X

«

»

CD-Action 05/2014

cdaction

Od dzisiaj w kioskach zakupić możecie CD-Action 05/2014, a w nim pełne wersje:

– Prince of Persia: Zapomniane Piaski PL (uPlay)
– Airline Tycoon 2 PL
– Rig’N’Roll Tirowiec PL
– Nihilumbra PL (klucz do Boxoffstore)

Cena czasopisma to 15,99 zł.

  • JPK

    Moim zdaniem CD-Action coraz słabsze gry dodaje. Numer urodzinowy to była sama kaszana.

    • cete

      lepiej już nie będzie, nie te czas, wydawcy wolą się promować poprzez promocje w sklepach z dystrybucją cyfrowa, gazety z płytami z grami to archaizm z czasów sprzed szerokopasmowego internetu.

      • No właśnie, czasopisma chyba właśnie odchodzą w zapomnienie. Sam kiedyś kupowałem, ale teraz nie widzę w tym sensu.

        • cete

          Czasopisma takie mają sens, bo bywa tam sporo treści której w internecie nigdy nie znajdziesz, pod warunkiem że interesują cię dłuższe i dokładniejsze teksty o grach.

        • Stare recenzje bardziej mi się podobały niż te w dzisiejszych czasach. Czytałem je z przyjemnością.

        • Bo stare recenzje pisali redaktorzy pisma ktorzy znali sie bardziej na tym co recenzuja lub po prostu pisali z jajem, a teraz kazdy moze napisac cos, wyslac i to opublikuja…

        • Myślisz że do CDA pisze każdy kto chce? Wystarczy coś im wysłać i już? Takie rzeczy to tylko w internecie. Niestety upadek papierowych pism będzie oznaczał upadek rzetelnych recenzji gier. To co jest w sieci to w większości jakaś parodia a nie recenzje. Pomijam już fakt że mnóstwo tych tekstów to “recenzje sponsorowane” żeby wysoka średnia na metacriticu była.

        • Nie kazdy, bo pisac nie kazdy potrafi, a dwa ze nie wszystko przeciez publikuja, ale teraz duzo pisza osoby ktore recenzuja dorywczo i dlatego poziom pisma spada.

        • Tak… szczególnie sponsorowane recenzje w CDA były zawsze rzetelne.

        • gameplay

          Dla mnie “wyrocznią” są gameplay na YT, a czasem free weekendy.

      • Szkoda trochę tego rodzaju dystrybucji. CD-A jest świetnym CZASOPISMEM. I chyba obecnie jedynym tak powszechnie znanym.

        • Szkoda, szkoda… “Secret Service” też mi było kiedyś szkoda, jeśli wiesz o czym piszę. 🙂

          EDIT
          A przed “Secret Service” był jeszcze “Top Secret”. 🙂

        • Tylko ten stary TS a nie ta próba reaktywacji, która potem pakowali w 2003 z workami jako pełniaki do Play’a

          Bajtka to pewnie mało kto widział na żywo na tej stronie.

        • Oczywiście, że stary. No i Bajtka nie tylko widziałem, ale nawet czytałem.

        • Nie tylko widział, ale i cały stosik wciąż ma…

        • Tia pamiętam Bajtki rocznik 88 i przeklepywanie listingów do Basica aby pograć trochę w przygodówki. Fajne czasy były…;)

        • Widać komuś się udało odkryć, co kryje się pod “secret” w tych czasopismach i czym prędzej musieli zwinąć interes.
          (Jeśli nie wiecie o co chodzi, to sami wymyślcie co się za tym kryje).

        • To jeszcze nie zapominajmy o Gamblerze – było co czytać 🙂

        • Jak już wspominamy “naszych zmarłych” to jeszcze był ŚGK.

        • Sebastian

          Nie zapominajcie o Click! na swoje czasy dawali lepsze gierki i to za pół ceny w porównaniu do CD-A. Gazetka była pisana ciekawie z jajami. Jedynie w czym lepiej radził sobie CD-A to większa ilość recenzji no i przetrwała o wiele dłużej.

        • A wiesz o tym, że praktycznie całą redakcja CLICK! + wydawca były dokładne te same w obu czasopismach? 🙂

  • Gdyby zdecydowali się zrobić przystępną wersję cyfrową (np. konto, gdzie kupujemy dostęp i mamy dostęp też do zakupionych wcześniej), bez pełnych wersji (bo niektóre gry to można w bundlach znaleźć lub za kilka złotych kupić na przecenie) i z dobrymi artykułami, to jestem na tak. Kiedyś kupowałem, teraz to już nie ma sensu. Era czasopism papierowych ma się ku końcowi.

