.

          Widocznie miałeś pecha do dysków, twoja strata, mam kilkanaście dysków, których wiek to 20+, wszystkie działają. Aha, jak dysk padnie to właśnie możesz odzyskać dane, niestety jest to niemożliwe w przypadku zniszczonej płytki, end of story.

        • Graczyk

          Po prostu strugasz wariata – mam przed sobą właśnie kilka sztuk Verbatim Metal Azo, wypalonych w 1998 roku na nagrywarce Teac x4, która nie kosztowała “chorych pieniędzy” nawet wtedy (ok. 2000 zł, ale i komputery były wtedy ze 3 razy droższe niż dziś) i WSZYSTKIE się normalnie czytają. Pisałem już że padły mi tylko badziewia noname, a i one padły na tyle że 95% danych udało się z nich odzyskać (albo raczej po prostu ODCZYTAĆ, bo żadnych zaawansowanych metod nikt przy tym nie stosował), w przypadku HDD w którym padnie coś więcej niż kilka badsectorów (np. głowica przyklei się do talerza, albo padnie elektronika) żeby marzyć o odzyskaniu czegokolwiek trzeba wyskoczyć z GRUBEJ kasy.

        • Pierwszą nagrywarkę kupiłem za ponad 3 tysiące (Ricoh) w roku 1996, w tym samym roku kompletny PC (pucha, monitor, drukarka i reszta pierdół) średniej klasy kosztował mnie 4 tysiące. Nagrywarka prawie się zwróciła, bo sporo znajomych korzystało z “moich usług”. Sprzęt mam do dziś, przypomina mi jak beznadziejne czasy to były i ile pieniędzy zmarnowałem na płytki, nie mówiąc już o straconym czasie.

          Co robisz z dyskami, że tak siadają, nie padł mi jeszcze nigdy dysk twardy, a najstarszy, z którego czasami hobbystycznie korzystam jest z 87 roku i nadal działa bez problemu.

        • Graczyk

          Nic nie robię, mam i dyski które “tyrałem” latami i po dziś dzień działają (np. mój poprzedni “główny” dysk – Seagate 500GB, który działał niezawodnie przez 6 lat, w tym 2 lata w komputerze pracującym 24/7 – łącznie ponad 33 tysiące godzin wg SMART i dziś trzymam na nim jakieś mało ważne dane, a docelowo pewnie trafi do jakiegoś HTPC), ale właśnie o to chodzi w dyskach twardych, że tego nigdy nie można być pewnym, bo mogą się zepsuć w dowolnym momencie i nawet bez zapowiedzi – bodajże w 1996 roku padł mi 2.1 GB Seagate Medalist (bad sectory, więc też jeszcze przez jakiś czas z mniejszą partycją służył jako przenośny dysk w popularnej wtedy “kieszeni” ATA), później 2 inne dyski (oba firmy Maxtor) niestety posypały się doszczętnie i bez żadnych wcześniejszych objawów – w pierwszym padła jak pisałem elektronika, w drugim (zupełnie inny i wiele lat później) skleiły się głowice (google – “musical Maxtor”), dysk pewnego dnia po prostu się nie uruchomił, tylko zaczął “śpiewać” (dane z niego udało się odzyskać tylko przez fizyczne rozebranie dysku i “odklejenie” ramienia, potem nie nadawał się więc już do niczego). Takie pady dysku to gigabajty (a dziś i terabajty) bezpowrotnie utraconych danych, żeby analogiczna sytuacja dotyczyła nośnika optycznego (0% odczytanych danych) musiałbyś ją dosłownie przeciąć na pół, co się na pewno “samo” nigdy nie zrobi.

          Co do finansów, to nie rozumiem w ogóle tego argumentu, płyta Verbatim Data Life Plus, której test wrzuciłem kosztowała (wtedy – 1997) ok. 5 zł, czyli cena 1 GB wynosiła 7,34 zł. Dysk twardy 10GB kosztował ok. 600 zł, więc koszt 1GB był prawie 10-krotnie wyższy. O pamięciach flash ani tym bardziej chmurach nikt wtedy nie słyszał, więc jeśli tylko ktoś miał dane warte archiwizowania, to płyty CD-R były oczywistym wyborem. Skoro narzekasz na zmarnowane pieniądze, to widać “archiwizowałeś” byle co.

        • Graczyk

          Naści, płyta Verbatim Data Life Plus (czyli właśnie Metal AZO), wypalona w 1997 roku. Przechowywana w niezbyt komfortowych warunkach (na “wałku” z 49 innymi płytami), przeczytana prosto po zdjęciu z tego wałka (nie czyszczona itd, drobne rysy i zabrudzenia jak widać nie mają żadnego wpływu na odczyt danych). Zatkało kakao?

        • No i co z tego?

        • Graczyk

          Twierdziłeś, że nawet markowe płyty CD-R wytrzymują max. 5 lat – moje jak widać i po 17 latach czytają się jak nówki, więc nie mam podstaw aby nie wierzyć zapowiedziom producentów markowych nośników, że wytrzymają minimum 50.

        • U mnie wytrzymały 5 lat. Jak zamkniesz w pojemniku próżniowym i zalejesz ołowiem to pewnie i z 200 lat wytrzymają.

        • Graczyk

          Pisałem jak je przechowuję – zgodnie z zaleceniami producentów (czyli w suchym i zaciemnionym miejscu – szafa albo szuflada są jak znalazł; jak ktoś trzyma w zawilgoconej piwnicy to pewnie mu po 5 latach bakterie zżerają warstwę organiczną, a za szybą samochodu na słońcu to pewnie i parę godzin wystarczy by płytę “załatwić” bo się odkształci), ale bez żadnych ekstrawagancji – z oszczędności miejsca nie stosuję pudełek, część przechowuję w papierowych kopertach, a większość w plastikowych wielopakach (takich na 50-100 szt) i jak widać mają się nawet nie całkiem dobrze, a po prostu IDEALNIE (100% ocena testu jakości odczytu nośnika nagranego ponad 17 lat temu).
          Może nie rozumiesz terminu “archiwizacja” – archiwum jak sama nazwa wskazuje nie służy do codziennej pracy, więc ewentualne argumenty o trudnym wyszukiwaniu danych zgromadzonych na setkach czy tysiącach nośników, wolnym czy głośnym odczycie, “zużywaniu się” przez powstawanie rys przy codziennym użytkowaniu (trzeba dodać – nieostrożnym, bo mi się tam nic nie rysuje) itp. nie mają znaczenia, a jako archiwum płyty CD/DVD/BD są po prostu niezastąpione, bo niezawodne, czego nie można powiedzieć o dyskach twardych (dziś się włącza, a jutro niekoniecznie), ani pamięciach flash (vide ostatnia afera z Samsungami EVO w których dane degradują się już po 30 dniach, LOL).

        • Dokładnie wiem na czym polega archiwizacja danych, ale ja po prostu dane archiwizuje na twardzielach już od nastu lat. Naturalnie co kilka lat (5-6) je wymieniam, a stare trafiają do pudełek. Oczywiście wcześniej przerzucam dane na nowe dyski (kilkanaście giga, więc nie ma tragedii), niemniej jednak teraz w przypadku najstarszych dysków robię dodatkowo backup na pamięciach flash.

        • Graczyk

          Czyli nie archiwizujesz, tylko robisz sobie kopie zapasowe najważniejszych danych, a dyskutujesz tylko po to żeby podyskutować, bo przy tej ilości danych rzeczywiście można sobie nagrać je na pendrive za 30 zł i dodatkowo wrzucić na darmową chmurę (a oprócz tego roboczą kopię mieć cały czas na komputerze, dodatkowe kilkanaście giga dziś nie robi różnicy nawet na SSD – to koszt rzędu 30 zł, skoro SSD 120GB można i już za 200 zł kupić). Ja pisałem o prawdziwej archiwizacji, czyli jak przechować duże ilości ważnych danych i tu (w rozsądnych cenach) alternatywy dla nośników optycznych nie widzę – pewnie że wygodniej byłoby mi mieć np. 8 dwuterabajtowych dysków twardych 3,5″ niż 4000 płyt DVD (nawet mam w obudowie bardzo wygodną kieszeń hotswap Wellanda), bo zajmowałyby znacznie mniej miejsca i ewentualne wyszukiwanie byłoby znacznie wygodniejsze, ale kosztem wiarygodności – żeby zbliżyć się do pewności jaką dają mi DVD+R, na dyskach musiałbym te dane mieć przynajmniej w dwóch kopiach. Nośniki jednokrotnego zapisu mają też w archiwizacji dodatkową zaletę w dobie malware uszkadzających (kasujących albo szyfrujących) dane – są na to odporne, nawet jeśli są aktualnie w użyciu na zainfekowanym komputerze.