    • Żebyś się nie zdziwił. Wiele osób chce czytać porządne teksty o grach a nie te wypociny które często widzimy w serwisach internetowych. Przy obecnej mizerii, i pikującym w dół ogólnym poziomie, tekstów o grach w internecie CDA jest wciąż wyjątkowe, i dlatego moim zdaniem utrzyma się jeszcze długo. Gry to tylko dodatek do pisma, a nie jego główna część.

      • Artykuły w CDA też obniżyły poziom. Powiem szczerze, że nigdy nie opierałem się na opinii recenzenta w sprawie zakupu gry. Więcej można wyciągnąć z komentarzy w internecie, youtube’a. Taką gazetkę to można przeczytać na spokojnie w kilka dni, a co dalej? Internet jest zawsze aktualny. Wystarczy rzut oka na kilka stron i już wiem co nowego się szykuje, kiedy premiera. Kiedyś kupowałem dla tekstów, gier (wtedy jeszcze internet do mnie nie docierał), ale dziś nie jest dla mnie warta tych 16 złotych.

      • Poziom tekstów w CDA niestety spadł na tyle mocno, że obecnie nawet anonimowi blogerzy potrafią spłodzić lepszą recenzję lub artykuł. Gry to nie jest dodatek, to jest integralna część CDA, powiedziałbym nawet, że to one są najważniejsze.

        • Royu, ale co tak konkretnie sprawia, że uważasz, że teksty są słabsze niż kiedyś? Ja tak nie uważam, chociaż wielce mi brakuje EGMa, ramek z ciekawostkami, wykwintnych złośliwości w AR. Same recenzje zależą, moim zdaniem, od jakości gier. A z tym jest dzisiaj inaczej niż kiedyś. Nie gorzej czy lepiej. Inaczej.

        • Autorzy piszący dla CDA starają się pisać recenzje zbyt obiektywnie przez co są one po prostu nudne i sztywne. W dodatku często z tekstu nie da się dowiedzieć niczego o grze. Koronnym przykładem tego, że poziom tekstów CDA spadł poniżej poziomu Pudelka jest fakt, że w redakcji jest ktoś taki jak Berlin, jego tekstów nie da się czytać, poniekąd przez rozdmuchane do granic możliwości ego i intelekt kuca gimnazjalisty. Kiedyś był też ktoś podobny do niego w redakcji, Eld się nazywał, jednakże on potrafił świetnie pisać.

        • O tak, Berlin jest bardzo irytujący. W sumie to całkiem dobrze się go czytało dopóki nie został redaktorem. Wtedy się rozbestwił i zjadł wszystkie rozumy :/ Co do recenzji to się jednak nie zgadzam – pismacy starają się nie pluć żółcią i nie latać pod sufitem, bo wiadomo, że ciężko przebrnąć przez tekst hejtera albo wyznawcy. Wiele gier jest takich, że trudno się wczuć i odbierać to w innej sferze niż zabijacza czasu. Może dlatego recenzje takich gier zdają się być zbyt wyobcowane.

  • Czasopisma powinno kupować się dla treści,lub jak niektórzy z sentymentów, ale nie dla gier. Współczuje ograniczonemu umysłowi tym, którzy to robią tylko dla gier, tacy na pewno nie zrozumieją sensu wydawania czasopism. Teraz ciężko czasopismom, nawet tak dużym na rynku jak CD-Action, załapać nowego czytelnika. Jeżeli nie skusi się grami (jeżeli znane tytuły to już dawno przecenione, wydanie w reedycjach itp.; jeżeli mało znany tytuł to nawet jak jest nowy nie przyciąga wzroku) lub kolorową, w wysokiej rozdzielczości wydrukowaną okładką, to jest nikła szansa, że kupi czasopismo. Mechanizm ten napędzany jest własnie takim, amatorskim i niedojrzałym patrzeniem na czasopisma. Gry kupuje się na wyprzedażach by grać, a czasopisma w kioskach by czytać. Ot, i cała różnica. Jeżeli kupujesz czasopismo, tylko dla gier, nie czytając w pełni nawet jednego artykułu, to sorry, ale dla mnie nie masz prawa wyrazić jakiegokolwiek zdania na temat pisma. Podobnie jak z wyborami, kto był i oddał głos, nawet nieważny niech jęczy, narzeka, chwali rząd, natomiast ten co nie był, nie ma prawa tego robić.

    • Kiedyś kupowałem CD-Action co miesiąc, mam w szufladzie jeszcze pokaźną kolekcję numerów z kilku lat. Dzisiaj jednak CD-Action nie kupuję, bo uważam, że jego poziom spadł na tyle nisko, że zwyczajnie magazyn nie jest wart swoich pieniędzy. I co, nie mam prawa mieć zdania na temat CD-Action ponieważ teraz jeśli już bym go kupił, to tylko dla gier dołączonych na płytce?

      Pod maską mądrości skryłeś uprzedzenie wobec innych, którzy mają własne zdanie. Nie muszę czytać by wiedzieć, że sam magazyn nie jest warty 16 zł jeśli nie ma interesujących gier. Zbyt wiele razy zdarzyło mi się z “pierwszej recenzji w Polsce” dowiedzieć mniej niż wiadomo było dzięki trailerom, zbyt wiele razy artykuły były tylko zapychaczami, które miały zajmować strony zamiast zawszeć jakąkolwiek sensowną treść. Szczerze mówiąc nie jestem już z tym magazynem na bieżąco, ale pamiętam wiele głupot, które próbowali mi wcisnąć, np. robienie kaszanek na siłę. Że niby strzelając tylko w stopę można kogoś zabić? No śmiechu warte, tego przecież nie ma w 99,9% FPS. Byłem świadkiem małej rewolucji, gdy do redakcji zaczęto dołączać nowych, zupełnie nieznających się na grach ludzi, a za docelowych konsumentów wzięto bardzo młodych ludzi.

      Zresztą serio, brzmisz jak nowo nabyty licealista, który chcąc się dowartościować używa mądrych sformułowań typu “Współczuje ograniczonemu umysłowi tym, którzy to robią tylko dla gier, tacy na pewno nie zrozumieją sensu wydawania czasopism.”, nie potrafiąc nawet poprawnie sformułować zdania. Uwierz mi, to że nie jesteś typowym pozerem i idiotą, nie znaczy, że mocno się od przeciętnego licealisty różnisz.

    • jbk

      ja kupowałem gazety z grami na CD PCWK czy CDA lub inne ze wzgledu na gry 95% to były dema ale w tamtych czasach to była czesto jedyna możliwośc pozyskania gier oprócz wymiany z kolegami z klasy na dyskietkach

    • mwk

      Zastanów się, co Ty w ogóle piszesz. Równie dobrze niepoważne może być czytanie czasopism dla ich treści, ponieważ istnieją o wiele poważniejsze – nie wspominając już o tym, że o wiele bardziej przydatne – sfery życia do zgłębienia niż coś tak trywialnego jak gry komputerowa. Każdy kupuje z innego powodu. Jeżeli dodają gry do czasopisma, to raczej nie mają nic przeciwko ściąganiu w ten sposób klientów. I to raczej Ty wykazałeś się bardzo ograniczonymi poglądami.

    • Czyżbyś był kucem? 🙂

      • wiewiur

        +1, tekstu wcześniej nie słyszałemm xD.

    • xenonisbad, trochę źle odczytałeś moje intencje. Sam mam też już kilka lat, oraz liceum dawno za sobą. Moje słowa miały być ogólne i ponadczasowe. Tyczyły się osób, które, nigdy nawet nie zajrzały do czasopisma, a wypowiadają się na ich temat obojętnie czy to pozytywnie czy negatywnie. Oczywiście grono to dodatkowo ograniczam do osób, którzy są wiekowo już ponad podstawówkę, oraz są w stanie czytać i rozumieć to co jest napisane. Kupił raz w życiu jakieś czasopismo wyjął płyty, może obejrzał obrazki, przeczytał po akapicie z 2-3 artykułów, pismo wyrzucił, a potem jęczy, że czasopisma są słabe i nie trzymają poziomu. Ja się pytam na jakiej podstawie ? Po kilku zdaniach ? A nawet jak jedno czasopismo było słabe, czy kupił drugie, żeby przeczytać, porównać ocenić? Nie było fajnych gier, więc nie kupił innego czasopisma, ale nadal twierdzi, że czasopisma to dno. Każdy zaczynał od gier w czasopismach ja nie byłem inny, też musiało upłynąć kilkanaście lat zanim zacząłem interesować się tym co jest napisane w czasopiśmie (no może oprócz solucji do pełnych wersji przygodówek). Bo jako dzieciak interesowałem się tylko grami jakie dodali. Co do jakości pisma, racja zmieniło się, ale my też. Młodsze pokolenia wyrabiają sobie pierwsze opinie na tym co jest teraz, dla nich to może być dobre, a za 15-20 lat też powiedzą, że kiedyś teksty były lepsze. Tu nasuwa mi się pytanie, czy to, że teraz teksty w czasopismach o grach mniej się nam(*) podobają, to wina niższego poziomu obecnych redakcji, nasze wymagania są większe, wiadomo człowiek do dobrego tekstu szybko się przyzwyczaja, czy to może jednak to, że staliśmy się odrobinę starsi i inaczej odbieramy przekaz, niż kiedyś ?