        • Znowu historyjki wymyślasz. Oczywiście, że archiwizuje dane, kopie zapasowe także robię, ale to nie ma znaczenia. Kiedyś, kiedy “bawiłem” się w płytki żeby być pewnym, że moje dane przetrwają musiałem nagrywać po kilka do kilkunastu kopii, dobrze, że dyski i pamięci flash mocno potaniały.

        • Graczyk

          Widocznie nagrywałeś (albo przechowywałeś) je źle – w przeciwieństwie do markowych twardych dysków i markowych pamięci flash, markowe płyty CD/DVD/BD poprawnie wypalone (odpowiednia nagrywarka i rozsądna prędkość) i poprawnie przechowywane, same z siebie na pewno się nie popsują w ciągu deklarowanych przez producenta przynajmniej 50 lat. Wypalając i później przechowując je poprawnie wystarczy jeden egzemplarz, na tym właśnie polega wyższość nośników optycznych nad awaryjnymi dyskami HDD. Co było do udowodnienia i udowodnione zostało na podstawie najstarszej płyty jaką znalazłem, płyt z lat 1998-2000 mam co najmniej kilkadziesiąt i jestem pewien że wszystkie czytają się równie dobrze jak ta przetestowana z 1997, bo gdy kiedykolwiek musiałem z tych archiwalnych danych korzystać, nigdy nie miałem z tym problemu, płyty działają po prostu jak nowe.

        • Czy płytki wytrzymają 50 lat niestety nie możemy być pewni, doskonale wiesz z jakich powodów. Dyski wcale nie są awaryjne czego dowodzi to, że wszystkie dyski, z których korzystałem na przestrzeni lat nadal działają. Zresztą, jak to jest, że każdy odchodzi od awaryjnych, nieporęcznych i drogich kompaktów na rzecz flashu i chmury? Czy ci wszyscy ludzie to idioci?

        • Graczyk

          To że poprawnie wypalone i przechowywane płyty wytrzymują dziesięciolecia (w przeciwieństwie do twoich bredni, że wyrzymują max 3-4 lata – chyba że plączesz się w zeznaniach i potem twierdzisz że wytrzymują 5) dowodzi wrzucony przeze mnie skan jakości płyty którą wypaliłem w maju 1997 roku, który potwierdza obietnice producentów tych płyt, zakładające ponad 50-letnią trwałość tego rodzaju zapisu. To że dyski są awaryjne też wiem i to nie tylko z własnego doświadczenia. To że ty twierdzisz że wszystkie dyski których używałeś ciągle działają nie dowodzi niczego, oprócz tego że tak twierdzisz. Dyski są awaryjne, jeśli w to nie wierzysz to zapytaj kogoś pracującego w sklepie komputerowym albo lepiej u jakiegoś oficjalnego dystrybutora – dowiesz się że wcale niemały odsetek dysków po prostu pada, a skoro reklamacje są rozpatrywane pozytywnie, to znaczy że nie pada z winy użytkownika.

          Kto odchodzi od “kompaktów” to odchodzi, twoja dziecinna metoda uogólniania własnych zachowań na wszystkich (tak samo jak to robiłeś twierdząc że nikt nie kupuje gier bezpośrednio u wydawców, bo wszyscy kupują na steamie – jakoś ci wydawcy o tym pewnie nie wiedzą i utrzymują te swoje nie przynoszące żadnych dochodów sklepy) nie zmieni faktu, że jakoś nie widzę w klepach z grami pudełek zawierających pendrive’y – które na pewno byłyby wygodniejsze dla użytkownika (choćby rozmiar – 1 mały pendrive na którym zmieści się np. cała instalka gry wymagającej trzech DVD-9, oraz szybkość – stała prędkość odczytu rzędu 30MB/s na USB 2.0 i nawet 80 MB/s przy USB 3.0). Cena w przypadku premierowych gier na pewno nie robiłaby różnicy. Niestety problemem jest właśnie awaryjność takich nośników, w przeciwieństwie do płyt. Powtarzam po raz kolejny – mi NIGDY żadna płyta nie padła, ani ponad dwudziestoletnie płyty CD-Audio, ani płyty DVD z filmami, ani nośniki komputerowe – do dziś mam choćby płytę instalacyjną Windowsa 95 kupioną z komputerem bodajże w roku 1996 – oczywiście też działa. Nie padła mi też nigdy żadna płyta którą wypaliłem, a wypaliłem ich bez wątpienia więcej niż typowy użytkownik komputera (gdy zauważałem spadek jakości zapisu wymieniałem nagrywarkę, nie było to częste, od 1997 roku miałem całe 2 nagrywarki CD i 3 nagrywarki DVD).