      (*)nam – czyli osobom mającym pewne doświadczenie z różnymi czasopismami, na przełomie przynajmniej kilku lat.

      Ps. Z tym porównaniem do licealisty troszkę przesadziłeś. Nie wiem może, odniosłeś wrażenie, że czytasz jeden z takich tekstów i chciałeś zaszaleć “hejtem”. Pisząc tekst, nawet jakbym był gimbusem, oczekuję, iż zostanie potraktowany poważnie i bez dziecinnych tekstów typu wypowiedź PostScript.

      Ps2. Humanistą i asem z polskiego nie jestem, błędy mi się zdarzają jak każdemu, oczywiście i tak najlepiej wypominać cudze błędy 🙂

      • Dawidzie…. xenonisbad ma sporo racji. Nie potrafisz przekazać swoich przemyśleń w zrozumiały dla innych sposób, dodatkowo nikogo przy tym nie obrażając…
        P.S. Zaręczam Ci, że dzieciaki w podstawówkach potrafią już czytać ze zrozumieniem,…. ba potrafią się nieraz z sensem wypowiedzieć;)

  • Ktoś to jeszcze kupuje? Moje kondolencje.

    • Ja kupuję. Zawsze coś ciekawego znajdę do poczytania :).

    • Ales okrutny 🙂 CDA to przyjemne pismo przecież. Ja kupuje i nie zamierzam przestać 🙂

    • Czemu jest Pan tak negatywnie nastawiony wobec tego magazynu ? Mam nadzieję, że to nie winna nieraz słabszych tytułów? Hmmm?:)

      • Ja tam kupuje dla pisma, nie dla gier, ale powiem szczerze, że na początku było na odwrót, potem dłuuugo długo nic, a potem zacząłem instalować gierki praktycznie z każdego numeru.

        • Kiedyś jak nie miałem internetu, to potrafiłem przeczytać każdy artykuł 🙂 Teraz to już prawie, każda gra wymaga połączenia z siecią 🙂

  • CDA powinno pomyśleć o wersjach cyfrowych pisma. Chętnie kupowałbym pisemko w wersji mobi na Kindla, o ile byłoby tańsze 20-30%. A niektórzy woleliby pdfa na tablet czy duży czytnik.

    • Wtedy już w dniu premiery byłyby dostępne pirackie wersje CDAction.

  • Od kiedy odkryłem internet przestałem kupować CD-A. A gry hmm szału nie tylko Prince of Persia mnie zaciekawiła. Lecz na allego po 6zeta.

  • A ja ucieszyłabym się, gdyby przestali dodawać gry i obniżyli cenę pisma. CDA kupuję od lat głównie dla artykułów i recenzji, a dodawane gry zwykle nie są żadną atrakcją. Szczególnie w czasach tych wszystkich cyfrowych promocji i bundli. Pismo czytam od deski do deski, a płyta z grami ląduje gdzieś na dnie szuflady.
    Ale nie uważam, żeby był to powód do kończenia działalności albo przenoszenia się do wersji cyfrowej, papier ma swój urok 🙂 Niedzielne przedpołudnie, wanna, piana, prasa – dla mnie ideał 🙂 A wracając do recenzji, nie opieram się tylko na nich przy wyborze gry, ale sensowna recenzja jest w stanie bardzo ostudzić mój zapał lub przeciwnie, doprowadzić do ogromnej ekscytacji jakąś grą.