        • Pól godziny nagranie skąd ty się wziąłeś z innego świata? Problem masz z obliczeniami chyba. Nagranie z prędkością 4x trwa 15 minut bez weryfikacji, 8x 7 minut itd…

        • Graczyk

          A, i jeszcze w sprawie tego “płytki nie są trwałe, łatwo się łamią i rysują”, to całkiem zabawnie brzmi w ustach kogoś kto preferuje twarde dyski, zapewniam Cię że jeśli tylko nie rysujesz płyt (zwłaszcza DVD i BD, w których warstwa “z danymi” jest chroniona plastikiem z obu stron) umyślnie gwoździem, to będą się czytać mimo rys. Jak płyta spadnie z wysokości metra czy dziesięciu metrów też się jej nic nie stanie, na pewno się nie złamie (żeby złamać płytę DVD trzeba ją wygiąć o dosłownie 180 stopni i jeszcze docisnąć krawedź zgięcia, samo pętknąć nie chce). Eksperyment ile zostanie z danych “zarchiwizowanych” na dysku magnetycznym który upadł z wysokości 10 metrów pozostawię Twojej domyślności.

        • Płytki się rysują same z siebie podczas ich używania, sorry fizyki nie oszukasz. Serio rzucasz dyskami twardymi? Nie mamy o czym dyskutować.

        • Graczyk

          Jak ktoś jest fleją, to mu się nie tylko płytki rysują, ale i klawiatura lepi, “fizyki nie oszukasz”. Mi się nic nie rysuje, a na pewno nie na tyle żeby miało to jakikolwiek wpływ na odczyt danych. Płyty CD z muzyką mam i takie kupione w 1990 roku i (o dziwo!) grają, i nic nie przeskakuje (a warto wiedzieć że płyty CD z danymi – także te nagrywane – mają w przeciwieństwie do CD-Audio 10% miejsca poświęcone na ECC, a płyty DVD jeszcze więcej, są więc odpowiednio bardziej odporne na wszelkie uszkodzenia od płyt CD-Audio). Niemożliwe, fizyka tego nie przewiduje. Dyskami nie rzucam, ale z racji wykonywanego zajęcia nie raz miałem do czynienia i z dyskami przenośnymi które spadły ze stołu, a nawet upuszczonymi komputerami przenośnymi, więc nie takie rzeczy się zdarzają – i właśnie to chciałem przekazać, że na takie wypadki nośniki optyczne są wielokrotnie bardziej odporne od dysków twardych, trzeba być trollem żeby tego nie chcieć zrozumieć.

        • Ja też mam takie płyty z muzyką, napisałem wyżej, także działają. Tak zgodzę się, że jak płytka upadnie to się jej nic nie stanie i faktycznie jak ktoś chce latać z płytkami w plecaku to jest to jakieś rozwiązanie, wciąż jednak lepsza jest pamięć flash.

        • Graczyk

          Ciągle udowadniasz że nie wiesz co oznacza termin “archiwizacja” – latać z plecakiem to sobie możesz właśnie z jakimś pendrivem, z dyskiem twardym już niekoniecznie (wystarczy że upadnie albo nie daj boże zmoknie w deszczu i po danych), archiwum nie służy to “latania” z nim.

        • Ty czegoś nie rozumiesz, dla mnie płytka nie ma żadnego sensu w pojęciu archiwizacje, jest dobra jeżeli potrzebujemy jednorazowo przenieść swoje dane, a nie mamy pod ręką flasha. Naucz się czytać ze zrozumieniem.

        • A ty rzucasz płytami i pewnie dlatego ci napęd nie czyta

  • Sebastian Guminiczak

    “TO JUŻ 18 L” , zaczynając niewiadomą na początku zabieram się za założenie konta w serwisie Kalypso Media i jeszcze raz dzięki.

  • Graczyk

    “Dużo”, ale może tylko dla zbieraczy bundli, bo każdy normalny gracz (czyli kupujący hity gdy są tanie, np. po 20 zł, a nie czekający aż ewentualnie pojawią się w bundlach) wszystkie te gry DAWNO kupił wcześniej w cenie CDA. Lub wręcz za darmo dostał – Mass Effecta rozdawał CDP w ramach jakiejś promocji za kupno gier z Extra Klasyki, Top Sellera, albo Platynowej Kolekcji, i było to dobrych kilka lat wcześniej zanim trafiła do CDA.

    • Czyli ci ci kupują cdaction są nienormalni? Tak bardzo cię rodzice krzywdzili chyba. Gratuluje poglądu na świat